Gość: mirra
IP: *.*
15.01.03, 21:39
Drogie koleżanki, w związku z chorobą mojego dziecka przeczytałam całą literaturę medycznąna jej temat, byłam dwukrotnie na targach z "Alergią normalnie", znam działaczy stowarzyszenia dzieci z Astmą i Alergią pokarmową. Przestrzegam wszystkich BICOM NIE DZIAŁA!!!a zawierzenie takim metodom i o zgrozo! wprowadzanie dzieciom pokarmów, na które moga byc uczulone, może doprowadzić do tragedii....Jak to jest, że mamy wrażenie, że działa????1. czasem dziecko jest uczulone na coś bardzo specyficznego, czasem podajemy produkt wraz z innym, a podejrzewamy ten nie właściwy. Tym bardziej, że czas wchłaniania się alergenu to od 12 do 72!!!! godzin.... więc czasem coś co dziecko zje (72 godziny na przykład mięsa), uczula dopiero po 5 dniach, a co dopiero jeśli spożywa pokarm mamy???2. z czasem dziecko dorasta do niektórych pokarmów, a pokarmy, które domniemaliśmy uczulają, były po prostu nietolerowane.3. z przyrostem wagi, potrzeba większej dawki alergenu by wywołać ostrą reakcję.4. Większość alergików, wyrasta z alergii do 3 roku życia, tak po prostu fizjologicznie, organizm dojrzewa do przyjmowania pewnych pokarmów.Odczulać można dzieci dopiero po 6 roku życia. Jest to zawsze w formie iniekcji (zastrzyków), pod ścisłą kontrolą lekarza. Proces taki dla jednego alergenu trwa koło roku. Podstawowe alergeny takie jak kurz, pleśnie o ile nic się nie zmieniło, są bezpłatne. Za pozostałe trzeba niestety płacić.Jeśli chodzi o pokarmy, raczej się nie odczula. Po prostu lepiej jest nie spożywać alergenów.DROGIE MAMY...niewinna alergia, to w następnym kroku tzw. "marszu alergicznego" to astma... a więc duszności, każdy skurcz oskrzeli to zwapnienie pęcherzyków płucnych. Każdy zwapniały pęcherzyk jest niezdatny do oddychania, a liczba pęcherzyków w płucach ograniczona.jeśli nawet to tylko wysypka... to jest coś takiego jak wstrząs anafilaktyczny, obrzęk Quickiego....Reakcje, wyniku których w ciągu kilkudziesięciu sekund stan naszego dziecka określony zostanie jako ciężki....czy warto ryzykować????może wspomnę o bicomie - metoda ta polega na daniu dziecku do ręki elektrod i przesyłaniu energii... to oczywiście tak bardzo,bardzo z grubsza.pozdrawiam wszystkie mamyMIRRA