rafal_zapadka
19.07.07, 18:12
(Felieton wygłoszony 19 lipca 2007 r. w Radio Zachód)
Czy mamy wolność wyrażania poglądów? Czy są tematy o których wiadomo, że
lepiej ich nie poruszać, a jeśli już, to tylko w ściśle określony sposób?
Niestety w Polsce wolność słowa jest problematyczna. Wprawdzie nasza
konstytucji każdemu zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów, ale
jednocześnie zezwala tę wolność koncesjonować, gdyż bez zgody władzy nie można
prowadzić stacji radiowej lub telewizyjnej. Zatem już w sferze prawnej ta
wolność jest ułomna. Jeszcze bardziej jest ograniczona i tłamszona w realnym
życiu. Powszechnie tępione są poglądy, które nie zgadzają się z tzw.
poprawnością polityczną czyli nową lewicową ideologią. Dzisiaj cenzura ma
postać nagonek medialnych, oszczerczych kampanii i brutalnego zniesławiania
niewygodnych „salonowi” osób. Ów salon tworzą ludzie wrogo nastawieni do
polskich tradycji, naszej suwerenności i katolicyzmu.
Od wielu już lat „salon” zwalcza ojca Rydzyka i jego dzieła: Radio Maryja,
Nasz Dziennik, Telewizję Trwam. Sygnał do kolejnych ataków na te niezależne
media wychodzi zawsze ze strony konkurencyjnych gazet, stacji telewizyjnych i
rozgłośni radiowych. Robią tą wrażą robotę nie tylko z powodów
polityczno-ideologicznych, ale i dlatego, że są wrogami wolnej konkurencji.
Zaciekłość z jaką jedne media zwalczają inne, zawsze te same, odsłania
prawdziwą, starannie skrywaną, naturę naszej demokracji. Jest to mianowicie
demokracja totalniacka, sterowana przez różne grupy trzymające władzę. W
takiej demokracji nie obowiązuje słynna zasada tolerancji: „Nie zgadzam się z
tym, co mówisz, ale do śmierci będę bronił twojego prawa do wypowiadania tego,
co myślisz”.
Zdaniem prof. Bogusława Wolniewicza najnowszy atak na ojca Rydzyka to przejaw
„dzikiej, zaślepionej wrogości”. Jego wrogowie nie tylko wypowiadają się o nim
z pogardą, ale taką samą pogardą obdarzają jego zwolenników. Np. Aleksander
Smolar, prezes Fundacji Batorego, widzi w pielgrzymce słuchaczy Radia Maryja
przejaw „prostackiego katolicyzmu”. A z kolei senator PO Jarosław Gowin zwraca
uwagę, że ci słuchacze tak odstają od reszty społeczeństwa, że „ucywilizować”
ich trzeba koniecznie. Chęć ucywilizowania „moherowych beretów” – by posłużyć
się pogardliwą nazwą Donalda Tuska - może oznaczać ochotę przerobienia ich na
entuzjastów homoseksualizmu, a także na zwolenników aborcji i eutanazji. Aby
to osiągnąć trzeba najpierw zamknąć usta Ojcu Dyrektorowi i odsunąć go od
kierowania mediami. Wie to nawet rabin Hier z Centrum Wiesenthala, który zza
oceanu zaapelował o zwolnienie ze stanowiska ojca Tadeusza Rydzyka.
Gdyby nie było tego księdza i jego mediów Polska byłaby uboższa i niepełna.
Jego działalność zaspokaja prawdziwe a nie urojone potrzeby kilku milionów
osób. Skąd o tym wiadomo? Ano stąd, że te miliony dobrowolnie i z potrzeby
serca wspierają ojca Rydzyka i z własnego wyboru są słuchaczami, widzami i
czytelnikami jego mediów. Są wolni i wybrali, to co im odpowiada. Zasługują na
szacunek nawet tych, którzy nie zgadzają się z głoszonymi przez nich
poglądami. A poza tym to też Polacy, rodacy. Mieszkamy w jednym domu.
Rafał Zapadka