12.07.07, 17:03
(Felieton wygłoszony 12.07.2007 r. w Radio Zachód)

W II w. przed Chrystusem rzymski sędzia Lucius Cassius Longinus radził, aby
przy rozsądzaniu spraw pytać: komu to wyjść miało na pożytek? Warto z tej rady
korzystać i dzisiaj. Trzeba pytać cui bono czyli komu to miało przynieść
korzyść, bo inaczej nie zrozumie się sensu tego co dostrzegamy.

Cui bono jest deską ratunkową w morzu zaskakujących wydarzeń i niezrozumiałych
faktów, należących głównie do świata polityki oraz życia publicznego. Fakty te
dochodzą do nas bardzo często już przetworzone jako produkty fabryk
wyspecjalizowanych w odwracaniu kota ogonem. W rezultacie pytając komu służy
jakiś zaistniały fakt, pytamy tak naprawdę o to, komu przynosi korzyść
zrobienie z tego faktu kota odwróconego ogonem.

Burze i afery w polskiej polityce rzadko są dziełem przypadku. Podstępnie
nagrywane są czyny i rozmowy, aby nazajutrz stać się ładunkiem wybuchowym
podłożonym pod jakiegoś polityka bądź jakieś ugrupowanie polityczne. Od dwóch
lat wybuchają miny podkładane pod PiS, jego koalicjantów, pod rząd wreszcie.
Trwa regularna wojna polityczna, pełna nienawiści i zawziętości. Polski rząd
jest w opałach. Nieustannie odpiera ataki wojsk krajowych i zagranicznych.
Towarzyszami broni Tuska i Kwaśniewskiego są politycy z Niemiec i innych
państw UE oraz liczne media, poza krajowymi, także obcojęzyczne. Kto dowodzi
tymi atakami, bo chyba dowodzić ktoś musi? Kto pisze scenariusze i dozoruje
ich realizację?

PO i SLD stają na głowie, aby odsunąć Kaczyńskich od władzy. Przewodniczący
Tusk gotów jest nawet wywołać paraliż rządu, składając hurtem 19. wniosków o
wotum nieufności dla wszystkich ministrów. Gdyby opozycja miała na celu dobro
Polski, to zaproponowałaby swojego premiera i dopiero wtedy złożyłaby wniosek
o odwołanie obecnego rządu. To byłoby działanie odpowiedzialne i
konstruktywne. Natomiast to co proponuje PO jest groteskowe, ale może się
okazać skuteczne z punktu widzenia głównego celu dla którego ta wojna została
wywołana.

Celem tym jest Polska, która nie będzie robiła problemów w integracji
europejskiej. Nie będzie również przeciwstawiała się budowie rurociągu po dnie
Bałtyku. A także taka, która będzie skutecznie tłumiła antysemityzm rozumiany
jako sprzeciwianie się roszczeniom organizacji żydowskich i zrobi wszystko,
aby „zminimalizować wymogi” prawne dla zgłaszania roszczeń majątkowych.
Wspomniane zminimalizowanie zalecili Polsce w maju br. amerykańscy działacze
organizacji żydowskich i Hilary Clinton. Jednym słowem UE potrzebna jest
Polska, która nie będzie dręczyła swoimi postulatami i nie będzie opóźniać
przyjęcia konstytucji, jak również pogodzi się z tym, że w nowym europejskim
państwie będzie miała niezbyt wiele do gadania. Aby tak się stało wystarczy
obalić aktualny rząd. I wtedy wszystko wróci do „normy”. Wtedy będzie, jak to
ujął Donald Tusk, „koniec udręki z tym rządem”. Dopóki jednak rząd koalicji
trwa, muszą wybuchać kolejne afery, a media tajne, widne i dwupłciowe muszą
niszczyć przeznaczonych wcześniej do odstrzału. Cui bono? Cui bono?

Rafał Zapadka
Obserwuj wątek
    • rafal_zapadka Re: Cui bono? 12.07.07, 17:05
      Oczywiście tytuł ma być cui bono?
    • zetkaf Re: Cui bobo? 12.07.07, 18:58
      Tak, bardzo patriotyczne jest zachowanie PiSu. Zwlaszcza sprawa Rospudy, gdzie
      zamiast lekko zmodyfikowac ksztalt drogi, prawdopodobnie wybudowac ja szybciej,
      taniej i w duzym stopniu za darmo, woli sie zaryzykowac wszelkie doplaty unijne
      na rozbudowe drog.
      No bo jakis urzedas musialby sie przyznac do bledu, a to pewnie zachwialoby
      miedzynarodowa opinie o Polsce?
      • kajmakan Cóż to,panie Zatwardka,ma Pan wątpliwości "czyje 13.07.07, 03:25
        jest bobo"? Zaręczam, że Pana...chociaż...
    • Gość: misiu Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 07:53
      piotr.debicki napisał: „żeby mógł Pan prawidłowo sporządzić notatkę
      służbową ...”

      Czemu tak wielką wagę przywiązuje Pan do członkostwa w SLD ? W roku 2001 byłem
      bezrobotny. Tacy, jak, Pan w SLD, obiecali mi pracę w firmie ubezpieczeniowej,
      więc wstąpiłem i zostało. Moje członkostwo w SLD jest całkowicie przypadkowe.
      Zresztą, co za różnica do jakiej partii dziś należę. Czysty, uczciwy, rzetelny
      i sprawiedliwy człowiek jest potrzebny Polsce dzisiaj wszędzie, gdziekolwiek
      się znajduje, nawet w SLD. Wszystkie polskie partie pochodzą z jednego pzpr-
      owskiego pnia. Nie ma więc to żadnego znaczenia. Partie w Polsce na dziś dzień,
      komunistyczne, socjalistyczne, socjaldemokratyczne, demokratyczne, lewackie,
      lewicowe, centrolewicowe, robotnicze, chłopskie, prawicowe, centroprawicowe,
      radykalne, liberalne, konserwatywne, itd. itp., i tak żadna z nich nie posiada
      jednolitego rdzenia ideologicznego, a tym bardziej konkretnie sprecyzowanego
      programu politycznego. Wszystkie polskie partie polityczne to hordy kolesiów
      ścigających się o wpływy propagandowe, władzę polityczną, etaty ministerialne,
      posady państwowe i wysoko dochodowe funkcje społeczne. Nawet związki zawodowe
      Solidarność już dawno zagubiły cel swego powołania i istnienia. No może jedynie
      partie narodowe i chrześcijańskie trzymają się jeszcze jakichś własnych regół.
      Ale to właśnie dlatego, w większości realizuje się cele marginalne społecznie,
      a całkowicie zarzucono realizację celów dla Polski żywotnych i strategicznych.
      Ta nierównowaga polityczna powoduje, że Unia Europejska przejęła całkowicie
      kontrolę i inicjatywę realizowania celów dla Polski strategicznych, więc nie
      dziwmy się, że interesy Polski przy ich rozwiązywaniu nie są wcale brane pod
      uwagę. Kto z Niemców ma interes likwidowania embarga na polskie mięso oraz
      obrony przed wykluczeniem Polski z pośrednictwa w dystrybucji ropy i gazu ... ?
    • Gość: cicha_obserwatorka Gorzowskie "Cui bono ... ?" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 08:28
      Gorzowskie "Cui bono ... ?"

      To, co SW i MZ wyprawiają z listą SB-ków to dno. Ja zakazałabym firmowania tej
      brudnej roboty „Solidarnością”. Jeśli "ludzie Solidarności" chcą uchodzić za
      ludzi honoru, to niech będą na tyle poważni, by się od tego odizolować. Toż to
      margines. Czemu to wszystko dziś ma służyć ? Chyba ośmieszaniu „Solidarności” ?

      Czemu dziś ma służyć lista SB-ków lansująca SW i MZ ? Czy ma również służyć :

      - Skłócaniu sąsiadów, czy ich godzeniu ?

      - Chrześcijańskiemu przebaczeniu, czy pogańskiemu polowaniu na czarownice ?

      - Oczyszczaniu Polaków z grzechów PRL-u, czy nurzaniu w nich ich na powrót i
      oczernianiu ?

      - Praniu związkowych brudów i ożywianiu kłótni wśród byłych i obecnych członków
      związku, czy dalszym zaprzyjaźnianiu ich w duchu etosu "Solidarności" ?

      - Wywlekaniu rodzinnych dyskrecji i szarganiu ich dobrych imion, czy godzeniu
      rodzin i umacnianiu ich w pokoju i miłości ?

      - Urządzaniu igrzysk na obelgi i przekleństwa, czy uczeniu nowej kultury
      polemiki i dyskusji politycznej ?

      - Na profanacji pamięci zmarłych, czy uświęcania pamięci wielkich spośród nas
      tego godnych ?

      Najmniej akcja ma wspólnego z elementarnym poczuciem społecznej sprawiedliwości.

      No bo przecież, czy to akurat gorzowskich SB-ków należy uznać za największych
      oprawców byłego PRL-u. W wielu innych miastach, zwłaszcza większych od Gorzowa,
      Sb-cy dopuszczali się znacznie liczniejszych i potężniejszych krzywd, mordobić,
      znęcania się, wyżywania fizycznego na więźniach, tortur, masakrowania osób, a
      nawet morderstw i zbrodni, niż w Gorzowie, a do dzisiaj nikt nie słyszał tam o
      listach, jak w Gorzowie, z podaniem publicznie aktualnego adresu zamieszkania.

      Jak wielu SB-ków żyje dostatnio i w luksusach w Warszawie i dużych miastach,
      czasami w prywatnych ranczach poza wielkimi aglomeracjami, często za granicą w
      najbogatszych krajach Europy i świata. Znane są dzisiaj wypadki, że byli Sb-cy
      pełnią znaczące funkcje polityczne i społeczne w swych środowiskach, jeden jest
      burmistrzem miasta. Ile osób dorobiło się nieuczciwie własnych firm i fortun.

      No więc niektórzy najstraszniejsi oprawcy z byłego SB, żyją wolno, w bogactwie
      i luksusach, bez żadnych zmartwień, szarpania ich osób, publikowania ich miejsc
      zamieszkania, nawet bez ataków prasy na ich osoby, a na chorą pielęgniarkę z
      małego "Gorzówka" przypuszczono tak sromotny atak psychologiczny i zrobiono z
      niej najokrutniejszą oprawczynię w byłym PRL-u, że doprowadzono do śmierci ...?

      Co powiedziałby Jan Paweł II, który wprost nakazywał się godzić i zapominać o
      dzielących ludzi krzywdach i różnicach ? Czy to nie on pierwszy nakazał godzić
      się Chrześcijanom z Żydami, innowiercami i ateistami, białym z kolorowymi,
      komunistów z konserwatystami i radykałami, ale, co najważniejsze likwidować
      wszelkie odwieczne punkty zapalne, spory i wojny ? Zapomnieliśmy słowa JPII ...?



    • Gość: interlokutor Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:13
      rafal_zapadka napisał: "W II w. p.n.e. rzymski sędzia Lucius Cassius Longinus
      radził, aby przy rozsądzaniu spraw pytać : komu to wyjść miało na pożytek ... ?
      Warto z tej rady korzystać i dzisiaj. Trzeba pytać "cui bono", czyli komu to
      miało przynieść korzyść, bo inaczej nie zrozumie się sensu tego co dostrzegamy."

      Ładnie Pan zaczął, a co dalej ... Będziemy ciągnąć kołdrę każdy w swoją stronę ?
      • Gość: interlokutor Re: Cui bono ... ? IP: 82.160.209.* 14.07.07, 06:11
        Panie Rafale

        Rozpoczyna Pana dyskusję, a kiedy interlokutor Panu zada trudny temat, to Pan
        zamyka dyskusję ? Czy to jest Pana styl dyskusji ? Nagada Pan swoje i idzie ...?
        • rafal_zapadka Re: Cui bono ... ? 14.07.07, 09:56
          Pani/Panie [interlokutor], całymi dniami nie siedzę w internecie.
          Dyskusji nie zamykam, ale co ma być jej przedmiotem?
          „Będziemy ciągnąć kołdrę każdy w swoją stronę?” – o jaki trudny temat chodzi?
          Więcej światła proszę.

          Rafał Zapadka
          • Gość: interlokutor Gorzowskie Cui bono ... ? IP: 82.160.209.* 14.07.07, 11:51
            „Cicha obserwatorka” napisała do Pana : "Gorzowskie Cui bono ... ?"

            Jakie ma Pan zdanie na ten temat ? Czy nie sądzi Pan, że czas najwyższy, żeby
            Solidarność zakończyła wreszcie kontynuowanie tej całorocznej szopki, właśnie w
            imię "Cui bono", które przywołał Pan w swoim felietonie? Czy może „Cui bono”
            działa tylko w jedną stronę ? O ile pamiętam, Pan wywodzi się z Solidarności,
            przypominam sobie Pana liczne dawne felietony w radiu gorzowskim (lata 90-te),
            w które wtedy chętnie się wsłuchiwałem i takie odnosiłem wrażenie? Dlaczego nie
            widzi pan potrzeby ustosunkowania się do wypowiedzi „Cichej obserwatorki” ... ?

            • rafal_zapadka Re: Gorzowskie Cui bono ... ? 15.07.07, 09:30
              [cicha_obserwatorka] napisała list jakby była, nie przymierzając, rzecznikiem
              „biednych gorzowskich esbeków”. Jej dramatyczne pytanie ” czy to akurat
              gorzowskich SB-ków należy uznać za największych oprawców byłego PRL-u” wiele
              wyjaśnia, przynajmniej mnie. I jeszcze to powoływanie się na tę bzdurę czyli
              „sprawiedliwość społeczną”. Jest tylko sprawiedliwość albo niesprawiedliwość. Ta
              ostatnia ma różne ksywki, np. sprawiedliwość społeczna.

              [cicha_obserwatorka] zastanawia się komu miało przynieść korzyść ujawnianie
              nazwisk gorzowskich esbeków. Ma do tego prawo, podobnie jak ma prawo do
              negatywnego stosunku do ujawniających, a głównie do Sławka Wieczorka. Ja
              natomiast nie muszę pytać cui bono bo sądzę, że ujawnianie personaliów ubeków i
              esbeków służy prawdzie i życzę sobie aby się dokonało.

              Poza tym uważam, że esbecy pracując w tajnej policji nie popełnili przestępstwa,
              jeśli postępowali zgodnie z ówczesnym prawem. Mimo to podlegają osądowi
              moralnemu, przeważnie negatywnemu. Można być łajdakiem na prawie. Ale również
              można pracować w łajdackim systemie, zachowując resztki przyzwoitości. Chociaż
              najczęściej człowiek jest dobry w dobrych okolicznościach.

              Rafał Zapadka
              • kajmakan Panie Zatwardka,bój się Pan Boga,"łajdakiem na 16.07.07, 03:53
                prawie", po jakiemu to?No,chyba, że chodziło o łajdaka na wydziale prawa...A na
                innych wydziałach to nie można było?
              • Gość: PWN_Wikipedia Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 12:18
                PWN i Wikipedia

                sprawiedliwość

                1.sprawiedliwe postępowanie; sprawiedliwy sąd o czymś; bezstronność osądu,
                obiektywizm

                2.koncepcja filozoficzna i prawna, która w najogólniejszym sensie oznacza
                równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi, szczególnie w relacjach
                społecznych, ale także rodzinnych i osobistych.


                sprawiedliwość społeczna

                1.Sprawiedliwość społeczna

                a) przyznanie człowiekowi tego, co z tytułu jego wkładu pracy lub zasług
                słusznie mu się należy
                b) przyznanie każdej jednostce należnych jej praw wynikających z zasad
                demokracji

                2.Szczególnym przypadkiem użycia tego słowa jest fraza sprawiedliwość
                społeczna, która oznacza taką organizację systemu ekonomicznego danego państwa,
                w którym jest zachowany w miarę równy dostęp do podstawowych dóbr materialnych
                przez wszystkich jego mieszkańców, a w bardziej minimalnej wersji przynajmniej
                w miarę równe szanse na uzyskanie takiego dostępu do tych dóbr, który umożliwia
                godne życie oraz brak grup społecznych, które są całkowicie zepchnięte na
                margines nędzy, bez realnych szans na poprawę swojej sytuacji.
                • rafal_zapadka Re: Gorzowskie Cui bono ... ? 16.07.07, 12:46
                  Ze sprawiedliwością społeczną jest tak, jak z demokracją socjalistyczną. Była
                  demokracja i demokracja socjalistyczna. „Socjalistyczna” pełniła funkcję
                  przymiotnika „niwelującego”. Niwelowała demokrację Przymiotnik niwelujący
                  „społeczna” niweluje sprawiedliwość.

                  Rafał Zapadka

                  www.kapitalizm.republika.pl/sprawspol.html : „Zniewalanie współczesnych
                  narodów "dobrodziejstwami" państwa opiekuńczego dokonuje się najczęściej pod
                  sztandarami tzw. "sprawiedliwości społecznej". Nie tylko lewica, ale także
                  ugrupowania określające się często mianem prawicowych, w programach swoich
                  odwołują się do tej magicznej formuły, która nie wiadomo do końca, co tak
                  naprawdę ma oznaczać.

                  Fryderyk August von Hayek próbując przed laty zdefiniować pojęcie
                  "sprawiedliwości społecznej", określił ją jako "(...)religijny przesąd stający
                  się pretekstem do wywierania na rządy przymusu przez różnego rodzaju grupy
                  nacisku". Przymus ten - zdaniem Hayek'a - jest zagrożeniem dla wolności i prostą
                  drogą do totalitaryzmu. "Sprawiedliwość społeczna służy do załatwiania
                  partykularnych interesów, gdy tymczasem sama jest fikcją" - pisał autor "Drogi
                  do zniewolenia".”


                  www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2 : „Niepokoi już sama nazwa:
                  sprawiedliwość społeczna. Dodany do rzeczownika przymiotnik wskazuje, że
                  sprawiedliwość społeczna musi czymś istotnym różnić się od sprawiedliwości
                  zwyczajnej, bo w przeciwnym razie mówilibyśmy po prostu o sprawiedliwości.

                  A cóż takiego może się w sposób istotny różnić od zwyczajnej sprawiedliwości?
                  Najprędzej niesprawiedliwość, czyli jej przeciwieństwo? A to ci dopiero
                  siurpryza! Czyżby sprawiedliwość społeczna była rodzajem niesprawiedliwości?

                  Sprawiedliwość została zdefiniowana przez starożytnego prawnika rzymskiego
                  Ulpiana, jako „niezłomna i stała wola oddawania każdemu tego, co mu się należy”.”
                  • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: 82.160.209.* 16.07.07, 19:34
                    Szanowny Panie Rafale Zapadka,

                    Żongluje Pan Panie Rafale „sprawiedliwością społeczną”, jakby zarówno Pan, jak
                    i przytaczane autorytety, miały choćby odrobinę racji, a naprawdę, pod żadnym
                    pozorem tak nie jest. Owszem można na „sprawiedliwość społeczną” rzucać dowolny
                    snop światła i pod dowolnym kątem na nia spoglądać. „Sprawiedliwość społeczna”
                    jest faktem. I tylko jej ocena może być różna, zależnie od tego, kto ją ocenia
                    oraz sprawiedliwość społeczną, którego państwa, kraju, narodu, społeczności
                    poddaje się ocenie. Podstawowa definicja „sprawiedliwości społecznej” jest :

                    „sprawiedliwe postępowanie; sprawiedliwy sąd o czymś; bezstronność osądu,
                    obiektywizm, koncepcja filozoficzna i prawna, która w najogólniejszym sensie
                    oznacza równe, uczciwe i moralne traktowanie wszystkich ludzi, szczególnie w
                    relacjach społecznych, ale także rodzinnych i osobistych.

                    "Sprawiedliwość społeczna" w ten sposób określona może być wyrażana :

                    1. prawem pisanym, uznawanym i konsekwentnie przestrzeganym

                    2. prawem pisanym, ale praktykowanym partykularnie i wybiórczo

                    3. prawem pisanym, ale lekceważonym i przeważanie nie praktykowanym

                    4. prawem niepisanym, które dopiero poddawane jest legislacji

                    5. prawem niepisanym, które z premedytacji elit nie poddawane jest legislacji

                    6. prawem niepisanym dopiero wykluwającym się w procesach rozwoju społecznego

                    7. prawem niepisanym zakodowanym i wiecznie trwałym w kulturze społeczności


                    Toteż :

                    o ile umownie „sprawiedliwość” to głównie prawo pisane,

                    o tyle „sprawiedliwość społeczna” to prawo pisane i niepisane,

                    a głównie, właśnie samo tylko w sobie, prawo niepisane.
                    • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: 82.160.209.* 16.07.07, 20:44
                      rafal_zapadka napisał : Celem jest Polska, która nie będzie robiła problemów w
                      integracji europejskiej. Nie będzie przeciwstawiała się budowie rurociągu po
                      dnie Bałtyku. Będzie skutecznie tłumiła antysemityzm, jako sprzeciwianie się
                      roszczeniom organizacji żydowskich i zrobi wszystko, by „zminimalizować wymogi”
                      prawne dla zgłaszania roszczeń majątkowych. Unii Europejskiej potrzebna jest
                      Polska, która nie będzie dręczyła postulatami i nie będzie opóźniać przyjęcia
                      konstytucji i pogodzi się z tym, że w nowym europejskim państwie będzie miała
                      niezbyt wiele do gadania. Póki rząd koalicji trwa muszą wybuchać kolejne afery,
                      a media muszą niszczyć przeznaczonych wcześniej do odstrzału. Cui bono?

                      Wszystkie polskie partie pochodzą z jednego pzpr-owskiego pnia. Partia LiS jest
                      dowodem tego. Partie komunistyczne,lewackie,socjalistyczne,socjaldemokratyczne,
                      demokratyczne,lewicowe,centrolewicowe,robotnicze,chłopskie,prawicowe,centroprawi
                      cowe,radykalne,liberalne,konserwatywne,żadna nie posiada jednolitego rdzenia
                      ideologicznego, tym bardziej konkretnie sprecyzowanego programu politycznego.
                      Wszystkie polskie partie polityczne to żydowskie hordy kolesiów ścigających się
                      o wpływy propagandowe, władzę polityczną, etaty ministerialne, posady państwowe
                      i wysoko dochodowe funkcje społeczne. Związki Zawodowe ”Solidarność” już dawno
                      zagubiły cel powołania i istnienia. Jedynie partie narodowe i chrześcijańskie
                      trzymają się jeszcze własnych reguł. Ale to właśnie dlatego, one w większości
                      realizują cele marginalne społecznie, a całkowicie zarzucono realizację celów
                      dla Polski żywotnych i strategicznych. Nierównowaga polityczna powoduje, że
                      Unia Europejska przejęła całkowicie kontrolę i inicjatywę realizowania celów
                      dla Polski strategicznych, więc nie dziwmy się, że interesy Polski przy ich
                      rozwiązywaniu nie są brane pod uwagę. Kto z Niemców ma interes likwidowania
                      embarga na polskie mięso oraz obrony przed wykluczeniem Polski z pośrednictwa w
                      dystrybucji ropy i gazu ? Nie łudźmy się, tylko uwierzmy, strzelają do kaczek !

                      • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 12:50
                        rafal_zapadka napisał : Ja nie muszę pytać cui bono, bo sądzę, że ujawnianie
                        personaliów ubeków i esbeków służy prawdzie i życzę sobie aby się dokonało.

                        Ujawnianie służy prawdzie ... Ale nie myśli Pan już dalej ... Czemu ma służyć
                        ta prawda. Czy zawsze warto doszukiwać się prawdy i głosić wszem i wobec ...

                        Jak się poczuje kaleka, który niezręcznie ukrywa kalectwo, a Pan postanawia
                        wygłosić prawdę, o patrzcie na niego, on nie ma oka, albo nogi ... Zrobi Pan
                        wielką przykrość człowiekowi, sobie przyniesie wstyd, ale co, jest Pan dumny,
                        że odkrył prawdę ... ? Podobnie nie warto mówić prawdy ludziom w złym stanie
                        zdrowia, żeby nie pogorszyć ich samopoczucia i zwiększyć tym samym szanse na
                        ich wyleczenie. Przykrych rzeczy się nie mówi ludziom bliskim, przyjaciołom,
                        ludziom starszym wiekowo i słabym psychicznie. Taka prawda czasami potrafi
                        zabić ... no nie, ale Pan będzie mówił prawdę, głosił, wręcz wykrzykiwał ... ?
                        A już na pewno nie mówi się głośno o kimś, że jest brzydki, szpetny, garbaty ...
                        I co z tego, że ks. Rydzyk wygłosił prawdę o żonie Iksa. Cui bono ? Cui bono ?
                        • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 13:03
                          rafal_zapadka napisał : I jeszcze to powoływanie się na tę bzdurę
                          czyli „sprawiedliwość społeczną”. Jest tylko sprawiedliwość albo
                          niesprawiedliwość. Ta ostatnia ma różne ksywki, np. sprawiedliwość społeczna.

                          Jak rozumiem, według Pana sprawiedliwości społecznej w Polsce nie było, nie ma
                          i nie będzie. Rozumiem, że nie było, bo rządziła komuna. Rozumiem, że nie ma
                          dzisiaj, z winy tych, którzy rządzą teraz. Ale jeśli nie będzie też jej w
                          przyszłości, to musi tym razem Pan to zrozumieć, że będzie to głównie z winy
                          takich, jak Pan mentorów, proroków i filozofów, którzy już dzisiaj skreślają
                          możliwość zaistnienia jej w pełnej krasie w naszym kraju w nowej przyszłości.
                          • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: 82.160.209.* 17.07.07, 19:21
                            rafal_zapadka napisał : "Esbecy pracując w policji nie popełniali przestępstw,
                            jeśli postępowali zgodnie z ówczesnym prawem. Mimo to podlegają negatywnemu
                            osądowi moralnemu. Można być łajdakiem na prawie. Ale również można pracować w
                            łajdackim systemie, zachowując resztki przyzwoitości."

                            To czemu dziś na liście wykazuje się wszystkich bez wyjątku, bez sprawdzenia i
                            potwierdzenia, czy zachowywali resztki przyzwoitości, czy nie ? Hipokryzja !!!

                            Kiedy urodziłem się w roku 1953 w Polsce, nie miałem naprawdę żadnej wiedzy na
                            ten temat, że urodziłem się i żyję w łajdackim systemie. Tak też chodziłem do
                            łajdackiego przedszkola, łajdackich szkół, studiowałem na łajdackiej uczelni, w
                            łajdackim wojsku broniłem ojczyzny i łajdackiego systemu, w końcu rozpocząłem
                            łajdacką pracę w łajdackim przedsiębiorstwie produkującym ciągniki rolnicze dla
                            łajdackiego rolnictwa. Tak przepracowałem całe moje życie, nie tylko ja jeden,
                            w wielkiej nieświadomości, że to wszystko się działo w łajdackim systemie PRL.

                            Nie było innej Polski w tym czasie, nie było innych szkół,pracy,wojska,policji,
                            partii. Skąd miałem wiedzieć, że to łajdacki system i, że kiedykolwiek system
                            ten ulegnie w Polsce zmianie. Nikt nie mówił, że system jest łajdacki i ulegnie
                            kiedyś zmianie, bo ci co mięli o tym wyobrażenie, zwłaszcza polska arystokracja
                            i elity polityczne, albo z Polski uciekli, albo pozostali i podporządkowali się
                            łajdackiemu systemowi. Co potomkowie przedwojennych robotników i chłopów mogli
                            wiedzieć o tym, że system w jakiś sposób jest rzeczywiście łajdacki, skoro w
                            PRL-u byli wolni, posiadali pracę, bezrobocia praktycznie nie było, ich dzieci
                            kształciły się w szkołach i na wyższych uczelniach, zamieszkiwali w domkach i
                            mieszkaniach zaopatrzonych we wszystkie wygody socjalne, mieli swobodny dostęp
                            do kultury, jeździli na wczasy pracownicze FWP, mieli darmową opiekę zdrowotną,
                            szpitalnictwo, domy pogodnej starości ... wszystko to czego nie mięli w Polsce
                            przed wojną, a czego znów nie mają często dzisiaj. Co jakiś czas buntowali się
                            przeciwko źle rządzącym, ale zawsze potem mówili "pomożemy” i pracowali dalej.

                            Jeszcze w 1989 r. nie można było przewidzieć takich zmian w Polsce. Nastąpiły
                            one wyłącznie dlatego, że nagle destrukcji uległ od wewnątrz Związek Radziecki.
                            Tylko i wyłącznie dzięki radzieckiej pierestrojce, Michaiłowowi Gorbaczowowi i
                            Borysowi Jelcynowi uległ rozpadowi Związek Radziecki, i tym samym oswobodził z
                            więzi kraje RWPG i Układu Warszawskiego. Gdyby nie to, do dzisiaj bylibyśmy pod
                            kopytem sowietskich komunistów. Żadna Solidarność wolna Polska, żadne NATO i UE.

                            To jedynie Rafał Zapadka wiedział już wtedy, że to łajdacki system i że napewno
                            ulegnie rozpadowi. Wielki geniusz, a jednak tkwił w owym łajdackim systemie,
                            nie uciekał za granicę, ulegał łajdakom, służył im i dla nich pracował. Ale on
                            wiedział i był tego w 100 % pewny, że system był rzeczywiście łajdacki i się
                            niezawodnie rozpadnie ? Jeżeli byli wtedy tacy ludzie w Polsce, to dziś tylko
                            takich ludzi należy uznać za "kanalie". Wiedzieli, byli pewni, ale świadomie
                            się godzili na łajdacki systemem i z pokorą przykładnie mu służyli ? Wstyd !!!

                            To tak, jakby nagle zmienić system w USA na alterglobalistyczny i Amerykanom,
                            którzy do tej pory dla USA pracowali i gorliwie służyli, od tej pory mówić :
                            pracowaliście dla łajdackiego systemu w wojsku, policji, CIA, FBI, byliście
                            łajdakami i zostaniecie wyklęci. To tak, jakby nowy system władzy w USA zaczął
                            rozliczać za parę lat tych wszystkich wojskowych i policjantów, którzy dla
                            poprzedniego łajdackiego systemu globalnego służyli i pracowali. Uczestniczyli
                            w inwazjach na obce kraje, służyli w wojsku, policji, CIA i FBI. Łajdackiemu
                            systemowi Buscha bezkrytycznie się podporządkowywali. Dla niego inwigilowali
                            Amerykan, zamykali przeciwników politycznych i "alterglobalistów". A zdobywszy
                            za przyzwoleniem narodu władzę, w podzięce tym, którzy wladzę oddali, zwycięzcy
                            nagle pytaliby Amerykan : nie wiedzieliście, że poprzedni system był systemem
                            łajdackim ? Trudno, tkwiliście w nim, wszyscy zostaniecie poddani negatywnemu
                            osądowi moralnemu ... Kto dzisiaj potrafiłby przewidzieć taki bieg historii ?
                            • Gość: login_tymczasowy Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.dsl.pipex.com 17.07.07, 22:13
                              Gość portalu: kiland napisał:

                              > To czemu dziś na liście wykazuje się wszystkich bez wyjątku, bez sprawdzenia
                              i
                              > potwierdzenia, czy zachowywali resztki przyzwoitości, czy nie ?

                              Od 56 roku, od 20 Zjazdu KPZR i wypadkow poznanskich, nie bylo juz watpliwosci.
                              UB bylo UB, nawet jesli nazywalo sie SB i nie pracowal tam Rozanski.
                              PZPR bylo PZPRem.
                              Nikt przyzwoity w sb/ub nie pracowal.
                              • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 07:23
                                login_tymczasowy napisał(a):Od 56 roku, od 20 Zjazdu KPZR i wypadków
                                poznańskich, nie było już wątpliwości. UB było UB, nawet jeśli nazywało się SB
                                i nie pracował tam Rozanski. Nikt przyzwoity w sb/ub nie pracował.

                                i tu się z kolegą w 100 % zgadzam.

                                Ale jeśli mówimy, że nikt przyzwoity od 1956 roku (wypadki poznańskie) nie
                                pracował w ub/sb, bądźmy konsekwentni i powiedzmy, że od roku 1970 (wypadki
                                grudniowe) nikt przyzwoity nie pracował już w milicji, Ormo, Romo, Zomo, itp.
                                A wtedy pójmy jeszcze dalej i powiedzmy, że od 1981 roku ( stan wojenny) nikt
                                przyzwoity nie należał do PZPR, bo od tego momentu dopiero PZPR było PZPRem,
                                jako, że zrobiło czystki i odeszli lub wyrzucono z PZPR wszystkich członków i
                                sympatyków Solidarności. Od roku 1970, kiedy Gierek przystąpił do władzy, wielu
                                porządnych ludzi przystępowało do PZPR popierając zmiany i otwarcie gospodarcze
                                na zachodnie licencje. Dopiero po roku 1976, 1980 i 1981, członkowie PZPR
                                popierający KOR i Solidarność odchodzili lub wyrzucano ich za dawanie posłuchu
                                propagandzie zachodniej, za partyjne warcholstwo i za krytykę stanu wojennego.

                                Czy zgodzi się Pan ze mną .... Bo ja się z Panem zgadzam.


                                • login_tymczasowy Re: Gorzowskie Cui bono ... ? 18.07.07, 07:38
                                  Gość portalu: kiland napisał(a):

                                  > kiedy Gierek przystąpił do władzy, wielu
                                  > porządnych ludzi przystępowało do PZPR popierając zmiany i otwarcie
                                  gospodarcze
                                  > na zachodnie licencje

                                  W dupie mam licencje.
                                  PZPR miala krew na rekach.
                                  Przemysl byl budowany za pozyczone z zachodu pieniadze i krajowe skladki
                                  emerytalne na imperialne potrzeby Zwiazku Radzieckiego.

                                  Zapisales sie do partii, docenili Cie jako aktywiste i sportowca, masz mile
                                  wspomnienia...
                                  Czas teraz na refleksje.
                                  Nie przykrawaj historii Polski do swojego zyciorysu.
                                  To, ze bylo Ci fajnie jak miales 25 lat to nie znaczy ze w Polsce bylo fajnie.
                                  • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 08:46
                                    login_tymczasowy napisał: kiedy Gierek przystąpił do władzy, wielu porządnych
                                    ludzi przystępowało do PZPR popierając zmiany i otwarcie gospodarcze na
                                    zachodnie licencje ... W dupie mam „licencje”.

                                    Twój złoty jednokaratowy umysł, nareszcie daje o sobie znać ? Tyle tylko, żeby
                                    to złoto nie okazało się urobkiem z kopalni, gdzie masz „licencje” ... ?

                                    Tyle komplementów, a teraz przejdźmy do meritum sprawy ...

                                    Edward Gierek był I Sekretarzem PZPR i jako taki należy go traktować jako
                                    człowieka światopoglądowo wstecznego, a potem jako tak zwany "beton partyjny".

                                    Jest jednak jeszcze druga strona medalu. Gomółka chciał kupić licencję Fiata,
                                    ale wodzowie z ZSRR nie wyrazili na to zgody. Dopiero Edward Gierek otworzył
                                    Polskę na zachodnią gospodarkę. Najpierw na zachodnią gospodarkę, a dzięki temu
                                    potem, również na zachodnią kulturę. Dopiero wtedy Polacy niemal masowo zaczęli
                                    odwiedzać kraje zachodniej Europy i USA , zauważać różnice, poznawać przyczyny
                                    złej sytuacji w Polsce i zacząć je zwalczać. Chcesz, czy nie, ale to właśnie
                                    Edward Gierek, chcąc, czy nie, był pierwszy w tym, że otworzył Polakom oczy na
                                    świat. A wtedy dopiero komunistyczna propaganda, większości Polakom, już tylko
                                    zaczęła zdawać groteskową ogólnonarodową „szopką”, żeby nie powiedzieć „szopą”.
                                    Świadomość Polaków rozwijała się z astronomiczną prędkością i doprowadziła do
                                    stanu, w którym społeczeństwo stało się gotowe, podatne i dojrzałe do rewolucji
                                    politycznej, społecznej i kulturalnej, a ruchy Solidarnościowe zaczęły nabierać
                                    sensu, tempa, skuteczności i popularności. Bez wcześniejszego Gierka nigdy nie
                                    byłoby późniejszego Wałęsy. Polacy nadal żyliby w odciętym żelazną kurtyną od
                                    współczesnego świata ciemnogrodzie, niczym dziś społeczeństwo Korei Północnej.
                                    • login_tymczasowy Re: Gorzowskie Cui bono ... ? 18.07.07, 08:53
                                      Gość portalu: Solid_80 napisał(a):

                                      > Dopiero wtedy Polacy niemal masowo zaczęli
                                      > odwiedzać kraje zachodniej Europy i USA ,
                                      Aha.
                                      Na wkladke do dowodu.
                                      A dewizy z ksiazeczki walutowej.

                                      Bawi Cie niuansowanie komuchow i odroznianie Gomulki od Gierka - rob co chcesz,
                                      co Ci sprawia przyjemnosc.
                                      Dla mnie nie ma znaczenia, czy ktos mnie tlukl lewa reka czy prawa noga.
                                      W PRL rzadzila monopartia i nie dopuszczala do wolnosci gospodarczej i
                                      demokracji.
                                      A Ty do niej (monopartii) nalezales.
                                      I caly ten syf byl robiony w Twoim imieniu.
              • Gość: interlokutor Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 13:21
                rafal_zapadka napisał : [cicha_obserwatorka] napisała list jakby była, nie
                przymierzając, rzecznikiem „biednych gorzowskich esbeków”.

                [cicha_obserwatorka] – polska matka i babcia, zawód księgowa, sparaliżowana z
                powodu chemioterapii, skierowana na rentę, należała do ZZ Solidarność od 1980
                roku aż do rozdania akcji i likwidacji gorzowskiego Ursusa, przesadnie wierząca
                katoliczka. Nie posiada w rodzinie nikogo z SB. Nie cierpi niesprawiedliwości !
              • Gość: Solid_80 Re: Gorzowskie Cui bono ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 07:27
                Kajmakan pisał: Zapadka, bój się Boga, „łajdakiem na prawie", po jakiemu to ?

                rafal_zapadka napisał: Można być łajdakiem na prawie. Ale również można
                pracować w łajdackim systemie, zachowując resztki przyzwoitości. Chociaż
                najczęściej człowiek jest dobry w dobrych okolicznościach.

                Co to znaczy, ja też tego nie rozumiem, być „łajdakiem na prawie” ?
    • blic Re: Cui bobo? 18.07.07, 09:41
      rafal_zapadka napisał:

      > Burze i afery w polskiej polityce rzadko są dziełem przypadku.

      Wywodzący się także z czasów przed Chrystusem sceptycyzm nakazuje zachowanie
      umiaru w ferowaniu wyroków i opinii.
      Dzięki sceptycyzmowi, tudzież dzięki zdrowemu rozsądkowi, nie dochodzimy do
      wniosku, że afery podczas rządów SLD były wynikiem manipulacji i prowokacji
      partii, która z rozliczania afer uczyniła naczelne, zwycięskie hasło wyborcze.
      Także dzięki sceptycyzmowi możemy stwierdzić, iż poniższe:

      > Od dwóch
      > lat wybuchają miny podkładane pod PiS, jego koalicjantów, pod rząd wreszcie.

      nie jest wynikiem manipulacji i prowokacji partii, która obejmie ster władzy po
      następnych wyborach.

      Bowiem jeśli, wbrew nakazom zdrowego rozsądku, takie założenie przyjmiemy, to
      popadamy w retorykę słynnego Wiesława, który ręce wzniesione odrąbywać
      obiecywał.

      Teorie spiskowe zaprowadzą nas do Archiwum X.
      • rafal_zapadka Cui bono? 18.07.07, 10:05
        [blic] pisząc „teorie spiskowe” ma chyba na myśli „spiskową teorię dziejów”.

        Nie znam teorii spiskowej ani spiskowej teorii dziejów. Ktoś potrafi to
        „zwierzę” zdefiniować?

        Uważam, że powoływanie się na spiskową teorię dziejów jest wyrazem lenistwa
        umysłowego (bardzo uprzejme założenie) i niechęci do wyjaśnienia jakiejś
        złożonej kwestii. Jakże często reakcja na jakąś hipotezę, np. „to jakaś spiskowa
        teoria dziejów”, jest skutkiem ignorancji a nawet czystej – nie bójmy się tego
        słowa - głupoty.

        Rafał Zapadka
        • Gość: nicelus Re: Cui bono? IP: *.dip.t-dialin.net 18.07.07, 10:40
          rafal_zapadka napisał:

          > Uważam, że powoływanie się na spiskową teorię dziejów jest wyrazem lenistwa
          umysłowego ...

          jeżeli się słucha i czyta bezpośrednio wypowiedzi decydentów, zamiast tylko
          komentarzy do nich, to wszystko się da wytłumaczyć bez spiskowej teorii
          dziejów. dlatego polecam wywiad.

        • Gość: Solid_80 Re: Cui bono? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.07, 11:10
          „Ludzie najczęściej potępiają to, czego nie rozumieją ...”

          Niezmiernie się cieszę, ze Pan Rafał znów odezwał się na forum i tym razem, już
          nie atakuje moich wypowiedzi. Znak, że coraz bardziej zaczynamy się rozumieć.
          Pragmatyk zawsze zrozumie pragmatyka. Liczyłem na to zrozumienie od początku,
          jak tylko odezwałem się na forum. Czyli, rozumiem przez to, że Pan nie ma uwag.

          Zatem kontynuujmy.

          rafal_zapadka napisał : Ja nie muszę pytać cui bono, bo sądzę, że ujawnianie
          personaliów ubeków i esbeków służy prawdzie i życzę sobie, aby się dokonało.

          Ujawnianie służy prawdzie. Ale nie myśli Pan już dalej. Czemu ma służyć ta
          prawda ? Czy zawsze warto doszukiwać się prawdy i głosić ją wszem i wobec ... ?

          Czemu miała służyć prawda o gorzowskiej pielęgniarce, która została wyklęta od
          czci i wiary, podczas, gdy na drugim końcu Polski, być może, morderca, oprawca
          i bojówkarz z SB, chodzi wolno. Nikt nic o nim nie wie, o listach takich, jak w
          Gorzowie nikt nawet nie myśli, a jeszcze nadal proponuje się mu przywileje,
          stanowiska, pieniądze i zaszczyty ? Czy taka jest Pańska sprawiedliwość, tak ją
          Pan pojmuje, taką ją Pan promuje ? A może nie tylko Pan, może także PiS ... ?
        • blic Re: Cui bono? 18.07.07, 18:14
          rafal_zapadka napisał:

          > [blic] pisząc „teorie spiskowe” ma chyba na myśli „spiskową t
          > eorię dziejów”.

          Nie, blic napisał o teoriach spiskowych w liczbie mnogiej. Uzus języka w
          pierwszym rzędzie, szczególnie w internecie.

          > Uważam, że powoływanie się na spiskową teorię dziejów jest wyrazem lenistwa
          > umysłowego

          Uprzejmie dziękuję za tak delikatną reprymendę.
          Niemniej jednak oczekiwałbym reakcji na meritum swojej wypowiedzi, nie na luźne
          myśli z obszaru post scriptum.

          Zarzucam Panu selektywne postrzeganie i interpretację wydarzeń politycznych.
          Powstające po to, by udowodnić z góry założoną tezę.
          Tymczasem rzeczywistość okazuje się raczej banalna - w rządzie znaleźć można
          głupców i osoby nieradzące sobie z własnymi kompleksami. Niekompetencja lub
          niezdrowy zapał (do wyboru, czasem oba) ukrywane są pod zaklęciami w
          rodzaju "układ", "łże-elity", oraz tym najbardziej męczącym - "IV
          Rzeczpospolita".
          Dalsze wydarzenia to jedynie konsekwencje tego stanu rzeczy.
          Zatem dociekanie 'Cui bono?' w kontekście sytuacji obecnej dokładnie ma tyle
          samo sensu, co w konteście afer SLD.
          • Gość: Solid_80 Cui bobo Rafale Zapadka ? IP: 82.160.209.* 18.07.07, 18:50
            rafal_zapadka napisał : „Cui bobo ... ?” zamiast "Cui bono ... ?".

            W języku hiszpańskim „bobo” – znaczy głupi, głupiec.
            W języku francuskim „bobo” – znaczy lekkie skaleczenie.
            W języku angielskim „bobolink” – znaczy gaduła.

            Coś mi się wydaje, że to przejęzyczenie w tytule było jakby wyrocznią z nieba.

            Cui bobo ? – czyli po co głupio gadać w radiu i kaleczyć niemądrymi felietonami
            świadomość Polaków Panie Rafale, skoro ma się poglądy inne dla swoich, inne dla
            przeciwników politycznych, a jeszcze inne, czyli nijakie, dla samego siebie.

            blic napisał: Zarzucam Panu selektywne postrzeganie i interpretację wydarzeń
            politycznych. Całkowicie się zgadzam !!!

            Te słowa blica całkowicie potwierdzają moja ocenę osoby Pana Rafala Zapadki.

            Pan Rafał Zapadka jest człowiekiem bez honoru, nie potrafi przyznawać racji,
            nie potrafi prowadzić dyskusji merytorycznych i jest osobą o uprzedzeniach do
            ludzi budowanych na podstawie plotkarskich sensacji, a nie racji rzeczywistych.

            Cui bono Rafale Zapadka ? Cui bobo Rafale Zapadka ? Cui bono bobo ... ?

            • blic nieestetyczne 18.07.07, 20:23
              Bardzo prosiłbym nie kojarzyć mojej opinii dotyczącej kwestii poruszonej w tym
              wątku z opinią na temat pana Zapadki wyrażonej we wpisie powyżej.

              Nazywanie człowieka toczącego otwartą dyskusję w internecie, człowiekiem bez
              honoru jest zupełnym nieporozumieniem.
              • Gość: clib Re: nieestetyczne IP: 82.160.209.* 18.07.07, 21:04
                blic napisał: Nazywanie człowieka toczącego otwartą dyskusję w internecie,
                człowiekiem bez honoru jest zupełnym nieporozumieniem.

                Człowiek honorowy potrafi wybronić się sam.

                A blic, co, jego adwokat ... ? To już lepszego nie mógł znaleźć ... ?

          • rafal_zapadka Re: Cui bono? 18.07.07, 22:22
            [blic] zarzuca mi „selektywne postrzeganie i interpretację wydarzeń politycznych”.
            A jak mam u licha postrzegać? Przecież muszę po Zapadkowemu, bo nazywam się
            Zapadka. A [blic] postrzega jak na [blika] przystało i się temu nie dziwię. Mało
            tego, rozumiem to choć nie pochwalam.

            Ja nie uważam, że nazwa „łże-elity” nie ma desygnatu w rzeczywistości i w
            konsekwencji nie sądzę, że została tylko po to wymyślona, aby ukryć
            niekompetencję lub niezdrowy zapał rządzących.

            Popieram aktualny rząd przez zaciśnięte zęby (bo szerzy etatyzm, ogranicza
            wolność i jest lewicowy, choć pobożny), gdyż jego alternatywą byłyby rządy nowej
            targowicy. Do niedawna za politykę zagraniczną popierałem Kaczyńskich bez
            większych uwag. Ale od ostatniego szczytu w Brukseli moje poparcie znacznie zmalało.

            Rafał Zapadka
            • e_werty Re: Cui bono? 18.07.07, 22:34
              "...moje poparcie znacznie zmalało."

              hmmmm! - a co Kaczyńscy na to?
            • Gość: prawda Cui bono bobo ...? IP: 82.160.209.* 19.07.07, 05:26
              blic napisał: Nazywanie człowieka toczącego otwartą dyskusję w internecie,
              człowiekiem bez honoru jest zupełnym nieporozumieniem.

              Człowiek honorowy potrafi wybronić się sam.

              No i co broni się ... ?

              Mówiłem, że jest bez honoru ...
            • Gość: Solid_80 Re: Cui bono? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 07:43
              rafal_zapadka napisał: Popieram aktualny rząd przez zaciśnięte zęby (bo szerzy
              etatyzm, ogranicza wolność i jest lewicowy, choć pobożny), jego alternatywą
              byłyby rządy nowej targowicy. Do niedawna za politykę zagraniczną popierałem
              Kaczyńskich. Ale od ostatniego szczytu w Brukseli moje poparcie zmalało.

              Oj Zapadka, Zapadka, co ty możesz wiedzieć, co tam na górze się dzieje, skoro
              nawet Kaczyńscy, Lepper, Giertych, Ziobro i Rydzyk, nie mogą opędzić się od
              tych wszystkich prowokacji, jakie się tam wyczynia. Daj im spokój, oni dobrze
              wiedzą, co robią, ja przynajmniej im ufam. Tylko tacy, jak ty przynoszą im
              wstyd, tu na dole. Wymądrzasz się jakbyś miał informacje z pierwszej ręki, a ty
              tylko żonglujesz tym, co wyczytałeś i tym, co ci w telewizji sprzedali. Znałem
              takich, jak ty jeszcze za komuny, co bez tej papki nie umieli żyć. Pozdrawiam.
    • login_tymczasowy Re: Cui bobo? 19.07.07, 09:04
      Mysle, ze osoby doszukujace sie inspiracji i sterowanego przebiegu wydarzen
      nieco przeceniaja ludzka aktywnosc i inteligencje.
      Nie ma powodu, by skomplikowanymi operacjami obalac rzad, skoro poszczegolnych
      ministrow mozna kupic, jak udowodnil to sam rzad przy pomocy CBA.
      W przypadku obecnego rzadu presja medialna jest tym latwiejsza, ze rzad sam
      potyka sie co chwila o wlasne nogi.
      • Gość: Solid_80 Cui bono ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 10:18
        login_tymczasowy napisał: W przypadku obecnego rządu presja medialna jest tym
        łatwiejsza, że rząd sam potyka się, co chwila o własne nogi.

        Jesteś nieprecyzyjny. Rząd nie potyka się o własne nogi tylko o nogi urzędników
        zasiedziałych tam od pół wieku. Oni decydują, który rząd i ministrów tolerować
        i mu pomagać, a któremu podkładać nogi. Nie raz bywało, że na ministra, który
        nie odpowiadał ministerialnym urzędasom nawet tajne, poufne papiery znalazły
        się na biurkach brukowych gazet. Gdy odpowiadał, podlizywał się, dawał podwyżki
        i awanse, z najgorszej gafy, skandalu i opresji go wydostawali i oczyszczali.
    • Gość: Solid_80 Cui bono bobo ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 11:14
      Andrzejusa napisał : panie zapadka, samo cytowanie kogokolwiek to za mało rzuca
      pan temat i siedzi jak mysz pod miotła. Chyba jest pan w stanie bronić
      logicznie wywodów Rydzykai jemu podobnych intelektualistów ? Bo jak nie? To po
      co w ogóle zaczynać Panie Zapadka !

      Pan Rafał Zapadka zachowuje się, jak podżegacz i saper w jednej osobie. Już po
      raz drugi otwiera wątek na forum, wrzuca weń swój felieton, niczym granat, i
      ucieka, gdzie pieprz rośnie. „To też Polacy, rodacy” to już drugi taki jego
      wybryk na forum. Chce lansować swoją osobę i nic poza tym. Lansuje się niczym
      SW i MZ, chyba to jedna rodzina karierowiczów. A jeśli chodzi o te jego
      felietony, to ktoś mu chyba podsuwa gotowce, bo kiedy zaczyna się dyskusja, sam
      od siebie nie potrafi nic powiedzieć, a jak już powie, to wtedy zawsze jakiś
      adwersarz mówi : „Zapadka, Zapadka bój się Boga, co za brednie wygadujesz ... ?”

      Dlatego, skoro nie podejmuje dyskusji, radzę bojkotować jego nowe wątki ...
      Najpierw niech zakończy dyskusję na wcześniej rozpoczętych ...
      • Gość: gotowce Re: Cui bono bobo ... ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 14:25
        Z nowego wątku na forum pt. "Kradzież wyjątkowo zuchwała", możemy wreszcie się
        dowiedzieć, skąd Rafał Zapadka bierze gotowce do swoich felietonów w radiu ... ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka