fammpirella
17.12.08, 21:01
nie chce tu żadnego patosu, ale jesli ja po roku meczarni corci,
nieprzespanych nocy, bolu brzuszka (a to pewnie pieszczoty w
przypadku innych przypadkow, albo robakow czy lamblii) dowiaduje
sie, ze ma grzybice i dopiero podejmuje leczenie ("dzieki"
indolencji lekarzy) czy nie uwazacie ze przydalaby sie jakas
spoleczna kampania informacyjna n/t? ile dzieci i jak dlugo musi sie
nameczyc nim matka trafi np: na to forum albo podobny przypadek a ze
swieca szukajac moze na lekarza, ktory cos wie, np: w innym miescie?
do wszystkich emam, dzieki ktorym trafilam na wlasciwy trop: good
job! dzieki wielkie z calego serca. osobiscie uwazam, ze temat
powinien byc tak naglosniony jak rak szyjki macicy i pneumokoki.bo
jest jak sie okazuje plaga wsrod dzieci i pomoc przychodzi czesto po
dlugich m-cach szukania pomocy albo wrecz ignorowania tematu przez
lekarzy, bo nic o tym nie wiedza.....