irekarkady
11.11.02, 13:45
Po wyborach na prezydenta miasta Gorzowa i Zielonej Góry nie ma co rozpaczać,
iż w Gorzowie wygrał Jędrzejczak, a w Zielonej Górze Ronowska.
Mimo, iż Tadziu jest komuchą, to jednak dotrzymał słowa i zbudował Słowiankę.
Kłamstwo w sprawie Sydney i udzielanie niezgodnych z prawem dotacji i nagród
to duży błąd. Ale jednak Listowski w Zielonej Górze wykręcał jeszcze większe
numery (Aquaparki, PedIZ).
Przed Gorzowem otwiera się szansa znaczenia więcej niż dotychczas.
Przynajmniej Pan Kalisz, czy Pan Miller przez najbliższe 3 lata będą pamiętać
gdzie wygrały "komuszki", a pozycja zielonogórskiej SLD została zachwiana.
Może ARiMR zostanie jednak w Gorzowie?
Może uda się wywalczyć Naczelny Sąd Administracyjny?
Może w końcu powstanie Krajowy Rejestr Sądowy?
A co do kobiet. Ronowicz czy Rafalska z całym szacunkiem, ale to baby
bez "jaj". Dobrze, że przynajmniej Gorzów został oszczędzony.