Drogie Mamy (i Tatowie, jeśli tacy tu są)
Jestem tatą 4-miesięcznej Lenki. Od 2 miesiąca ma ona problemy ze skórą -
czerwoną wysypkę, szczególnie zjadliwą w zagięciach skóry (pod kolanami i za
uszami - tam skóra pęka i sączy się coś białego). Zmiany bywają swędzące
(szczególnie na twarzy i za uszami), choć nie zawsze.
Lekarz pediatra zalecił kąpiele w krochmalu, stosowanie maści cholesterolowej
na całe ciało i maści z hydrokortizonem doraźnie na zaczerwienione miejsca.
Żona stosowała się do zaleceń lekarza i dodatkowo wyeliminowała z własnego
pożywienia (dziecko karmione jest wyłącznie piersią) wszelkie produkty mleczne
i jajeczne. Zaczerwienienie znikało, po czym pojawiało się w innym miejscu.
Początkowo skóra pod pieluszką była idealna. Teraz na przykład - jest mocno
czerwona. Dodam jeszcze, że dziecko ma luźne stolce (prawie jak woda) i często
ulewa. Natomiast na wadze przybiera prawidłowo.
Zatem zleciłem badanie kału. Grzybów nie znaleziono, za to pojawiły się
pałeczki klebsiella oxytoca. Pediatra dała na to probiotyk (enterol) i lek na
bakterie - furaginę. Faktycznie, wydaje się, że kupka teraz jest bardziej
ścisła. Natomiast wysypka występuje bez zmian. Od tygodnia żona ma ścisłą
dietę (wyłącznie ryż, indyk, wieprzowinę, brokuły, kalafior, jabłko, herbata
czarna, rumianek, mięta i kawa). Zastosowanie tej diety także nie spowodowało
osłabienia wysypki.
Zatem pojechaliśmy do IMID. Wbrew temu, co na tym forum napisano, lekarka była
miła i wysłuchała nas. Podejrzewa ŁZS (choć nie jest na 100% pewna), gdyż
świąd nie jest zbyt upoorczywy. Dała nam białą papkę (maść cynkową), jakieś
tłuścidło oraz olejek na ciemieniuchę. Do diety kazała podejść
zdroworozsądkowo (unikać białka, cytrusów, etc.).
I co o tym wszystkim myślicie? Czy dzieci alergiczne przybierają na wadze?
Gdyby to była alergia, to przy stosowaniu wyłącznie produktów opisanych
powyżej przez tydzień, objawy chyba powinny zaniknąć?
Pozdrawiam,
Darek