qlerka
03.06.08, 11:24
Mój syn ma 3 lata i od wczesnego dzieciństwa miał skazę białkową i uczulenie na tysiące innych produktów. Teraz mamy prawie całkowicie wyeliminowane cytrusy, a tak podajemy wszystko tylko w racjonalnych ilościach.
W maju mały złapał w żłobku infekcję, niby wszystko przeszło, tylko kaszel został, który przemienił się w krtaniowy (mamy skłonności do częstego zapalenia krtani). Synek kaszle zaraz po przebudzeniu, potem przerwa, zaczyna około południa i tak pokasłuje do wieczora. Większość dnia spędza na dworze. Nasza pediatra, która zarówno jest alergologiem, zaleciła mu singulair 4 i eurespal. Bierzemy tydzień i nie ma ani grama poprawy, a wręcz wydaje mi się, że jest gorzej. Osłuchowo jest czysty, dodatkowo ma katar, ale nie leje mu się z nosa, po prostu musi się wysmarkać 4 razy dziennie i spokój. I tak mamy już miesiąc. Nie mam pojęcia co to może być, dzisiaj idziemy do innego lekarza. Boję się, że Ci lekarze nie dojdą prawdy, dziecko się męczy, a to cholerstwo samo nie przechodzi. Na noc dałam małemu diphergan i hydrokortyzon, kaszel często go dusi, więc się boje.
Proszę o jakieś uwagi, pomysły, co to może być. Lekarka straszy mnie astmą.