Dodaj do ulubionych

Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd

08.11.09, 20:55
O niskim poziomie kultury Pana lekarza świadczy pouczanie innych i
wytykanie jej braku. Jakby mnie tak przywitał, też bym tak
zareagowała. Dlatego leczę się prywatnie i nikt się do mnie, jak do
klienta na poczcie nie odzywa. Ale skoro wszyscy płacimy ZUS to
lekarze mogliby swoje podejście do klientów z gab. prywatnych
przenieść do publicznej sł. zdrowia. To nie łacha, za friko tam nie
przyjmują!!!
Obserwuj wątek
      • Gość: patient Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:07
        I teraz będzie jak zawsze na tym forum: hajda na koń i oblewamy
        doktora pomyjami! A szwagier cioteczny sąsiada mojego wujka jak u
        niego był to to i tamto... itp.

        Każdego tak można załatwić.

        W tekście mamy wspaniały przykład rzetelności dziennikarskiej.
        Źródłem artykułu są np. "krążące opinie" i to, co "się mówi" o
        doktorze.

        A jak było naprawdę? Trudno powiedzieć. Czy zamwsze ma rację ten, kto
        pierwszy podniósł krzyk?
          • fg2002 Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? 09.11.09, 06:37
            tede, niby masz racje, ale nawet gdybyś miał, to czy cham ma chama
            uczyć? - W latach 1940, w małym miasteczku też w woj.
            zielonogórskim, aptekarz powiesił w swym interesie krzyż i
            opie...ł - to najlepsze słowo - każdego kto przed nim czapki nie
            zdjął. Ale ten aptekarz był przedwojennym bucem, może nawet
            obszarnikiem, a ten Pan Lekarz jest współczesnym ćwierćinteligentem
            a jeszcze większego chama udaje. - I to mi się nie podoba.
                • mistrzkungfu Odp. 09.11.09, 07:40
                  To jest jakaś kompromitacja, rzecznik praw pacjenta mówi, że sąd lekarski musi
                  rozstrzygnąć spór? To po co ona tam pracuje jako rzecznik? To w jej obowiązkach
                  jest tak załatwić sprawę, żeby lekarz sam z siebie przeprosił i żeby sprawa była
                  załatwiona bez takiego rozgłosu. A teraz co, sąd lekarski ma nakazać lekarzowi
                  przeprosiny? To jakieś totalne nieporozumienie. Ta instytucja medyczna pokazuje,
                  że nie ma żadnej kontroli nad tym lekarzem. A ten lekarz - no cóż... sam sobie
                  szkodzi, będzie miał mniej pacjentów.
                          • Gość: zieńć Sam fakt dyskusji, czy zdejmować czapkę u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:14
                            świadczy o poziomie tej siusiarki z Wyborczej która to opisała. Fakt, w
                            demokracji jest pełne prawo do czapy u lekarza, smierdzących nóg i popsutych
                            zębów. Kiedyś byłą tez bodajże w Wyborczej afera, bo lekarz ginekolog wygonił
                            smierdzącą niepodmytą pacjentkę. To kto ma podciągac ćwoków cywilizacyjnie,
                            skoro maturzyści z Wyborczej są nieświadomi zasad higieny i wychowania?
                            • Gość: rodzinny O czym my w ogole dyskutujemy??? IP: *.ip.jarsat.pl 09.11.09, 11:07
                              Kazdy kto chociaz liznal "wychowania" wie ze w takich sytuacjach zdejmuje sie
                              czapke,okulary przeciwsloneczne,nie rozmawia sie przez telefon,nie pisze sms-a
                              itd...Gabinet lekarski to specyficzne miejsce,ktore zeby spelnialo swoja funkcje
                              wymaga szacunku z obu stron i zaufania.Jezeli tego brakuje to dalsza dyskusja
                              jest bezprzedmiotowa.Lekarz nie ma obowiazku leczyc kazdego.Mogl w grzecznych
                              slowach powiedziec to samo co powiedzial i byloby ok.Niestety spietrzyl afekt i
                              wybiorcza ma "afere".
                                  • Gość: lek ja też pamiętam... IP: *.jmdi.pl 10.11.09, 17:22
                                    "Pan Zenon dokładnie pamięta wizytę w zielonogórskiej przychodni Aldemed, do
                                    której doszło 25 sierpnia."
                                    __________________________________________________________________

                                    Ja też pamiętam dokładnie (a nawet ZBYT dokładnie) wiele wizyt Pacjentów u mnie...

                                    ___________________________________________________________________

                                    "Pan Zenon nie odpuszcza lekarzowi dosadnego zwrotu. Ruszył z lawiną pism i
                                    skarg do Aldemedu, NFZ, Okręgowej Izby Lekarskiej w Zielonej Górze i rzecznika
                                    praw pacjenta w Warszawie."

                                    Nie dalej jak wczoraj na moją propozycję zbadania nietrzeźwy Pacjent
                                    przywieziony do SOR przez ZRM odpowiedział "spie...j!" i kilkakrotnie usiłował
                                    uderzyć mnie w twarz.

                                    Do kogo mogę się zwrócić ze skargą na tego Pacjenta?

                                    Chyba do NFZ - jako pośrednika między świadczeniodawcą a świadczeniobiorcą?

                                    Jakie poniesie konsekwencje?
                                    ____________________________________________________________________

                                    " - Chodzi mi tylko o słowo "przepraszam". Niczego więcej nie oczekuję. Domagam
                                    się przeprosin za te słowa, którymi lekarz obraził mnie i zdyskryminował - mówi
                                    pacjent."

                                    Niejeden Pacjent mnie bez powodu obraził i zdyskryminował.

                                    Nieraz miałem przez takiego niesprawiedliwego buca popsuty cały wieczór.

                                    Jakie mam możliwości dochodzenia słowa "przepraszam" od nich?
                                    ______________________________________________________________________

                                    A może GW byłaby zainteresowana wysmarowaniem chwytliwego artykuliku na ten temat?

                                    Oczywiście z podaniem pełnych imion, nazwisk, zawodów i miejsc pracy pacjentów,
                                    do których mam żal z powodu ich niestosownego zachowania?
                                  • Gość: barracuda Re: lekarz tez człowiek IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 09:59
                                    > na codzien musi radzic sobie z 30 ludzmi ,roznej natury kultury, stanu
                                    > umysłowego itp to nie dziwne ze mu czasem nerwy puszcza i cos odwali
                                    > kazdy człowiek ma swój charakter od lekarza oczekujemy głównie profesjonalizmu
                                    > i
                                    > wiedzy a nie usmiechu na ustach

                                    Wiadomo, ze lekarz to cham, a cham swoje prawa posiada
                                    i nie mozna od niego zbyt duzo wymagac.
                                    Postawienie diagnozy tak przeciaza jego umysl, ze
                                    nie ma on juz sil na t. zw. kulture.

                                    Jego chamska godnosc moze zostac bolesnie zraniona i zamiast aspiryny moze nam
                                    przepisac strychnine.
                        • Gość: :))) Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: 94.75.67.* 09.11.09, 09:48
                          Gość portalu: ed napisał(a):

                          > niezdjęcie czapki u kogoś na wizycie to oznaka braku szacunku. To
                          > może być wizyta u lekarza, księdza, mecenasa. Niestety PRL
                          > skutecznie wytępił poprawne normy postępowania, co widać i po
                          tobie.

                          Drogi prostaczku, masz nikłe pojęcie o szacunku, jego oznakach. Jest
                          takie ...chłopskie. Chłop musiał z szacunkiem ściągać czapkę ze łba
                          przed każdym, kogo spotkał, bo był na samym dnie drabiny społecznej.
                          Był półniewolnikiem. I teraz Katolicka RP wraca do tych
                          wytęsknionych przez szlachtę czasów. Jeśli za rok spotkasz dziedzica
                          na ulicy i nie ściągniesz beretu, to dostaniesz knutem po pysku.
                        • eti.gda Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? 09.11.09, 16:02
                          Gość portalu: ed napisał(a):

                          > niezdjęcie czapki u kogoś na wizycie to oznaka braku szacunku. To
                          > może być wizyta u lekarza, księdza, mecenasa. Niestety PRL
                          > skutecznie wytępił poprawne normy postępowania, co widać i po
                          tobie.

                          Nie wiem, dlaczego mieszasz do tego PRL. W tamtych czasach w szkole
                          pieczołowicie zwracano uwagę na takie zachowania, jak niezdjęcie
                          czapki przy wejściu do pomieszczeń szkolnych czy urzędowych,
                          trzymanie rąk w kieszeniach w czasie rozmowy, nieustępowanie miejsca
                          w środkach komunikacji masowej, itd. Spotykało się to zwykle z
                          surową ripostą ze strony nauczycieli i rodziców. To w
                          tzw. "demokracji" w okresie "wychowywania bezstressowego" uznano to
                          za naruszanie wolności.
                      • rykoff bydło NIE MUSI czapy zdejmowac 09.11.09, 14:09
                        wielki_manitou napisał:
                        (...)
                        > Następnym razem dla równowagi lekarz będzie siedział w czapce a
                        > pacjent wejdzie bez czapki i będą kwita
                        ===============================================================

                        No cóż drogie dziecko.. - NIE BĘDĄ "kwita" !!

                        - Nawet jeśli ty nasrasz na środek dywanu
                        , to ja i tak tego nie
                        zrobię
                        , ani nikt inny mi podobny..

                        - I nie ma znaczenia czy to będzie lekarz czy dostawca pizzy..

                        - Wiesz teraz jaka jest GŁÓWNA i PODSTAWOWA różnica miedzy
                        chamowizną.. i nie-chamowizną??

                        A bydło NIE MUSI czapy zdejmować.. - Toż to bydło!! - KTO
                        "bydło" do tego zmusi??

                        - Poczytajcie ci z "nie-chamowizny" sobie - "komętarze" w tymże
                        wątku a zrozumiecie ze NIE MUSI..
                    • eti.gda Re: W gabinecie u lekarza,ćwoku i hrabiowie zdejm 09.11.09, 16:26
                      Gość portalu: koszmar napisał(a):

                      > czapki.

                      Ale wiele postów piszą ludzie, dla których nie jest to takie
                      oczywiste. No bo np. dlaczego właśnie zdjęcie czapki ma wyrażać
                      szacunek? Albo np. całe ceregiele z tym, kto może pierwszy podać
                      rękę i komu, kto powinien pierwszy pozdrowić i kogo, co je się
                      jakimi sztućcami, itp., dlaczego nie należy bekać i pierdzieć przy
                      stole, przecież to takie naturalne, itd. Często taką wiedzę nazywa
                      się "wiedzą próżniaczą", bo właściwie niczemu nie służy (w pojęciu
                      buraków oczywiście)
                      A propos: Oglądałem kiedyś lekcje dobrego wychowania w TV TRWAM. Jak
                      widać, są tam też wartościowe programy.
                      • Gość: chamkonowal Re: W gabinecie u lekarza,ćwoku i hrabiowie zdejm IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 08:33
                        > A propos: Oglądałem kiedyś lekcje dobrego wychowania w TV TRWAM.
                        > Jak widać, są tam też wartościowe programy.

                        I podstawowym elementem tej "wartosciowej" wiedzy i Twojego
                        jakze wysyblimowanego wychowania jestt mowienie do pacjentow
                        "won, wynocha"? Zadziwiles mnie niesamowicie.

                        Idz buraku, sprobuj zastosowac swoja "wartosciowa" wiedze o czapkach i "won,
                        wynochach" za granica, jako lekarz w swoim gabinecie.
                        Zobaczysz jak bedziesz bekal i pierdzial, nie tylko przy stole.

                        Sprobuj to zastosowac do jakiegokolwiek swojego klienta to zobaczysz
                        jaka swietlana przyszlosc Cie czeka.
                        W swojej chamskiej glupocie zupelnie nie zauwazyliscie, ze pacjent
                        u lekarza jest klientem-gosciem a nie chlopem panszczyznianym,
                        ktory zawital do Jasnie Pana Konowala by dopraszac sie laski.

                        Gdybys uwaznie tych lekcji dobrego wychowania w TV TRWam sluchal
                        uwaznie to bys wiedzial, ze gosci, a tym bardziej klientow, nalezy
                        taktowac wedlug staropolskich zasad: "Gosc w dom, Bog w dom"
                        i "Nasz klient nasz Pan".

                        Jako rasowy burak na pewno nie rozumiesz, ze gabinet
                        lekarski to jest miejsce gdzie lekarz sluzy pacjentowi,
                        biorac za to pieniadze, a nie do ktorego pacjent przychodzi
                        by oddac honory i holdy konowalowi z Bozej łaski.



                • Gość: babsztyl Re: Wart Pac pałaca, a pałac Paca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:58
                  Brak szacunku w stosunku do drugiego człowieka to obecnie NORMA. Załatwianie
                  potrzeb fizjologicznych w biały dzień w miejscu publicznym - a czemu nie, skoro
                  się przecież chce. Sąsiad wierci o północy - on przecież musi. Telefon w
                  niedzielne południe, bo chcą mi coś sprzedać....nie wypada? Nie staraj się być
                  uprzejmy, bo potraktują cię jak frajera.
          • limonka1983 Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? 09.11.09, 12:58
            Gość portalu: tede napisał(a):

            > Wszedł , jak do obory, bez skierowania i z "pyskiem".A co się stało
            > jeżeli nawet powiedział "won" chamciuchowi.Dobrze zrobił.
            Został potraktowany tak, jak sam potraktował lekarza. A tak z innej beczki.
            Afera zaczęła się od niewinnej czapki. Jednak tak naprawdę wszystko zaczyna się
            od braku zachowania zwyczajnych zasad wzajemnego szacunku i ogólne przyjętych
            zasad. Przez całe lata studiów dojeżdżałam na uczelnie autobusem, który
            zatrzymywał się w tzw. wiejskim mieście. Niby dzielnica należała do miasta, ale
            tylko teoretycznie. I właśnie na tym przystanku mieszkańcy, którzy chcieli
            dostać się do "miasta" pokazywali swoja kulturę. Mnóstwo ludzi wsiadało i
            wysiadało. I jakimś dziwnym trafem właśnie wsiadający zawsze pchali się do
            wejścia, choć podobna ilość wysiadających chciała opuścić autobus. To był
            ewenement na całej trasie i nieraz dochodziło do awantur i uwag w odpowiednim
            "języku". Zmierzam do tego, że wystarczy odrobina dobrych chęci, by jakoś
            ułatwić sobie życie. O ściąganiu czapki, które jest przyjęte, pisało wielu
            komentatorów, więc nie będę tego powielać. Jednak nie ma tu usprawiedliwienia,
            że ktoś ma tytuł profesora lub jakiegoś ech ocha, czy pasie krowy i świata poza
            nimi nie widzi. Żyjemy miedzy ludźmi i każdy ma obowiązek stosowania jakiś
            zasad. Facet nie zdjął czapki, choć powinien, miał zwróconą uwagę i nadal nic...
            Lekarz też przesadził, ale myślę, że całej afery (i mnóstwa innych sytuacji
            konfliktowych nie byłoby,) gdyby facet zwyczajnie zdjął czapkę, jak nakazuje
            obyczaj. A jeśli ktoś nie wyniósł tej wiedzy z domu, jak przeczytałam w którymś
            z komentarzy, to musi liczyć się z tym, że życie (ludzie) kiedyś zwróci na to uwagę.
            • Gość: przychodniachama Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:25
              > Facet nie zdjął czapki, choć powinien, miał zwróconą uwagę i nadal > nic..

              Nic nie "powinien". Lekarz powinien leczyc a nie sie wymadrzac
              i udawac lorda przyjmujacego swoich chlopkow po prosbie
              o snopek zboza. Chamskie kompleksy niech leczy po pracy.

              Lekarz nie jest, od pouczania pacjentow, czy moga miec czapke na glowie, czy
              powinni ja zdjac. Lekarz jest od leczenia! Byl w swoim miejscu pracy i mial
              PRACOWAC, a nie bawic sie w Mr. Elegancji. Zrozumiano, chamy miejskie?!

              Sprobowalby tak potraktowac pacjenta za granica, gdzie wielu z nich
              tak ochoczo sie wybiera, to by mu sie odechcialo. Nie musialby mowic "won,
              wynocha". Juz samo impertynenckie "zwracanie uwagi"
              i uczenie w ten spsob pacjentow dobrych manier zostaloby uznane
              za chamstwo.

              Tyle, ze za granica to oni sobie nie pozwola, hipokryci.
              Dobrze beda wiedziec, ze jest bat na ich chamskie tylki
              i beda taaaacy grzeczniutcy. Jak to chamy, mocni tylko do slabszych.

              Rozpanoszyliscie sie chamskie polskie biurwy, ponad wszelka
              miare i czas najwyzszy by was ukrocic.
              W prywatnych firmach juz sie za wasze chamstwo zabrano i probujecie sie z
              wysilkiem bo z wysilkiem, krzywo bo krzywo,
              ale jednak usmiechac.
              Ale na panstwowych posadach - poczta, policja, przychodnie nadal widac Wasze
              nadete geby, jak za carskich czasow. Za dobrze Wam tam jest, chamy. Najwyrazniej
              ktos powinien Was za chamstwo zaczac wywalac na zlamany dziob. Przyjdzie na Was
              wszystkich pora. Tylko Was sprywatyzuja to sie uprzejmosci nauczycie.

              Nie wszyscy beda musieli, gdyz niektore chamidla nie beda mialy czego w
              sprywatyzowanym swiecie szukac.

              Bydlo, won, wynocha zza biurek. T. zw. kultury sie uczyc!
        • Gość: pacjĘnt Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:41
          „Wioleta Cieślukowska, rzecznik praw pacjenta w Aldemedzie,
          potwierdza, że spór o czapkę rzeczywiście miał miejsce.”
          „Pamiętam tę sytuację i denerwuję się na samo jej wspomnienie. Przez
          30 lat mojej pracy nie spotkałem się z podobnym przypadkiem. Ten
          pacjent pokazał, że nie szanuje miejsca, w którym się znajduje. Do
          gabinetu wszedł w czapce na głowie. Poprosiłem, żeby ją zdjął, a on
          stwierdził, że go pouczam. Zdziwiłem się, bo zdarza się, że pacjenci
          zapominają o czapce, ale kiedy ich upominam, dostosowują się do
          mojej prośby. Niektórzy nawet mówią "przepraszam". Ten zaczął się
          awanturować. Powiedziałem, że go nie przyjmę. Byłem podirytowany,
          ale nie użyłem słów "won, wynocha".
          Mało ?
          Czy owa czapka , az tak bardzo rozpraszała pracę doktora i
          znieważała jego miejsce pracy?
          Czy pacjent wzorowy ma przypominać cichego i zmiękczonego w nogach
          szczurka ?
          Szacunek ma działać w obie strony.

      • michal24gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 11.11.09, 23:38
        Sam jestem lekarzem i wiem że zachował się skandalicznie. Ale każdemu mogą
        puścić nerwy jak wszyscy czynią go odpowiedzialnym za zły stan polskiej służby
        zdrowia. Gdyby nie lekarze którzy jakoś łatają ten system kosztem zdrowia
        własnej psychiki to już dawno bylibyśmy za Gibonem nie tylko w piłce nożnej ale
        i służbie zdrowia.
    • tomekdabrowski57 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 08.11.09, 23:10
      po prostu masa tzw.lekarzy to zwykłe chłopki ze wsi lub pokrewni
      temu ludowi którzy bardzo szybko obrosli w piórka żal mi tych
      prostaków ze tacy tepi mimo niby wykształceni
      bo prosty człowiek z wioski może i nie obyty ale zato pokorny i
      cichy i chwała im za to ze tacy sa
      a lekarze no cóz to zwykłe mendy i daleko im do tych z zamiłowania.
      • Gość: Malina Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.toya.net.pl 08.11.09, 23:22
        Nie jestem lekarzem, pracuję w urzędzie i też mnie irytuja interesanci, którzy
        wchodzą jak do obory, w pełnym ubraniu (choć wchodzi sie wprost na szatnię,nie
        sposób nie zauwazyć) , panowie w czapce, i żując gumę albo flikając rozgłośnie
        nosem pirzgają mi wymiety papier na biurko. Wprawdzie żadnemu jeszcze nie
        powiedziałam "won" ale miewam ochotę. Uważam, że kindersztuba obowiązuje obie
        strony.
        • Gość: zboku Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.aster.pl 09.11.09, 08:00
          o czym tu dywagować, bo tak trzeba nazwać te wypowiedzi lekarzy i was tu na tym
          forum. Znam osobę która nie zdejmuje czapki bo ma łuszczycę na głowie i co pan
          dr. po to się tyle lat uczył, że rozwinęło mu się tylko jego wybujałe ego, a nie
          myśli już o samopoczuciu pacjenta. Ja sama nie zdejmuję nawet przy jedzeniu i
          powitaniach rękawiczek bo chemia mi zniszczyła paznokcie. Nikomu się z tego nie
          tłumaczę i nikt mnie o to nie pyta. Pan dr. jest po prostu niedouczony, nie ma w
          sobie empatii i sam jest zwykłym prostakiem. Poza tym zapomniał, że jest w pracy
          i łaski nie robi.Na temat nieuctwa i chamstwa lekarzy mogę sporo powiedzieć z
          ciężkiego , niestety doświadczenia.
          • babcia.klozetova Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:39
            Gość portalu: zboku napisał(a):

            > Ja sama nie zdejmuję nawet przy jedzeniu i
            > powitaniach rękawiczek bo chemia mi zniszczyła paznokcie. Nikomu się z tego nie
            > tłumaczę i nikt mnie o to nie pyta.

            Hhmmmm... zdejmowanie rękawiczek do powitania jest rosyjskim zwyczajem!!
            Wyobraźcie sobie oficera prowadzącego paradę przed grobem NŻ i podającego rękę
            prezydentowi - obcisłe (obowiązkowo!) rękawiczki ściąga palec po palcu, a
            prezydent czeka! Albo dama w rękawiczce do łokcia w stroju wieczorowym -
            próbował ktoś zdjąć szybko taką rękawiczkę? W Rosji to był chyba gest szacunku,
            by na mrozie zdjąć grubą rękawiczkę.

            Ja też nie zdejmuję rękawiczki i tak uczę moje pociechy!
      • Gość: chłop ze wsi Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 06:15
        Pouczasz lekarza nazywając go chłopkiem ze wsi. a cy ty wiesz, że obraziłeś
        mnie, chłopa ze wsi, który by nigdy sobie nie pozwolił na takie odezwanie się.
        Pacjent, który nie zdjął czapki w gabinecie, nie okazał szacunku lekarzowi. W
        jaki sposób ma go badać, w czap[ce i w kurtce? A może ten chłopak jest Żydem,
        któremu religia nakazuje wchodzić w mycce [ale nie w czapce, do pomie3szczeń?
        Gdybym był lekarzem, też bym pacjenta w czapce i w kurtce nie przyjął,
        odesłałbym go do szatni, aby się rozebrał. Pacjent również okazał się gburem,
        któremu nie można zwrócić uwagi na jego złe zachowanie.
    • tea_fighter Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 08.11.09, 23:19
      Nie wiadomo jak to było na prawdę. Artykuł, w którym używa się zwrotów: "o doktorze mówi się", "krążą różne opinie" itp. nie jest wiarygodnym źródłem informacji.

      Jedyne wartościowe fragmenty, to przytoczone relacje obu stron. Wspólny jest początek obu historii: pacjent wchodzi do gabinetu w czapce z daszkiem (bo jak twierdzi, było mu zimno :-) ), lekarz prosi go aby zdjął czapkę, on nie chce - kłócą się.

      Zostawiam na boku nierozstrzygniętą kwestię: powiedział "won", nie powiedział. Chodzi o sam fakt: to brak szacunku ze strony pacjenta rozpoczął tą kłótnię. Jak bym był lekarzem, też bym poczuł się dziwnie gdyby ktoś mnie tak potraktował - ładuje się do gabinetu w czapce z daszkiem i żąda, żebym go obsłużył.
      • Gość: Halo Re: Pan Bogusławski nie jest panem świata. IP: 77.255.24.* 09.11.09, 00:18
        Tak więc wróciły pańszczyźniane czasy!Na widok jaśnie pana co ma
        zrobić plebs po pierwsze?Zdjąć czapkę,po drugie, to się chyba
        głęboko ukłonić.Hasło "Komuno wróć" jest takie obmierzłe,lepsze
        jest "Wróć pańszczyzno"Inna sprawa,że gdyby nie komuna 90%
        dzisiejszych "dochtorów"mieszkałoby w czworakach-pewnie stąd te
        maniery,trudno je nadrobić w pierwszym,drugim pokoleniu.
        • eti.gda Re: Pan Bogusławski nie jest panem świata. 09.11.09, 15:25
          Gość portalu: Halo napisał(a):

          > Tak więc wróciły pańszczyźniane czasy!Na widok jaśnie pana co ma
          > zrobić plebs po pierwsze?Zdjąć czapkę,po drugie, to się chyba
          > głęboko ukłonić.Hasło "Komuno wróć" jest takie obmierzłe,lepsze
          > jest "Wróć pańszczyzno"Inna sprawa,że gdyby nie komuna 90%
          > dzisiejszych "dochtorów"mieszkałoby w czworakach-pewnie stąd te
          > maniery,trudno je nadrobić w pierwszym,drugim pokoleniu.

          Może powinno być, jak przy wejściu do kancelarii dworskiej: Dla
          chłopów otwór wejściowy był tak niski, że aby wejść, trzeba było
          dość nisko się schylić i zdjąć czapkę, aby jej sobie nie strącić.
          Takie rzeczy można obejrzeć w różnych skansenach.
    • kulag Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 06:51
      od wielu lat można obserwować falę rozlewającego się cha.mstwa,
      którego objawem jest m.inn. noszenie nakryć głowy zawsze i wszędzie -
      w pomieszczeniach, urzędach, przy jedzeniu itp. czekam, kiedy
      ch.amstwo zacznie domagać się prawa do przyjmowania w czapkach
      sakramentów, odznaczeń, uczestnictwa w uroczystościach itp....
      • limonka1983 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 10:22
        cygan37 napisał:

        > Ja mysle ze jak komus zimno to nie powinien sie starac o skierowanie do
        > kriokomory. W kriokomorze pod zadnym wzgledem nie wolno przebywac w czapce.
        Też nad tym myślałam. To trochę dziwne, że osoba, która marznie w temperaturze
        pokojowej do tego stopnia, iż musi chodzić cały czas w czapce, przyszła po
        skierowanie do kriokomory, w której nie panuje raczej ciepełko... Poza tym... Ja
        też mam swoje przyzwyczajenia i ulubione czynności/ zachowania, które jednak
        powstrzymuję w miejscach publicznych ze względu na fakt, że mogą być źle
        odebrane, np. jako chamstwo lub brak kultury. I żyję. Pan wielce poszkodowany na
        pewno przeżyłby parę minut bez owej czapki.
        • 4g63 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 17:13
          w krio jest zimno ale tylko przez chwilę i wchodzi się tam w specjalnym stroju.

          śmieszny jest twój komentarz, widać że zero empatii, w ogóle nie potrafisz się wczuć w czyjąś sytuację może bolały tego pana mięsnie był rozpalony i roztrzęsiony z choroby, i jak by mi ktoś kazał się w takim stanie rozbierać to też bym się wqrwił, rozbierać przez swoje widzimisie, bo komu pie***na czapka przeszkadza?
    • waldemar591 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 06:56
      [...] Pan Bogusławski przesadził też ze skierowaniem. Powierzchownie
      przewertował książeczkę i uznał, że go tam nie ma. Oczywiście, że było -
      zaznacza Grzegorczyk. [...]
      ____________________________________________________________________

      Faktycznie, kawał buca i ciołka z tego Grzegorczyka - Do lekarza TYLKO z
      książeczką i skierowaniem?

      Oczywiście, że Pan "Doktór" nie zauważył skierowania, powierzchownie wertując
      książeczkę ... ponieważ nie skierowania szukał.

      Jako że nie znalazł tego, czego szukał, pogonił Grzegorczyka w cholerę.

      Dziwne?
    • zdzichu_bhp Jaki kraj tacy ludzie 09.11.09, 07:02
      Nie od dzisiaj wiadomo, ze w polsce panuije chamstwo na wszystkich
      "szczeblach" od biedaka do najwyzszych wladz panstwowych. Mozna byc wychowanym
      biedakiem i bogatym chamem (i odwrotnie). Wychowanie wynosi sie z domu
      zazwyczaj ale jak sie spotka takich dwoch co im nic nie pasuje to mamy
      starcie. Dlugo by pisac dlaczego tak moglo byc jak sie stalo. Moze panowie
      mieli zly dzien akurat, moze cos ich wczesniej zdenerwowalo i "balon emocji
      eksplodowal". Jak to w zwyczaju polakow zazdrosnikow jest za chwile beda
      wytaczane argumenty "pokaz lekarzu co masz w garazu", albo ze zarabiaja po
      "pincet" tysiecy miesiecznie. No i co z tego? Kazdy mogl sie uczyc i byc
      lekarzem a jak sie zbijalo baki i cwaniaczylo no to juz nie lekarzy wina.
      Polska mentalnosc jest taka, ze jak sasiadowi cos sie stanie albo go okradadna
      to jest dobrze bo "nalezalo mu sie" szczegolnie jak jest bogatszy bo "na pewno
      kradnie". A jezeli nam sie cos stalo to jest skandal bo jak tak mozna
      uczciwego tak pokarac (mimo, ze mamy za uszami jakies "walki"). Oto polska
      wlasnie zawsze sa winni "ONI", kimkolwiek by nie byli to "ONI".
    • osmanthus Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:11
      Az strach pomyslec jak zareagowalby pan doktor gdyby przyszedl do
      niego
      Sikh w turbanie
      albo Muzulmanka w chuscie
      albo Murzynka w zawoju
      albo (co nie daj Boze) ortodoksyjny Zyd w jarmulce!
      Nie wspominajac o pacjencie z dredami...

      Wiec dziekuje Bogu raz jeszcze za to, ze nie musze korzystac z
      nadwislanskiej sluzby zdrowia.
        • eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 15:44
          coppermind napisał:

          > ortodoksyjny Żyd nie przyjdzie do lekarza, chyba żeby się pośmiać
          > z jego głupoty.
          >
          > Ortodoksyjny Żyd wydaje kasę na wołowinkę i śledzie.
          > Je je z dala od białek mleka i nie ma potrzeby widywać się
          > z kretynami w białych kitlach sprzedających kłamstwa.

          Zresztą wśród Żydów jest wielu doskonałych lekarzy. Sam znałem
          jednego, który uchował się po 1968 roku, ale już nie żyje.
    • leon7788 To pacjent jest prostakiem i burakiem 09.11.09, 07:15
      Nie przeczę, że lekarz to najgrzeczniejszych nie należy. Zgadzam się, że lekarz powinien być bardziej uprzejmy. Poza tym, pozytywne nastawienie pacjenta też jest ważne przy leczeniu.
      Ale tutaj to pacjent najpierw zachował się jak prostak i burak. Sorry, ale wejście do kogoś i nie zdjęcie czapki to jest kompletny brak kultury. Ten tekst "nie zdejmuję czapki i basta" tylko to potwierdza. Cham i prostak, który okazał brak szacunku osobie, to której przyszedł. Też bym się na miejscu lekarza wkurzył, też bym miał prawo zwrócić uwagę, może w grzeczniejszy sposób niż ten lekarz (choć przecież nie wiadomo, czy faktycznie użył takich słów, bo na pewno ten pacjent takich używa, więc sobie może to sam dopowiedział?), starałbym się być kulturalny. Ale na chamstwo pacjenta bym się nie zgodził. Ale teraz uważa się, że nikomu nie można zwracać uwagę, bo w końcu samemu też zawsze się coś niemiłego zrobi. Nieprawda. To, że trzeba być w porządku to inna sprawa, ale każdemu, kto się zachowuje źle, można i należy zwracać uwagę.
      • Gość: lex Re: To pacjent jest prostakiem i burakiem IP: *.aster.pl 09.11.09, 11:34
        *Sierpień,
        *facet w czapce na głowie w pomieszczeniu, u LEKARZA!,
        *nie chce jej zdjąć na zwróconą mu uwagę twierdząc, że mu zimno,
        a po skierowanie do kriokomory przyszedł :)
        *czapka z daszkiem = bejsbolówka, a więc wszystko jasne :)

        Cham, jakich wielu teraz można spotkać!

        Musiał nieźle wkurzyć lekarza, skoro tenże zniżył się do jego poziomu, ale widać
        zadziałało, bo z takimi tak trzeba, inaczej nie rozumieją.

        Dziwny to kraj, jeśli jakikolwiek sąd będzie się tym zajmował
        z urzędu.

        Ciekawe, czy wchodząc do księdza, też by nie zdjął czapki?
      • Gość: przychodniachama. Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:43
        Chamow za biurkiem trzeba tepic - batem.


        Jankesi by Was nauczyli kultury, wy chamy.

        Clinton to sobie mogl, u siebie, ale lekarz Clintona
        nie podskiwalby tak Clintonowi.

        Nieprawdopodobna megalomanie polskich biurw i konowalow mozna poznac chocby po
        tym, ze robia smieszne porownania,
        siebie do prezydenta, a pacjenta do niedoszlego nastoletniego
        ziecia tegoz prezydenta.
        Konowal i prezydent na tym samym poziomie. :)))

        Widac od razu co im po glowach chodzi.

        Oni - carowie, a pacjenci - chlopi panszczyzniani.

        G.. wiecie o tym, jak sie amerykanski
        lekarz zachowuje wobec pacjenta, boscie nigdy nie
        byli u amerykanskiego lekarza. Swoja wiedzie
        o relacjach lakarz-pacjent czerpiecie z polskiej
        przychodni a la obora dla bydla.

        Zachowujecie sie niczym chlopek, ktory poszedl dac siana krowom
        (a moze, Wedlug was, krową?)

        Lekarz w panstwowej przychodni jest w pracy,
        a nie u siebie. W prywatnej to dobrze wie,
        ze wyganiajac pacjenta, wyganialby swoj zlob.
        Zaden cham do tego nie dopusci.
    • zpkw Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:30
      Wreszcie ktoś miał odwagę zareagować na szerzące się chamstwo i
      arogancję tak jak na to zasługuje: na ulicy, w tramwajach,
      poczekalniach, wszędzie wokół chamstwo i arogancja.
      Ostatnio przewija się w publikatorach dyskusja na temat brudnych,
      śmierdzących i chamskich pacjentów, którzy mają w d.... innych ale
      bardzo są wrażliwi gdy podobne zachowanie dotych ich.
      DLA CHAMSTWA JEST TYLKO JEDNO SLOWO "WON" i niech wreszcie to do
      wszystkich dotrze.
        • limonka1983 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 11:08
          Gość portalu: ksena napisał(a):

          > Człowieku zastanów się, co jest chamstwem, chodzenie w czapce i
          > odmowa zdjecia czy takie wyzwiska i agresja słowna pod jego
          > adresem?? Przecież ten człowiek nie wszedł na badanie, nie musiał
          > się rozbierać !
          Uważam, ze chamstwo należy dusić w zarodku. Równie mało "niebezpieczne" jest
          pchanie się, wchodząc do jakiegoś pomieszczenia, podczas gdy ktoś chce wyjść. To
          samo tyczy się sytuacji, gdy mężczyzna nie otwiera drzwi kobiecie... I różne
          podobne drobnostki. Z jakiego powodu oczekujemy poszanowania w sprawach
          "większego kalibru", jeśli kultura sypie się u podstaw? Np. w kościele też nie
          trzeba się rozbierać, a nie widujemy mężczyzn w czapkach. Jak mówię - pan doktor
          wcale się nie popisał, ale zaczął taktownie, od zwrócenia uwagi na ową czapkę. A
          potem ktoś pisze, że w autobusach nie ustępują miejsca lub bezczelnie żyją gumę
          podczas rozmowy, aż ślina kapie. Nikt przez to nie zginie, ale to irytuje.
    • boryska1 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:30
      oj naiwna sądziłam ,że każdy lekarz wie o fobiach np jeden boi się pająków inny ciemności ,jeszcze inny czuje się lepiej w czapce,uczą też lekarzy tego, że reakcje pacjentów mogą być różne w zależności od ich predyspozycji nerwowych.....w tym przypadku wg mnie lekarz zapomniał o swoim powołaniu[chyba 1 na 10 000 pacjentów jest taki jak opisany czyli chory znerwicowany] pozdrawiam lekarzy którzy nie zapominają o swoim powołaniu