witam
już wiem z czym borykałam się od marca b. r.
moja córeczka ( 3 lata 3 m-ce)miała stwierdzoną alergię ale
właściwie do niedawna bładziliśmy nie wiedząc a jedynie
przypuszczajac na co....
znaleźliśmy kotu nowy dom

czekalismy na koniec pylenia

i nic

nos nadal zapchany
kichanie
swędzenie
reakcje na kakao i maliny (sok)
i wreszcie wiemyyyyyyyyyyyyyyy!
zdecydowaliśmy się na testy i udalismy się do poleconego fachowca od
alergii dziecięcych
Misia ma uczulenie na sierś psa (umierkowane wdłg. P. dr) znamie 4x4
i roztocze (doś silne j.w.)
jedno 7x8 plus rumień
drugie 8x8 plus rumień
a kakao i maliny najprawdopodobniej są następstwem reakcji
krzyżowych

i teraz dopiero rozpoczyna się walka z wiatrakami!
ale do rzeczy...
chciałam zapytac Was Drogie Mamy borykajace się z tego typu alergią
u dzieci co sądzicie na temat zakupu środków roztoczobójczych typu
ALLERGOFF lub ALERTEX
jakie macie doświadczenia i zdanie na temat działania tych środków?
warto kupic?
na ile pomagają w codziennej syzyfowej pracy?
będę wdzieczna za pomoc

z góry dziękuję i pozdrawiam
aelita