estusia
08.12.06, 16:10
pare miesiecy temu moj synek zaraził sie glistą ludzką, bylismy u znajomej
gdzie córka miala te pasozyty,obydwoje bawili sie zabawkami i jedli z jednej
miseczki chrupki. Bylismy tylko raz i mały zdązył sie zarazić.W czasie naszego
leczenia stosowałam wszystkie metody jakie opisują doświadczone mamy
(sprzatanie, wyparzanie, mycie wszystkiego) moja znajoma ze sprzatanem jest
troche na bakier wiec nie dziwie sie ze mały po jednej wizycie załapal robale.
Choc ona twierdzi ze dba o czystośc i higienę.Wczoraj poszlismy odwiedzic owa
znajomą bo dzieci bardzo za sobą teskniły i chciały sie zobaczyc a ona mi mowi
ze mała znow uskarża sie na bóle brzucha i ze moze miec robaki, no myślałam ze
mnie szlag trafi, po wizycie jak i w czasie myłam małemu rece, niestety dzieci
sie przytulały i dawały sobie buzi (nie wiem czy to moze miec wpływ) no i
wspólne zabawki... dzis rano zadzwoniłam do lekarki i powiedziałam jej o całej
sytuacji i zapytałam czy moze podac mu lek zeby w razie czego wyniszczyc jaja
ktore mogł polknąc a ona powiedziała ze niepotrzebnie panikuje i zebym
przystopowała z tym zamartwianiem.... to czyli mam czekać az dziecku wyjdą
robale w badaniach? moze ja naprawde jestem nienormalna??? dodam ze
mieszkanie mojej znajomej jest strasznie malutkie i ze tam nie ma korytarza i
bardzo łatwo przenieśc ziemie po całym domu. Poradźcie dziewczyny, moj mały
bardzo łatwo wszystko łapie, jest chorowity, moze ja naprawde za bardzo
panikuje? Juz wiem napewno ze wiecej nie pojdziemy do tej znajomej