mama.mimi
17.06.06, 15:06
Już dawno powinnam była tutaj zamieścić ten wątek, ale jakoś zapomniałam.
Dość długo borykałam się z lambliami u mojego synka. Byliśmy u wielu
specjalistów, co jeden to mądrzejszy. Leki pomagały, ale na krótko. Z badań
kału nic nie wynikało. Razem z sigvaris próbowałyśmy to świństwo wytępić, ale
leki okazały się za słabe, jednak wyeliminowałyśmy źródło zakażenia,
znalazłam chyba jedynego winowajcę, na niego ziółka podziałały. A ja z
synkiem trafiliśmy na biorezonans do Łodzi.Wcześniej dzwoniłam do dr Lech
Joanny, ale nie przekonała mnie do siebie. Na Brzoskwiniowej w Łodzi
przyjmuje dr Dyński, specjalizuje się głównie w robalach, alergie też jakoś
leczy ale tak daleko nie zaszłam. I w końcu wyszło na moje, że lamblie są i
mają się bardzo dobrze, mają oczywiście współtowarzyszy. Potraktował
wszystkie te dziadostwa naturalnymi specyfikami, długo to trwało, ale tak
jakby odpuściły. No i candida też odpuszcza powoli. Mam nadzieję, że nabyte
alergie też puszczą, ale to za jakiś czas.
Polecam, nie wiem czy mogę zamieszczać numer telefonu, nawet chyba nazwisk
nie powinnam, ale co tam, może komuś na zdrowie wyjdzie.
Jedyne do czego można się przyczepić to fakt, że nie każe odrobaczać rodziny,
nie mówi o sprzątaniu. Ja sobie z tym poradziłam.
Monika