bart.q
03.02.03, 17:35
Niezłe, niezłe, nienajgorsze:
"Swoistym kuriozum jest tak zwana klauzula obejścia prawa, która pozwala
fiskusowi na nieuznanie zawieranych przez podatników legalnych umów, jeżeli w
ich wyniku osiągną korzyść podatkową. Mówiąc po ludzku, sprawa wygląda tak:
gdy bierzemy ślub i chcemy razem się rozliczać, bo jedno z nas zarabia więcej
niż drugie, to może trzeba będzie przedstawić inspektorowi skarbowemu
jakiś "dowód miłości". W przeciwnym wypadku może on stwierdzić, że ślub
został zawarty tylko po to, by osiągnąć korzyść podatkową."
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=13509