bart.q 12.10.03, 15:53 Nie chcą się dokształcić i DLATEGO zależy nam na pracy dla nich??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: smt2g Re: Program dla trwale bezrobotnych IP: *.gorzow.mm.pl 13.10.03, 19:48 bart.q napisał: > Nie chcą się dokształcić i DLATEGO zależy nam na pracy dla > nich??? ...ale ty jestes pusty ... ups Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Program dla trwale bezrobotnych IP: 5.5D* / 24.70.95.* 13.10.03, 22:39 Hey sm. Moze bart jest..."pusty"...ale ma racje... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bart.q Re: Program dla trwale bezrobotnych 13.10.03, 23:04 Gość portalu: smt2g napisał(a): > ...ale ty jestes pusty ... ups Nie wychodź z tramwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Program dla trwale bezrobotnych IP: 5.5D* / 24.70.95.* 14.10.03, 01:46 hehe he he he krwia smierdzi....he he he horrrrrorystycznie pozdrawiam i na ...zwloki...czekam... he he he Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Nie karmij zdechlego konia... IP: *.ed.shawcable.net 14.10.03, 07:22 Jest takie stare i madre powiedzonko: Nie karmij zdechlego konia... Z calym szacunkiem ale gorzowscy "zawodowi bezrobotni" to taki zdechly kon... Mozna wydac miliony, organizowac mase programow i ...nic z tego nie bedzie, bowiem, jak mowi inne powiedzonko...Mozesz konia do rzeki zaciagnac ale pic go nie zmusisz... Faktem jest iz w kazdej spolecznosci istnieje grupa ktora z takich czy innych powodow nie chce przyjac odpowiedzialnosci za wlasne zycie. Nie mowie tu o tych ktorzy nie moga. Mowie tu o tych ktorzy nie chca. Proponowalbym wydac pieniadze na tyc ktorzy naprawde nie moga, lub na tych ktorzy z radoscia zlapia sie kazdej szansy na poprawe. Marnowanie funduszy na "zawodowych bezrobotnych" po to tylko by "uspokoic sumienie" nie ma sensu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Re: Nie karmij zdechlego konia... 14.10.03, 10:05 Miejsca Pracy są tworzone w gospodarce. Aby państwo miało stosunkowo niskie bezrobocie potrzebna jest rozbudowa wielu gałęzi przemysłu. Nie ma na świecie kraju, który rozwijałby się w oparciu o jeden sektor. W Polsce miały to być usługi i gdyby się udało bylibyśmy pierwszym krajem tej wielkości, który rozwiązał swoje problemy dzięki sektorowi usług. Na początku wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – bezrobocie rosło i malało. Niszczono (upssss restrukturyzowano) fabryki, ale powstawały banki. Sieroty po socjalizmie. W pracy poznałem człowieka, który prowadził szkolenia aktywizujące. Powiedział, że jeszcze nigdy nie zarobił tak dużych pieniędzy, w tak krótkim czasie, za tak gównianą robotę. Uczył bezrobotnych pisania CV i języka angielskiego, ponadto obsługi komputera. Co prawda nigdy nie uzyskał odpowiedzi na pytanie po jaką cholerę byłemu pracownikowi PGR umiejętność pisania CV oraz jaka jest efektywność nauki angielskiego w grupie 30 to osobowej. Po raz kolejny Gazeta Wyborcza bezpardonowo traktuje osoby pozbawione pracy. To przecież jednostki, które nie potrafią zadbać o swój własny los. A kraj rozwija się w zawrotnym tempie, wszyscy pragnący pracować bez trudu znajdują zatrudnienie. Pan Churka powiada Z danych PUP wynika, że wśród trwale bezrobotnych 67 proc. osób ma zaledwie wykształcenie zasadnicze, i to w dodatku zupełnie nieprzystające do potrzeb dzisiejszego rynku pracy. A jakie wykształcenie jest adekwatne do potrzeb dzisiejszego rynku pracy. Z pewnością nie jest to wykształcenie wyższe, bo przecież od okresu 1998 roku w tej grupie dynamika wzrostu bezrobocia wyniosła 300%. Otwórzcie oczy, w Polsce nie ma pracy i nie zmienią tego żadne zaklęcia. Przeglądałem wczoraj gazetę praca Gorzów – dno, dno i raz jeszcze dno. A w Niemczech przemysł samochodowy tworzy miejsca pracy dla około 2,5 milona osób. Mamy gdzieś polski odpowiednik? Odpowiedz Link Zgłoś
pontifexmaximus Re: Nie karmij zdechlego konia... 14.10.03, 10:18 Podobno z banków dochodzą alarmujące sygnały. Absolwenci nie są w stanie spłacać kredytów studenckich, bo nie mają pracy (ich wykształcenie jest nieadekwatne do potrzeb rynku) lub też mają pracę za tak niskie pieniądze, że po spłacie raty nie pozostaje na zycie. Nie wiem jak jest w Gorzowie. Ale w Warszawie płaca absolwenta zeszła z 2000 brutto do 1600, 1500. Koszt mieszkania to 800 - 1000 miesiecznie, sieciówka 65 złotych (albo coś koło tego). Znajomy jest kierowcą w jednej z warszawskich dobrych firm. facet po studiach, nie dosc, że ma ch..ą pracę (zero rozwoju intelektulanego), to zarabia 1800 brutto. Jak chciał podwyżkę to usłyszał. Drogi panie, my na pana miejsce mamy 1000 chętnych, którzy będa pracowac za 1500. Odpowiedz Link Zgłoś