Dodaj do ulubionych

O adopcji inaczej

03.11.05, 16:21
Kilka dni temu jedna z moich pacjentek ( ok. 40 lat), urodziła córkę. Zajście
w ciążę i jej donoszenie graniczyło z cudem, ale się udało.
Wcześniej owa pani i jej mąż adoptowali dziecko ( nie znam płci). Dzień po
porodzie przyszedł do mnie szczęśliwy tata i z całkiem poważną miną zapytał
czy moza.....rozwiązać adopcję, bo mają już własnego potomka.
Wypiłam 2 szklanki wody, żeby dotarły do mnie jego słowa . Co o tym sądzicie?
Ja tym razem powstrzymam się od komentarza.
Obserwuj wątek
    • kasiapfk Re: O adopcji inaczej 03.11.05, 19:01
      D E B I L = kto im dał kwalifikację! Gratuluję nieprofesjonalizmu oao,
      albo "uczynności" pośrednikom w adopcji. Nie wyobrażam sobie sytuacji dziecka
      adoptowanego. Woła o pomstę do nieba.
      Jak można w ogóle o czymś takim pomyśleć!!!
      Szkoda może, że się powstrzymałas od komentarza. Postraszyłabym jeszcze
      odebraniem praw rodzicielskich do obu dzieciaków!
      • kozuszka1 Re: O adopcji inaczej 03.11.05, 20:37
        Jestem wsciekla, jak cos takiego slysze!!!!!!!!!!!!!!
        Ten facet sie minal z powolaniem do prawdziwego ojcowstwa!
        Współczuje jego zonie..
    • kasialu Re: O adopcji inaczej 03.11.05, 22:12
      My leczyliśmy się 3 lata. bez skutku. Było IVF i inne cuda.
      Rok temy złożyliśmy dok. do OAO. 18 września poznalismy naszą córeczkę, tydzień
      później 26 września zaszłam naturalnie w ciązę. Obie ciąże były zagrozone
      adopcyjna bo córeczka nie miała uregulowanej sytuacji prawnej, a biologiczna bo
      zaczęłam plamić. 9 miesięcy walczyłam o moje dzieci - o córeczkę w sądach, o
      synka w szpitalach. W czerwcu urodził się synek, a 2 dni po jego urodzinach
      odebraliśmy akt urodzenia naszej córeczki z naszym nazwiskiem.
      • zuza1113 Re: O adopcji inaczej 05.11.05, 09:58
        Co za kreatura!!! Może lepiej gdyby dziecko trafiło do innej kochającej rodziny
        bo facet gotów jeszcze je przesladować lub ignorować!!! A rozmawiałaś z jego
        żoną?
      • ewkos74 Re: O adopcji inaczej 09.01.06, 15:27
        gratuluje wytrwalosci,bo w polskich urzedach.....lepiej sie nie denerwowac. my
        tez po dlugim,drogim i nieskutecznym leczeniu adoptowalismy dziecko i jestesmy
        szczesliwi.niaktorzy mowia ze do nas podobne a wtedy usmiechamy sie tylko pod
        nosem......
    • ewa2000 Re: O adopcji inaczej 07.11.05, 15:50
      Nie czułam się na silach rozmawiać z pacjentką i jej mężem ( obawiam się, że
      padłyby z mojej strony słowa, których wypowiedzieć nie powinnam). Wysałam do
      niej psycholga. Obie widzimy przyszłość tej rodziny raczej w ciemnych barwach (
      obym się myliła).
      • jokat Re: O adopcji inaczej 07.11.05, 17:57
        Co za idiota, jak mozna traktowac jak rzecz, jak mebel, ktory jest juz nie
        potrzebny. Gratulacje dla OAO,
        • johana38 Re: O adopcji inaczej 17.01.06, 12:31
          brak mi slow najpierw chca dziecko adoptowac a jak sie rodzi wlasne to oddac
          jak zabawke ja wlasnego psa bym nie oddala a co mowic o dziecku bezmuzgie jeti
          to dziecko juz raz bylo niechciane i znowu ma byc odrzucone jezeli z nimi
          zostanie to gratuluje!!!! bedzie w przyszlosci odczuwac ze jest traktowane
          inaczej i komu za to podziekuje w przyszlosci?- tylko biologicznej matce ze
          przez jej lekkomyslnosc jest gorsze od innych
    • irena1 Re: O adopcji inaczej 17.01.06, 22:23
      katastrofa !!!! zal mi tego dziecka ktore adoptowali !!!!
    • szrawa Re: O adopcji inaczej 18.01.06, 22:25
      I niestety w tej całej sytuacji największą cenę zapłaci dziecko. Mam nadzieję,
      że choć matka nadal będzie je kochać.
    • hanka78 Re: O adopcji inaczej 27.01.06, 09:57
      noooo a ja bym chciała adoptować dziecko chociaż mam już swoje. Lekarze
      odradzają mi drugą ciążę, więc pomyślałam sobie żeby może w ten sposób
      powiększyć rodzinę.........(nie ukrywam, że uważam że dziecko może dać dorosłej
      osobie więcej niż ona jemu....więc to chyba jakiś egoizm?)

      ...ale przecież w pierwszej kolejności są pary, które nie mają własnych
      dzieci...i chcą się zesr...., żeby je mieć (jak kota) a jak im się urodzi
      własne to często chca się pozbyć adoptowanego...

      Na szczęście to nie jest reguła i są też świetni adopcyjni rodzice....którzy
      się cieszą oobydwojgiem dzieci.....

      • wroclawianka3 Re: O adopcji inaczej 01.02.06, 12:39

        poprostu nie mam słów, cos strasznego jak można być takim człowiekiem , ja to
        bym jeszcze im zabrała to dziecko co sie urodzi , płakać się chce i nie chce
        się wierzyć ,ze sa tacy ludzie bez sumienia , mam tylko nadziejęże te dziecko
        jest maluśkie i trafi na normalną rodzinę
        • gabi683 Re: O adopcji inaczej 03.02.06, 14:09
          Szkoda dziecka a takich ludzi to powinno sie karać więzieniem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka