Gość: Blic
IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl
19.01.02, 19:42
Proszę ja Was bardzo, nowy wątek. :)
Tematem dyskusji jest: "Czy totalitaryzm jest nieunikniony?"
Na początek należałoby zdefiniować termin totaitaryzm.
Proponuję rozważyć tę: "system sprawowania rządów polegający na kontrolowaniu
przez arbitralną władzę wszystkich przejawów życia społecznego".
Definicja pochodzi z wiem.onet.pl/wiem/000faf.html
(Radzę zapoznać się z definicją przed przystąpieniem do dyskusji. :))
W dalszej części cytowanej definicji znajdziemy także raczej (moim zdaniem)
stereotypowe cechy totalitaryzmu, mianowicie, m.in.: autokracja, terror,
centralne sterowanie gospodarką (w sumie 7 punktów).
Problem z totalitaryzmem opisanym przez Orwella polega na tym, że jest...
nierealny.
Ludzie z natury są nieracjonalni, przeważnie przekorni, często złośliwi, a z
pewnością egoistyczni. Otwarta autokracja, nie wspominając o jawnym terrorze
czy sterowaniu gospodarką doprowadzą wyłącznie do demontażu systemu w bardziej
lub mniej krwawy sposób.
Na marginesie: Zauważcie, iż socjalizm za staroświecko totalitarnej komuny
został przynajmniej teoretycznie zlikwidowany, jednocześnie socjalizm obecny
(nie wiadomo czy nie większy, trudno to skwantyfikować), dzięki oprawie o
nazwie 'demokracja' ma się w najlepsze.
Jeśli jakikolwiek system społeczny miałby być skuteczny to powinien on być
urządzony w taki sposób aby ludzie myśleli, iż o wszystkim mogą sami decydować.
Nie ma potrzeby wprowadzania jawnej autokracji czy też otwartej indoktrynacji.
Wystarczy rozwijać technikę reklamy czy słynnej ostatnio 'socjotechniki'.
W takiej sytuacji niepotrzebny także jest terror. Zastępuje go 'zgoda
społeczna' i w konsekwencji prawo (o rozwoju systemu sankcjonowania prawa
wspomniał już Borys w historii o znajomym w USA).
Centalne sterowanie gospodarką jest w nowym totalitaryźmie kompletnym
anachronizmem. System ten jest promowany przez podmioty zarabiające pieniądze -
czyli te, którym zależy na niezależności od narodowych rządów.
Jednocześnie rozmontowawszy to co rozumielibyśmy przez "staroświeckie
sterowanie gospodarką" wejdziemy na nowy, skuteczniejszy poziom sterowania
gospodarką - poprzez lobbing, poprzez tworzenie międzynarodowych firm-kolosów
władnych narzucać swoje warunki, itd.
Ludzkość ostatecznie będzie ulegać coraz większej uniformizacji, umacniając i
jednocześnie będąc umacnianą przez jedną słuszną ideologię (ideologia tu znaczy
sposób życia, wartości, i inne które mi podpowiecie).
Pytaniem podstawowym jest: Kto miałby być tą władzą, która kontroluje
społeczeństo?
W odpowiedzi na to pytanie również kryje się 'piękno' tego systemu. :)
Mianowicie władzą nie będzie rząd państwa, nie będzie nią także żadna konkretna
wielka firma. Będzię nią bliżej nieokreślona grupa beneficjentów takiego
systemu - tych, którzy czerpią z niego największe korzyści materialne.
Jednocześnie jednak owa 'władza' (jej przedstawiciele) będzie ofiarą swojej
własnej indoktrynacji.
Miliarder X produkujący mydło xx wszakże ulegnie reklamie dżemu yy
sprzedawanego przez miliardera Y, i na odwrót.
Naturalnie beneficjentów może być więcej a ich korzyści generowane w sposób
znacznie subtelniejszy niż wyżej wymieniony.
W tych rozważaniach właściwie każda teoria spiskowa jest możliwa (choć wolałbym
nie stępić brzytwy Ockhama).
pzdr
Bx