Dodaj do ulubionych

Dieta 13 - OSTRZEŻENIE

IP: *.* 17.04.02, 09:18
Kochane dietowiczki, te w trakcie, te po i te przed. Wiele osób wśród znajomych odchudzało się naszą dietą. Wiele na ten temat czytałam. I prawda - nie chcę nikogo zniechęcać - jest taka, że się po niej tyje, jeśli się wraca do starych nawyków żywieniowych. Więc efekt JOJO może być. Dlatego jeśli nie jest Wam żal straconych - naprawdę ciężkim wysiłkiem kilogramów, radzę Wam nie żucać się na frytki i czekoladę - choc pewnie korci, tylo stosować jakąś umiarkowaną dietę.Serdecznie pozdrawiam i trzymam za nas kciuki wobec nieubłaganej prawdy. Jeśli chcemy być mamami laskami i cud - dieta obowiązuje do końca życia. (BUUUU) (Nie umiem niestety wstawić żadnych buziek, może ktoś podpowie jak..)DZIELNA PYSIA
Obserwuj wątek
    • Gość: feratu Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 17.04.02, 12:04
      Cześć Pysiu. Buuu.. Nikt nie mówił, że po zakończeniu diety będzie można się obżerać się i rzucać na frytki i czekoladki bez umiaru. Umiar musi być. Nie ma cudów :-( A szkoda! Dlatego dietę stosuję się w celach poprawy przemiany materii, stąd myślę, że na pewno pomoże w późniejszym żywieniu. Nie traktuję się jej jako diety odchudzającej, tylko polepszającej i usprawniającej samą przemianę materii. Czekoladki, frytki i inne smakołyki – tak, ale wszystko z umiarem, masz rację! Trzeba też zmienić nawyki żywieniowe, to normalne! Więcej się ruszać.. :-) Zgodzę się z Tobą, cieszę się, że zwróciłaś na to uwagę! Inaczej wystąpiłby efekt jo jo, chociaż czy ja wiem, czy to można nazwać efektem jo jo. Co to w ogóle jest? Przecież każda z Nas miej więcej wie ile powinna dziennie spożywać kalorii, więc jeśli po diecie będzie stosowała się i jadła tyle ile powinna, to nie przytyje. Co innego się rozpasać i obżerać – to dziecinada :-( Tak jak moja koleżanka, dieta za dietą, a już w połowie diety obiecuję sobie co ona zje po zakończeniu diety. I tak z roku na rok, a ona coraz grubsza. Heh.. Życzę więc wszystkim wytrwałości w gubieniu kilogramów i po zakończeniu diety podjęcia mądrej i stanowczej decyzji w chęci utrzymania smukłej sylwetki :-) Pozdrawiam Feratu (VI dzień „Diety 13 dniowej”winkPs. Pysiu, a jak Tobie idzie? Dajesz radę? Przesyłam buziaki i cieszę się, że jest nas coraz więcej :-)
      • Gość: pysia22 Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 17.04.02, 12:18
        Feratu!Daję sobie radę coraz lepiej, powoli nie myślę o jedzeniu. Najgorsze są pierwsze dni, wszędzie widzę batony, czekolady, ciasta - jestem z tych słodkożernych. Ostre, słone, mięsne i inne moga dla mnie nie istnieć, ale słodycze...Trochę kręci mi się w głowie, ale podobno przy diecie oczyszczającej - ta woda - to normalne.Ale dzięki Tobie, Siuni i innym wytrwam.Strasznie dziekuję. (A mój mąż nie może się nadziwić, co mi się stało, że się odchudzam. Czyżbym miała jakiegoś kochanka, bo on nigdy nie mógł mnie zmobilizowac do diety, a Wy tak? hi hi hi)Pysia
        • Gość: feratu Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 17.04.02, 12:50
          To Super.. Tym bardziej się cieszę :-) Nie pamiętam czy Ci wcześniej pisałam, ale na słodycze polecam chrom w tabletkach. Działa i to w 100%!!! Jak się go bierze, to można ze stoickim spokojem patrzeć i podziwiać słodkości, ale nic poza tym, żadnej najmniejszej ochoty :-) Czad :-) Mój mężuś ma dzisiaj Urodziny, a ja od rana w garach, pieczeniu, słodkościach.. Heh i żadnej najmniejszej pokusy! Sama nie mogę w to uwierzyć :-) Chyba coś ze mną nie tak ;-) Heh, trzymaj się dzielnie, da się przez to przejść, a ja mam już wspaniałe efekty.. Dzisiaj weszłam w dwie pary „starych” spodni, he moja pupa jest coraz zgrabniejsza.. :-) Jeszcze troszkę :-) Pozdrawiam Feratu (VI dzień „Diety 13 dniowej”wink
          • Gość: pysia22 Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 17.04.02, 14:19
            Co za niesamowity zbieg okoliczności. Mój urodziny ma w piatek. I do tej pory zawsze w ramach tradycji chodzilismy do "pysznych" knajpek. A jeszcze powiedz, kiedy Ty masz urodziny, bo jak sie okaże, że blisko mnie, to uznam to za znak niebios, że może jesteś bliźniaczą duszą...A tak w ogóle, to nie będzie mu smutno jeść bez Ciebie?Ten mój to teraz zdjada po cichu w kąciku, bylebym ylko nie widziała i się nie złamała, - bo on tak ma mnie dosyć, he he - nie, że jest taki kochany.A jesli chodzi o słodycze, to zaczęłam łykac chrom, tyle tylko, że ja po prostu ubóstwiam je jeść. MmmmmAle trudno.Smacznego życzę i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin Twojego męża!
            • Gość: feratu Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 17.04.02, 18:31
              Cześć Pysiu. Już odpowiadam, ja jestem z końca stycznia, a TY? A co do jedzenia.. Na jego Urodzinki, to odstawiałam takie papanie :-) Obiad z dwóch dań, ciasta i słodycze. Wszystko podane w najwyższej klasie, och.. Wyglądało i smakowało podobno wyśmienicie :-) Natomiast ja z racji dietki postanowiłam rozpieszczać mężusia.. Robię śniadanka mu do pracy, pyszne obiadziki po pracy, kupuję mu słodycze, cole heh same smakołyki :-) Sprawia mi to tak ogromną radość, w ogóle ta dieta napełnia mnie radością, nawet mężuś odczuł.. Chyba mi to służy, a jak jeszcze patrzę w lustro to ho ho. Pozdrowionka Feratu (VI dzień „Diety 13 dniowej”winkPs. Ja również kocham słodycze.. Niegdyś moja pasja, batony, ciasteczka, ciasta i torty.. Och.. Mam piękne wspomnienia :-)Ps. Dziękuję za życzonka dla męża – przekazałam :-)
              • Gość: Siunia Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 18.04.02, 00:11
                Wprawdzie późno juz, ale i ja dołączam sie do zyczeń :)WSZYSTKIEGO NAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAJ !- Siunia z mały opóźnieniem
              • Gość: pysia22 Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 18.04.02, 10:19
                A to szkoda, że styczeń, bo ja listopad, a juz myslałam. Ale powiedz mi, nie korci Cię jak szykujesz mu te pyszności. Śniadanka, obiadki kolacje. Ponieważ w niedzielę czeka mnie rodzinny obiad zudziałem rodziców - właśnie urodzinowy, nieco mnie to przeraża. A jeszcze bardziej przeraża mnie wizja jutrzejszej imprezy firmowej przy grillu i malibu. Bo o ile alkoholu nie piję, to malibu uwielbiam.Tymczasem dzisiejszy dzień jest łatwy, tylko trochę spać mi się chce.A jak tam u Ciebie - chyba dzisiaj masz 7 dzień - najtrudniejszyTrzymam kciuki
                • Gość: feratu Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 18.04.02, 11:07
                  Hej Pysiu, o dziwo nic mnie nie korci, żadne pyszności! Za to mężuś przez tę moja dietę chyba z 3 kilo przytył :-( Dlatego wczoraj przy wieczornym łaszeniu powiedział, że chciałby też spróbować tej diety. No tak więc dzisiejszy dzionek przejdę jeszcze sama, a od jutra moje Kochanie zaczyna ze mną :-) Będziemy szli łeb w łeb, bo mamy to samo jedzenie. I choć wydawało by się, że będzie mi łatwiej, no wiesz, to wspieranie, wspólna niedola, to mi wydaje się zupełnie inaczej. Wcześniej mogłam go rozpieszczać! Kupować mu wszystko to na co ja miałam ochotę i tak samo pichcić, a to duża frajda, można najeść się samym zapachem. No, ale postanowiłam poprzeć jego decyzję i od jutra siedzimy w tym razem :-)A u mnie rzeczywiście dzień VII. Idzie mi świetnie głodu nie odczuwam w ogóle, no ale tak jak myślałam waga się zatrzymała od dwóch dni.. :-( Ale co tam.. Teraz przestaję się ważyć (to dzisiejsze ważenie na prośbę męża!) i zobaczę sobie efekt końcowy. Na moim koncie, ani jednego grzeszku, no chyba, że nie zjedzenie wczoraj kolacji, ale serioooo nie chciała wejść :-) Och, jak się cieszę, że mam tyle zwolnienie, mogę ze wszystkim być na bierząco! CzadPs. A jak u Ciebie Pysiu z dietką, nie poddasz się chyba przez to grilowanie? Nieee, nie zgadzam się!!!Ps. Siuniu, dziękuję za życzonka. A gdzie Ty tak w ogóle znikłaś? Prawie wcale się nie odzywasz? Jak Twój końcowy wynik? Buziaki :-)
                  • Gość: pysia22 Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 18.04.02, 11:14
                    Oczywiście Faratu, że się nie poddam. Dzisiaj koleżanki ze złośliwymi minami zjadały przy mnie najpyszniejsze w świecie czekoladki Lindta i mnie to nie rusza. Mam niestety tylko jeden problem - Tobie waga stanęła po kilku kilogramach - a mi się w ogóle nie ruszyła od początku. Czy to normalne???Buuuu.Pocieszam się jednak, że może potem mi zleci. I wcale nie jestem na tyle chuda, że nie mam co zrzycać. Minimum jakieś 10 to pwinnam - niestety. Ale jestem cierpliwa.A tak swoja droga napisz mi jak będzie szło Twojemu mężowi... Jestem bardzo ciekawa, jak to wytrzyma. A swoją drogą to pomysl. Tylu jest wśród nas facetów gubasów. I jakoś oni się nie matrwią i nie odchudzają... A może powinnyśmy ich jaoś zmobilizować, bo przecież im też się przyda chudy brzuszek..PysiaA dzisiaj to mi sie nawet pić nie chce...
                    • Gość: feratu Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 18.04.02, 11:27
                      Ja na szczęście prawie z domu nie wychodzę przez to zwolnienie. Więc nie narażam się na docinki i przykrości koleżanek, ale dzisiaj teściowa, tak jakoś dziwnie na mnie patrzyła i jadła czekoladowy budyń. Myślę, że może dlatego mężuś chce rozpocząć tę dietę, nie tylko dla efektów, ale dla wsparcia. Może on też ma dosyć tych docinków „Dziecko nawet herbaty wypić nie możesz? Dziwne, bardzo dziwne!”Moja waga stoi, ale Ty się nie przejmuj każdy organizm idzie swoim rytmem. Z tego co wiem jedni chudną w pierwszym tygodniu inni w drugim. Ja nawet jeżeli przestanę chudnąć zakończę dietę w terminie, po prostu chce przez nią przejść :-)A co do facetów, to wiesz co już dawno zauważyłam, że oni mają łatwiejsze życie nawet w tej kwestii. Po prostu to oni oceniają nasz wygląd, pupę, piersi, nogi, a my patrzymy im w oczy i podziwiamy męskie ramiona. Zresztą wszystkie media lansują kobietę jako piękność, chuda, długie włosy, a no i jeszcze piękne okrąglutkie piersi, a na facetów nie zwraca się uwagi, im jest łatwiej. Zresztą stoi grupka facetów i powie: Ta to ma dupę, jak garaż! A sam wygląda jak 7 boleści, tylko myśli, że jest ok. i tak reszta też myśli :-( Eeee.. nie ma co pisać.. :-) Buziaki :-) Feratu :-)
    • Gość: pysia22 Re: Dieta 13 - OSTRZEŻENIE IP: *.* 22.04.02, 12:01
      I jak tam Weronika sie trzymasz? Mam nadzieję, że podróże nie przeszkodzą Ci w wytrwaniu, i się nie dasz nędznym pokusom tego świata.Ja wytrzymałam wszystko i jestem bardzo dzielna - i schudłam już - uwaga, uwaga - jeden kilogram. CHA CHA CHA.Ale i tak jestem szczęśliwa, choc mocno osłabiona.Pozdrawiam Cię i do usłyszenia...Pysia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka