login_tymczasowy
29.09.06, 20:28
Brytyjska (angielska!) 500 stron ksiazka, drobnym drukiem - same zarty.
Kilkaset stron "ethnic", wiekszosc o Irlandczykach - idiotach, Szkotach -
skapcach, francuskich zolnierzach - tchorzach.
Sekcja polska:
Polak znalazl czarodziejska lampe, wychodzi dzin i pyta o 3 zyczenia.
Polak recytuje: po pierwsze, niech przyjdzie do Polski chinska armia i
zagrozi Warszawie, po drugie: niech przyjdzie do Polski chinska armia i
zagrozi Warszawie, po trzecie: niech przyjdzie do Polski chinska armia i
zagrozi Warszawie.
OK, rzecze dzin. Ale nie wiem czy bedziesz szczesliwy, gdy chinska armia 3
razy wejdzie do Twego kraju...?
Polak:
Bede szczesliwy, bo 6 razy przejdzie przez Rosje.
Bardzo mi sie podobalo.
Bylo jeszcze kilka podobnych, w sumie zyczliwych.
Zwlaszcza, ze Rumuni i Bulgarzy w tej ksiazce handluja matkami, a Irlandczycy
smakowo rozpoznaja znaleziona kupe psia.
W kontekscie polish joke's z USA z lat 70'tych to duzy postep.