aborys
13.09.02, 10:45
No i co?
Czy mamy prawo napadać na irackich pasterzy którzy wystrugali sobie (bądź
strugają) bombę atomową?
W końcu, dopóki jej nie użyją, jest to ich wewnętrzna sprawa.
Mają szalonego dyktatora na czele, doprowadził on do śmierci milionów swoich
obywateli - w wojnie irańskiej, w wojnie z Kurdami... Ale w Polsce reżym
komunistyczny, który wymordował dziesiątki tysięcy AKowców, WiNowców i innych
niepokornych, też jest miło wspominany. Wielu irakijczyków, potomków
dzisiejszej opozycji, będzie za kilka lat wspominało z sentymentem leciutkie
napierdalanko na przesłuchaniu. Tak jak wielu wspomina w Polsce komunę przez
pryzmat głupiego milicjanta, czy wspomina wojsko jako wesołą zabawę w szafę
grającą i zbiórki na parapecie.
Zresztą fakt że iracka opozycja jest taka słaba też dowodzi stabilności
władzy Husajna.
Klęska gospodarcza Iraku to mieszanka efektów restrykcji gospodarczych i
uwarunkowań kulturowych.
To że przechowują terrorystów... No fakt, przechowują ich. Śmierć
(domniemana) Abu Nidala dowodzi, że terroryści tam sobie mieszkają.
Ale Abu w końcu nie żyje, a poza tym iluż terrorystów mieszka w Europie? W
końcu zamach na WTC szykowano w Niemczech, Stanach...
Może zostawić ich samych?
Trzeci świat.
Południe.
Niech Zimbabwe wyrzuci ostatnich sprawnych farmerów. Niech Nigeria
znacjonalizuje ostatnie kopalnie. Północ produkuje i konsumuje dość, żeby się
sama rozwijać. Dla utrzymania porządku czasami jakiś kupiony przez CIA Kurd
załatwi bułgarskim-amerykańskim parasolem jakiegoś Osamę w powijakach. Na
kolejny Szczyt Ziemi przyjedzie amerykański minister ubrany w sztormiak i
przyjmie wytłaczankę zbuków, wróci do domu i wszystko potoczy się dalej.
Wrażliwi europiejczycy zbiorą dary dla Somalii, które potem rozdrapią
miejscowi satrapowie...
Taka tam prowokacja.
Ale pewnie podobny pogląd znajdzie zwolenników. Może nawet we mnie...