katis1
05.12.06, 15:43
Moje roczne dziecko alergik zjadło wczoraj pod moją niewiedzą jedno ciasteczko takie 1,5 na 1,5 cm -herbatnik z jajkiem mlekiem i Bóg wie co tam jescze w składzie a potem dorwała sie do głowy mikołajka czekoladowgo, jak ją złapałam to okazało sie , że głowa nadgryziona a mała ma buzie z czekolady. Wiecie co - to było w gościach bo mała bawiła sie z 6 letnią dziewczynką, która dostała paczkę na Mikołaja - ( ode mnie na dodatek).Ciasteczko - to ją przyłapałam i prosiłam dziewczynke by jej nie dawała- ale mikołaja ukradła i w konciku coś cichutko robiła- patrze a ta je mikołaja. Byłam w szoku nie wiedziałam co robić- czy lecieć do domu i podąc szybko zyrtek czy nie.Nie wiem ile zjadła, ale napewno coś zjadła bo buzia była czekoladowa a dziś nie zrobiła kupki- także pewnie ją troszkę zaparło po czekoladzie.Ale co innego chce powiedzieć, że małej w sumie to nic nie jest spała normalnie, wysypka nic nowego- ma taką jedna wysypkę która wyszła jej po biegunce i leczeniu gronkowca. I nic nowego. CZy jeszcze ją wysypie.Bo nie wiem czy mam sie dalej bać, czy cieszyć ,że mała nie ma aż tak silnej alergii, albo wcale nie ma tylko to ten gronkowiec nam miesza.Sam już nie wiem.( Zyrteku nie podałam bo w buteleczce już nic nie ma tylko na dwie krople by było)