Dodaj do ulubionych

Menu w przedszkolach.

25.07.07, 13:27
Mam miesiąc by jeszcze Wojtkowi wprowadzić, a przynajmniej spróbować
wprowadzić kilka rzeczy do diety.

Pewnie tak jest, ze w przedszkolach króulują jakieś potrawy, co mozecie mi
doradzić.

Wojtek toleruje:

wieprzowinę
indyka

brokuły
kalafior
ziemniaki
pietruszkę
marchew
kalrepę
koperek
czosnek
cebulę
chyba kiszonego ogórka

jabłko
gruszkę
winogrona
arbuza
śliwki
chyba brzoskwinię
banana
chyba jagody

ryż
makaron bezjajeczny
kasze
mąkę
jajka przepiórcze
_________________
Obserwuj wątek
    • ankaot Re: Menu w przedszkolach. 25.07.07, 18:58
      Witaj!
      Mogę Ci napisac co pojawia się u mojego synka
      Na śniadania: zawsze jest mleko z zónymi rodzajami płatków lub zupa mleczna +
      kanapki z wędliną, serem + ogórek, pomidor, rzodkiewka, do picia herbata z
      cytryną i/lub sokiem
      Na obiad zawsze jest zupa ale tylko na warzywach z dodatkiem odrobiny masła lub
      śmietany. Na drugie danie jest wieprzowina, często kurczak, indyk rzadziej,
      czasem ryba, czasem jajko (kurza), z ziemniakami, kaszą ryżem, makaronem lub
      kluskami i do tego jakieś warzywa surowe lub gotowane i kompot - czasami są
      łązanki, czasami gołąbki, rzadko pierogi lub bułki na parze.
      Na podwieczorek są owoce i kanapka lub jogurt, czasami bułka drożdżowa a do
      picia kompot lub herbata.
      Moje dziecko ma przygotowane bardzo czesto to co może jeść, czasam po prostu do
      jego porcji nie dodają zakazanych składników. Zamiast jogurtów dostaje
      przyniesione przeze mnie deserki owocowe. Zawsze jestem informowana jeśli zjadł
      mniej niż zwykle.
      Największym problem są urodziny innych dzieci, które wtedy czestują
      czekoladkami i czesto chemicznymi napojami sad
      Pozdrawiam, Anka
      • kruffa Słodycze w czasie urodzin 25.07.07, 19:57
        Ja akurat nie mam z tym problemów, bo córka chodzi do przedszkola dla alergików
        i tam szczytem dobrej zabawy są kolorowe kapelusiki, talerzyki, kubki i ....
        chrupki kukurydziane lub chlebek ryżowy. Do picia sok jabłkowy lub woda. Jednak
        gdyby córka chodziła do normalnego przedszkola pilnowałabym aby na takie okazje
        miała swój "zestaw urodzinowy" u pań.

        A na miejscu autorki wątku próbowałabym (o ile nie próbowałaś) wprowadzić drożdze.
        Ewentualnie pozostałe popularne warzywa: seler, por, ewentualnie paprykę i
        pomidory ( o ile są szanse na ich wprowadzenie). Poza tym liść laurowy i ziele
        angielskie.

        Kruffa
    • setia Re: Menu w przedszkolach. 25.07.07, 21:07
      studiowałam jadłospisy w kilku przedszkolach i królują tam bułki, serki,
      kiełbasa, kluchy wszelkiego rodzaju, jogurty na podwieczorek. zupy wszędzie w
      vegetą (jak mozna inaczej gotować?), na kostkach rosołowych lub w najlepszym
      przypadku na korpusach wink)
      dlatego moje dziecko będzie chodziło na razie do przedszkola na 3 godz, bez
      posiłków, później pomyslimy co z tym zrobić.
      • jaksie Re: Menu w przedszkolach. 25.07.07, 22:01
        Setia przeraziłas mnie sad

        Myślicie, że powiedza mi o tych kostkach, vegetcie?

        Kruffa zapomniałam własnie o drożdżach, toleruje, buraku, maśle, zielu
        angielskim i liściu laurowym.

        Chyb aakceptuje też vegethę light, ona jest bez glutaminianiu sodu. Tam jest
        seler, pewnie w śladowych ilosciach. Moze więc się odważę i mu podam.


        A w tych bułach, drożdżówkach pewnie jest mleko, nie? Nigdy mu nie dawałam.




        • kruffa Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 07:17
          Powiem szczerze, że przy takiej ograniczonej w sumie diecie zastanowiłabym się
          nad braniem z przedszkola jadłospisu i (przynajmniej w części) przygotowywaniem
          jedzenia dla dziecka w domu. Nie chcę być złym prorokiem, ale przy tak
          ograniczonej diecie może być mu ciężko coś skomponować ze zwykłego
          przedszkolnego menu.
          W przedszkolach nie ma raczej masła na chleb, ale co najwyżej mieszanki
          margaryno - maslane. W sumie jak będzie kanapka to twoje dziecko będzie mogło
          zjeść tylko suchy chleb, bo nie dadzą mu przecież wędliny, jajka czy sera itp itd.
          Nawet w przedszkolu dla alergików noszę dla dziecka wędlinę, żółty ser (moja
          córka nie może jeść tego zwykłego sklepowego) i masło.

          O kostkach ci powiedzą bo jest to produkt powszechny, dozwolony do używania w
          przedszkolach i szkołach. Pytanie też o sosy i zupy na wywarach.
          Znasz kobietę, która nie ma dziecka alergicznego i nie ma fioła na punkcie
          zdrowego jedzenia, która nie stosuje vegety, kucharka czy innego temu podobnych
          produktów? Ja niestety nie.
          W bułkach może (choć nie musi) mleka nie być, ale najczęściej są to bułki
          "pędzone", w drożdżówkach pewnie jest a do tego aromaty itp.

          Kruffa
          • jaksie Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 09:42
            Kruffa masz rację, do tej pory miałam swira na unkcie żdrowego żywienia dla
            Wojtka, ale trochę spasowałam, bo wylądowałabym przez to w psychiatryku.
            Dlatego W. dostaje zupy i sosy na wywarze miesnym, nic mu się po tym nie
            dzieje. Czasem zrobię mu drobną przyjemnośc i zje najzwyklejszego lizaka, czy
            pianku te biało-różowe z Haribo.
            Odpukać, wszystko ok, a nie uchronie go od wszelkich barwnikó i aromatów, choć
            ma to bardzo ograniczone w porównaniu do "normalnych dzieci"

            Je też kiełbaski, szyneczki i parówki z Morlinek z wieprzowiny i indyka - tez
            ok.

            Noszenie rzeczy na śniadanie nie jest dla mnie problemem, mogę im to wszytko
            dać, również powidła śliwkowe i jajka przepiórcze, ale przerażają mnie obiady.
            Chciałabym przynajmniej nie nosić zawsze.

            W tym czasie urodzi się moje drugie dziecko i boję się, że nie dam rady z
            gotowaniem dwudaniowego obiadu dla Wojtka, czegoś dietetycznego dla mnie i od
            czasu do czasu czegoś normalnego dla męża.

            A i tak wprowadzać muszę, skóra W. jest bardzo ładna, wiec wolę wprowadzić
            rzeczy, które często pojawiają sie w jadłospisie przedszkolaków.

            • kruffa Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 10:05
              Wiesz co? To twoje dziecko nie ma wcale takiej strasznej alergii smile)
              Wypisałaś tą listę i wygląda ona tak jakby to dziecko miało nie wiadomo jaką
              alergię. Z tego co piszesz to wygląda na to że dzieciak nie może nabiału.
              Wędliny ze sklepu mu nie szkodzą, więc nie ma w ogóle o czym mówić, tym bardziej
              że je te wszystkie słodycze
              Na twoim miejscu spróbowałabym jak wygląda sprawa ze zwykłym jajkiem (o ile nie
              próbowałaś w ostatnich 6 m-cach). Wprowadź pozostałe warzywa i tyle.

              A dawałaś już biały ser?

              Kruffa
              • jaksie Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 12:45
                No tak kolorowo nie jest, przez bardzo długi czas nie udawało nam się nic
                wprowadzić, skóa ciagle była nieciekawa, choć nie tragiczna, bo pilnowalismy
                najsilniejszych alergenów i pewników. Czasem były wysypki niewiadomo po czym,
                albo po lekach. Od jakiegoś czasu udało nam sie sporo wprowadzić, alemnóstwo
                zreczy czeka w kolejce.

                Co do wędlin ze sklpeu, to daję mu tylko te o których pisałam, bo tam jest
                skład, który nam odpowiada, innych nie daję, bo albo sklad nieznany, albo sa
                rzeczy, które odpadają.

                Słodycze rzadko.

                Biały ser dawalismy w październiku i klapa.

                jajka dawno nie jadł, chyba 2 lata temu. Odważyć się?
                • kruffa Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 12:58
                  W pierwszej kolejności wprowadziłabym jajko. Skoro je przepiórcze są duże szanse
                  że będzie mógł kurze. Ser też bym wypróbowała i to przed pójściem do
                  przedszkola, bo różnie może być z reakcją na jedzenie w przedszkolu (odpukac aby
                  nic się nie działo) i wtedy trudno będzie o wiarygodną reakcję lub jej brak. A
                  prowokacje robi się po 6 m-cach od ostatniej nieudanej.

                  Kruffa
                  • jaksie Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 13:15
                    "A
                    prowokacje robi się po 6 m-cach od ostatniej nieudanej."

                    widzisz, różne rzeczy na ten temat czytam, nawet tutaj. Ponoć pół roku to
                    minimum, a dłuzszy okrez zwiesza szansę.
                    Sama nei wiem, co robić.

                    oważyłam się i zrobiłam pomidorówkę.

                    Moze faktycznie spróbuje jajak i twaróg.
    • zaga25 Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 14:36
      Mojemu synkowi gdy miał bardzo ubogą dietę dawałam do przedszkola gotowe obiadki i deserki w słoiczkach. Na śniadanie przygotowywałam kanapkę w domu. Nie było problemu. Teraz na szczęście je już wszystko.
    • zaga25 Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 14:38
      Jeszcze jedno. W naszym przedszkolu też niestety wegeta, zupy z proszku i rosołki królują w potrawach. Na podwieczorek ciasta, wafelki czekoladki.
      • jaksie Re: Menu w przedszkolach. 26.07.07, 14:45
        Noszenie śniadań przeżyję, na podwieczorek pewnie juz nie bedzie zostawał, moją
        zmorą są obiady sad
        • nikka11 Opłata za nie jedzone obiadki? 02.09.07, 22:55
          Ja mam podobną sytuację. Jutro pierwszy dzień w przedszkolu.
          Śniadanko małemu dam "na wynos", a przed obiadem go zabiorę (jestem
          na urlopie macierzyńskim). Co będzie po urlopie?????

          Ale mam jeszcze pytanko. Będąc ostatnio w przedszkolu powiadomiłam
          panią o śniadanku i wcześniejszym odbiorze dziecka. Pani
          powiedziała, że zrobię jak uważam, ale nie będzie mi się to opłacało
          finansowo. Lepiej by było, żebym powiedziała jakich produktów
          dziecko nie może jeść to będą unikać. Czy jeżeli dziecko nie będzie
          jadło w przedszkolu muszę uiszczać opłatę? Myślałam, że tylko stawkę
          do gminy 90 zł. Jak to jest u Was?
          • mw115 Re: Opłata za nie jedzone obiadki? 03.09.07, 11:15
            mój synek poszedł do państwowego przedszkola, zwykłego
            u nas Pani dyrektor zgodziła się na to abym przynosiła mu własne
            zywienie i nie płaciła za przedszkolne(snaidanie i drugie śniadanie,
            na obiad zabierze go babcia) pod warunkiem że przyniosę
            zaświadczenie od lekarza na co uczulony jest synek
            wypisałam więc wszystko i dałam do podpisu lekarce
            dzisiaj powedrował ze swoim śniadankiem a opłaty mam nadziję że nie
            każą płacić
    • jagoda2 Re: Menu w przedszkolach. 02.09.07, 23:31
      Moje dziecko przez 5 miesięcy było na ścisłej diecie
      przeciwgrzybiczej. Jednak nie taki diabeł straszny, chociaż wszystko
      tak naprawdę zależy od dobrej woli pań w przedszkolu. W tym okresie
      zanosiłam do przedszkola wszystkie trzy posiłki - II śniadanie,
      obiad i podwieczorek. Drugie śniadanie (kanapka) i podwieczorek (też
      kanapka) nie były problemem. Gorzej było z obiadem, ale jakoś dałam
      radę. Później tak się z paniami umówiłam co do obiadów, że
      podmieniały mojemu dziecko coś, co było niezdozwolone na produkty,
      które dostarczyłam (kasze, ryż, makaron - panie decydowały, co tego
      dnia podadzą dziecku), a dziecko dostawało mięso (bez sosu) i
      warzywa (jeśli dozwolone). Czasami przynosiłam zupę, więc problemu w
      ogóle nie było. Dodam może, że w przedszkolu mojej córki obiad jest
      jednodaniowy. Do picia córka dostawała na moją prośbę wodę i herbatę
      (zresztą tak jest do dzisiaj). Po pewnym czasie dieta nie była już
      żadnym problemem ani dla mnie, ani dla pań z przedszkola.
      Dzisiaj córka już nie musi przebywać na tak rygorystycznej diecie.
      niemniej jednak poza obiadami, resztę posiłków staram się
      organizować sama lub dostarczać odpowiednie produkty.
      Ze słodyczami (urodziny dzieci w przedszkolu) nie było problemu, bo
      na te okazje (dosyć częste, niestety) piekłam w domu "ciasto" z
      dozwolonych składników i moje dziecko było w siódmym niebie (na co
      dzień nie je w ogóle nic słodkiego).
      Jagoda
      • atopik Re: Menu w przedszkolach. 03.09.07, 10:34
        Jagoda, jak ja bym chciała, aby panie odpowiedzialne za zywienie w przedzkolu u mojego dziecka tez takie były. Dzis pierwszy dzień, a mnie powalił kontrast jaki zaistniał miedzy stanowiskiem Pani Dyrektor (nie ma sprawy, wykarmilismy juz dzieci na ścislej diecie) a Pania Intendentką, która widziała same przeszkody w wyzywieniu dwójki alergików i zachowywała sie tak jakby nie miala pojęcia o diecie eliminacyjnej. Nadal mam nadzieję, że Panie ustala sobie wspólne stanowisko jak pójdę odebrac malucha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka