Dodaj do ulubionych

czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjnych?

28.02.08, 08:07
Zadałąm to pytanie już w któryms innym wątku, ale obawiam się, ze
może ono zostać pominięte. Dlatego pytam "osobno". U synka
stwierdzono toksokarozę dwa dni tmeu. Czy tę chorobę leczy się
ambulatoryjnie, czy też muszę liczyć sie z pobytem w szpitalu? Pani
w laboratorium, z którą rozmawiaąłm, stwierdziła,ze synek ma
niewielkie to odchylenie IgE, że toxokaroza jest niewielka, ale jest
i ma prawo dawac objawy, które synek wykazuje. Oprócz tego mam
wszelkie aktualne badania krew, morfologię z rozmazem, badanie
moczu, kału w kierunku pasozytów (od dr K. - stwierdzono tylko
candidę++, usg brzucha (z sierpnia), no i badania zlecone przez
pania gastrolog - ige, toxokaroza, helicobacter. W wyniku wyszła
toxokaroza, a glista ludzka i helicobacter "na granicy" - wynik
podobno będzie do powtórzenia. Jak myslicie, uda nam sie uniknąc
szpital;a i wyleczyć to świństwo? im dłuzej czytam wiadomosci w
internecie, tym gorzej to wszystko wg. mnie wygląda. czy toxokaroza
jest w ogóle wyleczalna? proszę odpowiedzcie mi, bo osiwieję ze
strachu...
Wizytę w centrum Zdrowia matki Polki w Łodzi być może uda nam sie
mieć we wtorek. A może iod razu szukać gdzire indzieś pomocy?
poradźcie!
Obserwuj wątek
    • szklanapulapka2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 08:53
      podnoszę. Czy komuś udało sie wyleczyć skutecznie toksokarozę/(confused
    • mag.ia Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 09:02
      moje dziecko ma półtorej roku i dostaliśmy skierowanie do
      szpitala,bo dzieci starsze te od 3 roku można leczyć Zentelem,a lek
      dla młodzszych musi być sprowadzony.Podobno. No i te skutki uboczne.
      Dziś się dowiem co dalej i jak będzie leczone.
      • szklanapulapka2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 09:16
        Bardzo mi przykro, ze szpital Cie nie ominie. To na pewno nic
        przyjemnego, ale z drugiej strony.... jeśli to ma być gwarantem
        zdrowia dziecka....
        Mój syn ma 4 lata bez 3 miesięcy, może uda się po prostu podac lek
        bez pobytu w szpitalusad. A jakie skutki uboczne tego leczenia moga
        być?... Matko, jestem w tych kwestiach zielona...
        • agnesma1 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 12:57
          Może mieć np. silne wymioty i dlatego lepiej podobno dzieci
          hospitalizować, żeby mieć pod kontrolą skutki uboczne. W czasie
          wybijania obcych do organizmu dostaje się toksyny i taki mały
          organizm może różnie reagować.
          My właśnie czekamy na wynik z toksokarozy.

    • anesza2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 14:04
      Witam.Moja córcia ma 3 latka 30 marca skończy.właśnie mineły dwa dni
      od leczenia w domu zentelem.Miała 2 razy dziennie po 5ml zentelu
      przez 6 dni.Pani doktor mówiła że moga byc różne objawy po
      zastosowaniu leczenia kazała obserwować dziecko ale żadnych
      niepokojących objawów nie było.Jedynie co to na brodzie zrobiła sie
      bardzo sucha skóra ale za to z policzków ,pośladków i raczek
      znikneły suche ślady.Po leczeniu córcia zrobiła się
      spokojniejsza ,zaczeła jeść normalne posiłki.Ogólnie poprawa w 100%.
      Przypuszczam że gdyby żle zareagowała na ten lek dostalibyśmy coś
      innego i nie wykluczone że nie obyłoby sie bez szpitala.
      Musze jednak uspokoić ponieważ doktor powiedziała że dzieci dobrze
      toleruja ten lek i bardzo żadko dochodzi do złego
      samopoczucia.Wiadomo wszystko zależy od dziecka.
      Pozdrawiam i prosze się nie bać najważniejsze że wiadomo co dziecku
      dolega.Ja tez mam obawy czy takie leczenie wystarczy ale doktor mnie
      uspakaja i myśle że ma większą wiedze niż ja w tym temacie.
    • mag.ia Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 15:03
      my dziś idzemy do szpitala na klika dni,och te skutki uboczne sad
      • szklanapulapka2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 18:03
        Ja bardzo sie cieszę, zę wreszcie wykryto, co jest mojemu synkowi.
        Nie chcę iśc z nim do szpitala, bo... wiadomo... nikt nie lubi tego
        rodzaju placówek. Jeśli jednak trzeba będzie, czywiście polecę i
        to "w podskokach", bo nie ma dla mnie nic cenniejszego ponad zdrowie
        mojego synka...
        My przezyliśmy 2 nawroty choroby, i dziękuję uprzejmie za trzeci...
        dlatego zrobimy wszystko, by oszczędzić Małemu cierpienia. Niestety,
        mimo że dolegliwości ustapiły już z miesiąc temu, synek nadal nie
        je. już 2 miesiace minęły jak nie jadł obiadu. Żywi sie suchymi
        bułkami, waflami ryżowymi naturalnymi i bułkami maślanymi
        z "Biedronki". nic nie chce jeśc poza tym. Marzę o dniu, kiedy adaś
        zje wreszcie normalną zupkę i drugie danie (przecież kiedyś
        jadł...). Teraz walczę o przyjęcie mnie do lekarza w ten wtorek...
        Oby się udało, bo jak nie, to będziemy zmuszeni szukać gdzieś
        prywatnie pomocy...
        • mag.ia Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 19:44
          Ha,my już po leczeniusmile
          Byliśmy dziś w szpitalu do przyjęcia a pani dr stwierdziła że nie
          możliwe by dziecko nasze dziecko miało toksokaroze pomimo dodatniego
          wyniku, przez to że ma alergie to wynik moze być fałszywie dodatni.
          Doszło by do zakażenia gdyby mała "zjadła kupe z jajem albo
          glizdeczke" albo zjadła ziemie z kupą a wniej jaja ,które dojrzewają
          kilka miesięcy by mogły zarażać a jeśli nie mamy zwierząt to nie
          możliwe by się zaraziła. Robiła z nas głupków. Dała Zentel na 7 dni.
          Znów nasówa się zmieniony tekst przysięgi Hipokratesa przede
          wszystkim nie pomóc.Rzuciliśmy hasło pasożyty,to powiedziała że
          ludzie mają bakterie i pasożyty ale z nich się nie leczy tylko
          objawy.Potwierdziła ze ona i jej pielęgniarki nie badają dzieci w
          kierunku pasożytów i nie leczą.
          Boże, to po co są leki przeciw pasożytom.
          • zosiad Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 28.02.08, 20:50
            mag.ia napisała:


            Potwierdziła ze ona i jej pielęgniarki nie badają dzieci w
            > kierunku pasożytów i nie leczą.
            > Boże, to po co są leki przeciw pasożytom.

            Właśnie przeciw takim paniom sad

            Boszszsze... Co za ciemnogród... ręce opadają...
          • sigvaris Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 02:08
            Magia masz siłę zgłosić tę sprawę do Izby Lekarskiej?
            Jeśli to Pani z szpitala zakaźnego i tak leczy chorych - to się nadaje do sądu.
            Na początek koleżeńskiego.
            Ja pisze tak pierwszy raz na tym forum. O sądzie. Za 3 lata czytania różnych
            żali matek, ale to podpada pod brak ELEMENTARNEJ wiedzy u lekarza.
            Tylko napisz jaki szpital, pls. Tego chyba nie można tak zostawić.
            • sigvaris Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 02:11
              Jestem przerażona tym co napisałaś.
              Możesz tu zerknąc:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21563907&a=29073873
              Jest bezpłatna infolinia. Możesz ustalić, gdzie zgłosic taki przypadek
              indolencji lekarza? Tylko napisz najpierw jaką ta dr ma specjalizację, albo na
              jakim jest oddziale.
              • mag.ia Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 09:42
                Mąż żałował że nie nagrał tej rozmowy,potem by puścic w innternecie
                byłoby wiarygodniej.
                To adiunkt Szpitala Zakaźnego w Warszawie
                • sigvaris Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 12:51
                  Byłas wtedy sama czy z inną osobą dorosłą?
                  • mag.ia Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 14:11
                    w części wizyty był z nami mąż.
                    • sigvaris Re: Mag.ia!!!!!! 29.02.08, 15:49
                      Miałabyś siły żeby zgłosic sprawę?
        • anesza2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 29.02.08, 15:16
          > My przezyliśmy 2 nawroty choroby, i dziękuję uprzejmie za
          trzeci...

          Ojej jestem w szoku a ja myślałam że przeleczymy i będzie spokój?
          Ale to ten robal odżył czy poprostu ponownie dziecie się zaraziłó?
          Szklanapulapka2 prosze napisz jak to było.
          Boje się że nie zauważe tego nawrotu bo my przez przypadek
          odkrylismy to objawy niby miała ale słabo zauważalne.
          • szklanapulapka2 Re: czy toxokarozę leczy się w warun ambulatoryjn 29.02.08, 18:18
            Nie, nie, spokojnie): myślę, ze po przeleczeniu już będzie dobrze i
            dalszego nawrotu nie będziesmile. My przeżyliśmy dwa nawroty objawów,
            ale nie wiedzieliśmy jeszcze, czego to objawy. Dopiero teraz wiemy,
            od czego były te bóle i inne "atrakcje". Przeleczymy i mam nadzieję,
            zę nie będzie więcej nawrotów...
            • mag.ia gdzie leczycie dzieci na toksokaroze i czym? 29.02.08, 18:28
              jw.
              Do kogo się udać?
              • fiola1 Re: gdzie leczycie dzieci na toksokaroze i czym? 29.02.08, 21:54
                jakie objawy miały wasze dzieci?
              • sigvaris Re: Mag.ia 29.02.08, 23:08

                Pytasz odnośnie mojego zapytania, czy masz siłę to zgłosić?

                Jeśli lekarz zakaźnik wygłasza taki tekst (a zakaźnicy rzekomo są OD LECZENIA
                PARAZYTOZ!! do diabła ciężkiego) jeśli chcesz (oby) to zgłosić - ustalę gdzie
                Cię pokierować.
                To najgorsza rzecz, jaka padła na tym forum.
                A różne głupoty się zdarzały.
                Np:
                - laborant na pytanie matki z forum, czy badają włosogłowkę (lab reklamuje
                badanie na pasożyty) pyta: a co to jest włosogłówka?
                - adiunkt CZD leczy dziecko z lambliozą Vermoxem... Pytany, czy je przed
                leczeniem lamblii chce odrobaczyć, zaprzecza. On leczy Vermoxem - LAMBLIE!
                - laborantka każe matce w teście plastrowym nakleić wieczorem plaster na
                pośladek dziecka, a rano go zdjąć, nakleić na szkiełko i zbadać... tak zbadać
                owsiki.... Jakby owsik był w stanie wpełznąć pod ten plaster w nocy i specjalnie
                dla Pani Laborant złożyć jej tam jaja w hołdzie dla jej wiedzy...
                - lekarz (wiele przypadków, mega wiele przypadków) patrzy na wynik badań kału.
                Widzi lamblie: nieliczne. Mówi: tego się nie leczy... Lamblii nielicznych się
                nie leczy. Jakby nie wiedział, że to znaleziona ilość cyst w maluteńkiej próbce
                kału pobrana wyrywkowo..
                Jakby powiedział: znaleziono kilka gnid, prosze nie leczyć wszawicy, samo
                przejdzie...

                Ale to, co Was spotkało. To wyjątkowa sprawa. Lekarz od leczenia robaczyc (m.in)
                jawnie deklaruje, że ich nie bada i nie leczy..
                Co robi ten lekarz? Za co bierze pieniądze?
                Jeśli zadeklarujesz, że zgłosisz tę sprawę - pokieruję Cię dalej i ustalę gdzie.
                To już przerosło wszystko co można.
                Ile dzieci ta baba wypuszcza chorych, ile zrozpaczonych matek? A tam idą po
                poradę odnośnie m.in.pasożytów tak, bo tam dają skierowania pediatrzy, tak?
                Poważnie sie zastanów, bo ja poważnie nie chcę tego zostawić. Jednak bez Twojego
                TAK, nic tej babie nie zrobimy.
                Ja nic nie zrobię.
                Mimo, że chcę.
                Jasny szlag dla tych dzieci, co je wypuszcza spod ...paluszka...łaski niełaski i
                indolencji.
                • mag.ia Re: Mag.ia 01.03.08, 09:51
                  Walczymy z chorobą córeczki, i nie mamy już siły walczyć z
                  niekompetentnymi lekarzami. Nie będziemy tego nigdzie zgłaszali bo
                  po prostu boimy się, że znów możemy trafić na tą samą lekarkę lub
                  jej kolegę, koleżankę a wtedy mogą się mścić a ucierpi tylko nasza
                  córeczka. Po prostu ta pani doktor nas zbyła - za duży kłopot,
                  córeczka jest mega alergikiem, trochę trzeba by było się douczyć
                  itp. same kłopoty a zbliżał się właśnie weekend. (Przede wszystkim
                  nie szkodzić).
                  Po prostu spróbujemy znów uzyskać skierowanie do innego szpitala, od
                  innego lekarza, przeprowadzić ponownie badania na toksokarozę w
                  innym laboratorium i uzyskać skierowanie do innego szpitala (licząc
                  na to że może trafimy na kogoś kto będzie chciał nam pomóc).
                  Ponadto chcieliśmy sprawdzić trafność zaleceń pani dr n. medcznych
                  czy przepisany zentel jest właściwym lekiem na toksokarozę i czy
                  jest przez producenta wskazywany na zwalczanie tej choroby u 1,5
                  rocznych dzieci. Niestety w ulotce załączonej do leku (opracowanej w
                  maju 2002)toksokarozy nie ma wymienionej a lek może być stosowany
                  powyżej 2 roku życia. Dzwoniąc pod infolinię firmy GlaxoSmithKline
                  Pharmaceuticals - producenta leku - zgodnie z informacją na ulotce
                  (dodatkowe informacje dotyczące tego leku można uzyskać pod adr. i
                  tel. )lekarz dyżurujący po prostu nas zbył - w odpowiedzi
                  usłyszeliśmy cyt. "nie udziela porad lekarskich" - niestety nasza
                  szara Polska rzeczywistość. Oczywiście jesteśmy za radykalnym
                  podwyższeniem pensji naszym dzielnym mądrym lekarzom. wink)))
                  • szklanapulapka2 Re: Mag.ia 01.03.08, 10:15
                    Czyli, co? Toksokarozy nie leczy sie zentelem??? Przecież tyle osób
                    już wyleczyło nim dzieci...
                    • mag.ia Re: Mag.ia 01.03.08, 13:30
                      W ulotce nie ma wymienionej Toksokarozy,a co co wyleczenia nie ma
                      zadnych danych ,bo nawet wiele lat utrzymuje się podwyższony poziom
                      IgG toksokaroza.
                      • szklanapulapka2 Re: Mag.ia 01.03.08, 20:40
                        Hmmmm....... przejrzałąm wszelkie informacke dotyczące zentelu i...
                        wszędzie w zastosowaniu jest wyszczególniona glistnica - bez
                        precyzji czy psia, czy kocia czy ludzka. Ale w kilku rozprawach
                        naukowych lekarze (profesorowie) piszą, że leczy sie toksokarozę
                        lekami, które zawieraja w sobie ten skłądnik, co zentel (abe...
                        cośtam). Ufam więc, ze to dobry lek.
                        Co do podawania, to pwoeim szczerze, ze wszędzie piszą, żeby nie
                        podawac tego leku dzieciom do 2 roku życia, bo może powodować silne
                        skurcze jelit. Nie wiem... Ja będę we wtorek toczyc batalię o
                        przyjęcie mnie do poradni w CZMP do gastrologa - dr Lipczyk. Musi
                        wypisać receptę lub przesłać do jakiegoś innego specjalisty. Wierzę,
                        ze nie odmówi nam przyjęcia. W koncu chodzi o dziecko, które jest
                        tak blade, żeszok, i nic nie je poza suchym prowianetem i to bardzo
                        jednorodnymsad.
                        • sigvaris Re: Mag.ia 02.03.08, 00:34
                          Nie jestem lekarzem. Dla przypomnienia. Albendazol (Zentel) jest lekiem do
                          leczenia toksokarozy.
                          Podaje się go wtedy w dawkach większych niż do leczenia robaczyc (owsiki,
                          glista, włosogłowka i inne).
                          I mimo że nie jestem lekarzem pisze to z pełną odpowiedzialnością.
                          Każdy lek przeciwrobaczy ma zapisane poniżej 2 roku zycia, nawet Pyrantelum.
                          Jednak to "zagranie" firm farmaceutycznych... Odpowiedzialność na lekarza.
                          Nie ma innych leków. Nie ma dla dzieci mniejszych.
                          Zentel jest podawany więc nawet niemowlętom.
                          W tokso nie bardzo jest wybór do czegoś innego w Polsce. I nie tylko w Polsce.
                          Magia - rozumiem. Tez namawiano mnie na proces z CZD. Nie miałam wtedy sił.
                          • szklanapulapka2 Re: Mag.ia 02.03.08, 10:43
                            sigvaris - dla mnie jestes lepsza, niż niejeden lekarzsmile Powinnaś
                            specjalizacje zrobić w dziedzinie "odpasożytowywania" dziecismile.
                            Wierzę Ci bardzo, bardzo i zawsze korzystam z Twoich rad, mimo.....
                            że nie jesteś lekarzem. Oficjalnie nie jesteś.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka