blueluna
05.07.06, 20:55
Postanowilam pojsc z Przemkiem jeszcze raz do dermatologa - zeby ktos rzucil
okiem na ta skore ktora troszke dlugo sie juz nie poprawia.
Poprzednia nasza wizyta u dermatologa skonczyla sie zaleceniem smarowania
calego ciala synka sterydami na zmiane z mascia bizmutowa. I koniec. Slawna
pani dermatolog - alergolog. A zmiany naprawde nie jakies nasilone ani
nadkazone - tyle ze rozlegle, ale za to znikajace i pojawiajace sie jak w
kalejdoskopie, widac ze to wyraz czegos co sie toczy w organizmie.
Tym razem zarejestrowalismy sie do przychodni dla dzieci przy szpitalu
dermatologicznym, udalo nam sie trafic na zastepce ordynatora.
Tak sie cieszylam...
Nawet zeby byc dobrze przygotowana zrobilam przed wizyte rozpiske - w
punktach wymienilam co sie z Przemkiem dzialo od urodzenia, co sie dzieje
teraz.
Pani doktor ja przeczytala i stwierdzila ze ona w drozdzyce jelit nie wierzy
wogole - bo dzieci z ta choroba "nie wygladaja tak dobrze jak on" - Przemek
nie bylby tak duzy gdyby chorowal - podobno.
Przemek ma azs, to alergia, tak juz bedzie wygladal.
Dramatyczna poprawa wynikla z tego ze wykluczylam z jego diety cukier - moze
byl na niego tez uczulony. Ja na to ze cukier to dostawal od kilku tygodni
zaledwie w soczkach - a zmiany i problemy mial od urodzenia.
Nie, nie mam racji, to byl przypadek.
Zrobilam Przemkowi wymaz ze zmiany skornej zeby pojsc z czyms gotowym do
dermatologa.
Nagadala mi ze glupote zrobilam bo dopoki zmiana sie nie saczy, nic z niej
nie cieknie - to wymazu nie ma co robic, nawet jakby wyszlo stado grzybow,
gronkowcow i paciorkowcow - to dla niej nic nie znaczy, bo to fizjologiczna
flora na skorze.
Jedynie rany saczace sa powiklane.
Tu juz mi zapal siadl.
Zero komentarza na temat pasozytow - nie wiedziala ze Przemek byl
odrobaczany, ze mial badania, o tym w rozpisce nie wspomnialam.
Za to wspomnialam w rozmowie o tym ze jego babcia ktora z nami mieszka miala
lamblie i po wyleczeniu jej z nich - ustapily jej wieloletnie objawy
alergiczne.
Mam sie pogodzic ze Przemek bedzie mial taka skore i tyle.
A - jeszcze jej mowie ze go to nie swedzi.
Stwierdzila ze niemozliwe.
Przemek w jednym miejscu ma drapnieta skore - bo rosna mu zeby i w pewnym
momencie trac policzek i szyje zahaczyl paznokciami za skore - on w czasie
bolu zebow szaleje troszke.
Stwierdzila ze musi go swedziec - przeciez sama widze ze jest podrapany.
Kazala go natluszczac mascia cholesterolowa - bez wzgledu na to jaka ma skore.
Czy suchsza czy nawilzona swietnie.
Mam go caly czas natluszczac.
Nie wiem jak ta skora ma sie nauczyc natluszczac sama
Dostalismy oczywiscie steryd - Cutivate.
Plus Elidel.
Przemek ma kilka drobniutkich krostek na policzkach - po kapieli znikly mu
juz zupelnie.
Mam mu twarz smarowac Elidelem bez wzgledu na to.
Poprosilam o recepte na Bebilon.
Sama mi kazala absolutnie mleka nie podawac - zreszta powiedzialam ze ma tak
zalecone i dlatego dostaje Bebilon Pepti.
No to mi wypisala recepte - zaznaczajac ze to nie choroba przewlekla - i mam
pelna platnosc.
Ogolnie jestem podlamana kompletnie.
Trace zaufanie do lekarzy w tragicznym tempie.
Sama jestem tym przerazona.
Lekarka wogole nie chciala przyjac do wiadomosci sporej ilosci informacji
ktorych udzielalam - to co jej pasowalo do diagnozy postawionej od razu -
podchwytywala, to co nie pasowalo - pomijala milczeniem, wykrecaniem sie,
zmienianiem tematu - komentarzem ze to nie mozliwe.
W koncu spytalam sie - czym sie rozni azs od lzs.
To mi powiedziala ze u doroslych charakterystycznym polozeniem zmian.
Odnosnie dzieci juz niczego sie nie dowiedzialam.
Zalecenia - sterydy, Elidel, Zyrtec (sama poprosilam o jakas antyhistamine na
probe - moze akurat pomoze) - i wizyta u alergologa zeby ustalil diete.
Nie czuje sie usatysfakcjonowana