Dodaj do ulubionych

Zasia. Polip pierwszy

12.12.02, 11:39
Wątki o Lepszym Ogólniaku zapładniają intelektualnie. Niech pączkują.

Re: do marychass
marychass 11-12-2002 14:27
> Religia jest prywatną, INTYMNĄ sprawą każdego.

Intymne to są podpaski albo czopki.

Religia, ze swojej definicji, jest sprawą publiczną. Słowo "religia" pochodzi
od greckiego "religio", czyli "więź". Do zaistnienia więzi niezbędna jest
społeczność a nie intymność. Podstawą funkcjonowania każdej religii jest jej
ekspansywność. A chrześcijaństwo tą ekspansywność ma wzmocnioną nakazem
ewangelizacji. Albo przyjmujemy tę ekspansywność albo zwalczać religię jako
taką. Nie da się tolerować tylko niektórych aspektów religii, a inne negować.
Problem leży w sposobie nawracania. Jeśli czynią to osoby zdefektowane, albo
po prostu nieodpowiednie, skutki tego mogą być opłakane. Uważam się za
katolika i wstyd mi gdy czytam o błędach różnych dewiantów, morderców a
czasami po prostu ludzi słabych którzy, mieniąc się ewangelizatorami, robili
ludziom krzywdę.


Re: do marychass
klin! 11-12-2002 14:18

> (...)nawet w najczarniejszych latach stalinowskiego terroru, mimo prób tzw.
> kolektywizacji rolnictwa, mieliśmy w Polsce prywatną własność o
>niebagatelnym znaczeniu.
W III Rzeszy Krupp, Thyssen, szewcy i piekarze też mieli swoją własność.
Trudno więc w świetle Twojego tekstu uznać nazizm za system totalitarny.

> Po drugie, nigdy nie udało się zmonopolizować obiegu informacji z powodu
>wyjątkowo silnej pozycji Kościoła katolickiego. Te dwie przesłanki, moim
>zdaniem, są wystarczające do tego, żeby poddać w wątpliwość nazywanie PRL-u
> systemem totalitarnym.
Z obiegiem informacji przez Kościół to już kompletnie nic nie rozumiem.
Ogłoszenia parafialne? Cenzurowany Tygodnik Powszechny?
Monopolizowanie obiegu informacji przez komunę było szczególnie silne. Wolny
obieg informacji często był jedynym przejawem istnienia opozycji. Ofiarami
walki o ten monopol byli drukarze i kolporterzy, wiersze Miłosza i felietony
Kisiela wycinane z TP, czy Popiełuszko, który przecież nic innego nie robił,
tylko uprawiał "obieg informacji w ramach Kościoła".
Obserwuj wątek
    • bart.q religia a państwo 12.12.02, 18:05
      aborys napisał:

      > Religia, ze swojej definicji, jest sprawą publiczną. Słowo "religia" pochodzi
      > od greckiego "religio", czyli "więź". Do zaistnienia więzi niezbędna jest
      > społeczność a nie intymność. Podstawą funkcjonowania każdej religii jest jej
      > ekspansywność.

      Veto.
      Jakkolwiek prezydent może pod koniec każdego przemówienia dokładać "God bless
      America", mimo to wara kościołom od szkół publicznych.
      Niepotrzebnie zapędzasz się w tę dyskusję.
      Nakazowe wieszanie krzyży w szkole państwowej jest głupie i trąci zapędami
      fundamentalistycznymi. Howgh.
      • aborys Re: religia a państwo 12.12.02, 18:20
        bart.q napisał:

        > Veto.
        > (...)wara kościołom od szkół publicznych.
        Czy gdziekolwiek napisałem choć słowo o krzyżach w szkole???
        Napisałem, że nie jest ona sprawą intymną.
        Od stwierdzenia, że r. jest rzeczą publiczną do nakazu wieszania krzyży -
        spora odległość.
        • bart.q Re: religia a państwo 12.12.02, 20:52
          aborys napisał:

          > Czy gdziekolwiek napisałem choć słowo o krzyżach w szkole???

          Odgrzewasz dyskusję z tym wątkiem w tle. Nie iskrz erystykom. :)

          > Napisałem, że nie jest ona sprawą intymną.

          Napisałeś: "Podstawą funkcjonowania każdej religii jest jej
          ekspansywność."

          > Od stwierdzenia, że r. jest rzeczą publiczną do nakazu wieszania krzyży -
          > spora odległość.

          Ja widzę maluteńką ścieżynkę między usankcjonowaniem ekspansywności i
          wieszaniem krzyży.

          BTW, nie zgadzam się, że podstawą religii jest ekspansja. Może niektórych, tych
          co mają ekspansję wpisaną w przykazania... :))
    • klin! Re: Zasia. Polip pierwszy 12.12.02, 19:34
      Nie uszło zapewne Twojej uwadze, że nie zaprzeczałem dążeniom totalitarnym, a
      wskazałem na stopień ich realizacji. Nie chodzi o własność prywatną i kościół
      same w sobie, a o ich rolę wobec monopolu oficjalnej ideologii. Chłopi i księża
      ze względów ideologicznych byli naturalnymi wrogami komunizmu. Wrogami w Polsce
      nie pokonanymi.

      Naziści nigdy nie zwalczali własności prywatnej ze względów ideologicznych. Co
      więcej, Hitler był protegowanym wspomnianych przez Ciebie Kruppa, Thyssena i
      wielu innych poważnych niemieckich przedsiębiorców. III Rzesza w jakimś stopniu
      była właśnie ich dziełem. Widzieli większe szanse ekspansji ekonomicznej pod
      wodzą niepokornego i butnego dyktatora niż w upokarzających ograniczeniach
      Republiki Weimarskiej. Zresztą, te kalkulacje przez dziesięciolecie zdawały się
      potwierdzać. W rezultacie byli oni częścią systemu, bardzo ważną jego składową,
      która umożliwiła sukcesy gospodarcze Hitlera i budowę potęgi militarnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka