panna_marianna 03.09.03, 20:49 jak sie uda, BAM-em, Moskwa-Władywostok, prawie 12tys km. Moze już za rok, podróż życia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 03.09.03, 20:50 koleżanka wróciła zachwycona Rosją, co prawda 4 dni później, bo pociąg nie jechał, tak, poprostu, spóźniła sie i musiała czekac na następny 4 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: jadę na Syberię... IP: *.ed.shawcable.net 04.09.03, 03:19 panna_marianna napisał: > koleżanka wróciła zachwycona Rosją, co prawda 4 dni później, bo pociąg nie > jechał, tak, poprostu, spóźniła sie i musiała czekac na następny 4 dni. +++ Kiedys "za kare" tam wysylali... a teraz... Swiat do gory nogami... A ty Marianna jedz i mam nadziejej ze internetu tam nie ma... bede mogl spac,,, he he he Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 04.09.03, 19:01 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Swiat do gory nogami... raczej świat znormalniał > A ty Marianna jedz i mam nadziejej ze internetu tam nie ma... bede mogl spac,,, > he he he a czy ja Ci bronię spać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borys Re: jadę na Syberię... IP: *.bajt.krakow.pl 04.09.03, 10:58 panna_marianna napisał: > koleżanka wróciła zachwycona Rosją, Mogła pojechać ładą od Czarnego Morza do Murmańska. Pogadać z tubylcami. Może byłaby mniej zachwycona, niż po podróży potiomkinowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
gtk Re: jadę na Syberię... 04.09.03, 11:21 Gość portalu: borys napisał(a): > panna_marianna napisał: > > > koleżanka wróciła zachwycona Rosją, > Mogła pojechać ładą od Czarnego Morza do Murmańska. > Pogadać z tubylcami. > Może byłaby mniej zachwycona, niż po podróży potiomkinowskiej. Myślę, że od Rosji nikt nie oczekuje potiomkinowskich widoków. Raczej dziczy. I gdy ją znajdzie, wraca zachwycony. Często też szczerością mieszkańców. Zawsze szczerze poczęstują słoniną i wódką. Albo pięścią i kosą. Ale zawsze szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 04.09.03, 19:09 gtk napisał: > Myślę, że od Rosji nikt nie oczekuje potiomkinowskich widoków. Raczej dziczy. I > > gdy ją znajdzie, wraca zachwycony. Często też szczerością mieszkańców. Zawsze > szczerze poczęstują słoniną i wódką. Albo pięścią i kosą. Ale zawsze szczerze. Zwykłych Rosjan, których spotkała jadących choćby z Omska do Chabarowska, określa jako bardzo sympatycznych i szczerych ludzi. Nie można aż tak uogólniać, że wszyscy sa źli. A poza tym, spotkała parę Polaków (studenci) podróżujących po Rosji na własną rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
gtk Re: jadę na Syberię... 04.09.03, 22:43 panna_marianna napisał: >> Zwykłych Rosjan, których spotkała jadących choćby z Omska do Chabarowska, > określa jako bardzo sympatycznych i szczerych ludzi. Nie można aż tak > uogólniać, że wszyscy sa źli. Przeciez wcale tak nie uogolniam. Moje doswiadczenia sa dokladnie takie, jak pisze: spotkalem wielu sympatycznych Rosjan, gotowych do podzielenia sie wodeczka, albo po prostu milego pogadania - i byli w tym absolutnie szczerzy (co nie zawsze mozna powiedziec o Niemcach); zdarzylo mi sie jednak takze jechac pociagiem terroryzowanym przez kilku "zwyczajnych Rosjan", ktorzy wypili o kilka za duzo i juz nie bylo przyjemnie. Ale oni tez byli szczerzy. > A poza tym, spotkała parę Polaków (studenci) podróżujących po Rosji na własną > rękę. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 05.09.03, 18:43 gtk napisał: > Przeciez wcale tak nie uogolniam. Wiem, źle sie wyraziłam, przepraszam:) > zdarzylo mi sie jednak takze > jechac pociagiem terroryzowanym przez kilku "zwyczajnych Rosjan", ktorzy wypili > > o kilka za duzo i juz nie bylo przyjemnie. ja miałam taką "przygodę" z Polakami w polskim pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 04.09.03, 19:03 Gość portalu: borys napisał(a): > panna_marianna napisał: > > > koleżanka wróciła zachwycona Rosją, > Mogła pojechać ładą od Czarnego Morza do Murmańska. > Pogadać z tubylcami. > Może byłaby mniej zachwycona, niż po podróży potiomkinowskiej. wolała z biurem podróży i BAM-em, PKP jeszcze długo bedzie musiała szorowac wagony by dorównac kolei transsyberyjskiej, a widoki.... cudo, Bajkał zimny, dworzec w Nowosybirsku marmurowy. Odpowiedz Link Zgłoś
bardgorzowski Re: jadę na Syberię... 05.09.03, 00:52 panna_marianna napisał: > koleżanka wróciła zachwycona Rosją A ja znam dwoch gosci,mieszkancow jednego czlonka UE, ktorzy wybrali sie do Polski. Jeden wrocil oczarowany goscinnoscia i pieknymi krajobrazami a drugi wrocil samolotem, jakis taki "odmieniony". Ani razu nie wspomnial o goscinnosci tubylcow, nie mowiac o pieknych widokach. I co Ty na to ? Pozdrawiam, majac nadzieje, ze wrocisz jak ten pierwszy gosc, w wybornym nastroju. :-) bardgorzowski Odpowiedz Link Zgłoś
klin Re: jadę na Syberię... 05.09.03, 12:26 Z wierzchu to surowy kraj, a we wnętrzu istny raj! Przypomniał mi się tekst Waligórskiego sprzed mniej więcej piętnastu lat. Według autora, na polski przełożyli Drawicz i Landauer. Pierestrojka, pierestrojka S uma zszedsza paranojka, Po wierchu uniwermag A diestwitielno - bardak. [ Przestrojenie, przestrojenie [ Wszędzie duże ożywienie, [ Z wierzchu to surowy kraj, [ A we wnętrzu istny raj! Ref. Hej ha, jeszczo raz, jeszczo mnogo, mnogo raz! Nietu żyra, nietu jajec, Bijot nas Afgan, Kitajec, Lytwa z Łotwoj idut won, Na huj nam takoj zakon? [ Jeszcze czegoś brak czasami, [ Są też sprzeczki z sąsiadami. [ W Republikach duży ruch, [ Lecz braterstywa kwitnie duch. W Kazachstanie u posiołku Jobał miedwied konsomołku. - Jebi! - kryczyt wieś narod, - Nas wsiech toże włast jebiot! [ W Kazachstanie, gdzieś pod krzaczkiem [ Dziewczę bawi się misiaczkiem. [ - Brawo, misiu! - woła lud. [ - Przyda się humoru łut! Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: jadę na Syberię... 05.09.03, 18:44 hahahahaha, najbardziej podoba mi sie tłumaczenie:)))) Odpowiedz Link Zgłoś