login_tymczasowy
22.09.06, 21:04
Raz staruszek spacerując w lesie e a7 e a7
Ujrzał listek powiędły i blady. E a7 h7
I pomyślał, to już chyba jesień, e a7 e a7
Jesień idzie, nie ma na to rady. C h7 e
I podreptał do chaty po dróżce c d g e
I powiedział stanąwszy przed chatą c d g e
Swojej żonie, tak samo staruszce, c d g e
Jesień idzie - nie ma rady na to. C h7 e
Zaś staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachała rękami obiema,
Musisz zacząć chodzić w pulowerze,
Jesień idzie - rady na to nie ma.
Może się zrobić zimno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień.
Trzeba będzie wyjąć z kufra futro,
Nie ma rady - jesień, jesień idzie.(...)
/waligorski/