andy54
11.04.03, 22:40
Od dłuższego juz czasu obserwuję tak radosne ruchy wojewody Korskiego, że
zaczynam się zastanawiać poważnie czy ten facet zdaje sobie sprawę z tego
komu i jak ma służyć? Sam wielokrotnie wszem i wobec głosi że jest dla nas,
a ja mam coraz więcej pewności że chyba jednak my dla niego. Wystarczy tylko
zwrócić uwagę na jego ignorancję wobec spraw Gorzowa i społeczności północnej
części tego jeszcze pożal się boże województwa. Wykonuje jakieś idiotyczne
gesty i składa takie same deklaracje wobec swojego miasta, a tak naprawdę
wchodzi w dupę za przeproszeniem Zielonej Górze.Czyżby liczył jednak na
mgliste zapewnienia czerwonych kolesi iż pójdzie jednak w "ministry" do
Warszawki, czy jest aż tak ślepo posłuszny czerwonemu baronowi
Brachmańskiemu? Nie chce mi się wierzyc że jest po prostu aż tak głupi i
liczy na to że gorzowianie mu to kiedyś zapomną.Nie zapomnimy Panie jeszcze
Wojewodo. Na pewno nie.Obiecuję to Panu nad wyraz gorąco wraz z tysiącami
mieszkańców Gorzowa . A do niezorientowanych w grach Pana Wojewody
mieszkańców naszego miasta mam chyba zasadnicze pytanie. Zastanówmy się
wspólnie nad tym czy jest nam potrzebny taki Wojewoda figurant który oprócz
szerokiego uśmiechu /jak były na szczęscie premier Buzek/ nie ma nic innego
gorzowianom do zaproponowania? Niech może spada lepiej do Zielonki i nie
zapomni w tę drogę zabrać ze sobą wielce zasłużonego dla tego województwa
posła J.Kochanowskiego. Ten drugi też chyba lepiej czuje się w klimacie
zielonogórskim. I będzie tak miło i rodzinnie.Oczywiście dla nich.
Nam naprawdę nie będzie gorzej niż jest. Po prostu będzie lżej.