Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd

08.11.09, 20:55
O niskim poziomie kultury Pana lekarza świadczy pouczanie innych i
wytykanie jej braku. Jakby mnie tak przywitał, też bym tak
zareagowała. Dlatego leczę się prywatnie i nikt się do mnie, jak do
klienta na poczcie nie odzywa. Ale skoro wszyscy płacimy ZUS to
lekarze mogliby swoje podejście do klientów z gab. prywatnych
przenieść do publicznej sł. zdrowia. To nie łacha, za friko tam nie
przyjmują!!!
    • Gość: ucccs Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:02
      m.b. dobry lekarz??? hehehehehe i tyle w tym temacie
      • Gość: patient Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:07
        I teraz będzie jak zawsze na tym forum: hajda na koń i oblewamy
        doktora pomyjami! A szwagier cioteczny sąsiada mojego wujka jak u
        niego był to to i tamto... itp.

        Każdego tak można załatwić.

        W tekście mamy wspaniały przykład rzetelności dziennikarskiej.
        Źródłem artykułu są np. "krążące opinie" i to, co "się mówi" o
        doktorze.

        A jak było naprawdę? Trudno powiedzieć. Czy zamwsze ma rację ten, kto
        pierwszy podniósł krzyk?
        • Gość: tede pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:40
          Wszedł , jak do obory, bez skierowania i z "pyskiem".A co się stało
          jeżeli nawet powiedział "won" chamciuchowi.Dobrze zrobił.
          • fg2002 Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? 09.11.09, 06:37
            tede, niby masz racje, ale nawet gdybyś miał, to czy cham ma chama
            uczyć? - W latach 1940, w małym miasteczku też w woj.
            zielonogórskim, aptekarz powiesił w swym interesie krzyż i
            opie...ł - to najlepsze słowo - każdego kto przed nim czapki nie
            zdjął. Ale ten aptekarz był przedwojennym bucem, może nawet
            obszarnikiem, a ten Pan Lekarz jest współczesnym ćwierćinteligentem
            a jeszcze większego chama udaje. - I to mi się nie podoba.
            • pensioner63 Konflikt dwu facetów o przerośniętym ego 09.11.09, 07:07
              Dobrze, że nie pobili się. Wygląda to na konflikt dwu facetow o przerośnietym
              ego, o przerośnietym poczuciu własnej ważności. Na miejscu sądu lub komisji
              mającej rozpatrywać skargę - ich skarg nie rozpatrywałbym ze względu na brak
              świadków.
              • Gość: wojewódka Cham nie zdejmie czapy i basta! IP: 188.33.170.* 09.11.09, 07:29
                • mistrzkungfu Odp. 09.11.09, 07:40
                  To jest jakaś kompromitacja, rzecznik praw pacjenta mówi, że sąd lekarski musi
                  rozstrzygnąć spór? To po co ona tam pracuje jako rzecznik? To w jej obowiązkach
                  jest tak załatwić sprawę, żeby lekarz sam z siebie przeprosił i żeby sprawa była
                  załatwiona bez takiego rozgłosu. A teraz co, sąd lekarski ma nakazać lekarzowi
                  przeprosiny? To jakieś totalne nieporozumienie. Ta instytucja medyczna pokazuje,
                  że nie ma żadnej kontroli nad tym lekarzem. A ten lekarz - no cóż... sam sobie
                  szkodzi, będzie miał mniej pacjentów.
                  • Gość: voyevódka Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: 188.33.170.* 09.11.09, 07:56
                    • babcia.klozetova Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? 09.11.09, 08:19
                      Na pytanie "Ale bydło ma czapy zdejmować czy nie?" odpowiedź jest prosta:
                      - bydło rogate zdejmować powinno,
                      - nierogacizna nie musi.

                      :-P
                      • Gość: foiefutka Bo tera bedzie masakra:czy Polak ma myć kopyta!??? IP: *.egoproducts.com 09.11.09, 09:46
                        • Gość: vojjevódka Cham lubi mieć śmierdzące kopyta i basta! Cham lu IP: *.egoproducts.com 09.11.09, 09:53
                          bi się nie myć i basta! Cham lubi mieć smierdzące popsute zęby i basta! Cham
                          tylko nie lubi żeby go pouczać...uuuuuu, tego "pan" cham to nie lubi, bo ón wi lepi.
                          • Gość: zieńć Sam fakt dyskusji, czy zdejmować czapkę u lekarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:14
                            świadczy o poziomie tej siusiarki z Wyborczej która to opisała. Fakt, w
                            demokracji jest pełne prawo do czapy u lekarza, smierdzących nóg i popsutych
                            zębów. Kiedyś byłą tez bodajże w Wyborczej afera, bo lekarz ginekolog wygonił
                            smierdzącą niepodmytą pacjentkę. To kto ma podciągac ćwoków cywilizacyjnie,
                            skoro maturzyści z Wyborczej są nieświadomi zasad higieny i wychowania?
                            • Gość: rodzinny O czym my w ogole dyskutujemy??? IP: *.ip.jarsat.pl 09.11.09, 11:07
                              Kazdy kto chociaz liznal "wychowania" wie ze w takich sytuacjach zdejmuje sie
                              czapke,okulary przeciwsloneczne,nie rozmawia sie przez telefon,nie pisze sms-a
                              itd...Gabinet lekarski to specyficzne miejsce,ktore zeby spelnialo swoja funkcje
                              wymaga szacunku z obu stron i zaufania.Jezeli tego brakuje to dalsza dyskusja
                              jest bezprzedmiotowa.Lekarz nie ma obowiazku leczyc kazdego.Mogl w grzecznych
                              slowach powiedziec to samo co powiedzial i byloby ok.Niestety spietrzyl afekt i
                              wybiorcza ma "afere".
                              • tekameka a w Łodzi było odwrotnie: Prezydent zapytał: 09.11.09, 12:10
                                Gdzie masz ch czapkę? czy jakoś tak
                                • Gość: tr lekarz tez człowiek IP: *.zone3.bethere.co.uk 09.11.09, 12:23
                                  na codzien musi radzic sobie z 30 ludzmi ,roznej natury kultury, stanu
                                  umysłowego itp to nie dziwne ze mu czasem nerwy puszcza i cos odwali
                                  kazdy człowiek ma swój charakter od lekarza oczekujemy głównie profesjonalizmu i
                                  wiedzy a nie usmiechu na ustach
                                  • Gość: lek ja też pamiętam... IP: *.jmdi.pl 10.11.09, 17:22
                                    "Pan Zenon dokładnie pamięta wizytę w zielonogórskiej przychodni Aldemed, do
                                    której doszło 25 sierpnia."
                                    __________________________________________________________________

                                    Ja też pamiętam dokładnie (a nawet ZBYT dokładnie) wiele wizyt Pacjentów u mnie...

                                    ___________________________________________________________________

                                    "Pan Zenon nie odpuszcza lekarzowi dosadnego zwrotu. Ruszył z lawiną pism i
                                    skarg do Aldemedu, NFZ, Okręgowej Izby Lekarskiej w Zielonej Górze i rzecznika
                                    praw pacjenta w Warszawie."

                                    Nie dalej jak wczoraj na moją propozycję zbadania nietrzeźwy Pacjent
                                    przywieziony do SOR przez ZRM odpowiedział "spie...j!" i kilkakrotnie usiłował
                                    uderzyć mnie w twarz.

                                    Do kogo mogę się zwrócić ze skargą na tego Pacjenta?

                                    Chyba do NFZ - jako pośrednika między świadczeniodawcą a świadczeniobiorcą?

                                    Jakie poniesie konsekwencje?
                                    ____________________________________________________________________

                                    " - Chodzi mi tylko o słowo "przepraszam". Niczego więcej nie oczekuję. Domagam
                                    się przeprosin za te słowa, którymi lekarz obraził mnie i zdyskryminował - mówi
                                    pacjent."

                                    Niejeden Pacjent mnie bez powodu obraził i zdyskryminował.

                                    Nieraz miałem przez takiego niesprawiedliwego buca popsuty cały wieczór.

                                    Jakie mam możliwości dochodzenia słowa "przepraszam" od nich?
                                    ______________________________________________________________________

                                    A może GW byłaby zainteresowana wysmarowaniem chwytliwego artykuliku na ten temat?

                                    Oczywiście z podaniem pełnych imion, nazwisk, zawodów i miejsc pracy pacjentów,
                                    do których mam żal z powodu ich niestosownego zachowania?
                                  • Gość: barracuda Re: lekarz tez człowiek IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 09:59
                                    > na codzien musi radzic sobie z 30 ludzmi ,roznej natury kultury, stanu
                                    > umysłowego itp to nie dziwne ze mu czasem nerwy puszcza i cos odwali
                                    > kazdy człowiek ma swój charakter od lekarza oczekujemy głównie profesjonalizmu
                                    > i
                                    > wiedzy a nie usmiechu na ustach

                                    Wiadomo, ze lekarz to cham, a cham swoje prawa posiada
                                    i nie mozna od niego zbyt duzo wymagac.
                                    Postawienie diagnozy tak przeciaza jego umysl, ze
                                    nie ma on juz sil na t. zw. kulture.

                                    Jego chamska godnosc moze zostac bolesnie zraniona i zamiast aspiryny moze nam
                                    przepisac strychnine.
                            • Gość: . Re: Sam fakt dyskusji, czy zdejmować czapkę u lek IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.11.09, 12:16
                              .
                    • wielki_manitou Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? 09.11.09, 08:35
                      - ma zdejmować czapkę wchodząc
                      a doktorek to nie zaden jaśnie wielmożny dziedzic by przed nim
                      czapkować.
                      Następnym razem dla równowagi lekarz będzie siedział w czapce a
                      pacjent wejdzie bez czapki i będą kwita
                      • Gość: znafca znowu jazda na lekarzy - NFZ szuka oszczędności IP: 217.149.242.* 09.11.09, 08:55
                        kolejny temat na tapecie - GW znowu instrumentem wykorzystywanym w szukaniu
                        oszczędności w systemie opieki zdrowotnej. Bo lekarz opierd..lił pacjenta
                        (zresztą słusznie, bo gabinet to nie obora) to znajdzie się powód żeby up.dolić
                        kontrakty.
                        Wszystko jasne...

                        A ciemny ludek kupuje shity wybiórczej
                      • Gość: ed Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: 212.87.25.* 09.11.09, 09:26
                        niezdjęcie czapki u kogoś na wizycie to oznaka braku szacunku. To
                        może być wizyta u lekarza, księdza, mecenasa. Niestety PRL
                        skutecznie wytępił poprawne normy postępowania, co widać i po tobie.
                        • Gość: :))) Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: 94.75.67.* 09.11.09, 09:48
                          Gość portalu: ed napisał(a):

                          > niezdjęcie czapki u kogoś na wizycie to oznaka braku szacunku. To
                          > może być wizyta u lekarza, księdza, mecenasa. Niestety PRL
                          > skutecznie wytępił poprawne normy postępowania, co widać i po
                          tobie.

                          Drogi prostaczku, masz nikłe pojęcie o szacunku, jego oznakach. Jest
                          takie ...chłopskie. Chłop musiał z szacunkiem ściągać czapkę ze łba
                          przed każdym, kogo spotkał, bo był na samym dnie drabiny społecznej.
                          Był półniewolnikiem. I teraz Katolicka RP wraca do tych
                          wytęsknionych przez szlachtę czasów. Jeśli za rok spotkasz dziedzica
                          na ulicy i nie ściągniesz beretu, to dostaniesz knutem po pysku.
                          • Gość: Doniec83 Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: *.olsztyn.mm.pl 09.11.09, 09:57
                            Prostaczkiem to ty jestes, ale trudno zeby kazdy wiesniak rozumial zasady dobrego wychowania, jak sie ich z domu nie wynioslo. No chyba, ze jestes zydem, wtedy rzeczywiscie czapki wchodzac do pomieszczenia, bez roznicy czy to lekarz, urzad czy czyjes mieszkanie, zdejmowac nie musisz.
                            A z chamami tak trzeba postepowac jak lekarz postapil.
                          • Gość: Sarx Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? IP: *.media4.pl 09.11.09, 10:44
                            Oj, wychodzą rodzinne kompleksy, wychodzą...
                            • Gość: precz z losiami A skad wiadomo ze pacjent mowi prawde??? IP: *.ip.jarsat.pl 09.11.09, 11:17
                              Skoro w jego zasobach kulturowych nie miescie sie zdjecie czapki,to na pewno
                              jest miejsce na klamstwo.Prosta sprawa.Poszedl, nie dostal czego chcial i teraz
                              sie awanturuje w mysl zasady "a pokaze temu doktorkowi kto tu rzadzi".
                        • eti.gda Re: Ale bydło ma czapy zdejmowac czy nie? 09.11.09, 16:02
                          Gość portalu: ed napisał(a):

                          > niezdjęcie czapki u kogoś na wizycie to oznaka braku szacunku. To
                          > może być wizyta u lekarza, księdza, mecenasa. Niestety PRL
                          > skutecznie wytępił poprawne normy postępowania, co widać i po
                          tobie.

                          Nie wiem, dlaczego mieszasz do tego PRL. W tamtych czasach w szkole
                          pieczołowicie zwracano uwagę na takie zachowania, jak niezdjęcie
                          czapki przy wejściu do pomieszczeń szkolnych czy urzędowych,
                          trzymanie rąk w kieszeniach w czasie rozmowy, nieustępowanie miejsca
                          w środkach komunikacji masowej, itd. Spotykało się to zwykle z
                          surową ripostą ze strony nauczycieli i rodziców. To w
                          tzw. "demokracji" w okresie "wychowywania bezstressowego" uznano to
                          za naruszanie wolności.
                      • rykoff bydło NIE MUSI czapy zdejmowac 09.11.09, 14:09
                        wielki_manitou napisał:
                        (...)
                        > Następnym razem dla równowagi lekarz będzie siedział w czapce a
                        > pacjent wejdzie bez czapki i będą kwita
                        ===============================================================

                        No cóż drogie dziecko.. - NIE BĘDĄ "kwita" !!

                        - Nawet jeśli ty nasrasz na środek dywanu
                        , to ja i tak tego nie
                        zrobię
                        , ani nikt inny mi podobny..

                        - I nie ma znaczenia czy to będzie lekarz czy dostawca pizzy..

                        - Wiesz teraz jaka jest GŁÓWNA i PODSTAWOWA różnica miedzy
                        chamowizną.. i nie-chamowizną??

                        A bydło NIE MUSI czapy zdejmować.. - Toż to bydło!! - KTO
                        "bydło" do tego zmusi??

                        - Poczytajcie ci z "nie-chamowizny" sobie - "komętarze" w tymże
                        wątku a zrozumiecie ze NIE MUSI..
                        • Gość: ogonoff Nie zgadzam się. MUSI. Aby przestać być bydłem. IP: 94.254.161.* 09.11.09, 17:59
                          Niby to niewiele - tu czapa, tam chusteczka do nosa, ówdzie umyte odnóża i kogo
                          mamy? INTELIGENCJĘ!
                • Gość: luzak Bo cham przed panem zawsze czapkę zdjąć winien ! IP: *.pl 09.11.09, 09:51
                  I nisko się pokłonić, usuwając się z drogi. Wszak tak przez wieki w
                  naszym kraju było, a tradycja przodków to rzecz ważna.
                  • Gość: koszmar W gabinecie u lekarza,ćwoku i hrabiowie zdejmują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:16
                    czapki.
                    • eti.gda Re: W gabinecie u lekarza,ćwoku i hrabiowie zdejm 09.11.09, 16:26
                      Gość portalu: koszmar napisał(a):

                      > czapki.

                      Ale wiele postów piszą ludzie, dla których nie jest to takie
                      oczywiste. No bo np. dlaczego właśnie zdjęcie czapki ma wyrażać
                      szacunek? Albo np. całe ceregiele z tym, kto może pierwszy podać
                      rękę i komu, kto powinien pierwszy pozdrowić i kogo, co je się
                      jakimi sztućcami, itp., dlaczego nie należy bekać i pierdzieć przy
                      stole, przecież to takie naturalne, itd. Często taką wiedzę nazywa
                      się "wiedzą próżniaczą", bo właściwie niczemu nie służy (w pojęciu
                      buraków oczywiście)
                      A propos: Oglądałem kiedyś lekcje dobrego wychowania w TV TRWAM. Jak
                      widać, są tam też wartościowe programy.
                      • Gość: chamkonowal Re: W gabinecie u lekarza,ćwoku i hrabiowie zdejm IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 08:33
                        > A propos: Oglądałem kiedyś lekcje dobrego wychowania w TV TRWAM.
                        > Jak widać, są tam też wartościowe programy.

                        I podstawowym elementem tej "wartosciowej" wiedzy i Twojego
                        jakze wysyblimowanego wychowania jestt mowienie do pacjentow
                        "won, wynocha"? Zadziwiles mnie niesamowicie.

                        Idz buraku, sprobuj zastosowac swoja "wartosciowa" wiedze o czapkach i "won,
                        wynochach" za granica, jako lekarz w swoim gabinecie.
                        Zobaczysz jak bedziesz bekal i pierdzial, nie tylko przy stole.

                        Sprobuj to zastosowac do jakiegokolwiek swojego klienta to zobaczysz
                        jaka swietlana przyszlosc Cie czeka.
                        W swojej chamskiej glupocie zupelnie nie zauwazyliscie, ze pacjent
                        u lekarza jest klientem-gosciem a nie chlopem panszczyznianym,
                        ktory zawital do Jasnie Pana Konowala by dopraszac sie laski.

                        Gdybys uwaznie tych lekcji dobrego wychowania w TV TRWam sluchal
                        uwaznie to bys wiedzial, ze gosci, a tym bardziej klientow, nalezy
                        taktowac wedlug staropolskich zasad: "Gosc w dom, Bog w dom"
                        i "Nasz klient nasz Pan".

                        Jako rasowy burak na pewno nie rozumiesz, ze gabinet
                        lekarski to jest miejsce gdzie lekarz sluzy pacjentowi,
                        biorac za to pieniadze, a nie do ktorego pacjent przychodzi
                        by oddac honory i holdy konowalowi z Bozej łaski.



              • megasceptyk Właśnie, spotkało się dwóch chamów z PRLu 09.11.09, 09:37
                jeden cham doktor a drugi burak kartofel
                też pewnie za komuny miał dobrze i ludźmi pomiatał
                tak więc trafiła kosa na kamień
                i dwóch obszczymurów i warchołów się zetknęło.
              • polska_baba Wart Pac pałaca, a pałac Paca 09.11.09, 09:46
                Współczuć tylko należy tym wszystkim, którzy muszą zajmować się tą sprawą.
                • Gość: babsztyl Re: Wart Pac pałaca, a pałac Paca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:58
                  Brak szacunku w stosunku do drugiego człowieka to obecnie NORMA. Załatwianie
                  potrzeb fizjologicznych w biały dzień w miejscu publicznym - a czemu nie, skoro
                  się przecież chce. Sąsiad wierci o północy - on przecież musi. Telefon w
                  niedzielne południe, bo chcą mi coś sprzedać....nie wypada? Nie staraj się być
                  uprzejmy, bo potraktują cię jak frajera.
              • Gość: z Re: Konflikt dwu facetów o przerośniętym ego IP: 79.173.14.* 09.11.09, 10:03

                przede wszystki czapkę się zdejmuje przy godle i fladze...gdzie w
                gabinecie jest godło? Przerost formy nad treścią. Doktorzynam ma
                kompleksy. Jak obce są doktorkowi dobre maniery to bydło leczyć a
                nie ludzi!
              • Gość: z Re: Konflikt dwu facetów o przerośniętym ego IP: 79.173.14.* 09.11.09, 10:03

                przede wszystki czapkę się zdejmuje przy godle i fladze...gdzie w
                gabinecie jest godło? Przerost formy nad treścią. Doktorzynam ma
                kompleksy. Jak obce są doktorkowi dobre maniery to bydło leczyć a
                nie ludzi!
          • dawid_kp Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? 09.11.09, 11:09
            wszedł menel w czapce i jeszcze się rzuca. Powinien oberwać gumową pałą i nie
            zajmować miejsca rzeczywiście potrzebującym. Widać na sądzenie się mu energii
            nie brakuje.
          • limonka1983 Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? 09.11.09, 12:58
            Gość portalu: tede napisał(a):

            > Wszedł , jak do obory, bez skierowania i z "pyskiem".A co się stało
            > jeżeli nawet powiedział "won" chamciuchowi.Dobrze zrobił.
            Został potraktowany tak, jak sam potraktował lekarza. A tak z innej beczki.
            Afera zaczęła się od niewinnej czapki. Jednak tak naprawdę wszystko zaczyna się
            od braku zachowania zwyczajnych zasad wzajemnego szacunku i ogólne przyjętych
            zasad. Przez całe lata studiów dojeżdżałam na uczelnie autobusem, który
            zatrzymywał się w tzw. wiejskim mieście. Niby dzielnica należała do miasta, ale
            tylko teoretycznie. I właśnie na tym przystanku mieszkańcy, którzy chcieli
            dostać się do "miasta" pokazywali swoja kulturę. Mnóstwo ludzi wsiadało i
            wysiadało. I jakimś dziwnym trafem właśnie wsiadający zawsze pchali się do
            wejścia, choć podobna ilość wysiadających chciała opuścić autobus. To był
            ewenement na całej trasie i nieraz dochodziło do awantur i uwag w odpowiednim
            "języku". Zmierzam do tego, że wystarczy odrobina dobrych chęci, by jakoś
            ułatwić sobie życie. O ściąganiu czapki, które jest przyjęte, pisało wielu
            komentatorów, więc nie będę tego powielać. Jednak nie ma tu usprawiedliwienia,
            że ktoś ma tytuł profesora lub jakiegoś ech ocha, czy pasie krowy i świata poza
            nimi nie widzi. Żyjemy miedzy ludźmi i każdy ma obowiązek stosowania jakiś
            zasad. Facet nie zdjął czapki, choć powinien, miał zwróconą uwagę i nadal nic...
            Lekarz też przesadził, ale myślę, że całej afery (i mnóstwa innych sytuacji
            konfliktowych nie byłoby,) gdyby facet zwyczajnie zdjął czapkę, jak nakazuje
            obyczaj. A jeśli ktoś nie wyniósł tej wiedzy z domu, jak przeczytałam w którymś
            z komentarzy, to musi liczyć się z tym, że życie (ludzie) kiedyś zwróci na to uwagę.
            • Gość: przychodniachama Re: pacjent chamisko,a lekarz ma przepraszać? IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:25
              > Facet nie zdjął czapki, choć powinien, miał zwróconą uwagę i nadal > nic..

              Nic nie "powinien". Lekarz powinien leczyc a nie sie wymadrzac
              i udawac lorda przyjmujacego swoich chlopkow po prosbie
              o snopek zboza. Chamskie kompleksy niech leczy po pracy.

              Lekarz nie jest, od pouczania pacjentow, czy moga miec czapke na glowie, czy
              powinni ja zdjac. Lekarz jest od leczenia! Byl w swoim miejscu pracy i mial
              PRACOWAC, a nie bawic sie w Mr. Elegancji. Zrozumiano, chamy miejskie?!

              Sprobowalby tak potraktowac pacjenta za granica, gdzie wielu z nich
              tak ochoczo sie wybiera, to by mu sie odechcialo. Nie musialby mowic "won,
              wynocha". Juz samo impertynenckie "zwracanie uwagi"
              i uczenie w ten spsob pacjentow dobrych manier zostaloby uznane
              za chamstwo.

              Tyle, ze za granica to oni sobie nie pozwola, hipokryci.
              Dobrze beda wiedziec, ze jest bat na ich chamskie tylki
              i beda taaaacy grzeczniutcy. Jak to chamy, mocni tylko do slabszych.

              Rozpanoszyliscie sie chamskie polskie biurwy, ponad wszelka
              miare i czas najwyzszy by was ukrocic.
              W prywatnych firmach juz sie za wasze chamstwo zabrano i probujecie sie z
              wysilkiem bo z wysilkiem, krzywo bo krzywo,
              ale jednak usmiechac.
              Ale na panstwowych posadach - poczta, policja, przychodnie nadal widac Wasze
              nadete geby, jak za carskich czasow. Za dobrze Wam tam jest, chamy. Najwyrazniej
              ktos powinien Was za chamstwo zaczac wywalac na zlamany dziob. Przyjdzie na Was
              wszystkich pora. Tylko Was sprywatyzuja to sie uprzejmosci nauczycie.

              Nie wszyscy beda musieli, gdyz niektore chamidla nie beda mialy czego w
              sprywatyzowanym swiecie szukac.

              Bydlo, won, wynocha zza biurek. T. zw. kultury sie uczyc!
        • Gość: pacjĘnt Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:41
          „Wioleta Cieślukowska, rzecznik praw pacjenta w Aldemedzie,
          potwierdza, że spór o czapkę rzeczywiście miał miejsce.”
          „Pamiętam tę sytuację i denerwuję się na samo jej wspomnienie. Przez
          30 lat mojej pracy nie spotkałem się z podobnym przypadkiem. Ten
          pacjent pokazał, że nie szanuje miejsca, w którym się znajduje. Do
          gabinetu wszedł w czapce na głowie. Poprosiłem, żeby ją zdjął, a on
          stwierdził, że go pouczam. Zdziwiłem się, bo zdarza się, że pacjenci
          zapominają o czapce, ale kiedy ich upominam, dostosowują się do
          mojej prośby. Niektórzy nawet mówią "przepraszam". Ten zaczął się
          awanturować. Powiedziałem, że go nie przyjmę. Byłem podirytowany,
          ale nie użyłem słów "won, wynocha".
          Mało ?
          Czy owa czapka , az tak bardzo rozpraszała pracę doktora i
          znieważała jego miejsce pracy?
          Czy pacjent wzorowy ma przypominać cichego i zmiękczonego w nogach
          szczurka ?
          Szacunek ma działać w obie strony.

          • Gość: tede lekarz to panisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:55
            obecnie prawie kazdy specjalista zarabia ponad 15.000 zł.Dlatego
            pacjent dla niego to zwykły dziad.A dziad musi prosić, a nie
            żądać.Dziad powinien zdejmować czapkę.Taka jego natura.
            • Gość: pacjĘnt Re: lekarz to panisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 23:13
              Zaś wyjście z gabinetu polegać ma na bezszelestnym cofaniu się
              połączonym z głębokimi kilkukrotnymi ukłonami. Czapka ma znajdować
              się na wysokości narządów, ściśnięta w drżących i spoconych ze
              stracu łapkach.
              Nie będzie dziad znieważał miejsca, w którym jest jedynie jako
              łącznik z funduszem.
              • Gość: gość 15 000??? skad masz takie dane IP: *.net.autocom.pl 09.11.09, 06:43
                prawie każdy specjalista? chyba z faktu lub super expressu :).
                • Gość: XY Re: 15 000??? skad masz takie dane IP: 89.174.255.* 09.11.09, 11:07
                  A tak, byle dentysta tyle zarabia, nawet jak wszystko jest do poprawienia albo
                  wyrzucenia. Wystarczy że ma dyplom - i już. To są pieniądze tylko z podstawowego
                  kontraktu z NFZ, nie wliczam tu prywatnej praktyki. Kontrakty np. tylko
                  protetyczne są jeszcze bardziej opłacalne. Rozliczam taki kombajn więc się nie
                  dziwię.
                  • kzet69 Re: 15 000??? skad masz takie dane 09.11.09, 21:03
                    dziecko jak ty możesz coś rozliczać skoro mylisz przychód (kontrakt)
                    firmy (gabinetu) dentysty z jego dochodem?
              • Gość: tede Re: lekarz to panisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 06:54
                Wspaniale ujete.Zmietoszona czapka na wysokości
                przyrodzenia.Dobre.Zapamietam.Po wizycie wyjście tyłem z trzema
                ukłonami.
                • Gość: hr Uszaszowski Wystarczy,lemingu... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:45
                  JAK WYJDZIESZ Z GABINETU NA KOLANACH.
              • ko_menta_tors Re: lekarz to panisko 09.11.09, 08:32
                Gość portalu: pacjĘnt napisał(a):

                > Zaś wyjście z gabinetu polegać ma na bezszelestnym cofaniu się
                > połączonym z głębokimi kilkukrotnymi ukłonami. Czapka ma
                znajdować się na wysokości narządów, ściśnięta w drżących i
                spoconych ze stracu łapkach.
                Nie będzie dziad znieważał miejsca, w którym jest jedynie jako
                łącznik z funduszem.>>
                >>
                "pacjĘnt"... Idź z tym nickiem do psychiatry. Na pewno będzie Ci
                miał wiele do powiedzenia w kwestii dalszego leczenia... Piszę to
                bez złośliwości.
              • Gość: hr Uszaszowski A cos myslal,lebiego? IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:41
                Z milosierdziem do ksiedza-pedofila.
              • damanloox Re: lekarz to panisko 09.11.09, 09:46
                pacjĘnt - bardzo dziekuje. smialem sie jak male dziecko (a o to trudno w
                poniedzialkowy poranek). swietny tekst. po prostu swietny!
                i pieknie oddaje obyczaje w polskiej "sluzbie zdrowia" (nie tylko zreszta).
                • Gość: hr Uszaszowski Nie ciesz sie... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:56
                  zwyrodnialcu, tobie tez pouczenie sie nalezy, smierdzielu.
            • Gość: Geniusz Re: lekarz to panisko IP: *.magma-net.pl 08.11.09, 23:56
              Chyba Ci się pomyliło mędrcu - chciałeś napisać 150 tys!!!
              • Gość: Egghead Re: lekarz to panisko IP: 212.127.95.* 09.11.09, 08:06
                Co się ograniczać - jak ten wywiad dla Ekspresu Wieczornego to od razu 300 tysięcy!
                A pacjent, któremu zimno tak, że musi się czapką z daszkiem dogrzewać nie ma
                chyba po co iść do kriokomory...
                • Gość: hr Uszaszowski Jezeli mrozu nie bylo... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:51
                  gabinecie,to padalec powinien zdjac szlafmyce.
            • Gość: Kora Re: lekarz to panisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 02:18
              To nie lekarz panisko, tylko ten 60-latek nie wychowany. Gdy on
              chodził do szkoły, to uczyli by zawsze gdy wchodzisz do domu,
              kośćioła, urzędu,itd. panowie zawsze zdejmują czapki. Tłumaczenie,
              że zimno mu było w głowę ( w gabinecie?) , to wybieg przedszkolaka.
              Jak można wchodząc do gabinetu nie zdjąć czapy, to przecież brak
              kultury i poszanowania dla innych. Ten pan to zwykły pieniacz i
              wszystko. Musiał już nie jeden raz dać się we znaki w tej przychodni.
              • fg2002 Re: lekarz to panisko 09.11.09, 06:43
                kora, pewnie masz rację, ale nawet gdybyś miała, to czy pacjent ma
                być wychowany na kulturalnego a lekarz na chama? - Ale nie tylko
                dlatego mi się nie podobasz.
                • czerwony-ruski-pedal Re: lekarz to panisko 09.11.09, 08:56
                  fg2002 napisał:

                  > kora, pewnie masz rację, ale nawet gdybyś miała, to czy pacjent ma
                  > być wychowany na kulturalnego a lekarz na chama? - Ale nie tylko
                  > dlatego mi się nie podobasz.

                  do chama czasami należy się zwrócić po chamsku, on innego języka nie rozumie
                  • megasceptyk zgadza się, trzeba mówić językiem tubylców 09.11.09, 09:50
                    np. w niektórych kulturach
                    jak nie dasz w ryj
                    to nie dociera,
                    np. w Polsce katolickiej
                    posowieckie bydło
                    rozumie tylko język pięści.
                    • Gość: hr Uszaszowski A od czego masz obute nogi? IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 10:04
                      KOPAC PO DUPIE SOWIECKIE LEMINGI.
                      • megasceptyk Re: A od czego masz obute nogi? 09.11.09, 18:42
                        Myślę, że nie powinniśmy im tego tak brutalnie objawiać.
                        Ale z drugiej strony czy któryś zrozumie?
                        Nie :).
                  • megasceptyk a jakby mu się kazał rozebrać to też by fikał? 09.11.09, 09:58
                    nie chce diagnozy
                    to po kiego ch.ja przyłazi
                    i du.ę zawraca?
                    • Gość: hr Uszaszowski Taki kibol... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 10:10
                      MUSIAL BY MIEC POZWOLENIE OD DROBNIEJSZYCH ORGANIZMOW, KTORE NA
                      LACHMYCIE ZYJA.
                • Gość: berecik Re: lekarz to panisko IP: *.nxwn1.lon.bigpond.net.au 09.11.09, 10:46
                  kora to ma jasniepanskie maniery
              • Gość: jakiś Re: lekarz to panisko IP: *.net.autocom.pl 09.11.09, 06:44
                innych na tym forum nie przekonasz :)
              • sam-to-ja Re: lekarz to panisko 09.11.09, 07:54
                Paniusiu, tak zwana kultura każe się zachowywać poprawnie w każdej
                sytuacji.Nawet jeśli facet w czapce to lekarzowi nic do tego- chyba że leczy go
                na łupież.
                • Gość: xyz Re: lekarz to panisko IP: *.11.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 09.11.09, 08:19
                  Tak zwana kultura wymaga, by zdejmować czapkę, jeśli wchodzi się np. do kogoś do domu, do gabinetu itp. To jest zwykła oznaka szacunku i dobrych manier. I nie chodzi tu o żadne "czapkowanie" komukolwiek, ale o zwykłe dobre wychowanie.
                  Zawsze tak było i nie rozumiem, dlaczego ludzie tak się oburzają na lekarza, który ośmielił się zwrócić uwagę gburowi.
                  • babcia.klozetova Re: lekarz to panisko 09.11.09, 08:24
                    Gość portalu: xyz napisał(a):

                    > Tak zwana kultura wymaga, by zdejmować czapkę, jeśli wchodzi się np. do kogoś d
                    > o domu, do gabinetu itp. To jest zwykła oznaka szacunku i dobrych manier. I nie
                    > chodzi tu o żadne "czapkowanie" komukolwiek, ale o zwykłe dobre wychowanie.

                    100% racji ...

                    > Zawsze tak było i nie rozumiem, dlaczego ludzie tak się oburzają na lekarza, kt
                    > óry ośmielił się zwrócić uwagę gburowi.

                    ... ale nie lekarz jest od wychowywania pacjenta, tylko jego rodzice (wojsko też
                    uczyło manier!). Poza tym używając wiadomych słów dal świadectwo, że jego
                    (lekarza) rodzice też niedopełnili swoich obowiązków wychowawczych.
                    • Gość: hr Uszaszowski Lekarzowi nie placa... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 10:19
                      za wychownie zafajdanego spoleczenstwa/pospolstwa.
                  • Gość: wielkiMzimu Re: lekarz to panisko IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 09:53
                    > Tak zwana kultura wymaga, by zdejmować czapkę, jeśli wchodzi się np. do kogoś d
                    > o domu, do gabinetu itp.

                    Widze, ze nie odrozniasz t. zw. kultury od lekarza.
                    T. zw. kultura byc moze i wymaga ale t. zw. konowal
                    nie jest t. zw. kultura (co dobitnie udowodnil) i wymagac tego nie ma prawa.

                    Nikt nie przyszedl do niego do domu pozyczyc 100 zl do pierwszego.
                    Gabinet to nie jest jego dom ani prywatny folwark tylko miejsce
                    pracy gdzie powinien zap... i do pacjentow odnosic sie w sposob
                    cywilizowany, bez durnych pouczen, co komu wypada.
                    Wychowawca i ojciec duchowy sie znalazl.

                    Jego zadaniem jest leczenie a nie uczenie t. zw. kultury
                    bo nie do uczenia t. zw. kultury go zatrudniono.

                    Jesli sadzi inaczej, niech zmieni zawod i wystepuje w lekcjach
                    dobrego wychowania w TV TRWam. Byc moze w tym drugim powolaniu
                    sie spelni i kazdy bedzie przed nim grzecznie czapkowal.

                    Tymczasowo moze wywiesic na drzwiach gabinetu informacje:
                    "Tu sie udziela lekcji t. zw. kultury. Lekarz przyjmuje
                    w nastepnym gabinecie"
              • Gość: berecik Re: lekarz to panisko IP: *.nxwn1.lon.bigpond.net.au 09.11.09, 10:43
                idiotko.. to jest czesc jego ubrania zadnej czapki nie musi scagac przed nikim
                jak nie chce, i nie swiadczy to o niczym. Moze jeszcze gacie powinien scagnac
                bo sie tak tobie i panu doktorowi zachcialo!!!
            • Gość: hr Uszaszowski Jestes dziadu dziadem... IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:34
              I NIE PODSKAKUJ.To, ze dziad zafajdany zostal prezydentem Polski,
              nie upowaznia jeszcze innych ludzi,zeby brali z tego zafajdanego,
              kaczego kurdupla wzor i prxyklad.
          • Gość: hr Uszaszowski Lekarz ma racje. IP: *.VIC.netspace.net.au 09.11.09, 09:25
            POWINIEN TEGO PITKA-ANTROPKA czyms zdzielic w ten jego glupi leb i
            chwilowo znieczulic.NASTEPNIE KOPNAC W CZTERY LITERY i wyrzucic
            kanalie na ulice.
      • Gość: szymek Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.modemy2.ostrowski.pl 09.11.09, 06:48
        jeżeli ten krewki 60.-latek nosi czapkę, bo mu zimno, to po co mu skierowanie do kriokomory? Tam, owszem, także wchodzi się w czapce, ale jest o wiele zimniej niż w gabinecie lekarskim.
      • Gość: antykonował konował niedojeb i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 11:32
        jw
      • michal24gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 11.11.09, 23:38
        Sam jestem lekarzem i wiem że zachował się skandalicznie. Ale każdemu mogą
        puścić nerwy jak wszyscy czynią go odpowiedzialnym za zły stan polskiej służby
        zdrowia. Gdyby nie lekarze którzy jakoś łatają ten system kosztem zdrowia
        własnej psychiki to już dawno bylibyśmy za Gibonem nie tylko w piłce nożnej ale
        i służbie zdrowia.
    • kain_brat_abla Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 08.11.09, 22:36
      źle zrobił, mógł mu zapisać pawulon
      • Gość: tata lekarz to powinien być zawód powszechnego zaufania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 22:44
        niestety - wielu doktorów to zwykła chołota,w dodatku nieuków i
        arogantów.
        • everettdasherbreed Re: lekarz to powinien być zawód powszechnego zau 09.11.09, 08:33
          Natomiast najlepsze "fahofce" to budowlańcy i robotnicy drogowi. To widać po
          efektach ich pracy.
    • tomekdabrowski57 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 08.11.09, 23:10
      po prostu masa tzw.lekarzy to zwykłe chłopki ze wsi lub pokrewni
      temu ludowi którzy bardzo szybko obrosli w piórka żal mi tych
      prostaków ze tacy tepi mimo niby wykształceni
      bo prosty człowiek z wioski może i nie obyty ale zato pokorny i
      cichy i chwała im za to ze tacy sa
      a lekarze no cóz to zwykłe mendy i daleko im do tych z zamiłowania.
      • Gość: Malina Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.toya.net.pl 08.11.09, 23:22
        Nie jestem lekarzem, pracuję w urzędzie i też mnie irytuja interesanci, którzy
        wchodzą jak do obory, w pełnym ubraniu (choć wchodzi sie wprost na szatnię,nie
        sposób nie zauwazyć) , panowie w czapce, i żując gumę albo flikając rozgłośnie
        nosem pirzgają mi wymiety papier na biurko. Wprawdzie żadnemu jeszcze nie
        powiedziałam "won" ale miewam ochotę. Uważam, że kindersztuba obowiązuje obie
        strony.
        • Gość: zboku Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.aster.pl 09.11.09, 08:00
          o czym tu dywagować, bo tak trzeba nazwać te wypowiedzi lekarzy i was tu na tym
          forum. Znam osobę która nie zdejmuje czapki bo ma łuszczycę na głowie i co pan
          dr. po to się tyle lat uczył, że rozwinęło mu się tylko jego wybujałe ego, a nie
          myśli już o samopoczuciu pacjenta. Ja sama nie zdejmuję nawet przy jedzeniu i
          powitaniach rękawiczek bo chemia mi zniszczyła paznokcie. Nikomu się z tego nie
          tłumaczę i nikt mnie o to nie pyta. Pan dr. jest po prostu niedouczony, nie ma w
          sobie empatii i sam jest zwykłym prostakiem. Poza tym zapomniał, że jest w pracy
          i łaski nie robi.Na temat nieuctwa i chamstwa lekarzy mogę sporo powiedzieć z
          ciężkiego , niestety doświadczenia.
          • babcia.klozetova Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:39
            Gość portalu: zboku napisał(a):

            > Ja sama nie zdejmuję nawet przy jedzeniu i
            > powitaniach rękawiczek bo chemia mi zniszczyła paznokcie. Nikomu się z tego nie
            > tłumaczę i nikt mnie o to nie pyta.

            Hhmmmm... zdejmowanie rękawiczek do powitania jest rosyjskim zwyczajem!!
            Wyobraźcie sobie oficera prowadzącego paradę przed grobem NŻ i podającego rękę
            prezydentowi - obcisłe (obowiązkowo!) rękawiczki ściąga palec po palcu, a
            prezydent czeka! Albo dama w rękawiczce do łokcia w stroju wieczorowym -
            próbował ktoś zdjąć szybko taką rękawiczkę? W Rosji to był chyba gest szacunku,
            by na mrozie zdjąć grubą rękawiczkę.

            Ja też nie zdejmuję rękawiczki i tak uczę moje pociechy!
            • Gość: ed Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 212.87.25.* 09.11.09, 09:32
              zdjemowanie rękawiczek jest obyczajem rycerskim, a nie rosyjskim.
              Zdjemując pokazywałeś brak wrogich zamiarów, chyba że rzuciłeś w
              twarz.
              • babcia.klozetova Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 10:37
                Gość portalu: ed napisał(a):

                > zdjemowanie rękawiczek jest obyczajem rycerskim, a nie rosyjskim.
                > Zdjemując pokazywałeś brak wrogich zamiarów, chyba że rzuciłeś w
                > twarz.


                Dzisiaj rycerzy nie ma już i zwyczaje się zmieniły. Zostało tylko "rzucenie
                rękawicy" jako wyzwanie. Rycerz nie rzucał jej w twarz, ani nie policzkował.
                • Gość: maćko Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 10:01
                  > Dzisiaj rycerzy nie ma już i zwyczaje się zmieniły. Zostało tylko "rzucenie
                  > rękawicy" jako wyzwanie. Rycerz nie rzucał jej w twarz, ani nie policzkował.
                  >


                  Ta "arystokracja" zawsze cos wie o zwyczajach ale nigdy dokladnie.
                  Widza rekawice ale nie na tej nodze.
        • babcia.klozetova Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:35
          Gość portalu: Malina napisał(a):

          > Nie jestem lekarzem, pracuję w urzędzie (...)

          Jeśli u Ciebie wisi godło państwowe (a zapewne wisi), to nie kwestią kultury
          lecz obowiązku obywatelskiego jest zdjąć czapkę!
      • Gość: chłop ze wsi Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 06:15
        Pouczasz lekarza nazywając go chłopkiem ze wsi. a cy ty wiesz, że obraziłeś
        mnie, chłopa ze wsi, który by nigdy sobie nie pozwolił na takie odezwanie się.
        Pacjent, który nie zdjął czapki w gabinecie, nie okazał szacunku lekarzowi. W
        jaki sposób ma go badać, w czap[ce i w kurtce? A może ten chłopak jest Żydem,
        któremu religia nakazuje wchodzić w mycce [ale nie w czapce, do pomie3szczeń?
        Gdybym był lekarzem, też bym pacjenta w czapce i w kurtce nie przyjął,
        odesłałbym go do szatni, aby się rozebrał. Pacjent również okazał się gburem,
        któremu nie można zwrócić uwagi na jego złe zachowanie.
        • everettdasherbreed Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:47
          Akurat słowo "gbur" oznacza po kaszubsku rolnika, gospodarza posiadającego
          własną ziemię. W średniowieczu na takich ludzi mówiono "kmieć".
          Czyli, słowo "gbur" nie powinno być obraźliwe.
    • tea_fighter Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 08.11.09, 23:19
      Nie wiadomo jak to było na prawdę. Artykuł, w którym używa się zwrotów: "o doktorze mówi się", "krążą różne opinie" itp. nie jest wiarygodnym źródłem informacji.

      Jedyne wartościowe fragmenty, to przytoczone relacje obu stron. Wspólny jest początek obu historii: pacjent wchodzi do gabinetu w czapce z daszkiem (bo jak twierdzi, było mu zimno :-) ), lekarz prosi go aby zdjął czapkę, on nie chce - kłócą się.

      Zostawiam na boku nierozstrzygniętą kwestię: powiedział "won", nie powiedział. Chodzi o sam fakt: to brak szacunku ze strony pacjenta rozpoczął tą kłótnię. Jak bym był lekarzem, też bym poczuł się dziwnie gdyby ktoś mnie tak potraktował - ładuje się do gabinetu w czapce z daszkiem i żąda, żebym go obsłużył.
      • Gość: Garfield Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.chello.pl 08.11.09, 23:36
        A jakby czapka nie miała daszka to można jej nie zdejmować? A gdyby to był
        kapelusz to może zostać czy nie? A chusta na głowie też powinna być ściągnieta
        zamaszystym ruchem w celu zamiecenie podłogi w pokornym ukłonie?
        Rany skąd się tacy idioci biorą?
        • Gość: gosia Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 02:27
          Panowie dobrze wychowani zawsze zdejmują swoje nakrycia głowy
          w miejscach publicznych i kropka, a jeżeli tego nie robią to z ich
          strony brak kultury i wszystko na ten temat.
          • fg2002 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 06:49
            gosia, może masz rację, ale skąd wiesz, że panowie w domach
            publicznych zdejmują czapkę?
            • eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 15:32
              fg2002 napisał:

              > gosia, może masz rację, ale skąd wiesz, że panowie w domach
              > publicznych zdejmują czapkę?

              Próbowałem robić "to" w czapce. Nie radzę, bardzo niewygodnie, no
              chyba że jest się jakimś "zboczeńcem", tak, jak w filmie "Beniamin,
              czyli pamiętnik cnotliwego młodzieńca", gdzie dama mówi do
              kochanka: "Ja naga a ty w mundurze i w butach po pachy". Lepiej
              przed tym czapkę zdjąć.
          • Gość: ? a jak ktoś jest Żydem? n/t IP: *.man.bydgoszcz.pl 09.11.09, 16:23
          • Gość: drBuc Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 09:39
            > Panowie dobrze wychowani zawsze zdejmują swoje nakrycia głowy
            > w miejscach publicznych i kropka, a jeżeli tego nie robią to z ich
            > strony brak kultury i wszystko na ten temat.

            Po ulicy (miejsce publiczne) bez czapki chodzisz a w domu (miejsce prywatne) ja
            zakladasz? Miekkie okrycia glowy jak welniana czapka
            bez daszka tez zdejmujesz i potargana fryzura straszysz
            albo zaraz starannie wyczesujesz wszystko z wlosow na biurko lekarza?


            Widzisz tacy pseudostarannie wychowani jak Ty charakteryzuja sie
            tym, ze nie rozumieja sensu niektorych zwyczajow i norm i nie znaja
            ich zbyt dokladnie. Dlatego, nie bedac pewni, na wszelki wypadek
            najpierw sami staraja sie byc za dobrzy i n.p. zdejmuja miekkie nakrycia glowy a
            wkrotce, w chamski sposob, zaczynaja narzucac
            swoje chore wymysly innym, bo im sie ubzduralo, ze to taka wielka "alegancja".

            Na podobnej zasadzie, rozni analfabeci pisza/mowia ę i ą gdzie
            popadnie, na wszelki wypadek, gdyz sadza, ze im wiecej ą i ę tym
            bardziej sa "aleganccy", a dobrego nigdy za duzo.

            Tylko patrzec jak zaczna od chamow i bydla wyzywac kazdego kto
            nie napisze "chłąpcą, dzięwczętą, wziąu, tę gupi chłąmp" - muły.
        • wyksztalciuch.jeden Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:10
          Jeżeli nie wpojono Ci zasad w dzieciństwie to nie wszystko stracone: poczytaj
          np. Gumkowską ("ABC dobrego wychowania"), tam masz wszystko wyjaśnione.
        • Gość: jacek226315 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 08:40
          od lekarza z racji jego wyksztalcenia wiecej sie wymaga niz od
          prostego pacjenta,ale pacjent powinien czapke zdjac,no chyba ze jest
          wyznania Mojzeszowego
      • eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 15:22
        tea_fighter napisał:

        > ...Chodzi o sam fakt: to brak szacunku ze strony pacjenta
        rozpoczął tą kłótnię. Ja
        > k bym był lekarzem, też bym poczuł się dziwnie gdyby ktoś mnie tak
        potraktował
        > - ładuje się do gabinetu w czapce z daszkiem i żąda, żebym go
        obsłużył.

        Chyba, że pacjent byłby Żydem. Ale Żydzi mogą nosić jarmułki i pan
        doktor z pewnością nie miałby pretensji, chyba, żeby nie był
        zorientowany, jak to jest.
        • Gość: przychodniachama Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:54
          Widze, ze jestes znawca kultur.

          Powiedz cos o tym co wolno Sikhom, Arabom
          i Papuasom u Jasnie Pana Polskiego Konowala?

          Pan konowal moze chciec wybrac sie praktykowac
          swoj kunszt za granice, n.p. do Papui. Taka wiedza
          moze byc dla niego kwestia typu "byc albo nie byc".
        • Gość: gościówka Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.12.09, 00:13
          znam tego Grzegorczyka. wiecznie w tej swojej czapce łazi. po domu pewnie też. i
          nic dziwnego, że się przypieprzył do lekarza. on taką niestety ma naturę. ZAWSZE
          WSZYSTKICH SIĘ CZEPIA. ŻAŁOSNE...
      • Gość: drBuc Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 09:17
        > Chodzi o sam fakt: to brak szacunku ze strony pacjenta rozpoczął tą kłótnię. Ja
        > k bym był lekarzem, też bym poczuł się dziwnie gdyby ktoś mnie tak potraktował
        > - ładuje się do gabinetu w czapce z daszkiem i żąda, żebym go obsłużył.

        Chamie, Twoje "poczucie sie" nie ma nic wspolnego z tym jak masz
        wykonywac swoje obowiazki, czyli to za co ci placa. Pacjent zada bys go obsluzyl
        gdyz jest to twoj psi obowiazek. Laski mu nie
        robisz!

        Nie jestes na swoim folwarku tylko w Twoim miejscu pracy.
        Pracuj wydajnie i nie pyskuj! A jesli sie buntujesz to powinno sie
        Tobie odpowiednio podziekowac. Rzadzic bedziesz sobie mogl w domu. Twoja rodzina
        bedzie mogla zdejmowac przed Toba czapki jak czesto sobie zazyczysz.
    • damanloox Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 08.11.09, 23:24
      a pan doktor (pisownia zamierzona) to sam Chrystus ze trzeba przed nim czapke
      zdejmowac?
      gratuluje samozachwytu i samouwielbienia. a w szmaty wyciera sie buty a nie
      zdejmuje przed nimi czapki.
      co za kraj, co za ludzie...
      • Gość: gosia Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 02:29
        A mamusia nie nauczyła, że faceci zawsze zdejmują nakrycia głowy w
        miejscach publicznych? Jeżeli nie to szkoda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: leon Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.telgam.pl 09.11.09, 06:38
          faceci. a gdby kobieta weszla z kapeluszem to jest ok. MOze troche rownouprawnienia?
          z lekarzy to mam dobry widok u mnie na osiedlu na poczatku sa ok pozniej coraz bardzij opryskliwi i leniwi. jeden doszedl do tego ze uzupelnia kartoteke zanim czlowiek zdazyl dojas do krzesla po zamknieciu drzwi
          • Gość: lekarnik Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.chello.pl 13.11.09, 22:22
            Ano właśnie - pełno emerytek w moherowych beretach czeka w kolejce do gabinetu. Która będzie łaskawa zdjąć nakrycie głowy?
            Chyba zacznę zwracać uwagę i pouczać :) Koledze z Zielonej Góry też radzę - przynajmniej będzie nie tylko "straszno", ale również i "śmieszno" :)
            Chociaż śmieszno to już jest... przez ten spór ;)
        • damanloox Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 09:40
          widzisz gosiu, mamusia nauczyla wielu rzeczy. wielu rzeczy nauczylo zycie. ale
          Tobie nic do tego. zajmij sie swoim zyciem, swoja mamusia i ew. swoimi dziecmi.
          a zdejmowanie czapki "zawsze w miejscach publicznych" - ciekawe spostrzezenie.
          powiedz dziewcze dlaczego w takim razie kobiety (tak strasznie walczace o
          rownouprawnienie pod warunkiem jednak, ze jest wygodne) nie zdejmuja kapelusikow
          i innych akcesoriow w miejscach publicznych?
          i dla Twojej wiadomosci - zdejmowanie czapki jest "zwyczajowe" i w naszej
          kulturze zwykle oznacza okazanie szacunku osobie i/lub osobom z ktorymi sie
          przebywa (co nie znaczy ze osoba po chemioterapii nie okazuje szacunku czapki
          nie zdejmujac, ze prze 20-sto stopniowym mrozie nikt nikomu szacunku nie okazuje).
          dobrym obyczajem jest tez szanownie pogladow/zwyczajow innych. wiec jesli
          pacjent czapki nie zdejmuje to widac ma swoje powody a pan doktor swoje uwagi
          powinien zachowac dla siebie. pouczac moze swoje dzieci (lub zostac
          przedszkolanka - wtedy bedzie mogl pouczac cudze). a to ze pacjent medycyny nie
          ukonczyl, to ze nie nalezy do klanu wszechmocnych i nieomylnych nie oznacza ze
          tenze pacjent jest "gorszy" i mozna nim pomiatac. ten sam pacjent placi/placil
          cale swoje zycie na to zeby pan doktor mial swoja wille, zeby jego dzieci
          chodzily do najlepszych szkol i zeby mogl zyc na znacznie lepszym poziomie niz
          reszta spoleczenstwa.
          pan doktor swoim zachowaniem wyraznie pokazal ze jest szmata i w zadnym wypadku
          nie dorownuje swoim pacjentom. i jesli chcesz - zdejmij przed nim czapke. Twoj
          wybor.
          • Gość: z Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 217.98.20.* 09.11.09, 09:47
            Z opisu zdarzenia wynika,że trafił swój na swego. Nie zdjęcie czapki
            w gabinecie świadczy przede wszystkim o braku wychowania u pacjenta,
            tak samo jak opryskliwe zwracanie uwagi przez lekarza. I tyle w
            temacie.
          • Gość: Iwona Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 95.152.193.* 09.11.09, 16:36
            Bardzo madrze odpisales gosi, ktora ma jakies komunistyczne pojecie
            o dobrym wychowaniu, facet poszedl do lekarza po skierowanie a nie
            na badanie, nie musial sie rozbierac i zdejmowac czapki, mial prawo
            powiedziec temu chamowi lekarzynie, zeby go nie pouczal, zrobilabym
            dokladnie tak samo.
            • kzet69 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 21:13
              i tak samo byś wyleciala z gabinetu fląderko
              • Gość: Iwona Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 95.152.193.* 10.11.09, 14:38
                Nie wylecialabym, bo nie chodze do polskich lekarzy...
              • Gość: chamskiszpital Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 16:02
                Cos ty widzial?
                Nie widziales porzadnej przychodni weterynaryjnej,
                o przychodni dla ludzi nie wspominajac.


                Tak to bywa tylko w chamskiej oborze, zwanej przez pomylke
                polska przychodnia lekarska.

                W cywilizowanym swiecie, o zachowaniu "Jasnie Pana Konowala"
                mogloby sie dowiedziec ubezpieczenie, z ktorym ma kontrakt
                a i pacjent znalazlby sobie inna, bardziej milosierna,
                Jego Konowalska Mosc.
        • Gość: anarchy_in_RP Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:07
          To po ulicy też mam bez czapki chodzić, bo się arystokracja w pierwszym pokoleniu obrazi?
        • mracek Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 12:53
          Gość portalu: gosia napisał(a):
          > A mamusia nie nauczyła, że faceci zawsze zdejmują nakrycia głowy w
          > miejscach publicznych?

          Na dworcu kolejowym również?
    • unitestates czapka bardzo rozprasza i irytuje Pana Doktora bo 08.11.09, 23:39
      czapka bardzo rozprasza i irytuje Pana Doktora bo wielce on jest czuły na
      punkcie szacunku przynależnego jego osobie.
    • mickey_mouse_click Pan Bogusławski nie jest panem świata. 08.11.09, 23:44
      Takim lekarzom wydaje się, że robią przysługę przyjmując pacjenta.
      On sam jest ustawodawcą i wykonawcą reguł. Prawo jest dla lekarza, nie dla
      pacjenta.

      Przecież pacjent jest chory, słaby, biedny, wstrętny, śmierdzi..

      "Ja tu rządzę".
      • Gość: Halo Re: Pan Bogusławski nie jest panem świata. IP: 77.255.24.* 09.11.09, 00:18
        Tak więc wróciły pańszczyźniane czasy!Na widok jaśnie pana co ma
        zrobić plebs po pierwsze?Zdjąć czapkę,po drugie, to się chyba
        głęboko ukłonić.Hasło "Komuno wróć" jest takie obmierzłe,lepsze
        jest "Wróć pańszczyzno"Inna sprawa,że gdyby nie komuna 90%
        dzisiejszych "dochtorów"mieszkałoby w czworakach-pewnie stąd te
        maniery,trudno je nadrobić w pierwszym,drugim pokoleniu.
        • Gość: kot Re: Pan Bogusławski nie jest panem świata. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 01:49
          Akurat ten doktor jest ostatnim ortopedą, do którego poszedłbym z
          jakimś przypadkiem, są w Aldemedzie o wiele lepsi od niego.
        • eti.gda Re: Pan Bogusławski nie jest panem świata. 09.11.09, 15:25
          Gość portalu: Halo napisał(a):

          > Tak więc wróciły pańszczyźniane czasy!Na widok jaśnie pana co ma
          > zrobić plebs po pierwsze?Zdjąć czapkę,po drugie, to się chyba
          > głęboko ukłonić.Hasło "Komuno wróć" jest takie obmierzłe,lepsze
          > jest "Wróć pańszczyzno"Inna sprawa,że gdyby nie komuna 90%
          > dzisiejszych "dochtorów"mieszkałoby w czworakach-pewnie stąd te
          > maniery,trudno je nadrobić w pierwszym,drugim pokoleniu.

          Może powinno być, jak przy wejściu do kancelarii dworskiej: Dla
          chłopów otwór wejściowy był tak niski, że aby wejść, trzeba było
          dość nisko się schylić i zdjąć czapkę, aby jej sobie nie strącić.
          Takie rzeczy można obejrzeć w różnych skansenach.
    • diogenespies Duch Kropiwnickiego krąży u Was! 09.11.09, 06:49
      U nas Kropiwnicki w formie grzecznościowej w ten sposób zwraca się
      do Straży Miejskiej: "gdzie masz czapkę ch...u?"
    • kulag Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 06:51
      od wielu lat można obserwować falę rozlewającego się cha.mstwa,
      którego objawem jest m.inn. noszenie nakryć głowy zawsze i wszędzie -
      w pomieszczeniach, urzędach, przy jedzeniu itp. czekam, kiedy
      ch.amstwo zacznie domagać się prawa do przyjmowania w czapkach
      sakramentów, odznaczeń, uczestnictwa w uroczystościach itp....
    • Gość: pm Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 06:52
      w gruncie rzeczy to trafił swój na swego. każdy z nich nadął siew swój ważności
      i nie chciał ustapić. żaden też nie umiał rozbroić bomby w humorem, dowcipnie...

      jeśli padło słowo 'won' to istotnie, dobrze, że sprawa trafiła do mediów i do
      różnych instytucji...
    • cygan37 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 06:54
      Ja mysle ze jak komus zimno to nie powinien sie starac o skierowanie do
      kriokomory. W kriokomorze pod zadnym wzgledem nie wolno przebywac w czapce.
      • limonka1983 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 10:22
        cygan37 napisał:

        > Ja mysle ze jak komus zimno to nie powinien sie starac o skierowanie do
        > kriokomory. W kriokomorze pod zadnym wzgledem nie wolno przebywac w czapce.
        Też nad tym myślałam. To trochę dziwne, że osoba, która marznie w temperaturze
        pokojowej do tego stopnia, iż musi chodzić cały czas w czapce, przyszła po
        skierowanie do kriokomory, w której nie panuje raczej ciepełko... Poza tym... Ja
        też mam swoje przyzwyczajenia i ulubione czynności/ zachowania, które jednak
        powstrzymuję w miejscach publicznych ze względu na fakt, że mogą być źle
        odebrane, np. jako chamstwo lub brak kultury. I żyję. Pan wielce poszkodowany na
        pewno przeżyłby parę minut bez owej czapki.
        • 4g63 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 17:13
          w krio jest zimno ale tylko przez chwilę i wchodzi się tam w specjalnym stroju.

          śmieszny jest twój komentarz, widać że zero empatii, w ogóle nie potrafisz się wczuć w czyjąś sytuację może bolały tego pana mięsnie był rozpalony i roztrzęsiony z choroby, i jak by mi ktoś kazał się w takim stanie rozbierać to też bym się wqrwił, rozbierać przez swoje widzimisie, bo komu pie***na czapka przeszkadza?
          • kzet69 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 21:18
            był rozpalony i roztrzęsi
            > ony z choroby<<,

            I przybył po skierowanie na rehabilitację do kriokomory.... hihihiii
            pisz bajki masz szansę na karierę
      • Gość: przychodniachama Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:49
        Lekarz pracowal w kriokomorze?
        Taki byl chory? Pewnie mu mozg zamarzl.
    • waldemar591 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 06:56
      [...] Pan Bogusławski przesadził też ze skierowaniem. Powierzchownie
      przewertował książeczkę i uznał, że go tam nie ma. Oczywiście, że było -
      zaznacza Grzegorczyk. [...]
      ____________________________________________________________________

      Faktycznie, kawał buca i ciołka z tego Grzegorczyka - Do lekarza TYLKO z
      książeczką i skierowaniem?

      Oczywiście, że Pan "Doktór" nie zauważył skierowania, powierzchownie wertując
      książeczkę ... ponieważ nie skierowania szukał.

      Jako że nie znalazł tego, czego szukał, pogonił Grzegorczyka w cholerę.

      Dziwne?
    • zdzichu_bhp Jaki kraj tacy ludzie 09.11.09, 07:02
      Nie od dzisiaj wiadomo, ze w polsce panuije chamstwo na wszystkich
      "szczeblach" od biedaka do najwyzszych wladz panstwowych. Mozna byc wychowanym
      biedakiem i bogatym chamem (i odwrotnie). Wychowanie wynosi sie z domu
      zazwyczaj ale jak sie spotka takich dwoch co im nic nie pasuje to mamy
      starcie. Dlugo by pisac dlaczego tak moglo byc jak sie stalo. Moze panowie
      mieli zly dzien akurat, moze cos ich wczesniej zdenerwowalo i "balon emocji
      eksplodowal". Jak to w zwyczaju polakow zazdrosnikow jest za chwile beda
      wytaczane argumenty "pokaz lekarzu co masz w garazu", albo ze zarabiaja po
      "pincet" tysiecy miesiecznie. No i co z tego? Kazdy mogl sie uczyc i byc
      lekarzem a jak sie zbijalo baki i cwaniaczylo no to juz nie lekarzy wina.
      Polska mentalnosc jest taka, ze jak sasiadowi cos sie stanie albo go okradadna
      to jest dobrze bo "nalezalo mu sie" szczegolnie jak jest bogatszy bo "na pewno
      kradnie". A jezeli nam sie cos stalo to jest skandal bo jak tak mozna
      uczciwego tak pokarac (mimo, ze mamy za uszami jakies "walki"). Oto polska
      wlasnie zawsze sa winni "ONI", kimkolwiek by nie byli to "ONI".
      • Gość: asd Re: Jaki kraj tacy ludzie IP: 217.149.242.* 09.11.09, 09:00
        100% racji

        sygnaturka dobra
    • mielis Zachciało się skierowania na kosztowne badania ... 09.11.09, 07:09
      Powinien usłyszeć znane "sp...aj dziadu!"
      Brak załącznika nie pomaga w załatwieniu każdej sprawy.
    • osmanthus Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:11
      Az strach pomyslec jak zareagowalby pan doktor gdyby przyszedl do
      niego
      Sikh w turbanie
      albo Muzulmanka w chuscie
      albo Murzynka w zawoju
      albo (co nie daj Boze) ortodoksyjny Zyd w jarmulce!
      Nie wspominajac o pacjencie z dredami...

      Wiec dziekuje Bogu raz jeszcze za to, ze nie musze korzystac z
      nadwislanskiej sluzby zdrowia.
      • coppermind Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:08
        ortodoksyjny Żyd nie przyjdzie do lekarza, chyba żeby się pośmiać
        z jego głupoty.

        Ortodoksyjny Żyd wydaje kasę na wołowinkę i śledzie.
        Je je z dala od białek mleka i nie ma potrzeby widywać się
        z kretynami w białych kitlach sprzedających kłamstwa.
        • eti.gda Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 15:44
          coppermind napisał:

          > ortodoksyjny Żyd nie przyjdzie do lekarza, chyba żeby się pośmiać
          > z jego głupoty.
          >
          > Ortodoksyjny Żyd wydaje kasę na wołowinkę i śledzie.
          > Je je z dala od białek mleka i nie ma potrzeby widywać się
          > z kretynami w białych kitlach sprzedających kłamstwa.

          Zresztą wśród Żydów jest wielu doskonałych lekarzy. Sam znałem
          jednego, który uchował się po 1968 roku, ale już nie żyje.
    • leon7788 To pacjent jest prostakiem i burakiem 09.11.09, 07:15
      Nie przeczę, że lekarz to najgrzeczniejszych nie należy. Zgadzam się, że lekarz powinien być bardziej uprzejmy. Poza tym, pozytywne nastawienie pacjenta też jest ważne przy leczeniu.
      Ale tutaj to pacjent najpierw zachował się jak prostak i burak. Sorry, ale wejście do kogoś i nie zdjęcie czapki to jest kompletny brak kultury. Ten tekst "nie zdejmuję czapki i basta" tylko to potwierdza. Cham i prostak, który okazał brak szacunku osobie, to której przyszedł. Też bym się na miejscu lekarza wkurzył, też bym miał prawo zwrócić uwagę, może w grzeczniejszy sposób niż ten lekarz (choć przecież nie wiadomo, czy faktycznie użył takich słów, bo na pewno ten pacjent takich używa, więc sobie może to sam dopowiedział?), starałbym się być kulturalny. Ale na chamstwo pacjenta bym się nie zgodził. Ale teraz uważa się, że nikomu nie można zwracać uwagę, bo w końcu samemu też zawsze się coś niemiłego zrobi. Nieprawda. To, że trzeba być w porządku to inna sprawa, ale każdemu, kto się zachowuje źle, można i należy zwracać uwagę.
      • Gość: lex Re: To pacjent jest prostakiem i burakiem IP: *.aster.pl 09.11.09, 11:34
        *Sierpień,
        *facet w czapce na głowie w pomieszczeniu, u LEKARZA!,
        *nie chce jej zdjąć na zwróconą mu uwagę twierdząc, że mu zimno,
        a po skierowanie do kriokomory przyszedł :)
        *czapka z daszkiem = bejsbolówka, a więc wszystko jasne :)

        Cham, jakich wielu teraz można spotkać!

        Musiał nieźle wkurzyć lekarza, skoro tenże zniżył się do jego poziomu, ale widać
        zadziałało, bo z takimi tak trzeba, inaczej nie rozumieją.

        Dziwny to kraj, jeśli jakikolwiek sąd będzie się tym zajmował
        z urzędu.

        Ciekawe, czy wchodząc do księdza, też by nie zdjął czapki?
      • kinio101 Re: To pacjent jest prostakiem i burakiem 09.11.09, 11:35
        Ponaddto jak widać, nie jest zbytnio chory, skoro ma dużo siły, żeby
        się awanturować. Jest taki gatunek pacjentów przychodni, którzy się
        tam zjawiają głównie w tym celu.
    • Gość: ri-pi Na kolana psy - jak wchodzicie do lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 07:18
      Na kolana psy - jak wchodzicie do gabinetu lekarza . Jak będziecie w
      innej pozycji to lekarz nie udzieli Wam porady.
    • sselrats Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:21
      Chamstwo w czapce trzeba tepic - i dzieki panu doktorowi za to.
      Inaczej bedziemy jak jankesi z przyrosnietymi czapkami w domu, przy
      stole - wszedzie. Clinton jednego z kawalerow Chelsea od razu
      pogonil jak gniot nie umial zdjec czapki w domu.
      • Gość: Iwona Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: 95.152.193.* 10.11.09, 14:44
        Ten sam Clinton, ktory klamal publicznie? i zdradzal naokolo z
        czymsieda zone? No to rzeczywiscie wyrocznia!!!!!
      • Gość: przychodniachama. Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:43
        Chamow za biurkiem trzeba tepic - batem.


        Jankesi by Was nauczyli kultury, wy chamy.

        Clinton to sobie mogl, u siebie, ale lekarz Clintona
        nie podskiwalby tak Clintonowi.

        Nieprawdopodobna megalomanie polskich biurw i konowalow mozna poznac chocby po
        tym, ze robia smieszne porownania,
        siebie do prezydenta, a pacjenta do niedoszlego nastoletniego
        ziecia tegoz prezydenta.
        Konowal i prezydent na tym samym poziomie. :)))

        Widac od razu co im po glowach chodzi.

        Oni - carowie, a pacjenci - chlopi panszczyzniani.

        G.. wiecie o tym, jak sie amerykanski
        lekarz zachowuje wobec pacjenta, boscie nigdy nie
        byli u amerykanskiego lekarza. Swoja wiedzie
        o relacjach lakarz-pacjent czerpiecie z polskiej
        przychodni a la obora dla bydla.

        Zachowujecie sie niczym chlopek, ktory poszedl dac siana krowom
        (a moze, Wedlug was, krową?)

        Lekarz w panstwowej przychodni jest w pracy,
        a nie u siebie. W prywatnej to dobrze wie,
        ze wyganiajac pacjenta, wyganialby swoj zlob.
        Zaden cham do tego nie dopusci.
    • edward209 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:25
      A w kościele tę siedzi w czapce ,nie bronię lekarza ale trochę kultury ze
      strony pacjenta nie zaszkodzi
      • limonka1983 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 10:54
        edward209 napisał:

        > A w kościele tę siedzi w czapce ,nie bronię lekarza ale trochę kultury ze
        > strony pacjenta nie zaszkodzi
        Dokładnie - szanujmy innych, jeśli sami chcemy być szanowani. A zwyczaj
        ściągania czapki przez mężczyzn nie jest niczym nowym, więc pan poszkodowany
        powinien się dostosować. Zwłaszcza, że został najpierw poproszony o jej zdjęcie.
        Co nie oznacza, że lekarz popisał się własną kulturą.
        • Gość: Lekarz okulista Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.chello.pl 13.11.09, 22:37
          Kochane słuchaczki Radia Maryja, które odwiedzacie mój gabinet!
          Uprzejmie Was proszę o zdejmowanie swoich wykwintnych nakryć głowy, bo jak patrzę na ten cały united colors of beretton, to normalnie oczopląsu dostaję :P
    • zpkw Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:30
      Wreszcie ktoś miał odwagę zareagować na szerzące się chamstwo i
      arogancję tak jak na to zasługuje: na ulicy, w tramwajach,
      poczekalniach, wszędzie wokół chamstwo i arogancja.
      Ostatnio przewija się w publikatorach dyskusja na temat brudnych,
      śmierdzących i chamskich pacjentów, którzy mają w d.... innych ale
      bardzo są wrażliwi gdy podobne zachowanie dotych ich.
      DLA CHAMSTWA JEST TYLKO JEDNO SLOWO "WON" i niech wreszcie to do
      wszystkich dotrze.
      • Gość: ksena Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.09, 09:22
        Człowieku zastanów się, co jest chamstwem, chodzenie w czapce i
        odmowa zdjecia czy takie wyzwiska i agresja słowna pod jego
        adresem?? Przecież ten człowiek nie wszedł na badanie, nie musiał
        się rozbierać !
        • limonka1983 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 11:08
          Gość portalu: ksena napisał(a):

          > Człowieku zastanów się, co jest chamstwem, chodzenie w czapce i
          > odmowa zdjecia czy takie wyzwiska i agresja słowna pod jego
          > adresem?? Przecież ten człowiek nie wszedł na badanie, nie musiał
          > się rozbierać !
          Uważam, ze chamstwo należy dusić w zarodku. Równie mało "niebezpieczne" jest
          pchanie się, wchodząc do jakiegoś pomieszczenia, podczas gdy ktoś chce wyjść. To
          samo tyczy się sytuacji, gdy mężczyzna nie otwiera drzwi kobiecie... I różne
          podobne drobnostki. Z jakiego powodu oczekujemy poszanowania w sprawach
          "większego kalibru", jeśli kultura sypie się u podstaw? Np. w kościele też nie
          trzeba się rozbierać, a nie widujemy mężczyzn w czapkach. Jak mówię - pan doktor
          wcale się nie popisał, ale zaczął taktownie, od zwrócenia uwagi na ową czapkę. A
          potem ktoś pisze, że w autobusach nie ustępują miejsca lub bezczelnie żyją gumę
          podczas rozmowy, aż ślina kapie. Nikt przez to nie zginie, ale to irytuje.
    • boryska1 Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:30
      oj naiwna sądziłam ,że każdy lekarz wie o fobiach np jeden boi się pająków inny ciemności ,jeszcze inny czuje się lepiej w czapce,uczą też lekarzy tego, że reakcje pacjentów mogą być różne w zależności od ich predyspozycji nerwowych.....w tym przypadku wg mnie lekarz zapomniał o swoim powołaniu[chyba 1 na 10 000 pacjentów jest taki jak opisany czyli chory znerwicowany] pozdrawiam lekarzy którzy nie zapominają o swoim powołaniu
      • Gość: mjw a ty co robisz zawodowo, pochwal sie IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 07:38
        pogadamy o twoim powolaniu, spytamy klientow i wspolpracownikow. No, dalej!
      • wyksztalciuch.jeden Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 08:16
        > jeszcze inny czuje się lepiej w czapce

        A kolejny najlepiej czuje się zadając ciosy siekierą. Zawężaj dalej pulę
        populacji. A gdzie granica?
        • Gość: jes Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.09, 12:03
          a jeszcze inny dobrze się czuje gdy siedzi za biurkiem, robi łaskę,
          ze żyje i ma możliwość opier.alania pacjentów przy każdej okazji.
          Kiedyś mnie taki burak zwyzywał za coś tam gdy przyszedłem do niego
          po akt zgonu bliskiej osoby. To dopiero trzeba mieć nas,ane we łbie.
      • seniorita15 Re: Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won 09.11.09, 16:54
        Powolanie to mozna dostac do wojska.A na naiwna to Ty raczej nie wygladasz,za to
        na podpuszczalska jak najbardziej.I nie masz pojecia o zawodzie lekarza.
    • profanum_vulgus Dresiarza odebrał kiepskie wychowanie skoro nie 09.11.09, 07:30
      nauczyli go w domu, że gdy idzie się do kogoś i ten
      prosi o zdjęcie butów czy czapki to porostu buty czy
      czapkę się zdejmuje.
      • Gość: bnmnb Zniewaga Żyda przez lekarza katolika a Wyborcza . IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.09, 07:39
        A może ten pacjent był Żydem i w ten sposób lekarz katolik go
        znieważył
      • Gość: zboku Re: Dresiarza odebrał kiepskie wychowanie skoro n IP: *.aster.pl 09.11.09, 07:56
        o czym tu dywagować, bo tak trzeba nazwać te wypowiedzi lekarzy i was tu na tym
        forum. Znam osobę która nie zdejmuje czapki bo ma łuszczycę na głowie i co pan
        dr. po to się tyle lat uczył, że rozwinęło mu się tylko jego wybujałe ego, a nie
        myśli już o samopoczuciu pacjenta. Ja sama nie zdejmuję nawet przy jedzeniu i
        powitaniach rękawiczek bo chemia mi zniszczyła paznokcie. Nikomu się z tego nie
        tłumaczę i nikt mnie o to nie pyta. Pan dr. jest po prostu niedouczony, nie ma w
        sobie empatii i sam jest zwykłym prostakiem. Poza tym zapomniał, że jest w pracy
        i łaski nie robi.Na temat nieuctwa i chamstwa lekarzy mogę sporo powiedzieć z
        ciężkiego , niestety doświadczenia.
        • czerwony-ruski-pedal Re: Dresiarza odebrał kiepskie wychowanie skoro n 09.11.09, 09:06
          kobieta nie ma obowiązku zdejmować nakrycia głowy, mężczyzna ma obowiazek
          • Gość: anarchy_in_RP Re: Dresiarza odebrał kiepskie wychowanie skoro n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 10:12
            Niby skąd ten obowiązek? Ty wymyśliłeś?
            • Gość: rodzinny Cham pewnie w domu,kosciele tez w czapce siedzi IP: *.ip.jarsat.pl 09.11.09, 10:52
              Zdejmuje tylko gdy slucha Radio Maryja.Z wychowaniem w Polsce jest
              tragicznie!Zastanawiam sie jakby sie czul pan redaktor gdyby w czasie
              rozmowy,wywiadu, jego gosc siedzial w czapce i rozmawial przez telefon komorkowy
              lub pisal sms-a.Wyzej wymieniona sytuacja zdarza sie prawie codziennie i
              osobiscie zaciskam zeby i nic nie mowie,ale taki brak szacunku nie pozostaje bez
              wplywu na moj stan emocjonalny.Kiedy jestem w sklepie przy kasie rowniez nie
              rozmawiam przez telefon,zdejmuje okulary przeciwsloneczne oraz czapke.Nie mowiac
              o wizycie w banku,kosciele,policji,czy w gosciach na herbacie.Jezeli uwazacie,ze
              jest to jakas fanaberia to ja juz nie wiem na jakim swiecie my zyjemy?
            • czerwony-ruski-pedal takie są zasady 09.11.09, 11:12

              Gość portalu: anarchy_in_RP napisał(a):

              > Niby skąd ten obowiązek? Ty wymyśliłeś?

              www.savoir-vivre.com.pl/?zdejmowanie-nakrycia-glowy-w-wypadku-mezczyzny,432
              Zdejmowanie nakrycia głowy w wypadku mężczyzny
              Kapelusz oraz wszelkie nakrycia głowy z daszkiem czy rondem zdejmujemy z głowy
              przy powitaniu zawsze tą ręką, która jest zewnętrzna w stosunku do tego komu się
              kłaniamy. Czapki narciarki czy beretu oraz innych nakryć głowy bez daszka czy
              ronda nie trzeba zdejmować przy powitaniu.

              Mężczyzna zdejmuje oczywiście nakrycie głowy, gdy wchodzi do jakiegoś
              pomieszczenia, gdy grają hymn państwowy, w kościele, podczas Mszy św. na świeżym
              powietrzu, na pogrzebie, gdy przechodzi pogrzeb. Zasada ta nie obowiązuje
              mundurowych.
            • Gość: przychodniachama Re: Dresiarza odebrał kiepskie wychowanie skoro n IP: *.anonymouse.org 12.11.09, 15:47
              Oczywiscie, ze on wymyslil!
              Wymyslil jego przodek felczer, albo czynownik
              za carskich czasow.
              On mysli, jak to wschodni zlodziej, ze panstwowe to jak jego prywatne. Mozesz
              byc pewnym, ze i tak nie zna wszystkich
              szczegolow tych regul, ktorych chce innych uczyc.
    • jerzy.zywiecki Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:50
      Ja mam w Bielsku takiego lekarza,który nawymuślał mi od
      idiotów,gupoli itd i to niejednokrotnie ale mu wybaczam,gdyż robił
      to w moim interesie ,gdyż widać inaczej jego zalecenia nie trafiały
      do mojej łepetyny.Jego leczenie okazało się też skuteczne,choć
      długotrwałe,ale inni lekarze lekceważąco,choć bardzo uprzejmie,
      machali tylko rękami,zwalając wszystko na wiek.
    • zeixer Medycyna i obyczaje. Lekarz do pacjenta: won stąd 09.11.09, 07:50
      Burak zawsze pozostanie burakiem bez względu na zawód.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja