aborys
24.07.02, 15:32
Na Matejki niepostrzeżenie rozbierana jest skarpa - sporo tam się buduje, co
zupełnie zmieni charakter ulicy. Pewnie szybko „polecą” resztki gospodarstwa
obok, na rogu bodaj Skłodowskiej (taka mała boczna od Kasprowicza).
Gorzów jest tak - za przeproszeniem - mały, że mieszkanie w bliskości centrum
nie powinno rekompensowaæ niedogodności mieszkania w ruchliwym miejscu. Przy
bruku. Ulica wąska i nie ma możliwości rozszerzenia, pobudowania parkingów.
Może niech zostanie, jaka jest.
Stąd, przy okazji, pytanie do architekta p. Horodyskiego (i pomysł dla
Redakcji, do wykazu Pomysłów Rzuconych i Zlekceważonych) - istnieją na innych
forach możliwości pytań do ekspertów. Skoro p. Horodyski chętnie się odzywa,
to może go ciągnąć za kompetencje, z pożytkiem dla Pisemka?
- czy myśli ktoś całościowo, w kontekście historyczno-komunikacyjno-
ekologiczno-cośtamcośtam o takich miejscach jak Matejki (w części na
wysokości os. Młodych?)
- co z sercem miasta - pomiędzy wiaduktem a Sikorskiego, Garbary, Młyńską?
Zresztą, może to nerki miasta.
Kilka ruin, jakieś chaotyczne garaże, magazyny, warsztaty... A obok bulwar
nad sporą rzeką zastawiony budami z portkami chińskimi. Melony, salsefię i
jaja jeszcze bym zniósł.
Uwolnić bulwar, budy na Młyńską! Albo gdziekolwiek.