kaha1
31.03.07, 04:37
byliśmy całą rodziną kupić córkom buciki (bo jakoś obie naraz wyrosły :),
trochę to trwało, nie powiem, przymierzanie, czy ładne, czy wygodne...
No i moja młodsza już w pewnym momencie miała dość, znudziło jej się
(przypominam, nie chodzi samodzielnie. Po sklepie zasuwała z tatą za rękę).
Kiedy mąż stał przy kasie i płacił, pokłóciła się z nim okropnie, zezłościła
się na niego, puściła jego rękę i ... obrażona poszła do mamy. Posła sama bez
większych problemów. Wracam więc do mojej teorii, że moje dziecko nie tyle nie
może chodzić samo, co nie chce.. (bo potem oczywiście sama chodzić nie chciała
i się przewracała)