Chciałam bardzo podziękować osobom, które wypowiedziały wojnę
robalom i poświęcają swój czas, aby dzielić się swoją wiedzą i
doświadczeniem na forum (wielki ukłon przede wszystkim dla guru
forum

– Sigvaris). To m. in. Wasze wypowiedzi naprowadziły mnie
na trop tych nieproszonych gości, pomogły znaleźć dobre laboratorium
oraz lekarzy. Moje niespełna roczne dziecko ma skazę białkową i
miewa problemy ze skórą – stwierdziłam, że przed rozpoczęciem zabawy
w alergię po prostu trzeba wykluczyć ewentualne pasożyty, co tez
uczyniłam. Był to strzał w dziesiątkę. Od jutra zaczynamy rozprawiać
się z całym tym towarzystwem – okazało się, że wszyscy kwalifikujemy
się do leczenia (pewnie wkrótce znikną u mnie zmiany skórne, których
lekarze nie byli w stanie zdiagnozować). Temat nie jest może zbyt
przyjemny, ale udawanie, że problem pasożytów nie istnieje niczego
nie zmieni. Rozmawiając z innymi mamami dochodzę czasem do wniosku,
że niektórzy chyba wolą mieć „alergię” – po prostu nie dopuszczają
do siebie myśli, że dzielą się z kimś obiadem (hihihi), ponieważ
kłóci się to z ich poczuciem estetyki. Nie rozumiem tego – tym
bardziej, że badania w tym kierunku są zupełnie nieinwazyjne. Ja
osobiście wolę wytruć ewentualne pasożyty niż zmagać się z
pseudoalergią i szprycować dziecko sterydami, antyhistaminami itp.
Wierzę, że wiedza, która teraz posiadam pozwoli mi je przed tym
uchronić. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję

.