aborys
08.06.04, 09:44
Hiro ostatnio rreklamował się jako wielbiciel komuny.
SLD i inne postkomuny jakoś odcinają się od Gierka i Kiszczaka, ale na
szczęście znalazła się inna przewodnia siła narodu czerpiąca ze skarbnicy
humanizmu socjalistycznego.
"Czterech profesorów i piętnastu doktorów pozyskał przed wyborami do
europarlamentu Andrzej Lepper. Gdy przyjrzeć się tej elicie, czar pryska.
Tworzą ją współpracownik bezpieki, piewca ZSRR, zwolennik cenzury i
stalinowski dyplomata - czytamy w artykule "Mózgowcy z Samoobrony" w "Życiu
Warszawy".
Doktor Zdzisław Królak to jedyny warszawski kandydat do europarlamentu, który
w swym zeznaniu lustracyjnym przyznał się do związków z aparatem
bezpieczeństwa PRL. Obecnie wykłada ekonomię. Królak to jeden z kilkunastu
naukowców, których przed eurowyborami udało się pozyskać liderowi Samoobrony.
Kilka miesięcy temu Lepper postawił swym partyjnym kolegom jasne zadanie:
stworzenie elity intelektualnej Samoobrony. Podobno każdy szef struktur
powiatowych musiał pozyskać co najmniej trzech ekspertów z tytułem doktora. W
szczególnej cenie byli profesorowie. Prof. Edward Ciupak z UW przyznaje, że
Samoobrona prowadziła na stołecznych uczelniach dość sprawny werbunek. Jemu
również proponowano współpracę.
- Odmówiłem. Powiedziałem, że nigdy nie współpracowałem z żadną partią -
tłumaczy socjolog. - Nie mam jednak wątpliwości, że jak tak dalej pójdzie,
Lepperowi uda się przyciągnąć pokaźne grono naukowców - przewiduje. Problem
jednak nie tylko w liczbie, ale i jakości.
Gdy uważnie przyjrzeć się elicie Samoobrony, włosy stają dęba. Mieszkający w
Warszawie, a startujący z Białegostoku dr Bolesław Borysiuk tytuł naukowy
zdobył w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. Działał w Towarzystwie
Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, w stanie wojennym, był
wicenaczelnym "Rzeczywistości" kontynuującej linię "moczarowców", antysemicko
i nacjonalistycznie nastawionego skrzydła w PZPR. Cieszył się, że spisek oraz
ekonomiczna i polityczna wojna, jaką siły imperializmu wydały zdobyczom
socjalizmu, zostały wreszcie zdemaskowane i udaremnione 13 grudnia 1981 roku.
Domagał się wyrzucenia "reakcyjnych kadr" z telewizji, radia, "Życia
Warszawy" i "Polityki".
Z Podkarpacia startuje Edward Smyk, kanclerz Wyższej Szkoły Gospodarczej w
Przemyślu. Jego nazwiska próżno jednak szukać w jakimkolwiek Informatorze
Nauki Polskiej. Kierowana przez niego uczelnia zasłynęła głównie tym, że
studiuje na niej posłanka Samoobrony Maria Zbyrowska. I to mimo tego, że
jeszcze dwa i pół roku temu legitymowała się wykształceniem... podstawowym.
Nic dziwnego, że uczelnia zyskała w Przemyślu nazwę "Wyższa Szkoła
Podstawowa", a sam Smyk, z nadania Zbyrowskiej, został dyrektorem
Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Dr Edward Zdrojowy na kandydowanie do europarlamentu się nie zdecydował. W
Samoobronie po cichu wymienia się go jako przyszłego ministra spraw
zagranicznych. Ma przygotowanie: do MSZ trafił w głębokich czasach Bieruta
(1951). W latach 50. ukończył Szkołę Główną Służby Zagranicznej nazywaną
stalinowską kuźnią kadr dyplomatycznych. Z kolei prof. Bogdan Michalski
przygotowuje projekt nowego prawa prasowego. W 1989 roku otwarcie krytykował
zniesienie cenzury. Dziś zapewnia, że poglądów nie zmienił." (IAR)