15.04.08, 23:03
Witam
Sledze forum od dosc dlugiego czasu- czytam info ale raczej sie nie udzielam- dzis postanowilam napisac, bo jestem strasznie skolowana.
Moj synus od 2miesiaca zycia ma AZS, zmiany skorne, bardzo duze problemy ze snem( zreszta wiecie jak to wyglada), problem jest taki ze ma bardzo uboga diete.Ma prewie 2 latka a podstawa jego jadlospisu jest Bebilon pepti 2, kaszki ryzowe , banan, jablko, ziemniaki czasami kurczak zoltko jaja jako dodatek do ziemniaczkow. Nie je produktow z glutenem , produktow mlecznych tez nie.Wlasciwie do tej pory pomimo 2lat caly czas bladzimy.Pomimo sprwdzonych pokarmow nie ma poprawy.Jest leczony zyrtekiem, w zaostrzeniach kremami sterydowymi- typowe leczenie zalecane przez alergologow- najlepsze jest to ze dostalam namiary na pania alergolog z kliniki alergologicznej w Zabrzu i dzis bylam na wizycie prywatnej no i wlasnie po tej wizycie zglupialam i jestem w szoku wiec pisze do was.Pani alergolog podobno o bardzo dobrej opinii stwierdzila ze moj synus ma bardzo ostre AZS jeden z gorszych przypadkow- zalecila roszezenie diety wlasciwie o wszystkie pokarmy.Mam wprowadzic chleb , wedliny, warzywa i zaczac kupowac sloiczki hippa z warzywami dodawac miesko i podawac- ja jej na to ze sie chyba nie da, bo on zaraz lub na drugi dzien jest purpurowy na twarzy i ze nie spimy w nocy w ogole a wprowadzam po jednym produkcie tak jak jest zalecene przez alergologow- ona mi na to ze on ma prwie 2 latka i ze na samym bebilonie nie da rady normalnie funkcionowac ze on musi jesc i ze mam wprowadzac- stwierdzila ze skutki alergii trzeba wyeliminowac farmakologicznie silniejszymi lekami- ja jej na to ze dziecko jest male i ze watroba i ze nie chce go szpikowac chemia a ona na to ze maly nie bedzie sie prawidlowo rozwijal bo nie ma naczym.Dala mi leki - tabletki Nalcrom 1 kapsulka 20 minut przed posilkiem oslonowo zeby dziecko moglo jesc, dalej acrinus i Xyral- czy wy kiedys slyszlalyscie o takiej metodzie i o takich lekach.To zwrot o 180 stopni w leczeniu malego- do tej pory leczenie polegalo na eliminacji produktow a nie na szybkim wprowadzani wszystkiego.Lekarka mowi ze konwencjonalne podejscie w przypadku mojego synka sie nie sprawdza.
Wracajac jeszcze- robilam synkowi badania kalu i nic nie wyszlo.Jestem w trakcie zbierania probek i w czwartek wysylam dla upewnienia sie do dr Kamirskiej -czekam na wyniki i pozniej jesli nie wyjda robale musze zdecydowac czy przejc na nowe leczenie.Zastanawiajace jest to ze pania alergoleg nie interesowal temat pasozytow- wiec czekam teraz na wyniki i moze bede dalej szukac "dobrego lekarza".
Czy ktoras z moze leczyla swoje dziecko lekami ktore wyzej wymienilam i czy byly efekty.
I co tu zrobic- hmmmmm.
Obserwuj wątek
    • halszka111 Re: szok 15.04.08, 23:30
      Też jestem w szoku :-0 Dziecko moje w wieku Twojego jadło: jabłko i jagody,
      sarnę/jelenia/królika (polecam spróbować te dwa pierwsze zwłaszcza bo to
      niehodowlane zwierzęta), marchew, B.pepti i zaczynało jeść kalafiorai kalarepę,
      kaszę jaglaną, kukurydzianą, olej słonecznikowy.Teraz je troche więcej (ma 2,8)
      (doszedł groszek, chleb zytni na zakwasie,gryka, banany, olej z lnianki,
      brokuły, proso boliwijskie, biała rzodkiew i moze coś jeszcze, nie pamiętam).
      Nie wyobrażam sobie wprowadzania czegos na siłę, bo trzeba, jesli ceną miałoby
      być pogorszenie stanu skóry. Przecież są dzieci,przysłowiowe niejadki, które
      same z siebie, mimo ze mogłyby, nie jedzą wcale urozmaiconych potraw. Na twoim
      miejscu absolutnie nie sluchałabym tej alergolog ale powoli wprowadzala różne
      rzeczy. Próbowałaś kaszę jaglaną, grykę, królika, soczewicę, cieciorkę? Jest
      pewnie troche takich produktów, które mogłabys spróbować, ale powoli, bez
      pośpiechu. Pewnie że diete trzeba w miare mozliwości rozszerzać ale nie w sposób
      proponowany. Dlaczego dziecko musi jeść chleb? Chińczycy nie jedzą i zyją. Może
      za to jeść więcej kasz,warzyw,jeśli to możliwe i w tę strone na twoim miejscu
      spróbowałabym pójść. Dajesz jakieś oleje? Oliwę z oliwek, lniany, słonecznikowy,
      ale takie tłoczone na zimno koniecznie. A pasozyty sprawdź, ale pamietaj, że
      wynik negatywny nie oznacza braku pasożytów, bo nie zawsze łatwo je znaleźć.
      • m99995 Re: szok 15.04.08, 23:58
        Wiesz worowadzalm powoli ,ale wszystkie te proby konczyly sie fiaskiem.Maly jest jest czerwony jak cegla skora twarzy jest goraca.Oczywiscie bede probowac powoli od poczatku- np.marchewke to juz chyba 10 razy z przerwami probowalam.Synus jest bardzo chetny do jedzedzenia i ciekawy smakow , ale ja duzo wykluczylam , bo wiem ze 5 min przyjemnosci a pozniej 3 dni nie spimy prawia wcale.Pani doktor zasugerowala, ze on ma tak uboga diete i ze te kaszki to tyko pogarszaja, bo jak dziecko probuje nowego to jest reakcja alergiczna bo nie przyzwyczajony.Interesuje mnie bardzo zdanie na temat tych lekow- nawet w aptece nie wiedza co to, trzeba to specjalnie sprowadzac.Zaczynam od jutra wprowadzac , ale jednak powoli-zobaczymy jak nam pojdzie.Do tej pory wiekszosc lekarzy mowila ze prawdopodobnie wyrosnie a ta nowa alergolag ze wcale nie musi.Ze mozemy mu poprawic komfort zycia i diete, ale nie jest powiedziane ze wyrosnie.
        • halszka111 Re: szok 16.04.08, 00:04
          No bo kaszki te dla dzieci to faktycznie syf, ja pisałam o kaszach, zwykłych
          kaszach, nie kaszkach. Z marchewką na Twoim miejscu dałabym sobie spokój na
          dłuższy czas, ona często uczula, a jak tyle razy juz próbowałas to odpusc na
          razie. Może cukinia, kalarepa, groszek, biała rzodkiew? ja robie z warzyw i
          mięsa sos do kaszy, więc taka rzodkiew łatwo przemycić z innymi warzywami. Mi
          swego czasu alergolog powiedziała, zeby próbowac dawac te warzywa, których matka
          nie jadla w ciąży, a zwłaszcza podczas karmienia piersią.
        • m_oments Re: szok 16.04.08, 00:17
          wiesz,ja tez kiedyś byłam u alergolog,która kazała mi podawać wszystko 9
          miesięcznemu wtedy synkowi, ja jej posłuchałam- po tygodniu mały płakał i drapał
          sie w nocy - wcześniej wysypki były pod kontrolą - musiałam po tej kuracji
          podawać leki;
          zaczęłabym wprowadzanie nowości od kaszy jaglane - chyba jest najlepiej
          tolerowana z tego co widzę po wątkach, potem kasze gryczaną, siemie lniane,
          potem warzywa, z mięsa królik jest dość polecany; jak kasze przejdą, wtedy
          zacznij z glutenem,
          marchewkę bym chwilowo odpuściła;
          na pewno zrób badania w kierunku pasożytów (tak jak pisałaś), morfologie z
          rozmazem, moze to będzie jakis trop;
          w międzyczasie zadbaj o jelita, czy podajesz probiotyki? czy byłaś u gastrologa?
          bo może to problemy z trawieniem (u mojego synka bardzo pomógł kreon- enzym
          trawienny),a nie stricte alergia;
          trzymam kciuki,żeby szybko była poprawa u Twojego synka
          • mamciulka-nikulka Re: szok 16.04.08, 10:33
            Mogę się założyć, że nie spróbowałaś jeszcze wszystkich produktów,
            więc głowa do góry, na pewno znajdziesz coś co będzie neutralne dla
            twojego dziecka. Możesz zastosować się w 100% do zaleceń twojej
            lekarki - no bo jeśli chcesz wiedzieć czy jej metody są skuteczne to
            trzeba robić tak jak mówi. Lub jeśli boisz się to mam dla ciebie
            taką propozycję ,bo uważam, że nie ma innego wyjścia jak
            wprowadzanie nowych rzeczy. Choć może nie tak drastycznie jak
            zaproponowała alergolog. Wypisz sobie wszystkie produkty, których
            jeszcze nie podawałaś dziecku (tu propozycje polecane): kasza
            jaglana, gryczana, amarantus, makaron ryżowy, cieciorka, soczewica
            czerwona, szpinak, brokuły, kalafior, cukinia, kabaczek, rzodkiew
            biała, groszek, koperek, czosnek, cebula, dynia, fasolka szparagowa,
            królik, dzik, jeleń, sarna, bażant, kaczka + w drugiej kolejności
            produkty, które próbowałaś wprowadzić, ale nie przeszły (gluten
            możesz odpuścić na razie, tym bardziej, że nie wiesz od czego ta
            alergia). Do posiłku standardowego dodawaj po jednym produkcie i
            opisuj reakcje w skali od 1 do 10. Jak sprawdzisz reakcje na każdy
            produkt, spróbuj ponownie zaczynając od produktów, na które reakcja
            była najsłabsza i znowu opisz w skali. W ten sposób będziesz
            widziała czy reakcje słabną i dany produkt możesz podawać, czy
            reakcje są cały czas silne i pewne produkty trzeba odpuścić. Dodawaj
            do posiłków łyżeczkę oleju lnianego. Jeśli dziecko zaakceptuje jego
            smak to marzeniem byłoby podawanie łyżeczki oleju na czczo - nam dr
            M zaproponowała dla poprawy smaku mieszanie z sokiem z aloesu i
            podawanie na łyżeczce na czczo:
            www.aptekaslonik.pl/prod_info.php?c=272&products_id=2293
            Niestety nie odpowiedziałam na twoje główne pytanie na temat leków,
            bo niestety ich nie znam, znalazłam w necie tylko to:
            www.leki.med.pl/lek.phtml?id=186&idnlek=616&menu=3
            • rudzik.2 Re: szok 16.04.08, 11:24
              A jakie znaczenie ma podawanie oleju na czczo? I jaki olej podawać najlepiej?
              Zastanawia mnie również wspomniana wyżej sugestia podawania dziecku produktów,
              których matka nie jadła w czasie ciąży. Brzmi przekonująco. Moja córka najgorzej
              reaguje na to, czego jadłam dużo właśnie w ciąży.
              • mamciulka-nikulka Re: szok 16.04.08, 12:59
                Olej podany na czczo ma za zadanie osłonić i zregenerować śluzówkę
                jelit - najlepiej na pusty żołądek, wtedy dociera tam gdzie trzeba.
                Olej lniany, olej z wiesiołka, olej z orzecha włoskiego, takie mam
                sprawdzone.
                • m99995 Re: szok 16.04.08, 22:00
                  Dziekuje za info i za sugestje- oczywiscie zaczyne powoli wprowadzac nowe produkty i mam nadzieje, ze cos ruszy sie w tej kwestji- w przyszlym tygodniu bede miec wyniki co do pasazytow i troche mi sie powinno wyjasnic. zastanawiam sie czy on nie ma jakiegos rodzaju alergii krzyzowej, bo czasami juz cos jadal i bylo ok a pozniej pogorszenie(ale to tez moze byc sprawka robali)-Grunt to sie nie poddawac-chociaz dzis mialam niezle starcie z tesciem, bo swierdzil ze jezeli alergolog zalecila zeby jadl prawie wszystko to ja juz powinnam zaczac wprowadzac od zaraz i ze mam nic juz nie wymyslac- wiec byla niezla awantura-pozniej przepraszal ale i tak sie niezle wkurzylam.U gastrologa jeszcze nie bylam , ale chyba tez sprobuje.Jeszcze raz dzieki-Pozdrawiam:}
                  • avanitta Re: szok 16.04.08, 23:58
                    Nie zapomnij o zbadaniu czy dziecko nie ma owsików metodą plastrową bo w kale
                    trudno je wykryć.
    • asik37 Re: szok 16.04.08, 22:21
      trochę (wg mnie) to ta pani dr ma rację. Co do leków sie nie wypowiadam bo ich
      nie znam ...ale co do diety, jest szalenie uboga.
      Myślę, że możesz spróbować wprowadzić wieprzowinę (rzadko uczula) i królika.
      Kurczaka bym ograniczyła (alergolog mój uważa, że dzieci uczulone na białko jaja
      nie powinny raczej jeśc drobiu, uczula...i to się zgadza w naszym przypadku)
      Myślę, że u 2 latka możesz próbowac wprowadzac gluten i dużą częsc warzyw i
      owoców (oczywiście wszystko stopniowo po 1 produkcie)
      Ogarniczyłabym natomiast ilość mleka do max 2* dziennie...no i ten kurczak
      ...jest nie dobry dla alergików.
      Ale to tylko moja sugestia ( z doświadczenia)
      • mamciulka-nikulka Re: szok 17.04.08, 09:00
        co do kurczaka to się nie zgodzę, bo jeśli dziecko to ma w diecie żółtko i
        dobrze je toleruje to po co odstawiać kuraka? Oczywiście najlepiej jakby dziecko
        jadało takiego od chłopa, bo te z ferm to wiadomo co jadają...
        Co do glutenu to ja jednak bym nie ryzykowała - nie ma w nim wartości takich
        jakie mają warzywa, a jednak b.często nie przechodzi u dzieci. Z resztą kiedyś
        Sigvaris mnie się zapytała jak chciałam koniecznie wprowadzić gluten dziecku - a
        co takiego dobrego jest w glutenie?
        Ja bym postawiła na warzywa.
    • jagoda2 Re: szok 17.04.08, 22:32
      A robiłaś dziecku testy (pokarmowe, wziewne)? Bo to mi trochę
      wygląda na błędne koło. Naprawdę niewiele jest dzieci, które są
      uczulone niemal na wszystko. Inna sprawa, że gluten i białko krowie
      wcale nie są dziecku potrzebne do prawidłowego rozwoju i
      funkcjonowania. Moja córka ma 5,4 lat i jako dziecko skazowe, do
      dzisiaj jest na diecie bezmlecznej i bezglutenowej i żyje i rozwija
      się bardzo dobrze. Dodatkowo jest na diecie bezcukrowej.
      Wchodzi jeszcze w grę po prostu azs. AZS to syf - kolokwialnie
      mówiąc, walka z nim jest trudna i często beznadziejna, a przyczyny
      najczęściej do końca nie rozpoznane (poza tym, że wiadomo, że to
      alergia). Znam to z własnego doświadczenia i wiem, że czasami nie
      pozostaje nic innego jak usiąść i płakać. Bardzo dobry dermatolog
      powiedział mi kiedyś, że zmiany skórne będą się pojawiać tak długo
      jak oddziaływuje alergen. I chociaż często piekielnie trudno jest
      znaleźć winowajcę, to już teraz wiem, że ten lekarz miał rację. Ja
      do dzisiaj nie wiem, jaki alergen powodował koszmarne zmiany skórne
      na nogach mojej córki (groził jej z tego powodu pobyt w szpitalu),
      bujaliśmy się z tym problemem ponad pół roku i dzisiaj czasem
      pojawiają się zmiany, ale zabij mnie - a nie wiem, co je powoduje.
      Co gorsza - nikt nie jest w stanie mi tego powiedzieć. I na 90%
      wykluczam tutaj alergeny pokarmowe.
      Lekarka być może jest dosyć kontrowersyjna, ale moim zdaniem skoro i
      tak wciąż jest niedobrze, to może warto spróbować, jeśli dziecko nie
      reaguje jakimiś historiami żołądkowo-jelitowymi. Jednakże w
      pierwszej kolejności wykonałabym testy - zawsze daje to jakiś pogląd
      na sprawę. Co do glutenu i produktów mlecznych uważam, że spokojnie
      można się bez nich obejść bez szkody dla rozwoju i zdrowia dziecka.
      Pozdrawiam,
      Jagoda
      • m99995 Re: szok 18.04.08, 14:04
        Halo, juz sie troche nam rozjasnilo - dzwonilam do lekarki ona zrobila ponowny panel na alergeny( z krwi) i wyszlo, ze synus ma bardzo mocna alergie na roztocza, mleko i jajka ( 4 klasa- cokolwiek to znaczy) pozniej dopiero orzechy.wizeyte mam dopiero za miesiac i wiecej sie dowiem - narazie duzo czytam o roztoczach i juz wprowadzamy zmiany- najlepsze jest to ze moj synus nie ma zadnych problemow z kaszlem , nie lazawi wszystko obiawialo sie na skorce.Mysle ze te duze problemy wynikaly z tego ze mieszkam raz tu raz w Irlandii i chyba czeka nas powrot do Polski- tam jest bardzo wilgotny klimat i pole do popisu dla roztoczy , grzybow i plesni- pozatym wynajmowalismy mieszkanie( wykladziny, stare zaslony) i to napewno mialo decydujacy wplyw.To dziadzostwo siedzi w materacu i przez to te nieprzespane noce i takie problemy z jedzeniem - ja mu dawalam poarmy po kolei a tu na drugi dzien buzka czerwona i problemy- nie wykluczam dalszych problemow z jedzeniem ale powoli zaczynam wprowadzac nowosci. Czekam jeszcze na wyniki badan kalu. No i powoli walczymy z malymi paskudami.Wiem ze bedzie to trudna walka, ale teraz przynajmniej wiem z kim walczyc.To duza ulga i wreszczie moge zrobic cos aby poprawic stan mojego synka.Pozdrawiam:}
        • nadi25 Re: szok 18.04.08, 19:12
          wiesz co, mój ma 14 miesięcy i byliśmy w tym tyg u polecanej alergolog. tez u
          nas są tylko zmiany skórne. leczenie standardowe, czyli sterydy, zyrtec. mam już
          chyba wszystkie z możliwych sterydów...
          mały je: nutramigen, kleik kukurydziany, ryzowy, kasze jaglaną, gryczaną,
          ziemniaki, królika,marchew. sporadycznie jabłko, banana, do tego mrozonki:
          fasolka, groszek, brokuł, kalafior, dynia. dodaoje u też zieloną cebulkę. coś z
          tego go uczula, ale naturalnie nie wiem, co.
          i wiesz, co usłyszałam od lekarki? "Niech sie pani puknie w czoło! po co taka
          dieta., skoro dziecko nadal ma zmiany skórne? tez mnei zatkało. kazała podawać
          ser biały, jogurt, kefir. podała troszkę twarogu i mały dostał krosteczek na
          policzkach. nie jestem na 100% pewna, czy to to, dlatego odstawiłam i dam jutro
          znów. powiedziała także,e z e uczulenie na gluten objawia sie bąblami,
          pęcherzykami..., co o tym myślicie?
          zatem chyba taki trend z tym podawaniem nabiały i gl;utenu..., ja tez sie boję...
          aha, badania u k rpobiłam 3 krtonie. wyszła tylko candida ++. a lekarka mi na
          to: a wie pani, z e każdy ma w kale drożdżaki? i że "świruję", jak wspomniałam o
          ew. lambliach.
          • mamadulki Re: szok 18.04.08, 21:55
            Witam
            ja tez mam synka alergika i dopiero szukamy winowajcy
            ale co sie tyczy metody twojej pani doktor
            moja sasiadka ma syna ktorego w dziecinswie ciagle wysypywało... pani doktor
            takze kazała podawac dziecku wszystko jak leci.. na dobre to mu jednak nie
            wyszło bo teraz chlop w moim wieku a ciagle sie meczy z tymi alergiami..wiecznie
            sie drapie i wysypany, uszkodzone jelita..nie wiem ale ja osobiscie uwazam ze
            bez przesady, na wszystko chyba przyjddzie czas i spokojnie ...
            ale zycze powodzenia
            i trzyam kciuki za nasze dzieciaki
        • jagoda2 Re: szok 18.04.08, 22:06
          No to sporo już wiesz, a to bardzo ważne. Z Twojej poprzedniej
          wypowiedzi wynikało, że nie podajesz dziecku żadnego z wymienionych
          alergenów, więc przyczyn alergii można by doszukiwać się właśnie w
          roztoczach.
          Jagoda
          • m99995 Re: szok 18.04.08, 23:16
            Moj synus znacznie lepiej spi od jakis 3 dni- wiem narazie to malo zeby wiecej cos stwierdzic, ale bardzo sie ciesze- mysle ze glownym winowajca byly jednak roztocza- pomimo tego ze sprzatalam codziennie - to mieszkanie bylo stare i te wykladziny nie jedno chyba w sobie kryja-mozna odkurzac ale to i tak nic nie da,teraz jestem w rodzinnym domu i tu sa pane w ogole innaczej- znacznie latwiej o utrzymanie porzadku- kupilam posciel antyalergiczna, zmrozilam dzis poszewki na posciel( swoja droga moze ktos wie jak dlugo trzeba mrozic zeby bylo ok-Ja mrozilam kolo 7 godz. i nie wiem czy wystarczylo).Maly dostal leki i narazie ladnie spi-nie wiem czy to zasluga lekow , ale i tak sie ciesze.Chyba w naszym przypadku chodzi o profilaktyke. A co do diety to juz wprowdzilam wieprzowinke i synus ladnie zjadl- I mala rewalacja- dalam mu tez chlebka i nic nie ma po 2 dniach jedzenia- wiec to napewno zaklamanie w diecie powodowaly roztocza. Co do mleka i jaj alergolog zabronila stanowczo- bardzo silny alergen- wiec dalej na bebilonie.Ale juz jest lepiej:}
            • mamciulka-nikulka Re: szok 19.04.08, 08:17
              Kurz to nie tylko roztocza, ale także pleśnie i grzyby. A z tymi drugimi walka
              jest bardzo trudna. Nawet jak sprzątasz codziennie one i tak mogą być - tak jest
              u nas w domu - stare budownictwo, mieliśmy pleśń na ścianie i zdaje się, że mimo
              zabiegów ona nadal przebija.
              Mój synek ma problem tylko z rączkami, ciągle swędzą go dłonie i to właśnie od
              kurzu. Mamy w domu takie maści, które w sytuacjach świądowych idealnie sobie
              radzą: Viosept, Chlorchinaldin i Crotamiton.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka