ragnar3
23.02.06, 13:33
"Poezja" zielonogórskiego kibica
Fot. Daniel Adamski / AG
Kamil Siałkowski 22-02-2006 , ostatnia aktualizacja 22-02-2006 18:41
Do Gorzowa trafiły książki, które złożyli przed Urzędem Marszałkowskim
zbulwersowani kibice żużla z Zielonej Góry. W wielu z nich na stronach
tytułowych są wulgarne dedykacje, a nawet swastyki
Kibice protestowali w połowie stycznia, po tym jak Komitet Sterujący przy
Urzędzie Marszałkowskim przesunął inwestycję na zielonogórskim stadionie z
pierwszej pozycji na trzecią. Wyżej w kolejce po unijne dotacje znalazł się
projekt rozbudowy gorzowskiej biblioteki. Kibice złożyli wtedy pod urzędem
marszałka stos książek, w części z nich znalazły się brzydkie wpisy.
- Jak można było tak postąpić? - pyta zastępca dyrektora biblioteki
wojewódzkiej w Gorzowie Maria Bobrowska. - Gdy dowiedziałam się o tym, co
stało się w Zielonej Górze, zrobiło mi się bardzo przykro. Wiem, że chcą tam
mieć ładny stadion, a nasza biblioteka ich nie obchodzi, ale takie czyny nie
mają żadnego usprawiedliwienia. Każdy człowiek, który do czegoś w życiu
doszedł, zaczynał od czytania książek, starał się je zrozumieć. Ci ludzie nie
przeczytali chyba w swoim życiu ani jednej - mówi Bobrowska.
Do biblioteki trafiło w lutym ponad 50 książek. Z Zielonej Góry przywiózł je
dyrektor biblioteki Edward Jaworski. Książki osobiście przekazał mu marszałek
Andrzej Bocheński. Niektóre woluminy są szczególnie cenne, wydane krótko po
wojnie w latach 50. Wśród zniszczonych egzemplarzy są książki filozoficzne i
historyczne, poradniki zielarskie. Wpisy w książkach były adresowane do
marszałka Bocheńskiego. "Aby ta książka słóżyła Gorzowiaką, bo to ci..y, tak
jak pan panie Boheński" - wpisał (cytujemy w oryginale) jeden z zielonogórzan
w "Armii milczącej" B. Mrówczyńskiego. Kibice wyzwali Bocheńskiego
od "sprzedawczyka, feld-marszałka i chama". Dowiedzieliśmy się też, że
marszałek jest melomanem... literatury!
Wiadomo już, że w nowym gmachu wojewódzkiej biblioteki książki, przekazane
przez marszałka, będą miały szczególne miejsce. - Chcemy przedstawić te
książki jako pierwszy dar zielonogórzan dla nowej biblioteki - mówi
Bobrowska. - Nie będzie to jednak ekspozycja konfliktu w naszym województwie.
Gdybyśmy tak zrobili, to byłaby duża krzywda dla wielu ludzi w Zielonej
Górze, którzy się z takim zachowaniem nie utożsamiają - dodaje.
Wszystkie książki, w których nie znalazły się wpisy, wzbogaciły już zbiory
gorzowskiej biblioteki. Również woluminy z dedykacjami zostaną udostępnione
czytelnikom, ale nie będzie można ich wypożyczać.
komenterz chyba zbyteczny.