Dodaj do ulubionych

107 - on jest wszędzie

06.01.06, 18:45
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,3099987.html
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: 107 - on jest wszędzie 06.01.06, 19:23
      kiedyś (to były początki tej linii) kierowca pomylił trasę zjeżdżając z
      Bankowego. Na przystanku (pewnie zauważył, że nie ma "jego" nr) po prostu,
      wstał i z rozbrajającą szczerością powiedział "wiem, nie tędy droga, ale i tak
      Państwa dowiozę"

      jedyne, co mnie (wtedy) dobijało to częstotliwość kursowania - co pół godziny :(
      • warszawianka_jedna Re: 107 - on jest wszędzie 06.01.06, 19:35
        częstotliwość pozostała na szczęście, bo przystanek mam pod oknem.
        • aankaa "na szczęście" ... 06.01.06, 19:39
          mi (póki nim jeździłam) nijak nie pasała :(
          albo się spóźniałam, albo byłam (o wiele) za wcześnie ... w pracy
        • kocio-kocio Re: 107 - on jest wszędzie 06.01.06, 19:42
          A czy to przypadkiem nie pora się szykować do wyjścia, co?
          • aankaa może i pora 06.01.06, 19:55
            ale ... jakoś mi goopio ... (nie znam Was)
            no i (bez bicia) - _nie_wiem_gdzie_jest_ Biba
            • kocio-kocio Re: może i pora 06.01.06, 19:58
              To że nas nie znasz nie stanowi problemu!
              Biba jest na Jana Pawła, po śródmiejskiej stronie, między Nowolipiem a
              Nowolipkami.
              Taka knajpa z fioletową butlą w ogródku.
              Wchodzisz, skręcasz w lewo.
              Na końcu jest taki niby-pokoik z kanapami.
              Tam będziemy.
              Koniecznie przychodź! Im nas więcej tym milej :o)
              • aankaa raz kozie śmierć ;) 06.01.06, 20:03

                • kocio-kocio Re: raz kozie śmierć ;) 06.01.06, 20:05
                  No!
    • warszawianka_jedna Re: 107 - on jest wszędzie 03.03.06, 17:00
      właśnie jechałam 107, który prowadziła przystojna kobietka w średnim wieku. To
      na potwierdzenie, że jest to jednak niezwykła linia ;-)
      • warszawianka_jedna Dzień świra w autobusie 107 31.05.06, 14:40
        Dzień świra w autobusie 107

        "
        Maj, grzeje słońce. Jadę autobusem 107 z pl. Bankowego na ul. Czerską. Kiedy
        na przystanku ktoś wysiada, zaczynają się wielkie roszady. Kto siedział przy
        oknie, zamienia fotel na ten zewnętrzny, przy przejściu. Kto stał, ten siada.
        Jeśli miejsc brakuje, a wspina się osoba starsza czy z kulą, to od razu
        zwalnia się miejsce. I co ciekawe - zawsze przy oknie, z widokiem na nasze
        piękne miasto. Bardzo dziwne.

        Po kilku minutach zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie kręcą "Dzień
        świra II". Może niechcący dostałem się na plan zdjęciowy? W kultowym filmie
        Marka Koterskiego rozgrywa się charakterystyczna "świrowata scenka": w
        autobusie wszyscy w środku wciąż zmieniają miejsca. Do końca nie wiadomo, o co
        chodzi i dlaczego. Może w nadziei, że oto zwolniło się jakieś lepsze i to nowe
        trzeba natychmiast wypróbować, zająć i mieć tylko dla siebie.

        Kolejne przystanki. Jestem coraz bardziej podejrzliwy. Wciąż to samo. To nie
        może być przypadek. Wreszcie pewna pani pęka i wyznaje: - Tu, przy oknie po
        prostu nie da się wysiedzieć. Ogrzewanie jest włączone. I wskazuje na blachę
        przy podłodze.

        Rzeczywiście, gorąca. Inny pasażer stwierdza z wyrzutem: - Zimą nie grzali.

        U nas dzień świra trwa wiecznie."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka