Dodaj do ulubionych

kompromitacja globalnego ocieplenia

04.06.08, 10:24
Dzisiaj zewsząd słychać alarm, że 1 miliard ludzi nie ma co jeść. Kapłani globalnego ocipie… to jest, przepraszam - ocieplenia apelują o „prowadzenie w wymiarze globalnym polityki przeciwko dramatowi głodu na świecie”. Skompromitowali się „globalnym ociepleniem”, to obecnie przerzucają się na walkę z głodem.

Trzeci Świat kłóci się z Białym Zachodem o przyczynę głodu. Ci pierwsi chcą od tych drugich pomocy, a Zachód żąda by więcej wydawali na rolnictwo niż na wojny. W ten sposób i jedni , i drudzy unikają nazwania po imieniu najważniejszej przyczyny głodu. Jest nią odebranie ludziom przez rządy wolności gospodarczej, bezlitosny fiskalizm i katastrofalne ingerowanie polityków w wolny rynek, np. poprzez dotowanie produkcji biopaliw.

Biopaliw nie chcą już Radni Małopolski. Protestują przeciwko przerabianiu roślin jadalnych na paliwo. To niemoralne i w dodatku wcale nie takie ekologiczne! – argumentują. Radni ci poszli wreszcie po rozum do głowy i przypomnieli sobie wiadomości z 3 klasy podstawówki. Rośliny, np. pszenica czy kukurydza, pobierają z powietrza ceowa, tj. ten paskudny dwutlenek węgla. Następnie przy pomocy chlorofilu rośliny łączą co2 z wodą i powstaje węglowodan oraz tlen. Jak jasno z tego wynika dwutlenek węgla jest życiodajnym gazem. Bez niego, oraz bez słońca i wody, ludzie i zwierzęta zagłodzą się na śmierć.

Nawiedzeni ekolodzy i inni niebezpieczni wariaci terroryzują świat „globalnym ociepleniem” i żądaniami ograniczenia co2. Nie dość, że mniej co2 to mniej papu, to jeszcze ci idioci, wymuszając biopaliwa, dążąc do zmniejszenia podaży żywności. W efekcie nawet tam gdzie niespotykana bieda, np. na Haiti, dopłacają do biopaliw, choć 80% społeczeństwa głoduje.

Każde dobro ma alternatywne zastosowania. Jeśli o wyborze jednego z nich decyduje wolny rynek, to to zastosowanie jest najbardziej efektywne i korzystne dla gospodarki. Produkcja biopaliw jest sztucznie rozwijana przez regulacje rządów, które ją dotują. O jej szkodliwości już chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

Rafał Zapadka
Obserwuj wątek
    • zetkaf Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 04.06.08, 12:21
      Popieram, globalne ocieplenie to sciema totalna, co rusz okazuje
      sie, ze tego nie uwzglednili, tamtego, to znowu sama atmosfera
      pokazuje swoje (ciekawe, ze ostatnia dekada XX wieku wcale nie byla
      najcieplejsza, a za to obecna dekada to m.in. dekada rekordowo
      zimnych zim). O wplywie biopaliw na cene zywnosci mowi sie juz od
      paru miesiecy, badania naukowe na dodatek pokazuja, ze Afryka byla
      rajem w okresie, kiedy bylo najcieplej, a upustynnienie zaczelo sie
      od ochlodzenia klimatu (brzmi dziwnie? polecam artykul w ktorejs z
      bodajze czwartkowych gazet z ostatniego miesiaca).
      Ale wyjechanie z tekstem, ze CO2 to zrodlo zycia, to juz pojechales
      po bandzie. Demonizowanie wplywu CO2 na efekt cieplarniany to jedno,
      ale faktem jest, ze gospodarka CO2 jest mocno naruszona i walka z
      nim jest wskazana (choc nie robienie z niego atutu walki politycznej
      wbrew faktom), na szczescie dzialaj tez naturalne sprzezenia zwrotne
      ktore troche ratuja czlowieka...
      • e_werty Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 04.06.08, 12:43
        "...na szczescie dzialaj tez naturalne sprzezenia zwrotne ktore
        troche ratuja czlowieka..."

        ... Hmmm! nie wiem czy "ratują"? Przed czym? Śmierć jest celem
        zycia... Podobnie rzecz ma sie z całą Ziemią i życiem na nim...
        wszystko zdąża do smierci... co dalej - różne są oczekiwania. Tak
        więc łudzenie się że Człowiek wstrzyma dążenie do śmierci jest
        nakręcane przez rozmaite "lobby".
      • Gość: Bernard Zapadka ma reacje....cholera, co sie dzieje... IP: *.dial.telus.net 24.08.08, 07:14
        Hey,
        Zawsze pisalem ze najlepsza metoda sprzedawania czegokolwiek jest
        uzywanie strachu i seksu przy promocji...
        To tzw. globalne ocieplenie to jeden z najnowszych sposobow na
        zarabianie miliardow...
        Ci ktorzy chca ( i zarabiaja na tym) maja miliony by na straszakowa
        propagande wydawac...
        I oczywiscie dobrzy sa...trzeba przyznac....
        Kiedys jakis nawiedzony "zielonkowiec" i wyznawca "kosciola" Suzuki
        powiedzial mi ze tornada w Stanach sa nagorsze od osiemdzesieciu lat
        i.....musimy robic i kupowac to co nam kaza...
        A ja sie go zapytalem: "Jesli dzisiejsze tornada to wina globalnego
        ocieplania spowodowanego przez dzisiejsza cywilizacje..., to czym
        bedziemy obwiniac te jeszcze silniejsze sprzed ponad osiemdziesieciu
        laty???
        I jak mi wyjasci fakt. ze bez ludzkiej cywilizacji miliony lat temu
        Alberta, w ktorej mieszkam, byla dnem plytkiego i cieplego oceanu?
        Najwieksze wykopaliska dinozaurow na swiecie znajduja sie wlasnie
        tutaj...
        Kogo wtedy obwiniano???
        Boga opodatkowac nie mogli...dinozaury niczego nie kupuja wiec
        poczekali na homo sapiens i na regularnych zmianach klimatycznych
        planety postanowili zarobic...
        Ziemia to planeta zyjaca wlasnym cyklicznym zyciem mierzonym w
        milionach lat... Przychodza (jak pory roku) okresy lodowcowe i
        ocieplenia... Dla nas malych pylkow zyjacych przez momecik wydaje
        sie ze widzimy i rozumiemy wszystko,,,
        To, ze ta Ziemie wypadaloby posprzatac....to prawda...lecz drogie
        paliwo to efekt politykierstwa majacego zmusic spoleczenstwo do
        kupowania nastepnej generacji nowych pojazdow ktore moze i pala
        mniej "nowego" paliwa, lecz kosztuje dozo wiec3ej zanieczyszczenia
        produkcja tego paliwa...
        Przerabianie zywnosci w paliwo to jedynie metoda na drozsze
        sprzedawanie produktow ktorych glodujacy potrzebuja..
        Po cholere sprzedawac kukurydze za dolara/kilogram jesli mozna
        sprzedac ja za dwa w postaci paliwa...
        Z ze ludzie z glodu umieraja?
        No coz, jesli by sie na nowe paliwo z kukurydzy i przenicy
        przestawili to by zyli...
        I to nie jest zabawne..
        :)
        PS. Ja jezdze moim Denali i nie zamierzam zmieniac go na
        jakis "pudelko od butow" Suzuki tylko po to by finansowac wariatow...
        Jak nie ma osmiu przynajmniej cylindrtow i 300 koni pod maska to nim
        nie jade...
        Ci co jezdza samochodami "smart" sa glupi...
        Szkodza srodowisku...

        • Gość: Danny Re: Zapadka ma reacje....cholera, co sie dzieje.. IP: 77.242.227.* 24.08.08, 17:42
          >I jak mi wyjasci fakt. ze bez ludzkiej cywilizacji miliony lat temu
          >Alberta, w ktorej mieszkam, byla dnem plytkiego i cieplego oceanu?

          Fajnie porównujesz to, co dzieje się przez kilkadziesiąt z tym co
          działo się przez kilkadziesiąt MILIONÓW lat
          • Gość: Bernard Re: Zapadka ma reacje....cholera, co sie dzieje.. IP: *.dial.telus.net 26.08.08, 08:23
            Hey Danny,
            Klimat sie zmienia - to widac...
            Ziemie nalezy posprzatac 0- to tez widac...
            Jednak polaczenie tych dwoch rzeczy to juz majstersztyk tych ktorzy
            sprzedaja "politycznie poprawne" i bardzo drogie artykuly straszac
            nas, ze jesli nie kupimy to.....umrzemy...
            Ni9e bedzie mi zaden taliban ani SuZuki mowil czym mam jezdzic...
            A komposter w ogrodzie mam bo...zawsze mialem... Szkla, papiery i
            metale oraz inne takie do niebieskich workow wkladaM....jak zawsze
            wkladale,m...
            Nie robie niczego inaczej niz robilem...
            Wywalanie produkrow nadajacych sie do przerobki zawsze uznawalem za
            marnotrawstwo...
            Ekonomia sie klania...i czysciej przy okazji i taniej..
            :):):):)
    • Gość: (+)xyz Re: kompromitacja globalnego ocieplenia IP: *.gorzow.mm.pl 23.08.08, 10:50
      biznes.interia.pl/news/decyzja-grozna-dla-polski,1162218
      Polska Federacja Producentów Żywności (PFPŻ) jest przeciwna proponowanemu
      wprowadzeniu do 2020 r. przez Komisję Europejską 10-proc. udziału biopaliw w
      rynku paliw ciekłych. W opinii przedstawicieli Federacji podwyższy to ceny żywności.
      Komisja Europejska do 2020 r. proponuje ograniczyć o 20 proc. emisję gazów
      cieplarnianych, zwiększyć do 15 proc. udział energii odnawialnej i do 10 proc.
      udział biopaliw. Według Komisji produkcja i zużycie biopaliw nie mają wpływu na
      światowe ceny żywności. (...)
      W ocenie PFPŻ, proponowane przez Komisję Europejską limity są szkodliwe z punktu
      widzenia gospodarczego i społecznego. Faworyzowanie surowców rolniczych do
      produkcji paliw jest poważnym odstępstwem od polityki urynkowienia unijnej
      produkcji rolnej - uważa Federacja.
      • surma_bojowa Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 23.08.08, 11:19
        Taaak...
        Rafał Zapadka i inne mikiluby mają święta rację, że kraje tzw. trzeciego świata
        same sobie są winne swojej biedy, bo przecież nie nigdy było żadnego
        kolonializmu. To, że zniszczył on lokalne struktury społeczno-ekonomiczne, jest
        w oczywisty sposób wymysłem lewicy, konkretnie eurokomuny, a już zwłaszcza
        opowieści o rzekomym handlu niewolnikami.

        Precz z Protokołem z Kioto!
      • Gość: Bernard Nasdtepna okazja by podatki podniesc!!! IP: *.dial.telus.net 26.08.08, 08:25
        Hey,
        Niech mi ktos powie jak podniesione podatki oczyszcza powietrze???
        Nie oczyszcza tak samo jak podwyzszone podatki nie naprawiaja drog!!
        :):):):)
    • blic Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 23.08.08, 23:12
      Niedawno naukowcy musieli się wynieść z bieguna północnego, ponieważ
      roztapiał im się lód pod nogami.

      Jaka tego może być przycina to pewnie tylko szamany wiedzom...
      • zetkaf Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 24.08.08, 09:01
        > Niedawno naukowcy musieli się wynieść z bieguna północnego,
        ponieważ
        > roztapiał im się lód pod nogami.
        Oj, teraz to pojechales. Jak w kazdej wierze, w pewnym momencie
        fantazja przerasta fakty. Bo chyba nie sugerujesz, ze na samym
        biegunie nie ma juz lodu? Chyba z okolic bieguna, i to calkiem
        odleglych?
        No coz, sa badania, ze lodu ubywa, ze sie ladolody roztapiaja. Sa
        tez badania, ze ich... przybywa. To jak z morzem - w Trzesaczu morze
        zabiera piasek, w Miedzyzdrojach go oddaje. Banda durnych ekologow
        zauwazy, ze wody jest coraz wiecej (podmywa kosciolek w Trzesaczu),
        i ze nastepuje wypiaszczenie polskich ziem (goraco, wiec plaza w
        Miedzyzdrojach robi sie coraz szersza - oczywiscie wmowia wam, ze to
        wysuszanie sie wydm). A to po prostu zwykly efekt pradow morskich,
        ktore z jednego miejsca zabieraja, w drugim oddaja/
        Poczytajcie dokladnie o efekcie cieplarnianym - wyznawcy tej religii
        maja tak sprzeczne ze soba poglady... pierw twierdza, ze SO2 to
        prawie to samo co CO2, zaraz probuja go, aby wytworzyc efekt
        odwrotny. Jak czytam te wszystkie wypowiedzi - to tak, jakby mi ktos
        wmawial, ze Jezus byl dzieckiem Boga, a zaraz probowal mi wmawiac,
        ze to dziecko Szatana, slawetny Antychryst, ktory przyszedl na swiat
        zniszczyc Kosciol (pamietacie, jaka karczemna awanture wywolal w
        Kosciele, jak pogonil kupcow, ktorzy zapewne odprowadzali oplaty za
        powierzchnie targowa?)..
        Ale coz, moze i poglady maja przeciwne - ale strach posiali, ale
        pokazuja, ze niby cos robia, ale kaske biora - a durny motloch
        wierzy w Nowa Religie. Jak w sredniowieczu w Kosciol...
        PS. Kupujac nowe auta - pomysl, ile CO2 wygenerowano, aby je
        stworzyc. Czy jezdzac rocznie 10tys (a tyle jezdza ludzie -
        poszukajcie 7letniego auta, malo ktore ma powyzej 70tys na
        liczniku), wygenerujesz przez najblizszych 10lat tyle CO2 jezdzac
        pare lat starszym samochodem?
        • Gość: axe Re: kompromitacja globalnego ocieplenia IP: *.gorzow.mm.pl 24.08.08, 10:34
          A w USA robi się coraz większy szum, że całe te ocieplenie, któremu winni są
          ludzie to jedna wielka ściema. Al Gore i jego kolesie zarobili grube na tym.
          Zarobiły niektóre firmy i organizacje, które krzyczały, że trzeba zmniejszyć
          emisję CO2, itp, itp. Taka np Honda w swoich najnowszych prospektach juz nie
          podaje zużycia paliwa w głównych danych. Grubymi literami jest podana... emisja CO2.

          Teraz okazuje się, że to ani ludzie, ani przemysł, ani dymiące kominy są winni
          topnienia lodowców, sniegów, tornad, trąb powietrznych, itp.

          Po prostu słońce zmienia swoją aktywność. Najnowsze obserwacje potwierdzają, że
          słońce wchodzi w 50-letni okres obniżonej aktywności, co skutkuje różnymi
          zmianami klimatycznymi na świecie.

          Wczoraj na CNN był reportaż na ten temat. Pokazany był Al Gore, jako ten który
          zarobił najwięcej na całej tej ściemie.... :)
        • blic Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 24.08.08, 14:24
          zetkaf napisał:

          > Oj, teraz to pojechales.

          Nawet nie drgnąłem.
          Ty natomiast rozpisujesz się na Berdyczów.
          Wystarczyło proste zapytanie w googla wpisać.
          www.dziennik.pl/nauka/article206440/Naukowcy_uciekaja_z_Arktyki.html
          • e_werty kompromitacja globalnego ocieplenia 24.08.08, 14:28
            "...Obserwujący rosyjski eksperyment naukowcy nie mają wątpliwości:
            kra rozpadła się przez globalne ocieplenie..."

            ... albo przez globalne pier...olenie...
          • zetkaf Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 24.08.08, 16:24
            > Ty natomiast rozpisujesz się na Berdyczów.
            Po prostu przytaczam fakty. Bez jakichs quasi-naukowych zaklaman,
            gole fakty. A nie tendencyjne manipulowanie danymi. Sorry, ekologia
            to nie nauka w ktorej mozna zalozyc klapki na oczy. W matematyce,
            jak chcesz dodawac, nie musisz calkowac. W ekologii, gdy chcesz
            ocenic wplyw czegos np. na powietrze, musisz miec tez duzo wiedzy o
            wodzie, ziemii, itp. Nie wystarczy wiedza o powietrzu...

            > www.dziennik.pl/nauka/[...]
            a) zrodlo jak dla mnie malo wiarygodne - cokolwiek by nie zarzucac
            Wybiorczej, to w porownaniu do Dziennika jest bardzo obiektywna ;)
            b) jak widac, to nie pierwsza wpadka tych quasi-naukowcow
            rosyjskich - zobacz, ze juz pierwszym razem zalozyli baze w miejscu,
            ktore sie do tego nie nadaje. No i drugi raz to samo.
            Btw, zobacz, ze artykul wyraznie sugeruje (choc trzeba odrzucic ta
            otoczke ocieplania na sile - zaraz sie okaze, ze woda w oceanie jest
            winna ociepleniu, bo ma za duzo CO2 ;), ze panowie padli ofiara...
            cieplych pradow morskich. Jesli juz taki zagooglany jestes, to sobie
            poszukaj info o cieplych pradach morskich, od kiedy one istnieja,
            itp. Przez analogie: ktos jadac 20kmph specjalnie przywali w tira,
            jadacego 90kmph. Czy to bedzie dowod, ze predkosc 20kmph jest
            zabojcza i nalezy jezdzic wolniej? Czy moze, ze ten ktos jest po
            prostu debilem?
            • blic Re: kompromitacja globalnego ocieplenia 25.08.08, 11:21
              zetkaf napisał:

              > > Ty natomiast rozpisujesz się na Berdyczów.
              > Po prostu przytaczam fakty.

              Ja zaś niczego nie przytaczam bo mi to dydy. Od tego som szamany.

              > > www.dziennik.pl/nauka/[...]
              > a) zrodlo jak dla mnie malo wiarygodne

              Bardziej wiarygodne niż przytaczanie zetkafa.
        • Gość: 113 Re: kompromitacja globalnego ocieplenia IP: *.pnl.gov 30.08.08, 03:20
          > Poczytajcie dokladnie o efekcie cieplarnianym - wyznawcy tej
          religii
          > maja tak sprzeczne ze soba poglady...
          Niestety niektorzy wyznawcy tej religii nie odrozniaja efektu
          cieplarnianego od nadmiernego efektu cieplarnianego i globalnego
          ocieplenia, co powoduje czesc konfuzji.
          www.supermozg.pl/supermozg/1,91629,5610065,Nie_taki_efekt_straszny.html
        • Gość: Bernard Przymrozki zapowiadaja... IP: *.dial.telus.net 30.08.08, 15:43
          Hey,
          A u mnie przymrozki zapowiadaja wiec musze isc do ogrodu i
          poprzykrywac pomidory i papryki i inne takie....bo zmarzna zanim
          dojzeja...
          :)
    • Gość: bbbest kompromitacja globalnych ignorantów IP: *.gorzow.mm.pl 25.08.08, 00:39
      Odporność na fakty niektórych ludzi jest zdumiewająca. Jeżeli ktoś ma problem z
      przyjęciem do wiadomości oczywistego faktu systematycznego kurczenia się pokrywy
      lodowej zwłaszcza na półkuli północnej, to niech - nie wyściubiając nosa z
      naszego gorzowskiego grajdoła - przypomni sobie ostatnią "zimę" i wytłumaczy mi
      dlaczego przez kilka miesięcy między listopadem a marcem śnieg spadł tylko raz i
      nie zdołał utrzymać się dłużej niż 48 godzin?. Jak żyję to takiej zimy żeby
      sanki mi w piwnicy pajęczynami pozarastały to nie pamiętam, nie pamiętam też
      tylu trąb powietrznych nad białostoczcyzną latem, a Wy???

      Choćby z takiego powodu należałoby się pochylić nad tezami wielu naukowców,
      który jako NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNĄ przyczynę wskazują - również niewątpliwie
      zwiększoną w ostatnich 100 latach - emisję CO2 do atmosfery. Trudno przy tym
      dziwić się zaciekłemu oporowi wielkiego przemysłu amerykańskiego, który w walce
      z CO2 widzi wielkie zagrożenie dla swoich interesów. Wielkie korporacje nie
      miewają dzieci więc nad losem naszych dzieci mogą spokojnie przejść do porządku
      dziennego i via CNN sprzedawać nam chłam o plamach na Słońcu i innych duperelach.

      Nie chcę przez to powiedzieć że należy bezkrytycznie przyjmować teorie naukowe,
      które aktualnie zyskują aprobatę większości naukowców , niemniej nie widzę nic
      złego w tym, że w ten sposób wymusza się zmiany technologiczne powodujące
      zagrożenie dla całego obecnego lobby paliwowo-energetycznego.
      • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 17:54
        > lodowej zwłaszcza na półkuli północnej,
        Ciekawostka - efekt cieplarniany dziala tylko z jednej strony? Btw,
        wlasnie POLSKIE badania naukowe pokazaly, ze sa obszary, na ktorych
        PRZYBYWA lodu. To jak z zabieraniem ladu przez morze w jednym
        miejscu, i oddawanie gdzie indziej - Morza Baltyckiego nam od tego
        ani nie przybywa, ani nie ubywa...

        > to niech - nie wyściubiając nosa z
        > naszego gorzowskiego grajdoła - przypomni sobie ostatnią "zimę" i
        wytłumaczy mi
        > dlaczego przez kilka miesięcy między listopadem a marcem śnieg
        spadł tylko raz
        > i
        > nie zdołał utrzymać się dłużej niż 48 godzin?.
        Takis madry? To przypomnij sobie ostatnich pare lat - od paru lat,
        ciezko powiedziec, ze bylo porzadne lato. Zimy kiepskie, lata
        kiepskie - spojrz na obydwie skrajne pory roku, a nie tendencyjnie
        na zime. Zeby w polowie lata nie mozna bylo spac przy otwartym
        oknie, bo zimno? Ty to efektem cieplarnianym nazywasz?
        A teraz... wez dane statystyczne. Za zeszly wiek. Kiedy byly
        najcieplejsze lata? W latach 80tych - faktycznie, byly dwa gorace.
        Ale jak to sie ma do okresu "przed era ocieplenia" - lata
        trzydzieste mialy trzy gorace lata. To teraz dobijmy - wez lata 90-
        te - znaczaco ponizej sredniej. Wez poczatek tej dekady - tez
        ponizej sredniej z zeszlego wieku. I co? Jak widac, kwestia
        tendencyjnego patrzenia na swiat, i wszystko da sie udowodnic.

        > Jak żyję to takiej zimy żeby
        > sanki mi w piwnicy pajęczynami pozarastały to nie pamiętam, nie
        pamiętam też
        > tylu trąb powietrznych nad białostoczcyzną latem, a Wy???
        Jakos ci madrzy naukowcy sugeruja, choc nie podaja za pewnik, ze
        traby to wynik ocieplenia. A ty potrafisz to jednoznacznie
        powiedziec? Ci madrzy naukowcy, ktorzy nawet pogody nie potrafia
        przepowiedziec na dwa dni naprzod (ze o trabach powietrznych nie
        wspomne), a tu tak latwo orzekaja, ze te traby to wynik ocieplenia?
        A moze ktos wreszcie spojrzy w roczniki statystyczne, jak bardzo
        ocieplil nam sie klimat? No o ile stopni?
        To teraz teoria. Mialo byc 2 stopnie na 100 lat. Zalozmy, ze o
        ociepleniu mowimy od lat 8-tych. Czyli jak na razie, mamy niecale
        0,6stopnia. Z tego wynika, ze kazdy rok, ktory byl cieplejszy od
        przecietnego o 0,6 stopnia, powinien miec swoja trabe powietrzna. W
        zeszlym wieku, to juz kilka ich powinno byc - a nie bylo. Co jest,
        hipoteza wali sie o podstawowa logike? Szamanstwo i ciemnota
        umyslowa jak w sredniowieczu?

        > który jako NAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNĄ przyczynę wskazują - również
        niewątpliwie
        > zwiększoną w ostatnich 100 latach - emisję CO2 do atmosfery.
        To jak, efekt cieplarniany, czy CO2? Bo Efekt cieplarniany to takze
        SO2, woda (wydzielana przy spalaniu "ekologicznego" wodoru), ktorys
        z gazow wytwarzanych przy przetwarzaniu odchodow zwierzecych na
        ktores biopaliwo... A ty twierdzisz, ze tylko CO2?

        > dziennego i via CNN sprzedawać nam chłam o plamach na Słońcu i
        innych duperelac
        > h.
        Aha, sa lepsi naukowcy, i ci gorsi. Ci od plam na sloncu, to glupki,
        bo nie wierza w efekt cieplarniany. Rozumiem, ze jestes nieomylny w
        sprawach nauki, i to ty najlepiej wiesz, ktory naukowiec jest madry,
        a ktory glupi? A potrafisz pokazac jakiekolwiek luki w rozumowaniu,
        gdy mowi o teorii o plamach na sloncu?

        > złego w tym, że w ten sposób wymusza się zmiany technologiczne
        powodujące
        > zagrożenie dla całego obecnego lobby paliwowo-energetycznego.
        Ja widze - w oglupianiu ludzi i slepej wierze zawsze widze zlo.
        Kosciol tez mial szczytne cele - a skonczylo sie na zatajaniu
        pedofilii, szerzeniu nienawisci, itp.

        Jestem za ekologia - ale za naukowa ekologia, a nie wiara w ekologie.
        • andrzejusa Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 20:23
          wiecie co forumo,

          mam takie jedno pytanie:

          czy milszy jest wam widok buchajacych smiercionosnym
          dymem kominow elektrowni weglowej,
          czy moze jednak olbrzymich wiatrakow,
          milo krecacych sie i produkujacych rowniez
          energie eleltryczna?

          a moze bardziej wam odpowiadalo,
          kiedy ruszajacy , czy jadacy autobus w miescie,
          wydalal z siebie chmury trujacych spalin?
          czy moze jednak katalizator(choc kosztowny),
          jest od tych trujacych chmur lepszy?

          pozdrowienia
          • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 20:57
            > czy milszy jest wam widok buchajacych smiercionosnym
            > dymem
            "Wyklad fizyczny dla filozofow", jak mawiala moja prof od fizyki,
            czyli wywracanie kota ogonem (ktore nie zawsze okazuje sie
            prawdziwe, gdy z milej pogadanki przechodzi na "wyklad dla
            inzynierow" - czyt. wzory, rownania, itp.):
            Wiecej dwutlenku wegla pobudza rosliny do fotosyntezy, co z kolei
            przeklada sie na wiecej zywnosci dla nas lub dla zwierzat (czyli
            znowu dla nas ;)
            Poza tym - my i tak na Ruskich dmuchamy, a Niemcy... na nas nie
            dmuchaja, bo maja wiatraki ;)

            > kominow elektrowni weglowej,
            > czy moze jednak olbrzymich wiatrakow,
            A widzisz? Ekolodzy oprotestowali tez olbrzymie wiatraki, bo...
            niekologiczne ;)

            > milo krecacych sie i produkujacych rowniez
            > energie eleltryczna?
            Wiesz, na tle wioski wikingow w Wolinie wygladaja... PASKUDNIE.
            Eklektyzm eklektyzmem, a spsuty krajobraz robi swoje. Ale w
            Niemczech, na duzych lakach, wygladaja ladnie ;)

            > kiedy ruszajacy , czy jadacy autobus w miescie,
            > wydalal z siebie chmury trujacych spalin?
            No, chmure, to jakies starocie wydaja ;)

            > czy moze jednak katalizator(choc kosztowny),
            > jest od tych trujacych chmur lepszy?
            To moze lepiej chmure wody? Tylko studzienki kanalizacyjne trzeba
            udroznic, zeby te busy nie chlapaly woda na przechodniow ;)

            A na powaznie: juz pisalem, zreszta w poscie, ktory komentujesz.
            Jestem za ekologia. Ale ekologia naukowa, pelna rozwagi. A nie slepa
            wiara, otumaniajaca swych wyznawcow, ktorzy przez brak zrozumienia o
            co chodzi, przez klapki na oczach (ktorych nie mozna sciagac, bo sie
            wtedy skonczy wiara, a tego kaplani ekologii by nie chcieli), ... no
            wiec nie slepej wiarze, ktorej otumanieni wierni wiecej szkodza, niz
            pomagaja. A w ostatecznosci, "jedynie" dostarczaja argumentow
            przeciwnikom ekologii - dzieki nim mozna przeciez pokazac, jacy ci
            ekolodzy to debile (vide: kretyn z tabliczka "ratujcie ostatnie
            bagno Europy" i pozniejszy wpis Korwina-Mikke w blogu).
            Pamietajcie, ekologia to nie matematyka, nie mozna pominac pewnej
            jej dziedziny. Zadbasz o powietrze - ale czy nie zaszkodziles ziemi?
            Zadbasz o wode - a co z powietrzem? Smieci (pod tym pojeciem
            rozumiem i spaliny) nie znikaja, pozostaje problem, ktora ze szkod
            jest bardziej ekologiczna...
          • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 20:58
            > czy milszy jest wam widok buchajacych smiercionosnym
            > dymem kominow elektrowni weglowej,
            PS. Czy wiesz, ze te wysokie, dymiace kominy, to efekt
            myslenia "ekologicznego"? Niestety, myslenia otumanionych wiernych,
            ktorzy nie zrozumieli, o co chodzi, ale "chcieli dobrze". Efekty? 30
            lat opoznienia technologicznego, jakby nie wymyslili kominow, to
            technologie filtrow znaczaco by przyspieszono w tym okresie...
            • andrzejusa Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 21:33
              czesc zetkaf,

              argument typu co2 to zywnosc,
              w rozumieniu tego ze rosliny to na wode i tlen przerabiaja,
              a te rosliny moga jesc poza ludzmi zwierzeta,
              kore ludzie jedza,
              jest okej.

              ale tu nie chodzi o co2 jako taki ,
              ale o jego nadmiar.
              bo chyba przaznasz mi racje gdy napisze ze,
              kazda roslina moze przerobi pewna ilosc co2 , nie wiecej.

              i problem lezy w tej nadwyzce co2 ,
              ktorej rosliny nie sa w stanie wchlonac.

              pamietaj tez , ze liczba ludzi na swiecie wzrasta,
              i nawet ci najbiedniejsi chca ugotowac ,cokolwiek maja,
              chca wyprac , chca zjesc.
              a mamy przeciez 1,4 mld chinczykow,
              a ci chcieliby juz i wykapac sie , i samochodem , skuterem pojezdzic,
              o tym , ze by cos tam zjesc chcieli nie pisze.

              wszyscy ludzie , bezposrednio ,
              lub posrednio produkuja cieplo,
              a to cieplo nie wywietrza sie w kosmos!

              dla mnie zetkaf,
              w odroznieniu od ciebie,
              wirujace wiatraki , gdziekolwiek stoja,
              wygladaja pieknie!!
              a moja coreczka jest nimi zafascynowana.

              wiecej wiatrakow zetkaf, wiecej urzadzen solarnych,
              wiecej biopaliwa,
              to mi sie podoba!

              i jeszcze przypomne,
              przed biopaliwami takze miliard ludzi cierpialo na swiecie glod!!

              pozdrowienia
              • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 22:33
                > bo chyba przaznasz mi racje gdy napisze ze,
                > kazda roslina moze przerobi pewna ilosc co2 , nie wiecej.
                > i problem lezy w tej nadwyzce co2 ,
                > ktorej rosliny nie sa w stanie wchlonac.
                Oczywiscie. Badania wykazuja, ze w ktoryms tam kraju skandynawskim,
                oprocz ZMNIEJSZENIA powierzchni lasow, nastapilo tez ZWIEKSZENIE
                GESTOSCI warstwy zielonej drzew, czy jakos tak fachowo to nazwali.
                Masz wiecej jedzenia pod reka - stajesz sie grubszy; roslina ma
                wiecej jedzenia - staje sie grubsza ;)
                Widzisz, znowu wyklad dla filozofow - ciezki do obalenia, dopoki nie
                przejdziesz na wyklad dla inzynierow ;)

                > wszyscy ludzie , bezposrednio ,
                > lub posrednio produkuja cieplo,
                > a to cieplo nie wywietrza sie w kosmos!
                O wlasnie - bo ja tez uwazam, ze efekt cieplarniany, to nie "grubsze
                sciany" naszej "szklarni", a wiecej "grzejnikow" zainstalowanych w
                srodku. Widzisz, sam dochodzisz do tych samych wnioskow co ja, jesli
                chodzi o efekt cieplarniany. Ciekawe, zmusic ludzi do myslenia, i
                nagle dostrzegaja to samo - czyli chyba cos w tym jest?

                > wiecej wiatrakow zetkaf, wiecej urzadzen solarnych,
                > wiecej biopaliwa,
                > to mi sie podoba!
                No dobra, a wplyw biopaliw na trwalosc samochodu? Moze i nie ma
                zadnej, a moze szybciej bedzie trzeba zlomowac samochod. Tony
                plastikow, tony stali do przerobienia (i znowu generujemy co2) - czy
                to na pewno ekologia? Obalmy mity, i postepujmy zgodnie z ekologia -
                ta prawdziwa!!!
                • andrzejusa Re: kompromitacja globalnych ignorantów 25.08.08, 23:11
                  och zetkaf,

                  gdyby przerabianie surowcow wtornych nie mialo sensu,
                  nikt by tego nie robil.

                  co do silnikow aut,
                  nie wierze by nie mozna bylo zbudowac silnika ,
                  ktory spalalby biopaliwo bez zadnej dla niego szkody!

                  przeciw paliwom bio sa wielkie koncerny!

                  dzisiaj wwiercamy sie 10 km pod ziemie w poszukiwaniu ropy , czy gazu
                  jutro bedziemy sie wwiercac 20 , 30 km pod ziemie.

                  czy myslisz , ze tam glebiej nie ma ropy i gazu?

                  ziemia wbrew pozorom,
                  to dla czlowieka olbrzymia planeta!

                  jak trzeba bedzie to sie wwierci czlowiek i 50 i 100 km
                  pod ziemie.
                  a ropy i gazu pewnie tam tak proporcjonalnie wiecej,
                  jak wiecej jest pizzy 32 cm w stosunku do pizzy 28 cm.

                  niby durne 4 cm ,
                  ale w objetosci , to juz nie ta sam wielkosc!

                  pozdrowienia
                  • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 20:48
                    > co do silnikow aut,
                    > nie wierze by nie mozna bylo zbudowac silnika ,
                    > ktory spalalby biopaliwo bez zadnej dla niego szkody!
                    Owszem, mozna zbudowac. Ale co zrobic z samochodami, ktore juz
                    jezdza? Lac na sile biopaliwo - a co, jak sie szybciej popsuja?
                    Zezlomowac? Tez mi ekologia.
                    Ekologia, to bedzie, jak wymusimy na producentach, ze WSZYSTKIE nowe
                    samochody BEDA MUSIALY byc zaprojektowane pod biopaliwa, jak ktos
                    chce jezdzic na nie-bio, to jego ryzyko, albo beda jezdzic, albo sie
                    beda psuc. Ale musimy pamietac o tych, co juz maja stare samochody.
                    Jak z Pb - benzyny nikt nie sprzedaje, ale dodatek mozna kupic.
                    Tylko, wieksza ekologia sa napedy hybrydowe, jeszcze na dodatek
                    wodorowe - niz te bio-dodatki.

                    > dzisiaj wwiercamy sie 10 km pod ziemie w poszukiwaniu ropy , czy
                    gazu
                    > jutro bedziemy sie wwiercac 20 , 30 km pod ziemie.
                    A wiesz, widzialem wyliczenia, moze znajdziesz artykul Cebuli
                    w "Science Fiction". 50 lat temu policzono, ze nasze rezerwy ropy
                    starcza nam na jakies 50-60 lat - czyli juz sie powinny konczyc.
                    Dzis, mimo wiekszego zuzycia, przelicza sie je na 80 lat i wiecej -
                    po prostu pewne zloza kiedys byly ekonomicznie nieoplacalne, a teraz
                    juz sa. Wiec jesli chodzi o to, ze kiedys sie ropa skonczy - tak, to
                    sie KIEDYS STANIE. Ale jak na razie, to w tych 80 latach nie
                    uwzgledniano takich zloz jak polskie, itp. - a w takich zlozach
                    szacuje sie, ze jest jakies 70-80% calej swiatowej ropy. NA RAZIE,
                    sa one nieoplacalne ekonomciznie - ale cena ropy ciagle idzie w
                    gore, a koszty wydobycia, wraz z postepem technologii, w dol. Kiedys
                    te nozyce sie zamkna - i wydobywac sie bedzie nie tylko ze zloz,
                    ktore stanowia mniejszosc ;)

                    > czy myslisz , ze tam glebiej nie ma ropy i gazu?
                    Oczywiscie, ze jest - to tak odnosnie mitycznej grozby kryzysu
                    energetycznego.

                    > niby durne 4 cm ,
                    > ale w objetosci , to juz nie ta sam wielkosc!
                    Gwoli matematycznej dokladnosci - w powierzchni, bo wysokosc ta
                    sama, wiec licza sie kwadraty rozmiarow, nie szesciany.
                • Gość: 1410 Re: kompromitacja globalnych ignorantów IP: *.pnl.gov 30.08.08, 03:16
                  > > wszyscy ludzie , bezposrednio ,
                  > > lub posrednio produkuja cieplo,
                  > > a to cieplo nie wywietrza sie w kosmos!
                  > O wlasnie - bo ja tez uwazam, ze efekt cieplarniany, to
                  nie "grubsze
                  > sciany" naszej "szklarni", a wiecej "grzejnikow"

                  Efekt cieplarniany ma konkretna definicje, ktora nie obejmuje emisji
                  ciepla ze zrodel antropogenicznych.
                  Natomiast, oczywiscie, podgrzewanie otoczenia przez dzialalnosc
                  czlowieka (pomyslmy o goracych gazach wypuszczanych przez kominy, o
                  wodzie podgrzewanej gdy sluzy do chlodzenia urzadzen fabrycznych czy
                  elektrowni i wypuszczanej do srodowiska) ma duzy wplyw na lokalne
                  warunki pogodowe a na dluzsza mete rowniez klimatyczne. Interesujace
                  jest np. zjawisko "miejskiej wyspy cieplnej" i zwiazanej z nim
                  cyrkulacji bryzowej (!).
                  • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 30.08.08, 19:41
                    > Efekt cieplarniany ma konkretna definicje, ktora nie obejmuje
                    emisji
                    > ciepla ze zrodel antropogenicznych.
                    Oki, teraz moja wina, wpadlem w pulapke - bo wiekszosc artykulow na
                    ten temat miesza te pojecia, i bardzo rzadko nie sa one rozpatrywane
                    jako jedno zjawisko.
                    Wiec... przyczyna GLOBALNEGO OCIEPLENIA moze byc nie tylko nasilenie
                    sie efektu cieplarnianego, ale takze (IMHO glowna przyczyna jest)
                    zwiekszenie emisji ciepla.

                    > Interesujace
                    > jest np. zjawisko "miejskiej wyspy cieplnej" i zwiazanej z nim
                    > cyrkulacji bryzowej (!).
                    MWC to rozumiem, zapewne chodzi o to, ze w miescie zima jest cieplej
                    niz w lecie, a cyrkulacja bryzowa?
                    Btw, jak juz mowimy o wplywie na pogode. Wczesniej mieszkalem wsrod
                    wiezowcow. Efekt byl taki, ze miedzy nimi potrafily sie robic niezle
                    przeciagi. Zaden efekt cieplarniany, zadne globalne ocieplenie -
                    najzwyklejsza roznica temperatur miedzy obszarami naslonecznionymi a
                    zacienionymi, dynamika rozpedzonych gazow, itp. Fakt, ze chyba
                    odleglosci miedzy nimi musialy byc nieszczesne - ale jak widac,
                    architektura sama z siebie moze wplywac na takie zjawiska jak wiatr,
                    wichury, itp.
        • Gość: bbbest Re: kompromitacja globalnych ignorantów IP: *.gorzow.mm.pl 26.08.08, 00:38
          zetkaf napisał:

          > Btw,
          > wlasnie POLSKIE badania naukowe pokazaly, ze sa obszary, na ktorych
          > PRZYBYWA lodu.

          Jasne, jasne. Zrób badania za kołem podbiegunowym między wrześniem i grudniem i
          też lodu będzie przybywać...

          > - od paru lat,
          > ciezko powiedziec, ze bylo porzadne lato.

          Może odpuść sobie kompa i wyjdź czasem na dwór, to nie będziesz plotł bzdur.
          Lato 2006 było najgorętszym w Polsce od wielu lat. Od początku czerwca do
          początku sierpnia były 30 stopniowe upały. Ale widać Tobie oprócz klimatyzacji
          padła też zdolność postrzegania.
          Podobnie w tym roku. Przez cały czerwiec prawie nie padało. A w połowie lata
          zamiast zwykłych deszczyków i burz najpierw przyszła katastrofalna powódź na
          południu Polski a następnie seria tornad pustoszyła kraj od Opolszczyzny po
          Białystok. Ponawiam pytanie: kiedy w ostatnich 50 latach przez Polskę
          przechodziły katastrofalne tornada w takim natężeniu???

          >Ty to efektem cieplarnianym nazywasz?

          Nie podniecaj się, przeczytaj sobie mój post powyżej jeszcze raz, i na spokojnie
          zacytuj choć jedno zdanie w którym użyłem słowa "ocieplenie" albo "efekt
          cieplarniany".
          Hmmm... nie ma? Szkoda. Następnym razem staraj się czytać uważniej. Tak przy
          okazji - osobiście wolę termin "zmiany klimatyczne", ponieważ wierniej oddaje to
          co widać za oknem i podobni do Ciebie domorośli filozofowie nie mają pretekstu,
          żeby prostym skojarzeniem obśmiać "ocieplenie" polegające np. na intensywnym
          gradobiciu w sierpniu (znów południowa Polska).

          > Jakos ci madrzy naukowcy sugeruja, choc nie podaja za pewnik, ze
          > traby to wynik ocieplenia. A ty potrafisz to jednoznacznie
          > powiedziec?

          Mylisz przyczynę ze skutkiem. Ostatnio przeważający wśród naukowców pogląd jako
          przyczynę zmian klimatycznych wskazuje zwiększoną emisję gazów cieplarnianych a
          zwłaszcza CO2. Ocieplenie to jeden z domniemanych skutków emisji gazów. Gdybyś
          przeczytał dokładnie to co napisałem to może zauważyłbyś, że jednoznacznego
          stanowiska nie przedstawiają nawet ci właśnie naukowcy (mówi się o dużym
          prawdopodobieństwie - wyżej napisałem to kapitalikami, ale Tobie chyba jeszcze
          podkoloruję, podkreślę i walnę kursywą).

          W nauce nie ma jednoznacznych rozwiązań, a ja nie jestem szczególnym fanem
          klimatologów (nie myl z meteorologami), którzy już nie raz w przeszłości się
          mylili. Niemniej uważam, że zaistniałe w ostatnich latach zmiany klimatyczne -
          bez względu na to czy są efektem działań człowieka czy też wynikają z
          naturalnego, odwiecznego cyklu - stanowią wspaniały pretekst do odrzucenia
          przestarzałych technologi opartych na węglu i ropie, i rozpoczęcia poważnych
          poszukiwań tanich i bezpiecznych źródeł energii takich jak np. wodór, synteza
          jądrowa, itp. Może pozwoliłoby to przełamać dyktat kilku państw, które mają to
          szczęście że siedzą na wielkich skalnych bańkach wypełnionych czarną cieczą, i
          być może - uniknąć w przyszłości wojen o dostęp do tych "skarbów".
          • surma_bojowa Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 06:21
            Jak ja lubię zdroworozsądkowych mądrali, co znają się na wszystkim!

            Skoro rośliny przetwarzają dwutlenek węgla, to jeśli zwiększymy jego ilość w
            powietrzu - staną się grubsze i będą gęściej rosnąć. Wtedy nie będziemy musieli
            zawracać sobie głowy trzebieniem puszczy nad Amazonką, choć nie zawadzi wyciąć
            jeszcze więcej syberyjskiej tajgi, żeby zachować równowagę, bo inaczej kula
            ziemska może nam się przegibnąć! Wyczuwa to każdy, kto skończył zreformowane
            gimnazjum...

            Potrzebną nam ilość tlenu uzyskamy z wybujałej wskutek przyrostu CO2 naci
            marchewki w przydomowych ogródkach, a kto ich nie ma, z pelargoni na balkonie.

            Ten pomysł można twórczo rozwinąć. Skoro dawno nie odnosiliśmy sukcesów w
            jeździectwie, powinniśmy zwiększyć dawkę owsa rumakom hodowanym w Janowie
            Podlaskim. Wówczas osiągną one nie półtora, lecz trzy metry w kłębie i będą
            miały odpowiednio dłuższe nogi. Dzięki temu łatwo przeskoczą każda przeszkodę i
            pobiegną dwa razy szybciej.

            Owsa łatwo możemy mieć każdą ilość dzięki nawozom sztucznym, wyprodukowanym w
            usiech, które szczęśliwie mają w doopie protokoł z Kioto oraz inne wymysły
            cwaniaków od ekologii.

            Niech żyje postęp!
            • blic Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 18:01
              surma_bojowa napisał:

              > Jak ja lubię zdroworozsądkowych mądrali, co znają się na wszystkim!

              Interesujący sposób na ucięcie dyskusji.
            • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 21:20
              > powietrzu - staną się grubsze i będą gęściej rosnąć. Wtedy nie
              > będziemy musieli
              > zawracać sobie głowy trzebieniem puszczy nad Amazonką,
              Alez skadze. Zeby rosliny byly grubsze - musza zyc. Jak je
              przetrzebisz, to bedzie ich mniej, a nie wiecej. Ktos by powiedzial,
              ze drzewa to nie pokarm - ale co ze zwierzyna lesna? A co z
              kornikami i innymi robalami - na razie mowicie bleee..., a podobno
              najlepsze zrodlo bialek. Kto wie, za jakis czas, czy nie bedzie to
              normalne jedzenie?

          • zetkaf Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 21:15
            > Jasne, jasne. Zrób badania za kołem podbiegunowym między wrześniem
            i grudniem i
            > też lodu będzie przybywać...
            A zrob miedzy marcem a lipcem, i bedzie ubywac... to tyle odnosnie
            badan naukowcow, ktorym sie lod pod nogami zalamuje, bo nie
            potrafili sobie nawet dobrego miejsca znalezc...

            > Lato 2006 było najgorętszym w Polsce od wielu lat. Od początku
            czerwca do
            > początku sierpnia były 30 stopniowe upały.
            Taaa, i 2008 tez mialo ogromne upaly. A potem... przyszly deszcze,
            zimno. I koniec koncow, statystycznie rzecz biorac, wyszlo
            przecietne statystyczne lato. Jak ktos chce patrzec tendencyjnie, to
            patrzy tendencyjnie. A moze spojrz na dluzszy okres? Sierpien to tez
            lato - jak jest zimny, to ciezko lipcem nadrobic do "goracego lata".

            > Podobnie w tym roku. Przez cały czerwiec prawie nie padało.
            > A w połowie lata
            przyszlo "globalne oziebienie". I nastapily podstawowe zjawiska
            atmosferyczne, prosta analiza wykresu woda-powietrze sie klania.
            Wysokie temperatury, wysoka chlonnosc powietrza, wysokie parowanie
            => (a) wysoka wilgotnosc bezwzgledna.
            (a) i nagle ochlodzenie => ogromna wilgotnosc wzgledna, przesycenie
            powietrza woda i gwaltowne skraplanie, np. w postaci deszczu.
            Potrzebujesz dowodow? Wez powietrze z goracego, najlepiej
            deszczowego dnia. Zamknij w sloiku. Wstaw do lodowki, a nawet
            zamrazarki. Ciekawe, skad na dnie znajdzie sie woda/lod?


            > zamiast zwykłych deszczyków i burz najpierw przyszła katastrofalna
            > powódź na południu Polski
            co daje sie wytlumaczyc... globalnym ochlodzeniem ;) No bo, jakby
            sie ciagle grzalo, to powodzi by nie bylo. Btw, katastrofalna, to
            byla powodz w 1997. Totalny efekt ocieplenia? Niby ladnie wyglada,
            tylko ze... tylko ze bylem na zalanych terenach juz, jak wody
            opadly. Na starych domostwach zaznaczone byly poziomy wod z roznych
            powodzi. Nie powiem, ta z 1997 nie byla najnizsza kreska - ale
            generalnie z "katastrofalnych" (wartych zaznaczenia), to byla
            ponizej sredniej. Te sredniowieczne byly gorsze.

            > Białystok. Ponawiam pytanie: kiedy w ostatnich 50 latach przez
            Polskę
            > przechodziły katastrofalne tornada w takim natężeniu???
            A czemu 50 lat? Wszystko, co sie dzialo przez ostatnie 50 lat, to
            efekt cieplarniany. Moze powinno cie interesowac, co bylo PRZED
            efektem? Btw, dopiero co bylo, ze jak nie bylo EC, nie bylo tornad.
            Teraz juz mowa, ze nie bylo TAK KATASTROFALNYCH tornad. Czyzby fakty
            sie zmienily w miedzyczasie?


            >
            > >Ty to efektem cieplarnianym nazywasz?
            >
            > okazji - osobiście wolę termin "zmiany klimatyczne", ponieważ
            tez to wole. Bo z tym ociepleniem, to zbyt wielka sciema, teorie
            ociepleniowe same sobie przecza.

            > żeby prostym skojarzeniem obśmiać "ocieplenie" polegające np. na
            intensywnym
            > gradobiciu w sierpniu (znów południowa Polska).
            Oj, akurat takie rzeczy to byly "od zawsze". Pod namiotem od wielu,
            wielu lat nie bylem, a jeszcze pamietam sledzie (od namiotu)
            w "kaluzy" lodowych kulek ;)

            > Mylisz przyczynę ze skutkiem. Ostatnio przeważający wśród
            naukowców pogląd jako
            > przyczynę zmian klimatycznych wskazuje zwiększoną emisję gazów
            > cieplarnianych a zwłaszcza CO2.
            CIEPLARNIANYCH - znowu. A mnie wynika, ze "stabilizujacych". To jak
            z ociepleniem budynku, zwlaszcza dachu - latem jest chlodniej, zima
            cieplej.

            > Ocieplenie to jeden z domniemanych skutków emisji gazów.
            Oziebienie tez - juz chca wykorzystac jeden z gazow cieplarnianych
            do przeciwdzialania ociepleniu. Na ten pomysl wpadli... na podstawie
            obserwacji naturalnej emisji tego gazu i jego wplywu na
            mikroklimat ;)

            > stanowiska nie przedstawiają nawet ci właśnie naukowcy
            Nie, tylko daja BARDZO WYRAZNIE DO ZROZUMIENIA. Problem w tych, ze
            gazety nie cytuja tych, co nie wysnuwaja modnych teorii nie dajac
            nic w zamian. Albo powiesz, ze CO2 (bo zawsze musi byc
            jakis "cygan") , albo podasz inna rozsadna teorie, albo przyznasz,
            ze ludzie nie maja takiego pojecia o klimacie, zeby
            powiedziec "czemu" - ale takiej nudy nikt nie pusci w gazecie.

            > bez względu na to czy są efektem działań człowieka czy też
            > wynikają z naturalnego, odwiecznego cyklu - stanowią wspaniały
            > pretekst do odrzucenia przestarzałych technologi opartych na węglu
            > i ropie,
            Aha, z powodu plam na sloncu mamy odrzucac wegiel i rope - ciekawe
            tlumaczenie. Nie wazna prawdziwa przyczyna, znajdzmy jakiegos
            frajera, zwalmy na niego, i przy okazji wprowadzmy swoje cele. Wiesz
            co - mi to troche Hitlera przypomina. Albo Stalina - znajdzie mi
            ofiare, a ja juz cos pomysle, zeby go wsadzic.


            > i rozpoczęcia poważnych
            > poszukiwań tanich i bezpiecznych źródeł energii takich jak np.
            > wodór, synteza jądrowa,
            Widzisz, wodor tez niesie ze soba zagrozenia. Zwlaszcza klimatyczne.
            Zwlaszcza, gdy pomyslisz o efekcie cieplarnianym. W jednym miejscu
            bedziesz osuszac jezioro, zeby potem spalic wodor w miescie
            zwiekszajac wilgotnosc. To zarowno wizualnie, jak i cieplarnianie
            bedzie mialo taki efekt, jak smog. Tylko niebieski smog, a nie
            czarny. To dopiero beda zmiany klimatyczne. Dlatego sie pytam - skad
            to cieplo na ziemi (o ile faktycznie to prawda?). zebysmy, w ramach
            walki z ociepleniem, nie zrobili sobie ugoracowienia!

            > itp. Może pozwoliłoby to przełamać dyktat kilku państw, które mają
            > szczęście że siedzą na wielkich skalnych bańkach wypełnionych
            > czarną cieczą,
            I o to wlasnie chodzi - o pieniadze, o rope. O pozbycie sie
            monopolisty, czesto szalonego, ktory pociaga za sznureczki. A nie o
            jakis efekt cieplarniany? Wiec - to tylko pretekst? I wlasnie do
            tego daze - daliscie sie oglupic politykom...


            • andrzejusa Re: kompromitacja globalnych ignorantów 26.08.08, 21:50
              czesc zetkaf,
              jak widze zgadzamy sie co do wielu zasadniczych spraw,
              w i w innych pewnie sie zgodzimy,
              talko prosze pisz troche krocej ,
              nawet kosztem jakosci twojej wypowiedzi,
              bo twoje tasiemce nie przechodza mi przez oczy,
              mimo ze madrze i argumentarnie piszesz.

              co do starych samochodow?
              jakiz problem zetkaf?
              do czasu kiedy beda jezdzic , bedzie paliwo nie bio.
              tak jak z olowiowa bylo,
              i co ciekawe nigdy o zamiennikach olowiowych dla benzyny nie
              slyszalem!

              pozdrowienia
    • slawek_wieczorek Miejmy własną nowomowę 27.08.08, 01:23
      Ekoterroryści.
      Feminazistki.

      Drugie określenie ukute przez Rusha Limbaugh'a.

      pl.wikipedia.org/wiki/Rush_Limbaugh
      • surma_bojowa Re: Miejmy własną nowomowę 27.08.08, 04:56
        Oszołom

        Określenie ukute przez lud polski.

        sjp.pwn.pl/lista.php?co=oszo%B3omienie
    • zetkaf Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? 31.08.08, 21:14
      Hejka, rozumiem, ze woda deszczowa jest skazona, kwasna, i w ogole,
      zwlaszcza pierwsze 15 minut deszczu.
      Ale jak dzis uslyszalem w radiu tekst, ze deszcz, jako zjawisko
      spadania wody z chmur na ziemie, jest NIEEKOLOGICZNE, to zaczynam
      sie zastanawiac, kogo popier..? Jeszcze troche, a bede musial placic
      za to, ze dzis deszcz spadl na dach mojego budynku. A nie daj Boze
      przegapie jeden dzien, i beda mnie scigali za
      nielegalne "odprowadzanie sciekow"!!!
      Ze juz nie wspomne, ze miasto bedzie musialo placic komus (ciekawe
      komu), za to, ze deszcz pada na Park Roz, na Klodawke (a wtedy -
      zapewne za to, ze wogole plynie!).
      O zgrozo, oni chca oczyszczac ta deszczowke, jak zwykly miejski
      sciek! I dopiero wtedy wpuszczac to do rzek. W kraju, w ktorym ponad
      polowa wod jest nieklasyfikowalna, wode deszczowa trzeba oczyszczac,
      zanim sie ja do tego syfu wpusci! A przeciez, w porownaniu do
      polskich rzek, tota deszczowka jest czysta jak... woda deszczowa?
      Jestem za ekologia, ale nie za debilami... ciekawe, kiedy ze wzgledu
      na ekologie zbuduja nad miastami dachy??
      • jerryco Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? 31.08.08, 22:54
        Tutaj ci zetkaf wiedzy lub wyobraźni troszeńkę zabrakło.
        Deszczówka spływająca z wielkiej miejskiej utwardzonej powierzchni to jest jeden
        wielki syf, zwłaszcza po kilku dniach bez opadów.
        Standardem jest przepuszczanie tego syfu przez osadnik oraz zgarnianie z
        powierzchni ropopochodnych, chociażby tych ściekających z twojego auta.
        Co innego na terenach pozamiejskich, deszcz to po prostu deszcz :).
        Powinien sobie po prostu wsiąkać w grunt i spływać strumyczkami.
        Chyba że jakiś debile zabiorą się za "meliorację" ułatwiając spływ skutkiem
        czego są powodzie.
        • zetkaf Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? 01.09.08, 17:01
          > Tutaj ci zetkaf wiedzy lub wyobraźni troszeńkę zabrakło.
          > Deszczówka spływająca z wielkiej miejskiej utwardzonej powierzchni
          to jest jede
          > n
          > wielki syf, zwłaszcza po kilku dniach bez opadów.
          Widzisz, zarzucasz mi niewiedze, a zeby to udowodnic, sam widze
          pewne uproszczenia poczyniasz - laicyzujesz temat. Mowisz o
          zanieczyszczeniach, owszem, na dodatek ogromnych - ale o
          powierzchniowych zanieczyszczeniach ZIEMI! Ktore zmywane sa przez
          nie przez deszczowke, a przez tzw. "wody opadowe". Deszczowka sama w
          sobie - jest moze nie krystalicznie czysta, bo kwasne deszcze jednak
          mamy*, ale jednak poza tym, co wchlonie z atmosfery jest calkiem
          porzadna. Poza tym - zanieczyszczenia ziemi to takze kurz, wiec woda
          splywajaca z dachu wcale nie jest taka zla, 100 lat temu tez po
          dlugiej suszy byl kurz na dachu, i tez sie mieszal z deszczowka.
          Poza tym - problem zanieczyszczen ziemi jest, ale... ale wlasnie po
          dlugiej suszy. Co innego w porze deszczowej (np. jesien), gdzie te
          zanieczyszczenia sa zmywane CODZIENNIE, albo wogole bezustannie -
          czy wtedy ta woda jest taka brudna? Zwlaszcza w porownaniu do
          nieklasyfikowalnych wod polskich?
          * - jak podaja osoby korzystajace z takiej wody np. do celow
          hodowlanych, i robiach amatorskie pomiary, problemem jest woda z
          pierwszej 0,5h deszczu, potem juz jest to calkiem porzadna
          deszczowka.

          Kolejny problem - deszcz padajacy bezposrednio do rzeki, czy nawet
          na park Roz, to tez deszcz. Wiec jakie zanieczyszczenia? Woda
          wpadajaca do smrodki zwanej Klodawka? Toz to jedynie ROZCIENCZA te
          zanieczyszczenia.

          A wogole, kto mogl wpasc na debilne pytanie, czy DESZCZE sa
          nieekologiczne? Czy ZJAWISKA NATURALNE sa nieekologiczne? Czy slonce
          jest ekologiczne? Fotosynteza? Oddychanie? Czy bardziej ekologiczne
          sa psy, czy koty, i jak to wogole zmierzyc? Jak bedziemy takie
          pytania zadawac, to okaze sie, ze ekologiczne sa jedynie jakies
          wyidealizowane SZTUCZNIE PRZEPROWADZANE procesy - sztuczna
          fotosynteza, oddychanie w kontrolowanej atmosferze, jakies zmutowane
          rasy zwierzat i roslin?

          > Standardem jest przepuszczanie tego syfu przez osadnik oraz
          > zgarnianie z
          > powierzchni ropopochodnych, chociażby tych ściekających z twojego
          Nie znam sie na tyle, zeby na ten temat dyskutowac - ale jakas
          logike w tym widac. Ale nie w pytaniu, czy deszcz jest ekologiczny
          (i co gorsza) stwierdzeniu, ze nie. Powstrzymaj deszcze, bedziemy
          zyli bardziej ekologicznie?

          > Powinien sobie po prostu wsiąkać w grunt i spływać strumyczkami.
          > Chyba że jakiś debile zabiorą się za "meliorację" ułatwiając spływ
          skutkiem
          > czego są powodzie.
          I tu sa rozne opinie. No coz, jesli sie za cos bierzemy - trzeba sie
          na tym znac, albo liczyc sie z porazka. Powodz 1997 - to czesciowo
          wynik duzych opadow, czesciowo - zbudowania tam, ale glownie ZLEJ
          SZTUCZNIE PROWADZONEJ GOSPODARKI WODNEJ - zeby jakis ciec nie
          spietrzyl przed powodzia wody za tama dla celow turystycznych
          (jakies zawody, ktore przeciez nie odbylyby sie przy niskim,
          NATURALNYM, stanie wod) to byloby gdzie zgromadzic calkiem spora
          czesc tej wody, ktora spowodowala powodz.
          • Gość: login_t Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? IP: 83.238.175.* 01.09.08, 17:06
            zetkaf napisał:

            > Widzisz, zarzucasz mi niewiedze, a zeby to udowodnic, sam widze
            > pewne uproszczenia poczyniasz - laicyzujesz temat.
            Zetkaf, ale tu nie chodzi o wode swiecona tylko deszczowa.
            • zetkaf Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? 01.09.08, 19:12
              > Zetkaf, ale tu nie chodzi o wode swiecona tylko deszczowa.
              No a myslalem, ze to werty znowu robi ludzi w (laj)koni(k)a ;)
              A tu chodzi o CZYSTA! wode, i mam nadzieje, ze nikt sie nie bedzie
              czepial, ze bez polskich literek to wode mozna dwuznacznie
              odczytac ;)
              • Gość: login_t Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 22:13
                Nie chodzi o wóde tylko o slowo "laicyzowac".
      • e_werty Re: Popier... ekologow? Nieekologiczne deszcze??? 31.08.08, 22:55
        "... kiedy [...] zbuduja nad miastami dachy??"

        ... juz budują! Przecież te wszystkie "galerie i plazy" to są
        przecież uliczki ze sklepami zabudowane wspólnym dachem! Tak
        jakbyś "zadaszył" ulice: Hawelańska i Wełniany Rynek...
        • Gość: Bernard Oczy na New Orlean... IP: *.dial.telus.net 01.09.08, 09:45
          Hey...
          Uwaga...N adchodzi...
          Ko - Ma 3....
          ...
          Trzasnely gdzies drzwi...
          Wiatry obecnie okolo 115 mil na godzine... Zapowiadane opady...do 50
          cm...
          To zaledwie kategoria 3!!!
          A to dopiero poczatek...dopiero sie zaczyna...
          Patrzymy na ekran CNN i oczom nie wierezymy...
          Ile to miasto musi jeszcze cierpiec...I za co?
          TYyle lat odbudowy i...teraz Gustav.....
          Not fair...
          :(
          • oporny Re: Oczy na New Orlean... 01.09.08, 09:51
            Jak to za co?

            - za bute
            - za agresję
            - za indian
            - za murzynów


            ***Ile to miasto musi jeszcze cierpiec...I za co?***
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka