Dodaj do ulubionych

Owsiki... :(

19.10.06, 16:18
Witam
jestem nowa na forum i chciałam się podzielić swoimi spostrzeżeniami odnośnie
robali...

Jakieś trzy lata temu załapałam owsiki. Dostałam na to pyrantelum
niestety od tego czasu wracają do mnie mniej więcej co pół roku.
Moja doktor rodzinna nie chce przepisac niczego innego oprócz
Pyrantelum twierdząc że Zentel i Vermox są mocno toskycznymi
środkami i nie ma co się truć.

Ręce mi opadają... mam świra na punkcie sprzatania. Ograniczyłam
bardzo słodycze i cukier, wcinam codziennie po 4 kapsułki czosnku ale to i
tak nic nie pomaga. Odkurzam odziennie, ścieram kurze - mam już
dosyć.

Teraz staram sie o dziecko i bardzo boję się że owsiki "nawiedzą"
mnie w czasie ciązy i jestem pewna że tak będzie. Może ta
blokada powduje że w ciąże od dłuższego czasu zajść nie mogę
Nie wiem co mam robić...

Obecnie jestem na etapie brania balsamu kapucyńskiego 3 razy dziennie po 50
kropli,
codziennie jem kapustę kiszoną,
jem po 10 marchewek dziennie - gdzieś wyczytałam, że olejki eteryczne
występujące w marchwi w dużej ilości powodują paraliż organizmów obłych...

z tego co zauważyłam w ciągu tych trzech lat to wiem, że one wracają i wracać
będą - nie pomógł gruntowny remont w domu, zmiana łóżka itd...

jestem załamana... to sprawia, że blokuje się i nie mogę zajść w ciążę a
owsiki w ciąży mnie przerażają - moja doktor uważa, że przesadzam , że owsiki
nie wracają i nie chce mi zapisać żadnych leków już...

ruszam na poszukiwanie innego lekarza...

jestem w tej chwili wrakiem człowieka...

próbowałam też citroseptu, w paraprotexy i alveo i inne cudowne wynalazki w
dodatku często drogie - nie wierzę...


teraz znów mam i nie potrafię sobie z tym poradzić...
najdziwniejsze jest to, że ja dostaję przynajmniej 3 razy w roku - mój mąż
wcale...

trochę się wygadałam, ale wcale nie jest mi lepiej
Obserwuj wątek
    • blueluna Re: Owsiki... :( 19.10.06, 21:08
      A Twoj maz leczy sie razem z Toba?
      Bo jak nie - to moze byc zrodlem Twojego problemu - moze miec owsikow malutko,
      bardzo trudno wykrywalne w badaniach, a za to do zarazania wystarczajace.
      A co z osobami z ktorymi sie czesto kontaktujesz?
      Moze w pracy?
      Moze inni czlonkowie rodziny?

      No i przede wszystkim - jesli stale jestes odrobaczana tym samym i efekty sa
      jakie sa - to mozliwe ze masz populacje pasozyta odporna na ten lek.
    • sigvaris Re: Owsiki... :( 20.10.06, 14:39
      Nie rozumiem decyzji Twojego lekarza nijak. Organizm zatruwany przez owsicę to
      dużo większy problem niż podanie leków! A "trucie" Cię niedziałającym lekiem -
      to gorsze niż jedna porządna kuracja.

      Ponieważ jesteś dorosła... Napisze Ci tak:
      leczenie u dorosłych powinno wyglądać mniej więcej w ten sposób, że podaje się
      Zentel przez 3 dni wg. dawki z ulotki. Następnie robi sie 10 dni przerwy - bez
      rzadnych leków. Następnie podaje się Vermox przez 3 dni wg. dawkowania
      dziennego z uloki. Znów 10 dni przerwy i powtórka podawania 3 dniowo Zentelu.
      W tych powtórkach leków jest sens wybijania owsicy - chodzi bowiem o to że
      żaden z tych leków nie działa na jaja i larwy. Wiec co jakiś czas wybija sie
      osobniki dorosłe, stąd odstęp max 10 dni, żeby osobniki niedojrzałe dorosły
      jednak nie na tyle, żeby złożyły kolejne jaja.

      Leczenie powinno byc zawsze przy uporczywych owsicach zaordynowane wszystkim
      domownikom! W końcówkach każdej z 3-dniowych serii robi sie porządki w
      mieszkaniu. Zmienia sie bielizne, pościel, ręczniki. Powinno dośc dokładnie
      wysprzątać sie miejsca zalegania kurzu, pojemniki (tapczany) w których trzyma
      się pościel, miejsca wilgotne jak łazienki, toalety. Powinno unikac się przez
      jakiś czas kontaktu z miejscami publicznymi: sauny, baseny, solaria, siłownie
      (przebieralnie). Owsica jest bardzo "zaraźliwa" i to że mąż nie ma jej
      zewnętrznych objawów nie świadczy o tym, że nie ma owsików.... wręcz wydaje
      się to nie możliwe jeśli razem śpicie, owsiki bowiem składają jaja
      pozaustrojowo, właśnie w nocy!

      UWAGA BARDZO WAŻNA. Jeśli planujesz ciażę lub nie masz pewności - NIE WOLNO Ci
      brać rzadnego z tych leków. Mają wpływ na płód zwłaszcza w 1 trymestrze ciąży.
      Dlatego dobry lekarz zaordynuje Ci je po miesiączce z uwagą, zebyś w tym
      okresie nie starała się o potomstwo.

      Podawanie Pyrantelum dorosłym to generalnie kiepski pomysł. To słaby lek i przy
      uporczywych owsicach praktycznie nie stosowany do leczenia dorosłych. Leczenie
      powinnaś przeprowadzić przed zajściem w ciążę. Jest straszny problem z
      leczeniem owsicy u niemowląt, dzieci poniżej 2 roku życia. Tzn. leczy sie je,
      ale to wtedy leki te podaje się z dużym ryzykiem. U dorosłych praktycznie tego
      ryzyka nie ma. W wielu krajach leki przeciw robakom są BEZ recepty!
      • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 20.10.06, 15:51
        Bardzo dziękuję za porady, zwłascza Tobie sigvaris.

        Własnie czekam na okres by wykluczyć ciążę.
        Faszeruję się marchwią, czosnkiem i kapustą kiszoną. Jest jakby lepiej.
        Przynajmniej śpie spokojnie.

        W poniedziałek spróbuję namówić moją doktor na zapisanie mi tych leków w takich
        dawkach w jakich piszesz.
        Muszę użyć jakiegoś sposobu...

        Koniecznie muszę przed ciążą się porządnie odrobaczyć...

        Sigvaris a jak myślisz taki jeden etap kuracji wystarczy czy lepiej ponowić ją
        po jakimś czasie? na przykład po kilku miesiącach tak na wszelki wypadek...

        Moja wątroba powinna raczej wytrzymać...

        Jeszcze raz dzięki za pomoc...

        • sigvaris Re: Owsiki... :( 20.10.06, 16:02
          Zrób to raz a porządnie i z mężem.
          On nawet jeśli nie ma objawów niech zrobi to dla Twojego bezpieczeństwa w
          ciąży i dziecka.
          Jak będziesz karmić nie ma co myśleć o odrobaczaniu.
          • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 23.10.06, 16:05
            Byłam u lekarza...

            Czuję się taka upokorzona boszzz...
            kolejna Pani doktor nie chciała słyszeć o innym leku niż Pyrantelum, w końcu po
            wielu argumentach wymusiłam na niej Vermox - dostałam dla siebie i dla męża 4
            !!!!! tabletki... więc nasza kuracja poszła sobie w las.
            A tabletek w opakowaniu jest 6!!!

            Jestem załamana, kobieta tak głośno mówiła w gabinecie, że jak wychodziłam to
            miałam wrażenie, że wszyscy wiedzą jaki mam problem.
            Mam dość łażenia po lekarzach... którzy nic nie wiedzą...
            Pani doktor uparcie twierdziła, że Pyrantel Vermox i Zentel to te same leki ten
            sam skład, to samo działanie tylkow innym opakowaniu a poza tym to ona nie jest
            od pasozytów i mam sobie jechac do Instytutu Chorób Tropikalnych...

            Nic tylko sie pochlastać...
            i jak ja i mój mąż mamy wziąć te sześć tabletek?

            Mam dosyć... do Warszawy mi nie po drodze...

            Spróbuje w tym Instytucie Chorób Tropikalnych ...
            nie mam sił
            po prostu nie mam sił...
            • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 23.10.06, 16:06
              A na moje pytanie czy mogłaby wypisac Zentel - powiedziała, że nie widzi żadnego
              uzasadnienia by mi ten lek wypisać... poza tym jest on bardzo toksyczny sad((((((((
              • martiks Re: Owsiki... :( 23.10.06, 16:32
                wiesz co, nic ci merytorycznie nie napisze, ale krew czlowieka zalewa, jak czyta
                takie rzeczy..
                musze powiedziec, ze w tych okolicznosciach jestes nad podziw asertywna, naprawdęsmile
                • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 23.10.06, 17:19
                  martiks gdzie tu asertywność, krew mnie zalewała w gabinecie...

                  i tak cud, że wymogłam ten nieszczęsny vermox...

                  popłakałam sobie i jest trochę lepiej...

                  • sigvaris Re: Owsiki... :( 23.10.06, 17:48
                    Qrczem teraz to znalazłam.. No ręce opadają. Kompletna ignorantka ta lekarka.
                    No kompletny dureń - baba już wprost napiszę!
                    Zentel to Zentel. Vermox to Vermox, a Pyrantelum wiadomo. Każdy z leków ma inny
                    skład. Żaden nie jest toksyczny, toksyczna to ona jest ze swoją mizerną wiedzą.
                    Z tymi 4 tabletkami to nawet nic nie zaczynaj. Spróbuj Instytut bo inaczej to
                    nie widzę szans.
                    Można też spróbować dostać się do gastroenterologa, oni jak robią swoje
                    kolposkopie i inne "odśrodkowe" obserwacje to czasami widzą jak wygląda owsica
                    w jelitach, może więc tam spotkasz kogoś kto okaże zrozumienie. No brak słów
                    jak czytam takie doniesienia o lekarzach.... z każdym takim postem tracę do
                    nich resztki szacunku. Do większości z nich.
                    • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 23.10.06, 18:05
                      starałam się jej wytłumaczyć, że pyrantelum działa inaczej i vermox z zentelem
                      również...
                      a ona otworzyła swoją gruba książkę o lekach... i głośno powiedziała no widzi
                      pani tu też napisano, że trzeba zachowywać rygorystyczną higienę...
                      ja nie wiem jak pani to robi, to wszystko drogą oralną się dostaje, pani musi
                      te jaja na rekach ciągle mieć, ja nie sugeruję Pani, że pani ich nie myje, ale
                      wie Pani trzeba szczoteczką paznokcie myć, dookładnie te ręce pod bieżącą wodę
                      włożyć... dokładnie oddzielnie każdy listek salaty, kapusty, pora też każdą
                      warstewkę - ona mi tłumaczyła jak debilce...

                      myślałam, że jej coś zrobię w tym momencie...
                      dam sobie rękę uciąć, że wszystko było słychać - bo wczesniejszych pacjentów i
                      ja słyszałam na korytarzu - mieszkam w bardzo małej miejscowości... ech szkoda
                      gadać...

                      Zasugerowałam jej to leczenie w 3 seriach po trzy dni - ona była wręcz oburzona
                      i powiedziała, że się takiego leczenia nie podejmie.
                      Na koniec powiedziała mi, że kiedys to wystarczyło żelazkiem wszystkie rzeczy
                      przeprasować...

                      sad(((((


                      jutro zadzwonię do instytutu i zobaczę czy uda mi się dostać...


                    • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 23.10.06, 21:42
                      aaaa przypomniałomi się jeszcze, że powiedziała:

                      ja to wcale nie jestem pewna czy Pani ma te owsiki, może to coś innego, może
                      włosgłówka, powiedziałam jej że włosogłówka na pewno nie, że na 100% sa to
                      owsiki, a ona mi zaczęła mówić obudowie tasiemca...

                      ręce mi opadły, rzęsy mi opadły...
                      nie jestem specjalistą ale na obecnym etpaie moja wiedza jest większa niż jej
                      ... chyba



                      • sigvaris Re: Owsiki... :( 23.10.06, 22:44
                        Wiesz dobrze by było, żebyś jak najszybciej zapomniała o tym upokorzeniu. Bo to
                        jest upokarzające dla chorego iść do lekarza a trafic na durnia w białym
                        fartuchu.
                        Tylko tak Cię tu mogę wesprzeć. Włosogłówki bardzo ciężko się pozbyć więc tym
                        bardziej powinna zastosować naprzemiennie Zentel-Vermox - skoro ją podejrzewa.
                        A co do tasiemców to przy większości z nich (jest ich kilka różnych) stosuje
                        się właśnie albendazol (czyli Zentel), bo on ma szanse niektóre
                        leczyć/wybijać/paraliżować...
                        A co do prasowania i higieny to baba ma książki z lat chyba 60-tych zeszłego
                        stulecia. Gdyby była w miarę choć na bieżąco z wiedzą wiedziała by, że podano
                        niedawno wyniki badań własnie nad pasożytami. Na 100 próbek pobranego kurzu w
                        warszawskich mieszkaniach, w 80 z nich znaleziono jaja owsika! Na co drugim
                        basenie bez wysiłku można znaleźć jaja owsika w przebieralniach.. Podobnie w
                        saunach, siłowniach. Więc niech się baba zastanowi zanim znów kogoś obrazi.
                        No współczuję Ci strasznie.
    • kerstink Re: Owsiki... :( 24.10.06, 07:55
      Zastanow sie, czy nawet ginekolog by ci nie przepisal te leki - skoro chcesz
      zajsc w ciazy. Poza tym bym probowala namowic aptekarza na sprzedaz tych lekow,
      albo popros tez swoich rodzicow, tesciow, zeby poprosili (starszym moze byc
      latwiej dostac te leki - moja tesciowa sie dogadala z aptekarka, nie musialam im
      wyslac lekow).

      Nie musisz sie wstydzic przed innymi, ze slyszeli rozmowe, ze masz owsiki -
      przeciez nikt sie nie wstydzi bakterii, ktorymi sie mozna podobnie zarazic.

      K.
      • tekam68 Re: Owsiki... :( 24.10.06, 10:05
        Póki co - stosujcie z mężem: pić na czczo pół szklanki soku z kiszonej
        kapusty. "Lepszy efekt osiąga się dodając do soku z kisz. kap. utarty czosnek w
        proporcji : pół szklanki soku - 2 ząbki utartego czosnku". (ma działać w
        przypadkach niewielkich inwazji, może jednak warto spróbować?)
        "Medycyna naturalna", Warszawa 1991, P.Z.W.L.
        • dziwonia5 Re: Owsiki... :( 24.10.06, 10:38
          dziekuję wszystkim za porady...

          od dłuższego czasu popijam sobie sok wyciśnięty z kiszonej kapusty, do tego jem
          kapustę, jem bardzo dużo marchwi dziennie bo gdzieś wyczytałam, że olejki
          eteryczne zawarte w marchwi paraliżują owsiki - ile w tym prawdy nie wiem, piję
          też 3 razy dziennie balsam kapucyński...
          czuje się o wiele lepiej, nie widzę i nie czuje intruzów, co nie oznacza, że
          ich już nie ma..

          mam pytanie odnośnie dyni...
          nie wiem czy ktoś już przerabiał - w literaturze podają, że pestki (świeże)
          dyni zawierają jakiś składnik, który podobnie jak marchew paraliżuje robale
          obłe. Czy pestki na przykład kabaczka, cukini, smakujące jak pestki dyni
          działają tak samo jak dynia? Należą do tej samej grupy dyniowatych...

          • tekam68 Re: Owsiki... :( 24.10.06, 10:54
            Podaję - to samo żródło - "znany od dawna środek przeciwrobaczy: nasiona z
            dyni. Działanie lecznicze maja tylko nasiona Ś W I E Ż E. Spożyć na czczo 60g
            wyłuskanych Swieżych nasion dyni, najlepiej zmiażdżonych w możdzierzu z 20 g
            cukru. następnie po 4-5 godz. przyjąć 1 łyżkę (dorośli) oleju rycynowego.
            Myślę, że duże znaczenie ma to co i jak przyjąć - czyli ta kapusta kiszona
            (sok - z czosnkiem) ma być na czczo itp. To regularnie, dynia - jednorazowo.
            Piszą też o jedzeniu większej ilości surowych porów.
            • syrka1 Re: Owsiki... :( 26.10.06, 11:12
              o Jezu !!! Jak przeczytałam twoją historię to się przeraziłam. Jestem tu
              pierwszy raz i własnie od wczoraj walcze z tymi małymi paskudami. Jest to moja
              druga bitwa. Pierwsza odbyła się dwa lata temu. Za pierwszym razem to moja
              siostra przytaszczyła dranie ze szkoły, teraz podejrzewam że to ja załapałam
              gnojki.

              Pracuje rejestracji w przychodni dla dzieci. Przewija się tam mnóstwo maluchów
              z którymi mam kontakt. Robią ze mną cześć, przytulaja się czasem. No bo ja
              uwielbiam dzieciaki. Może jakoś się zaraziłam. Oczywiście sprawa jasna że dbam
              o higienę, a po pierwszym zakażeniu owsikami to wręcz mam troche hopla na tym
              punkcie. Za pierwszym razem dostałam tą zawiesinę Pyran coś tam i był spokój na
              dwa lata. Teraz też zażyłam może jakoś pomoże. Ale powiem szczerze trochę się
              przeraziłam, że to może być aż taki duży problem.

              Chyba nic mi nie pozostało jak tylko modlić się ( no i oczywiście walczyć,
              walczyć), żeby to tylko chwilowe kaprysy małych ruchliwych robaczków i że
              wyniosą się ze mnie szybko.
              • kasia2511 Re: Owsiki... :( 26.10.06, 21:58
                O rany znam to ja chyba ze dwa lata walczyłam i nikt nie chciał mnie wyleczyć.
                Była ciąża i w końcu dzieci się pozarażały dopiero w zeszłym roku odbyłam walkę
                z pomocą kobitek z forum stosowałam vermox co tydzień jedną tabletkę wszystkim
                nawet psowi a nas sporo w domu bo 7 osób ,pomyśl sobie dla każdego sama szłam po
                opakowanie tabletek (w każdym 6 tab)i przeprowadziłam kurację każdemu do rączki
                w wytyczonym dniu. Oczywiscie lekarze kazali bieliznę prasować i dbać o higienę
                jakbym zacofana była .

                Współczuję naprawdę bo wiem co przezywasz ,człowiek normalnie ma obsesję na
                punkcie swędzenia i robali brrr

                Jak na razie od roku spokój i mam nadzieję ze dziadostwo nie wróci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka