Dodaj do ulubionych

Co chcą powiedzieć Kreatury?

19.05.02, 18:02
Kreatury to teatr happenigowy. Wmurowali w alei gwiazd gorzowskich(uwieczniony
jest tam m. in. Morawski poeta-marksista) bez zezwolenia władz tablice
upamiętniającą 10 lecie swego teatru.
Czy coś sprofanowali?
Plastyk miejski tlumaczy w Gazecie ze to jest aleja dla zmarłych z grona tzw
empikowego „Stolika nr 1”. Czy to aby nie za dużo. Przecież Stolik nr, 1 ma
swój piękny pomnik obok aleji gwiazd. Bardzo duży, żółty, nawet z krzesłem.
Więc może do aleji dopuścić też niestolikowców. Trochę tolerancji
Obserwuj wątek
    • gnomek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 19.05.02, 19:09
      kobyla napisał(a):

      > Kreatury to teatr happenigowy. Wmurowali w alei gwiazd gorzowskich(uwieczniony
      > jest tam m. in. Morawski poeta-marksista) bez zezwolenia władz tablice
      > upamiętniającą 10 lecie swego teatru.
      > Czy coś sprofanowali?

      Raczej nie sprofanowali. Dla mnie aleja gwiazd jest co najmniej śmieszna, co
      zresztą zauważyło wydawnictwo Pascal w swoim przewodniku po Polsce. Gorzowowi
      poświęcono kilkanaście zdań, z czego połowę „alei gwiazd”. Było o wybujałym i
      nieuzadanionym ego mieszkańców prowincjonalnego miasteczka który pozazdrościł
      sławy Beverly Hills.

      Znając nasze kochane władze zakładam, że happening nieźle zdenerwował kogoś na
      ratuszu. Oj zawiedli się nasi włodarze na Kreaturach. Władza dała im rozsypujący
      się budynek na teatr, a Kreatury zamiast wystawiać Witkacego czy innego Mrożka z
      czymś takim wyjechały. Nieładnie tak przymuszać władzę do określenia się. A nuż
      wyjdzie na jaw, że jakaś gorzowska aleja jest kretyńska.

      Brakuje tylko, aby Kreatury napisały i wystawiły sztukę o dzieciństwie i
      dorastaniu Jędrzeja Czaka. Wtedy na pewno dostaną po łapkach. Jak ci co wystawili
      sztukę o Millerze.
      • kobyla Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 19.05.02, 19:16
        Aleja gwiazd to typowy gorzowski przerost formy nad treścią. Tymi gwiazdami
        upamiętnilli zagorzałego PZPR-owca Morawskiego i kilku malarzy,
        których „wielkość” tak się ma do naprawdę wielkich artystów polskich jak sztuka
        mięsa do sztuki.
        Aleja Gwiazd - szukają głupich i chcą im wmówić że Morawski wielkim poetą był.
        A to taki sobie aparatczyk co z nudów lubił sobie co nieco zrymować.
        • gnomek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 19.05.02, 19:18
          kobyla napisał(a):

          > Aleja Gwiazd - szukają głupich i chcą im wmówić że Morawski wielkim poetą był.
          > A to taki sobie aparatczyk co z nudów lubił sobie co nieco zrymować.

          Ale etat poety w wydziale kultury miał?
          • kobyla Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 19.05.02, 19:19
            Bo to byli poeci i mlarze etatowi i etatystyczni. Jednym słowem GWIAZDY.
            • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 08:22
              Zgadzam sie, ze moglby byc lepszy pomysl, niz Aleja Gwiazd. Ale wkurza mnie,
              kiedy ktos, kto nie ma pojecia, o czym mowi, rzuca autorytatywne stwierdzenia.
              Skad wiesz, ze sztuka gorzowskich artystow to sztuka miesa wobec Prawdziwej
              Sztuki? Znasz sie na czyms wiecej niz mieso? Czy widziales kiedykolwiek jakis
              obraz Gordona, Korcza albo Kowalskiego? Dlaczego ludzie w roznych miastach
              Polski i swiata chca ogladac i miec ich obrazy, skoro to tylko sztuki miesa?
              Kto Ci powiedzial, ze ci ludzie byli na jakichs miejskich etatach? A poza tym -
              nawet jesli nie byli artystami na skale ogolnopolska, to czy to jest powod,
              zeby ich nie uhonorowac, skoro znaczyli cos w tym miescie? Moze uhonorujemy
              jakichs warszawskich albo - o, to jest swietny pomysl - zielonogorskich
              artystow?
              Uwazam, ze uhonorowanie nalezy sie nie tylko stolikowi nr 1 w Empiku czy
              Lamusie, ale wszystkim, ktorzy cos dla miasta zrobili. Przemkowi Wisniewiskiemu
              tez sie bedzie nalezalo za kilkadziesiat lat, nie mam co do tago watpliwosci.
              Lokalna, bo lokalna, ale kultura w Gorzowie jest i trzeba pamietac o ludziach,
              ktorzy ja tworzyli i tworza.
              • borys-krakow Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 08:37
                Gordona obrazki ok.
                Tyle, że bywało, że twórcy kultury byli w Gorzowie osiedlani "z przydziału" i
                nie zawsze trafiali tu wybitni. Więc, powiedzmy, wybitna Krycha Prońko
                wylądowała w Katowicach (może już gdzie indziej) a w Gorzowie z przydziału
                jacyś absolwenci.
                Przez Gorżów przewinęło się (jak pospieszny do Kostrzyna) kilku asów, jak
                Herbert, ale pozostało niewielu. I nie wiem, czy Gordon, którego obrazki cenię,
                to gwiazdor pierwszej ligi.
                poza tym, że chyba nie do końca identyfikował się z miejscem, skoro pochowano
                go w Bydgoszczy (poprawcie mnie, jeśli się mylę).
                Aleja gwiazd lokalnych. Taka gmina...

                Ps. Występuje tam Wiesiek Strebejko? Fajne miewał plakaty...
                • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 09:15
                  Acha, więc chociaż Gordon jest ok... Owszem, Strebejko też występuje w Alei.
                  Z punktu widzenia Krakowa Gorzów to oczywiście prowincja i pustynia kulturalna,
                  tylko że od nas do Krakowa jest trochę kilometrów i niestety tu musimy
                  korzystać z oferty, jaka jest. Czy to dziwne, że naprawdę wielcy omijali
                  Gorzów? To w końcu prowincjonalne miasto i nie tak piękne jak np. Kazimierz...
                  W latach 70. kilku plastyków dostało mieszkania - spółdzielcze!! - za
                  przeprowadzenie się do Gorzowa, dostali też pracownie, za które zresztą płacili
                  czynsz, ale na tym skończyła się pomoc miasta. W czym problem? Wtedy różni
                  ludzie dostawali różne rzeczy od Państwa, takie były czasy. Czy wartość ich
                  sztuki zależy od tego, gdzie mieszkali i na czyj koszt?
                  Można oczywiście pokpiwać z gorzowskiej kultury, wypominać przeprowadzkę Prońko
                  (a po co miała tu siedzieć?), ale czy to nie jest trochę tak, jak z
                  amerykańskim kinem - filmów robi się bez liku, jedne są lepsze, drugie gorsze,
                  tu reżyser wykaże się świetnym warsztatem, ale słabym wyczuciem akcji, tam
                  świetny technicznie film będzie artystyczną klapą... Ale dzięki temu od czasu
                  do czasu, i to wcale nie tak rzadko, jak narzekają przeciwnicy wszystkiego, co
                  amerykańskie w kulturze, powstaje prawdziwe dzieło, a nawet arczydzieło. Tylko
                  to arcydzieło nie byłoby możliwe bez tamtych knotów. Żeby objawił się artysta
                  wybitny, musi byc trochę takich mniej wybtnych i dobrze, jeśli oni tworzą w
                  mniejszych miastach i coś po sobie zostawiają, nie?
                  A czy Gordon identyfikował się z Gorzowem, czy nie, to chyba nie ma aż takiego
                  znaczenia, skoro spędził tu kilkadziesiąt lat swojego życia, prawda? Czy
                  Canaletto identyfikował się bardziej z Warszawą, czy z Wenecją? Kto MA PRAWO go
                  zatem honorować, Włosi czy my?
                  • borys-krakow Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 09:27
                    Z grubsza chgodzi mi o to, że przeważnie na aleje trafiają GWIAZDY.
                    W Międzyzdrojach dawno nie byłem.
                    Ale w Łodzi w alei na Piotrkowskiej są wyłącznie Gwiazdy. Znane czasami
                    bardziej za granicą niż w Polsce. Wajda, Kamiński, Polański...
                    A w Gorzowie (alei też nie widziałem, może rychło ujrzę) występują zasłużeni
                    dla regionu, pewnie nieznani nawet poza Chwalęcicami. Co zresztą stawia pod
                    znakiem zapytania ich status gwiazdy - skoro nawet Kobyla nie widział obrazków
                    Gordona...
                    Łódź ma aleję, bo ma "filmówkę". W Krakowie, Wawie alei nie ma - są gwiazdy. W
                    kawiarniach, na ulicach, na scenie.
                    Nie widzę powodu, by Gorzów miał aleję gwiazd powielać. To pomysł wypłyawjący z
                    kompleksów prowincji. Uważam, bez ironii, że prowincję należy pielęgnować, a
                    nie zwalczać ozdobnymi płytami.
                    • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 09:51
                      Zgadzam się, że pomysł Alei nie jest najlepszy, napisałem o tym w pierwszym
                      poście. Sama Aleja nie wygląda zresztą najlepiej. Może warto by te tablice
                      przenieść w inne miejsce, wbrew pozorom bardziej reprezentacyjne (tak na ziemi
                      to niezbyt pięknie). Wkurzył mnie raczej post Kobyły, który, jak mi się zdaje,
                      nie tylko nie widział obrazków Gordona, ale na dodatek - tak przypuszczem - nie
                      widział w ogóle żadnego obrazka oprócz "Bitwy pod Grundwaldem" na reprodukcji w
                      szkole. Tymczasem mówi o gorzowskich artystach jakby niczego nie umieli,
                      niczego nie dokonali i w ogóle byli tylko aparatczykami na miejskich stołkach.
                      Może pokazałby swój dorobek? Jak widzę, Borysie, z Tobą znacznie łatwiej się
                      dogadać, bo nie dość, że odpowiadasz na posty, to jeszcze podejmujesz rzeczową
                      dyskusję...
                      Tak, Aleja Gwiazd mogłaby być zastąpiona czym innym. Ale honorowanie ludzi
                      zasłużonych dla prowincjonalnej kultury to naprawdę nie jest zwalczanie
                      regionalizmu, tylko wręcz przeciwnie, zachęcenie do działalności: patrzcie
                      ludzie, róbcie coś, jest ktoś, dla kogo to jest ważne i pozostaniecie w
                      ludzkiej pamięci... Jasne, Gordon ani Korcz, ani nawet Strebejko, to nie
                      Gwiazdy. Ale słowo się rzekło, a Kobyłka... tego. Ktoś kiedyś w naszym
                      prowincjonalnym mieście, w swym prowincjonalnym sposobie myślenia, wymyślił
                      Aleję. Powstała. Odsłonięto z pompą kilka tablic. Dla różnych ludzi było to
                      ważne wydarzenie. Co im powiedzieć dzisiaj - przepraszamy, to była pomyłka, ci
                      ludzie wprawdzie się jakoś zasłużyli dla miasta, ale to żadne gwiazdy,
                      zobaczcie, nikt nawet nie pamięta żadnego zdjęcia Szalbierza... No to co,
                      wyciągamy, nie? Albo - i to był pomysł Kreatur - niech każdy sobie wmurowuje
                      własną tablicę, a co? Czy to smaczne?
                      Można dyskutowac o zastąpieniu Alei czym innym, ale nie trzeba przy tym chyba
                      deptać cudzego dorobku, prawda?
                      • borys-krakow Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 10:15
                        Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                        > Można dyskutowac o zastąpieniu Alei czym innym, ale nie trzeba przy tym chyba
                        > deptać cudzego dorobku, prawda?
                        Krzywdę tym, szczególnie bezbronnym bo zmarłym, twórcom, zrobił stosowny
                        Urzędnik, który tę bzdurę wymyślił.
                        Ciężko rzeczywiście zdjąć ich teraz nie robiąc im krzywdy bis.
                        Przenieść do Parku Róż?

                        W Krakowie akurat jedną z rzeczy które mnie pociągają jest - paradoksalnie - brak
                        zadęcia. Kraków ma opinię miasta zatęchłego, wpatrzonego w siebie i tradycję.
                        Wyjeżdżając do Warszawy widać, że Kraków to miasto prowincjonalne i tutejsze
                        gwiazdki szczęśliwie to widzą. Taki Turnau, arcygwiazda w arcykrakowskiej
                        dyscyplinie kabaretu literackiego, ma na Brackiej knajpkę, która nazywa się
                        Prowincja. Kwintesencja dystansu.
                        Przy tem brak dystansu w Krakowie to byłaby zarozumiałość. A w Gorzowie - to
                        żałosne.
                        • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 10:58
                          Nie wiem, czy zauważyłeś, że małe psy najwięcej szczekają, a wielkie chodzą
                          dumnie i co najwyżej kłapną zębami, gdy coś im zawadza?
                          To nie jest przypadek - Kraków nie musi opowiadać o sobie, jaki jest wspaniały,
                          bo wszyscy to widzą. Gdyby opowiadał, też byłby trochę żałosny, bo
                          zarozumialstwo żałosności nie wyklucza.
                          Natomiast mały piesek, jak Gorzów, musi szczekać, i to jak najgłośniej, bo
                          inaczej nikt go nie zauważy. To prawda, że Aleja Gwiazd jest żałosna, ale ja
                          pytam, co z tym fantem zrobić, a przede wszystkim, jak uhonorowac tych ludzi?
                          Może rzeczywiście Park Róż to niezły pomysł. Jeśli nie tablice pamiątkowe, to
                          co?
                          Oprowadzałem kiedyś wycieczkę po Gorzowie. Nikt z gości nigdy nie słyszał o
                          gorzowskich twórcach (jedna z osób była z Bydgoszczy, to dodatkowy smaczek w
                          związku z Gordonem, prawda?), ale zdziwili się, że tylu ich było (a to jeszcze
                          nie wszystkie tablice! Przecież jest Papusza i obelisk Dowgielewiczowej), może
                          nawet któryś zapamiętał jedno czy drugie nazwisko i będzie wiedział, że w tym
                          prowincjonalnym mieście coś się dzieje i działo...
                          Słowem - Aleja - niech będzie, że nie, honorowanie - jak najbardziej tak! I za
                          życia, i po śmierci.
                          • j24 Pogratulować 22.05.02, 15:13
                            Gratuluję wypowiedzi na forum.

                            Myślę, że stali bywalcy powinni docenić odwagę i to, że dla pracownika magistratu
                            nie jest dyshonorem dyskutowanie z nami (a czasami zwyczaje u nas do dobrych nie
                            należą).

                            Dziękuję
                            (ale mnie dzisiaj ominęło :((( )
                            Pozdro
                            j24

                            Ps. Forumowicze, oszczędźcie Grzesia, żeby miał ochotę czasami z nami również
                            o innych sprawach podyskutować..., bardzo proszę


                            Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                            > Nie wiem, czy zauważyłeś, że małe psy najwięcej szczekają, a wielkie chodzą
                            > dumnie i co najwyżej kłapną zębami, gdy coś im zawadza?
                            > To nie jest przypadek - Kraków nie musi opowiadać o sobie, jaki jest wspaniały,
                            >
                            > bo wszyscy to widzą. Gdyby opowiadał, też byłby trochę żałosny, bo
                            > zarozumialstwo żałosności nie wyklucza.
                            > Natomiast mały piesek, jak Gorzów, musi szczekać, i to jak najgłośniej, bo
                            > inaczej nikt go nie zauważy. To prawda, że Aleja Gwiazd jest żałosna, ale ja
                            > pytam, co z tym fantem zrobić, a przede wszystkim, jak uhonorowac tych ludzi?
                            > Może rzeczywiście Park Róż to niezły pomysł. Jeśli nie tablice pamiątkowe, to
                            > co?
                            > Oprowadzałem kiedyś wycieczkę po Gorzowie. Nikt z gości nigdy nie słyszał o
                            > gorzowskich twórcach (jedna z osób była z Bydgoszczy, to dodatkowy smaczek w
                            > związku z Gordonem, prawda?), ale zdziwili się, że tylu ich było (a to jeszcze
                            > nie wszystkie tablice! Przecież jest Papusza i obelisk Dowgielewiczowej), może
                            > nawet któryś zapamiętał jedno czy drugie nazwisko i będzie wiedział, że w tym
                            > prowincjonalnym mieście coś się dzieje i działo...
                            > Słowem - Aleja - niech będzie, że nie, honorowanie - jak najbardziej tak! I za
                            > życia, i po śmierci.

                            • Gość: Grzesiek Re: Pogratulować IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 15:49
                              Dziękuję za garulacje.
                              Nie wiem, dlaczego miałoby być dla mnie dyshonorem dyskutowanie z kulturalnymi
                              ludźmi, niezależnie od tego, gdzie pracuję.

                              Pozdrawiam j24
                      • Gość: Blic Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:19
                        Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                        > pomysł Alei nie jest najlepszy

                        Jest całkiem dobry IMO. Ot taki element biżuteryjny.

                        > Sama Aleja nie wygląda zresztą najlepiej.

                        Z pewnością nie wygląda najlepiej jeśli jej nawet nie zauważyłem. :))
                        Kretury niechcący uświadomiły pewnie niejednemu Gorzowianinowi, że mamy tu w
                        ogóle jakąć aleję gwiazd.

                        > Tymczasem mówi o gorzowskich artystach jakby niczego nie umieli,
                        > niczego nie dokonali

                        Zróbmy sondę wśród przechodniów przy alei gwiazd i sprawdźmy jaki procent z nich
                        wie co to są za osobnicy wmurowani pod ich stopami.

                        > Może pokazałby swój dorobek?

                        Kobyla?
                        Argument w stylu szkolnym. Jeśli każdy do np. krytyki sztuki musiałby być artystą
                        to cienko widzę krytyków.

                        > Jak widzę, Borysie, z Tobą znacznie łatwiej się
                        > dogadać, bo nie dość, że odpowiadasz na posty, to jeszcze podejmujesz rzeczową
                        > dyskusję...

                        Poczekaj na odpowiedź Kobyli. Forum ma to do siebie, że na odpowiedzi trzeba
                        czekać czasem kilka dni.

                        > Tak, Aleja Gwiazd mogłaby być zastąpiona czym innym.

                        Ależ dlaczego? IMO dobrze by było gdyby do tej alei trafiło kilku twórców z
                        Landsberga. Wtedy jej istnienie byłoby bardziej uzasadnione. W dodatku poprawne
                        politycznie. :)

                        > to naprawdę nie jest zwalczanie
                        > regionalizmu, tylko wręcz przeciwnie, zachęcenie do działalności

                        Która honorowana jest po kilkudziesięciu latach? Myślę, że Norwidem nikt nie ma
                        ochoty zostać.

                        > patrzcie
                        > ludzie, róbcie coś, jest ktoś, dla kogo to jest ważne

                        Takie rzeczy dobrze wiedzieć spoglądając ponad pełną miską.

                        > i pozostaniecie w ludzkiej pamięci...

                        Jak umrzecie.

                        > Odsłonięto z pompą kilka tablic.

                        Byłem chyba na wakacjach za granicą podczas tych pomp.

                        > Albo - i to był pomysł Kreatur - niech każdy sobie wmurowuje
                        > własną tablicę, a co? Czy to smaczne?

                        Pomysłem Kreatur było wmurowanie tablicy Kreatur. Nie każdego. Jeśli ktoś nie
                        widzi różnicy między 'każdym' a Kreaturami to widać jak sobie ceni Kreatury.
                        • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 10:29
                          Gość portalu: Blic napisał(a):



                          >Jest całkiem dobry IMO. Ot taki element biżuteryjny.
                          >
                          No cóż, każdy lubi to, co lubi.
                          > > Sama Aleja nie wygląda zresztą najlepiej.
                          >
                          > Z pewnością nie wygląda najlepiej jeśli jej nawet nie zauważyłem. :))
                          > Kretury niechcący uświadomiły pewnie niejednemu Gorzowianinowi, że mamy tu w
                          > ogóle jakąć aleję gwiazd.
                          >
                          > > Tymczasem mówi o gorzowskich artystach jakby niczego nie umieli,
                          > > niczego nie dokonali
                          >
                          > Zróbmy sondę wśród przechodniów przy alei gwiazd i sprawdźmy jaki procent z nic
                          > h
                          > wie co to są za osobnicy wmurowani pod ich stopami.
                          >
                          > > Może pokazałby swój dorobek?
                          >
                          > Kobyla?
                          > Argument w stylu szkolnym. Jeśli każdy do np. krytyki sztuki musiałby być artys
                          > tą
                          > to cienko widzę krytyków.
                          >
                          > > Jak widzę, Borysie, z Tobą znacznie łatwiej się
                          > > dogadać, bo nie dość, że odpowiadasz na posty, to jeszcze podejmujesz rzec
                          > zową
                          > > dyskusję...
                          >
                          > Poczekaj na odpowiedź Kobyli. Forum ma to do siebie, że na odpowiedzi trzeba
                          > czekać czasem kilka dni.
                          >
                          > > Tak, Aleja Gwiazd mogłaby być zastąpiona czym innym.
                          >
                          > Ależ dlaczego? IMO dobrze by było gdyby do tej alei trafiło kilku twórców z
                          > Landsberga. Wtedy jej istnienie byłoby bardziej uzasadnione. W dodatku poprawne
                          >
                          > politycznie. :)
                          >
                          > > to naprawdę nie jest zwalczanie
                          > > regionalizmu, tylko wręcz przeciwnie, zachęcenie do działalności
                          >
                          > Która honorowana jest po kilkudziesięciu latach? Myślę, że Norwidem nikt nie ma
                          >
                          > ochoty zostać.
                          >
                          > > patrzcie
                          > > ludzie, róbcie coś, jest ktoś, dla kogo to jest ważne
                          >
                          > Takie rzeczy dobrze wiedzieć spoglądając ponad pełną miską.
                          >
                          > > i pozostaniecie w ludzkiej pamięci...
                          >
                          > Jak umrzecie.
                          >
                          > > Odsłonięto z pompą kilka tablic.
                          >
                          > Byłem chyba na wakacjach za granicą podczas tych pomp.
                          >
                          > > Albo - i to był pomysł Kreatur - niech każdy sobie wmurowuje
                          > > własną tablicę, a co? Czy to smaczne?
                          >
                          > Pomysłem Kreatur było wmurowanie tablicy Kreatur. Nie każdego. Jeśli ktoś nie
                          > widzi różnicy między 'każdym' a Kreaturami to widać jak sobie ceni Kreatury.

                          • Gość: Blic Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 10:35
                            Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                            > > Jest całkiem dobry IMO. Ot taki element biżuteryjny.
                            >
                            > No cóż, każdy lubi to, co lubi.

                            Proszę Cię, Grzesiek, cytuj porządnie. Wycinaj niepotrzebne fragmenty.
                            • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 10:46
                              Przepraszam, wymsknęło mi się, zanim skończyłem.
                              Gość portalu: Blic napisał(a):



                              >Jest całkiem dobry IMO. Ot taki element biżuteryjny.
                              >
                              No cóż, każdy lubi to, co lubi.

                              > Z pewnością nie wygląda najlepiej jeśli jej nawet nie zauważyłem. :))
                              > Kretury niechcący uświadomiły pewnie niejednemu Gorzowianinowi, że mamy tu w
                              > ogóle jakąć aleję gwiazd.

                              To wszystko prawda.

                              > Zróbmy sondę wśród przechodniów przy alei gwiazd i sprawdźmy jaki procent z
                              nic
                              > h
                              > wie co to są za osobnicy wmurowani pod ich stopami.

                              O kim to świadczy gorzej? O tych twórcach czy o przechodniach?

                              > Argument w stylu szkolnym. Jeśli każdy do np. krytyki sztuki musiałby być
                              artys
                              > tą
                              > to cienko widzę krytyków.

                              Zgadzam się, głupi argument, wycofuję.
                              > Poczekaj na odpowiedź Kobyli. Forum ma to do siebie, że na odpowiedzi trzeba
                              > czekać czasem kilka dni.

                              Znów biję się w piersi, jestem świeżym forumowcem, dotąd się w to nie bawiłem.


                              > Ależ dlaczego? IMO dobrze by było gdyby do tej alei trafiło kilku twórców z
                              > Landsberga. Wtedy jej istnienie byłoby bardziej uzasadnione. W dodatku
                              poprawne
                              >
                              > politycznie. :)

                              Dlatego, że Aleja jest brzydka i napuszona, tak jak napisał Borys. Zgadzam się,
                              że twórcy landsberscy też mogliby być jakoś wspomniani, czemu nie.
                              >
                              > Która honorowana jest po kilkudziesięciu latach? Myślę, że Norwidem nikt nie
                              ma
                              >
                              > ochoty zostać.

                              Lepiej honorowac po kilkudziesięciu latach, niż w ogóle. Chcesz ludziom stawiać
                              pomniki za życia? A współcześni twórcy też sa honorowani, i to czasem bardzo
                              hojnie - spytaj, ile pieniędzy Kreatury dostały od miasta w nagrodę za swą
                              działalność?
                              > Takie rzeczy dobrze wiedzieć spoglądając ponad pełną miską.


                              > > i pozostaniecie w ludzkiej pamięci...
                              >
                              > Jak umrzecie.

                              Patrzy wyżej.

                              > Byłem chyba na wakacjach za granicą podczas tych pomp.

                              Albo nie czytasz lokalnych gazet.

                              > > Albo - i to był pomysł Kreatur - niech każdy sobie wmurowuje
                              > > własną tablicę, a co? Czy to smaczne?
                              >
                              > Pomysłem Kreatur było wmurowanie tablicy Kreatur. Nie każdego. Jeśli ktoś nie
                              > widzi różnicy między 'każdym' a Kreaturami to widać jak sobie ceni Kreatury.

                              Kreatury podczas happeningu rozpowiadały, że teraz każdy powinien sobie
                              wmurowywać tablice, ja tylko powatarzam po nich. Poza tym, jeśli mogą Kreatury,
                              to dlaczego nie każdy? Ja widzę różnicę między Kreaturami a każdym, ale
                              zapewniam Cię, że jest mnóstwo ludzi, którzy nie widzą - a przynajmniej SWOJĄ
                              WŁASNĄ TWÓRCZOŚĆ uważają za godną uwiecznienia. Choćby polegała na produkowaniu
                              pieniędzy.

                              • Gość: Blic Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 11:42
                                Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                > > Zróbmy sondę wśród przechodniów przy alei gwiazd i sprawdźmy jaki procent
                                > > z nich wie co to są za osobnicy wmurowani pod ich stopami.
                                >
                                > O kim to świadczy gorzej? O tych twórcach czy o przechodniach?

                                Ludzie są jacy są. Nie ma co rozpaczać nad tym, że są niewyedukowani lub nieczuli
                                na sztukę. Równie dobrze możnaby rozpaczać z powodu upałów latem. To co powinno
                                się robić to edukować ich lub potrafić zwrócić uwagę na sztukę. To ostanie nie
                                jest IMO zadaniem urzędu ale samych artystów właśnie.
                                Pod tym względem Kreatury są bezprecedensowe.

                                > Aleja jest brzydka i napuszona, tak jak napisał Borys.

                                No cóż, można unikać za wszelką cenę pszaśności w stylu amerykańskim - gdzie
                                każde zbiegowisko to okazja do powiewania flagą narodową, a gwiazdy wkleja się w
                                chodniki i chipsy. Ale to własnie Amerykanie są jednymi z największych patriotów
                                (mimo całej dwuznaczności tej sytuacji) i to ich gwiazdy znane są wszystkim.
                                Podarujmy sobie oskarżenia o napuszenie. Chcemy edukować ludzi więc róbmy to
                                niezależnie od zdania zblazowanej bohemy. ;)

                                > Lepiej honorowac po kilkudziesięciu latach, niż w ogóle.

                                A czemu nie zacząć honorować już po 10 latach?

                                > Chcesz ludziom stawiać pomniki za życia?

                                A czemu nie? :)

                                > A współcześni twórcy też sa honorowani, i to czasem bardzo
                                > hojnie - spytaj, ile pieniędzy Kreatury dostały od miasta w nagrodę za swą
                                > działalność?

                                To jest jedno z najlepszych posunięć magistratu tej dekady. Drążmy dalej. :)

                                > > Byłem chyba na wakacjach za granicą podczas tych pomp.
                                >
                                > Albo nie czytasz lokalnych gazet.

                                To jest całkiem możliwe.

                                > Kreatury podczas happeningu rozpowiadały, że teraz każdy powinien sobie
                                > wmurowywać tablice, ja tylko powatarzam po nich.

                                I dajesz się wciągnąć w ich igraszkę. :)

                                > Poza tym, jeśli mogą Kreatury, to dlaczego nie każdy?

                                Jeśli magistrat chciałby jednoznacznie przedstawić swój stosunek do łamania prawa
                                przez Kreatury to wlepiłby im od razu karę. Prawo należy stosować w każdym
                                przypadku. Bez względu na to jak kto jest zasłużony.

                                > Ja widzę różnicę między Kreaturami a każdym, ale
                                > zapewniam Cię, że jest mnóstwo ludzi, którzy nie widzą - a przynajmniej SWOJĄ
                                > WŁASNĄ TWÓRCZOŚĆ uważają za godną uwiecznienia.

                                Precedens z tablicą Kreatur nauczył owych innych, iż można demontować bruk i
                                wsadzać swoje tablice na przynajmniej kilka dni bez obawy przed karą.
                                • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 12:13
                                  Gość portalu: Blic napisał(a):

                                  > Gość portalu: Grzesiek napisał(a):
                                  >
                                  > > > Zróbmy sondę wśród przechodniów przy alei gwiazd i sprawdźmy jaki pro
                                  > cent
                                  > > > z nich wie co to są za osobnicy wmurowani pod ich stopami.
                                  > >
                                  > > O kim to świadczy gorzej? O tych twórcach czy o przechodniach?
                                  >
                                  > Ludzie są jacy są. Nie ma co rozpaczać nad tym, że są niewyedukowani lub nieczu
                                  > li
                                  > na sztukę. Równie dobrze możnaby rozpaczać z powodu upałów latem. To co powinno
                                  >
                                  > się robić to edukować ich lub potrafić zwrócić uwagę na sztukę. To ostanie nie
                                  > jest IMO zadaniem urzędu ale samych artystów właśnie.

                                  Nie mam pretensji do ludzi. Wmurowani są jednak artyści, którzy już nie żyją,
                                  trochę głupio od nich wymagać, żeby się reklamowali. To już raczej należy do
                                  trochę do Miasta, a trochę do rodzin tych artystów. Miasto wmurowało tablice,
                                  rodziny robią co chcą lub mogą, albo i nie. No więc w czym problem?!

                                  > Pod tym względem Kreatury są bezprecedensowe.
                                  >
                                  > > Aleja jest brzydka i napuszona, tak jak napisał Borys.
                                  >
                                  > No cóż, można unikać za wszelką cenę pszaśności w stylu amerykańskim - gdzie
                                  > każde zbiegowisko to okazja do powiewania flagą narodową, a gwiazdy wkleja się
                                  > w
                                  > chodniki i chipsy. Ale to własnie Amerykanie są jednymi z największych patriotó
                                  > w
                                  > (mimo całej dwuznaczności tej sytuacji) i to ich gwiazdy znane są wszystkim.
                                  > Podarujmy sobie oskarżenia o napuszenie. Chcemy edukować ludzi więc róbmy to
                                  > niezależnie od zdania zblazowanej bohemy. ;)

                                  Uważam, że rzeczywiście trzeba się reklamować i jak najwięcej mówić o ludziach,
                                  którzy coś tu robią. Piszę o tym zresztą w odpowiedzi na post Borysa (piętro
                                  wyżej). Ale Aleja to pretensjonalne i nie da się tego ukryć.

                                  > > Lepiej honorowac po kilkudziesięciu latach, niż w ogóle.
                                  >
                                  > A czemu nie zacząć honorować już po 10 latach?
                                  >

                                  Kowalskiemu wmurowali tablicę w rocznicę śmierci.

                                  > > Chcesz ludziom stawiać pomniki za życia?
                                  >
                                  > A czemu nie? :)

                                  Bo nie! :)

                                  > > A współcześni twórcy też sa honorowani, i to czasem bardzo
                                  > > hojnie - spytaj, ile pieniędzy Kreatury dostały od miasta w nagrodę za swą
                                  >
                                  > > działalność?
                                  >
                                  > To jest jedno z najlepszych posunięć magistratu tej dekady. Drążmy dalej. :)
                                  >
                                  Zgadzam się! Kreatury to chyba najlepsza obecnie rzecz w Gorzowskiej kulturze,
                                  chociaż jest też trochę malarzy i coraz prężniejszy Miejski Ośrodek Sztuki, o
                                  głupiej nazwie, lecz świetnym repertuarze kinowym...

                                  > > Kreatury podczas happeningu rozpowiadały, że teraz każdy powinien sobie
                                  > > wmurowywać tablice, ja tylko powatarzam po nich.
                                  >
                                  > I dajesz się wciągnąć w ich igraszkę. :)
                                  >
                                  Cóż, człowiek bywa naiwny...

                                  > > Poza tym, jeśli mogą Kreatury, to dlaczego nie każdy?
                                  >
                                  > Jeśli magistrat chciałby jednoznacznie przedstawić swój stosunek do łamania pra
                                  > wa
                                  > przez Kreatury to wlepiłby im od razu karę. Prawo należy stosować w każdym
                                  > przypadku. Bez względu na to jak kto jest zasłużony.

                                  Racja, racja i jeszcze raz racja. Sygnały z UM były niejednoznaczne i za mało
                                  zdecydowane. Ale ostatecznie zagrożono karą i samowola budowlana :) została
                                  usunięta...

                                  > > Ja widzę różnicę między Kreaturami a każdym, ale
                                  > > zapewniam Cię, że jest mnóstwo ludzi, którzy nie widzą - a przynajmniej SW
                                  > OJĄ
                                  > > WŁASNĄ TWÓRCZOŚĆ uważają za godną uwiecznienia.
                                  >
                                  > Precedens z tablicą Kreatur nauczył owych innych, iż można demontować bruk i
                                  > wsadzać swoje tablice na przynajmniej kilka dni bez obawy przed karą.

                                  Zgoda, reakcja była spóźniona i niekonsekwentna, patrz wyżej.

                        • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 11:35
                          > Argument w stylu szkolnym. Jeśli każdy do np. krytyki sztuki musiałby być artys
                          > tą
                          > to cienko widzę krytyków.
                          >
                          Tak sobie jeszcze przejrzałem, co tam napisał Kobyła i moje pretensje jednak
                          uważam za uzasadnione.
                          Czym innym jest krytyka sztuki - nawet bez żadnego przygotowania - a czym innym
                          obrzucanie błotem. "Ich sztuka wobec Sztuki to sztuka mięsa", napisał dowcipnie
                          Kobyła, a to nie krytyka sztuki, tylko rynsztok.
                          • j24 Kobyla, sztuka mięsa i NBP 23.05.02, 09:12
                            Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                            > Tak sobie jeszcze przejrzałem, co tam napisał Kobyła i moje pretensje jednak
                            > uważam za uzasadnione.
                            > "Ich sztuka wobec Sztuki to sztuka mięsa", napisał dowcipnie Kobyła, a to nie
                            > krytyka sztuki, tylko rynsztok.

                            Chciałbym prosić Cię o odrobinę tolerancji.
                            Kobyła jest członkiem Drużyny Dyżurnego Satyryka (DDS). Czasami artystyczne wątki
                            pisze, humor nam poprawia, choć wolałbym, żeby tego nie robił czyimś kosztem...
                            (zamiast śmiać się z kogoś, można się uśmiechać do kogoś)

                            Czytałem notatkę z forum we wczorajszej Gazecie. Były tam moje dwie wypowiedzi.
                            Mam pewien niesmak.
                            Znów zajmujemy się pierdołami, robimy koło nich dużo szumu, trwonimy czas
                            i energię, którą można by spożytkować na przykład na próbę uratowania Oddziału
                            NBP, likwidowanego w Gorzowie... likwidowanego ze względów kunktatorskich...
                            Znam fakty. KURWA ILE BŁOTA I SKURWYSYŃSTWA JEST NA TYM ŚWIECIE...

                            Czasami mam ochotę przeprowadzić się na jakąś spokojną wioskę w lesie i o tym
                            gnojstwie nie słyszeć :(

                            Pozdro

                            Ps.
                            Dlaczego kierownictwo gorzowskiego NPB nie potrafiło się uczyć od bystrzejszych ?
                            Dlaczego nie można mieć kilka zaprzyjaźnionych firm, które przesuwają, jak
                            potrzeba, środki z konta w NPB do firmowego konta w innym banku ?

                            Dlaczego dyrektorzy gorzowskich instytucji są tchórzami, którzy boją się walczyć
                            o przyszłość swoich podwładnych ? Przecież nawet wróg na wojnie szanuje dowódcę,
                            który stawia mężny opór, czasem można choć zmniejszyć rozmiary porażki, czasem
                            można też wygrać, trzeba tylko myśleć o czymś więcej niż o własnej dupie !

                            (wybaczcie wulgarne słownictwo, ale w lokalnej netetyciecie ustaliliśmy,
                            że czasem mocne słowo się należy)
                            • Gość: Grzesiek Re: Kobyla, sztuka mięsa, NBP i GGO IP: *.um.gorzow.pl 23.05.02, 09:39
                              Przepraszam, nie chciałem wykazac się brakiem poczucia humoru... A ponieważ
                              nikogo z Was nie znam osobiście ani w ogóle poza tym forum, więc po pierwsze
                              nie znam również Waszej świetlanej przeszłości, a po drugie - Waszego poczucia
                              humoru... Obiecuję od teraz patrzeć na Wasze posty z większym dystansem (choć w
                              ferworze dyskusji czasem o to trudno).
                              Całkowicie zgadzam się z Tobą, że tak naprawde akcja Kreatur to nic szczególnie
                              ważnego. Natomiast sprawy NBP są mi zupełnie nieznane. Może otworzysz nowy
                              wątek na ten temat? Obawiam się, że tu zaglądamy już tylko Ty i ja...
                              I z całkiem innej beczki: Idąc dziś ulicą zauważyłem plakat: "Szukamy uczciwego
                              kandydata na prezydenta Gorzowa - Gorzowska Grupa Obywatelska". Czy to oznacza,
                              że w szeregach GGO nie ma nikogo wystarczająco uczciwego?
                              • borys-krakow Re: Kobyla, sztuka mięsa, NBP i GGO 23.05.02, 09:48
                                Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

                                > Obawiam się, że tu zaglądamy już tylko Ty i ja...
                                Kobyla, blic, borys, j-24, Grzesiek, gnomek, jonasz, mkblat. Całkiem sporo, a
                                temat zdaje się być już rozwałkowany na płasko, więc nie spodziewaj się wzrostu
                                obrotów na tym wątku.
                                • Gość: Grzesiek Re: Kobyla, sztuka mięsa, NBP i GGO IP: *.um.gorzow.pl 23.05.02, 10:43
                                  To właśnie miałem na mysli.
        • Gość: Blic Propozycja dla Kreatur IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 09:15
          kobyla napisał(a):

          > Tymi gwiazdami upamiętnilli zagorzałego PZPR-owca Morawskiego .

          Proponuję aby Przemek Wiśniewski, w razie zatargu z miastem, zażądał także
          gwiazdy dla Czeskiego i Słowackiego. Inaczej będziemy mówić o nadreprezentacji
          mniejszości.
          ;))
          • kobyla Re: rozgardiasz 21.05.02, 14:09
            Aleja gwiazd pozostanie w Gorzowie jako symbol.... Ale czego? Chyba kłopotów z
            tożsamością. Śfinter na Wełnianym Rynku też pokazuje pewną bezradność. Nie
            wiemy jak urządzić to miasto: Koło amfiteatru popiersie sowieta Bierzarina,
            przy Dworcowej Mickiewicz, na rynku Śfinster, jakieś tłuste anioły, koło
            fontanny hollywódzka aleja gwiazd. Pomieszanie z poplątaniem. Happening Kreatur
            to wszystko obnażył.
            • j24 Co chcą powiedzieć kreatury ? 21.05.02, 14:31
              kobyla napisał(a):

              (gratuluję awansu na rzecznika prasowego :), Przemysław W. to z komputerami nie
              obeznany ?

              > Aleja gwiazd pozostanie w Gorzowie jako symbol.... Ale czego? Chyba kłopotów
              > z tożsamością.
              Tak sobie poczytałem fora pewnych miast... i nawet się cieszę, że mamy problemy
              z tożsamością.

              > Śfinter na Wełnianym Rynku też pokazuje pewną bezradność.
              Czyją ? Bojówek prawicowych ? Półgodzinnych prezydentów naszego miasta ?

              > Nie wiemy jak urządzić to miasto:
              Wielkie szkody powiatowego Gorzówka dostaliśmy w spadku...
              Najpierw Sowieci spalili centrum, potem celowi nieudacznicy je "odbudowali"

              > Koło amfiteatru popiersie sowieta Bierzarina,
              Po piwku niejeden pewnie tam sikał...

              > przy Dworcowej Mickiewicz,
              Adaś jest O.K.

              > na rynku Śfinster,
              Świnster jest obrońca Naszej Małej Ojczyzny (z flagą dumnie w trudnych dla miasta
              chwilach stał :)

              > jakieś tłuste anioły,
              Wypada, żeby Kobyłka czepiła się jeszcze Wilhelma...

              > Happening Kreatur to wszystko obnażył.
              ... a nie wystarczy sam Świnster ?

              Marudzicie trochę, obywatelu Kobyła, chociaż czasami jak Borys tekst mocny
              dacie :)))

              Pozdro
              j24
              • kobyla Re: Co chcą powiedzieć kreatury ? 21.05.02, 14:40
                Po jakie licho miejscowych malarzy fotografikow i poetow-marksistów upamiętniać
                w hollywódzkiej alei gwiazd? Chodzi o formę. Tak samo niepojęte dla mnie
                dlaczego na ratuszu wiszą portrety wszystkich prezydentów Gorzowa. Bauer
                owszem - zaslużona postać. Ale po co uwieczniać tych nieudaczników z
                komunistycznego awansu.
                • j24 Re: Co chcą powiedzieć kreatury ? 21.05.02, 14:54
                  kobyla napisał(a):

                  > Po jakie licho miejscowych malarzy fotografikow i poetow-marksistów upamiętniać
                  > w hollywódzkiej alei gwiazd?

                  Przyznam Ci się, że taka ona efektowna, że jeszcze jej nie zauważyłem, a Maryśkę
                  przy fontannie to i owszem (Marcin S. bardzo ładne fotki zrobił, historyczne, jak
                  jeszcze nie przeciekała :)

                  > Tak samo niepojęte dla mnie dlaczego na ratuszu wiszą portrety wszystkich
                  > prezydentów Gorzowa. Bauer owszem - zaslużona postać. Ale po co uwieczniać
                  > tych nieudaczników z komunistycznego awansu.

                  To Bauer i kto jeszcze ?
                  Czy może tylko Bauer ?

                  Weź pod uwagę jeszcze i to, że niektórzy prezydenci mają jeszcze ochotę wrócić...
                  Mogą nie być zachwyceni z werdyktu "kto jeszcze", wiesz jak to z prezydentami
                  jest :))
                  • kobyla Re: Co chcą powiedzieć kreatury ? 21.05.02, 15:01
                    Kto? Wysocki, Wolski, Wiśniewskin itp itd?, oni wszyscy byli krótko i nic
                    wielkiego nie zrobili - raczej nie. Myślę, że tylko Bauer by się nadał. No może
                    jeszcze Woźniak jako prekursor przywracania pamięci przedwojennego lANDSBERGA.
    • Gość: Jonasz Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 20:10
      Ale była frajda no nie?
    • mkblat Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 07:37
      Kreatury chciały spowodwać katastrofę budowlaną, przecież to juz
      powiedzieli "URZĘDNICY MAGISTRATU" (założyłem nowy wątek, ciekawe czy w
      magistracie ktoś to czyta???)
    • borys-krakow Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 10:57
      A operacja na Rynku (wkładanie i wyjmowanie tablicy) całkiem fajna.
      Przepraszam, że uwłaczam Znanemu Plastykowi i pewnie następnemu kandydatowi do
      tablicy - p. Rzeszowskiemu, ale to dęty buc. Prowincjonalny.
      • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 11:04
        Dęty i głupi, ale Rzeszewski, a nie Rzeszowski.
        • kobyla Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 15:32
          To czym ten Morawski(poeta laureat komunista dilaektyk) się dla Gorzowa
          zasłużył? Jego twórczosc tak sie ma do gwiazd polskiej poezji jak sztuka mięsa
          do sztuki. Hej.
          Gordon i Szalbierz - pewnie że są OK. Ale to nie nazwiska do Aleji Gwiazd. Z
          tą „sztuką mięsa” przegiąłem. Przepraszam.
          Ale to chyba Korcz powiedział, że Gorzów to miasto, które nie odróżnia sztuki
          od sztuki mięsa. I pomysl upamietaniania lokalnych przeciętnych plastykow Aleją
          Gwiazd potwierdza, że w słowach Korcza jest coś na rzeczy.
          • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 22.05.02, 15:46
            Morawski to Morawski, nie mam zamiaru go bronić, bo w zasadzie się zgadzam. Co
            do pomysłu Alei - odsyłam do moich wypowiedzi w wątku powyżej.
            A poza tym - skoro w mieście nie ma lepszych artystów, niż przeciętni, to
            trzeba się nimi zadowolić. Takie narzekanie na gorzowską kulturę przypomina mi
            jednego faceta, który też narzekał, że nic w mieście się nie dzieje, a jak go
            spytali, to się okazało, że gazet nie czyta (bo to lokalne gówno), plakatów nie
            ogląda (po co? I tak gówniany poziom imprez!), a i kumpli nie ma, którzy by mu
            powiedzieli, że coś ciekawego się dzieje. Ciekaw jestem, ilu z dyskutujących o
            gorzowskiej kulturze może z ręką na sercu powiedzieć, że chodzi na imprezy
            kulturalne i że to wszystko jest gówno?
            • kobyla Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 22.05.02, 15:55
              Nie wszystko. I w pierwszym szeregu podąża na bój Papusza, ta szara Papusza.
              Czy ktoś tu uprawia sztukę dystansu?
              Nie. My tu wszyyscy wielcy i zadęci. My gwiazdy - odpowiedziała Aleja Gwiazd.
              • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 23.05.02, 07:47
                Ach, Papusza też była wmurowana...
                Ale widzę, Kobyła, że nic do Ciebie nie trafiło z wczorajszej dyskusji...
                • kobyla Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? 23.05.02, 18:50
                  Trafiło, trafiło. Zaraz się poprawię. Wypiję sobie 7 browarów podrę Eliota i
                  Herberta, przeczytam sobie kilka wierszy Morawskiego i tak oczadziały udam się
                  Aleją Gwiazd do ukochanego Lamusa.
                  • Gość: Grzesiek Re: Co chcą powiedzieć Kreatury? IP: *.um.gorzow.pl 24.05.02, 07:48
                    Daj wtedy znać, czy bardziej oczadził Cię browar, czy Morawski!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka