Oddała

28.11.05, 12:42
Stało się. Moja cioteczna siostra urodziła dziecko. Chłopczyka. Następnego
dnia po porodzie wypisała się ze szpitala na wlasną prośbę. Nawet nie
widziała synka.
Tak się zastanawiam, czy już czekja na niego jakaś rodzina? Czy jeśli ona
wcześniej zglaszała w kompetentnym ośrodu, że zrzeknie się praw, to już ktoś
na niego czeka? Sama mam malego synka, pamiętam, jak po porodzie był cały
czas ze mną. I nie wiem, czy jak ten dzieciaczek teraz jest bez mamy to jak
mu jest? Rozumiem, że pielęgnarki go karmią, pzrewijają. Ale czy ktoś go
przytula? Bierze na ręce i głaszcze? Czy ktoś o nim myśli? Ja nie moge
przestać myśleć o tej istotce, taką mam nadzieję, ze trafi do jakiejś
kochajacej rodziny...
    • kowal-ska Re: Oddała 28.11.05, 12:46
      Moja koleżanaka z pracy także oddała swoje dziecko. Przepisowo ma 6 tyg
      macierzyńskiego i jest to czas na ewentualną zmianę decyzji co do dziecka. Może
      jeszcze zmienić zdanie. Później już nie, bo najczęściej jest już rodzina, która
      adoptuje to dziecko.
      Nigdy nie potępiłam tej dziewczyny za jej decyzję. Jedynie współczuję jej i
      przeraża mnie myśl, że będzie całe życie miała świadomość, że jej dziecko gdzieś
      jest, a ona nie wie co się z nim dzieje. Nie wyobrażam sobie takiego ciężaru. I
      to do końca życia.
      • kalina1 Re: Oddała 01.12.05, 12:53
        jest, a ona nie wie co się z nim dzieje. Nie wyobrażam sobie takiego ciężaru. I
        > to do końca życia.

        Dlatego ja walczę i pomagam wszystkim kobietą ktore się do mnie odezwą ,
        własnie przy adopcji ze wskazaniem ...po to żeby mogły spojżeć nowym rodzicom w
        oczy i poczuć że dziecko będzie u nich szczęsliwe , a one mogą w spokoju
        zamknąć pewnien rozdział życia ...bo to ogromna rożnica ....gdzies na gazecie
        pisałam już o tym ...



        Co do procedur to jeśli była w ośrodku ...chociaz jesli nie była to i tak sąd
        umieszcza dziecko w placowce , może to być pogotowie rodzinne lub dom małego
        dziecka , jesli matka po 6 tyg podpisze zrzeczenie , to dziecko jest wolne
        prawnie ......samo zrzeczenie to z 5-10 min pouczenie i sędzia pyta czy
        zrzekasz się praw wskazując kogoś czy bez wskazania ....składa się podpis ..

        pozdrawiam
      • kalina1 Re: Oddała 02.12.05, 08:07
        kowal-ska .. może Twoja koleżanka chciałaby z nami, z kobietami ktore oddały
        dzieci porozmawiać, czasem dobrze jest porozmawiać o tym i to z kimś kto Cię
        zrozumie ,wszystkie grupy wsparcia na tym polegają ...4434661 to moje gadu-
        gadu. pozdrawiam
    • kaja2071 Re: Oddała 28.11.05, 12:48
      smutne, ale powiem ci,ze moi znajomi adoptowali wlasnie takiego maluszka ktorego mama oddała zaraz po porodzie.Dzis jest szczesliwym,wesołym chłopcem, w dodatku MOCNO kochanym. Trzeba byc dobrej mysli.Taki malec na pewno szybciutko znajdzie rodzine ktora na niego czeka.
    • babka71 Re: Oddała 28.11.05, 12:55
      a czy dopełniła wszystkich formalności związanych z zostawieniem dziecka w
      szpitalu??
      podpisała papiery itd..
      jesli tak to spoko , to trudna sytuacja WIEM
      ALE wierzę , że maluszek trafi do dobrego domu i BĘDZIE SZCZĘŚLIWY!!!!!!!!!!!
      • magdalenkaaa78 Re: Oddała 28.11.05, 12:58
        Nie wiem, pewnie podpisała, nie mam z nią żadnego kontaktu. Niestety, A.
        to "czarna owca" w naszej rodzinie. Ma tylko podstawówkę, kolejnego pijącego
        gacha, nigdzie nie jest zameldowana... Dodam tylko, że ma synak, 6 - latka,
        ktory jest gzrecznym, mądrych chłopcem moczącym się w nocy - A. miała długi
        czas prawa rodzicielskie odebrane.
    • arras-k Re: Oddała 28.11.05, 12:59
      Na pewno trafi na kochającą rodzine która na niego czeka i wynagrodzi mu te
      samotne chwile w szpitalu.
      • magdalenkaaa78 Re: Oddała 28.11.05, 13:00
        A długo będzie w szpitalu? Czy też pojdzie do domu dziecka?
        • babka71 JAK WSZYSTKO PODPISAŁA 28.11.05, 13:02
          to nie długo, ale jak nie...to do pół roku może być w domu małego dziecka..
          a nie możesz do niej zadzwonić i się zapytać??
          • magdalenkaaa78 Re: JAK WSZYSTKO PODPISAŁA 28.11.05, 13:07
            Tak, raz w rynnę i dwa w kaloryfer...Poszła dziewczyna w Polskę, nawet nie
            wiemy, gdzie mieszka.
    • driadea Re: Oddała 28.11.05, 13:01
      Jak ja rodziłam, to był w szpitalu (nawet nie mogę napisać, że na oddziale
      noworodkowy, bo w tym szpitaku była tylko maleńka salka dla dzieci - w razie
      czego, generalnie dzieci od początku są na salach z mamami) maluszek -
      dziewczynka 2,5 kilogramowa, porzucona przez matkę. Pielęgniarki cały czas ją
      nosiły i kangirowały, co mnie wtdy (ech, te hormony) bardzo rozczuliło. Obce
      osoby, a bardzo się zaangażowały. Dziecko naprawdę ani przez chwilę nie było
      samo! Może i tam tak jest..?
      • wesolek11 Re: Oddała 28.11.05, 13:08
        Wiesz, może to i dobrze, dla dziecka lepiej. Ty za to już do końca życia od
        czasu do czasu pomyślisz o tym dziecku. Ja mam w dalszej rodzinie taką jedną.
        Wychowałam się z tymi dziećmi (moje rodzeństwo cioteczne), pamiętam ich do tej
        pory, lubilismy się. Dzieci w 1,2 klasie szkoły podstawowej zostały zabrane.
        Ciągle myślę, chciałam ich odnaleźć, al są za granicą, a nigdzie nie chcą
        udostępnić danych. Wiem, że mają dobrze, oni byli młodsi ode mnie, więc moga
        nie pamiętać, byli raz w Polsce zobaczyć "mamusię", ale ze zwykłaj ciekawosci i
        więcej się nie pojawili. Może nawet nie wiedzą, że mogliby mieć w Polsce
        normalną rodzinkę...
      • magdalenkaaa78 Re: Oddała 28.11.05, 13:09
        Mam wrażenie, że rodziła w Brodnowskim albo Praskim, nikt jej oczywiście nie
        odwiedził, zadzwoniła po fakcie tylko do swojej mamy, że wyszła. Nawet nie
        wiesdzielismy, kiedy urodzi, bo nie robiła żadnego USG, zorientowała się, że
        jest w ciązy (chyba ) w 4 miesiący, glupie dziecko, myślała, że jej się okres
        spoźnia.
        • babka71 Czyli tak 28.11.05, 13:32
          dziecko zostanie w szpitalu..do czasu jak zgodnie z procedurą matka się nie
          zgłosi, jak nie to potem trafi do domu małego dziecka i tam będzie czekać, na
          adopcję i wyrok sądu o pozbawienie matki praw rodz. itd.. etc..
          troszkę to potrwa ..zazwyczaj długo, ponieważ sądownictwo w PL opieszłe jest i
          zarobione , że tak powiem..
          jeśli możesz jakoś pomóc temu chłopczykowi to zadzwoń do tego szpitala gdzie
          rodziła i skontaktuj się z odpowiednimi ośrodkami jak najszypciej!!!!!!!!,
          powiedz wszystko to co napisałaś tutaj to może jakaś rodzina zastępcza weźmie
          maluszka na Swieta.!!!
          i nie gadaj tylko działaj
      • apapon Re: Oddała 12.12.05, 19:40
        my z mężem adoptowaliśmy synka, bylo tak jak mówisz, pielęgniarki wręcz nie
        wypuszczały go z rąk, każda, dosłownie każda traktowała go jak swoje własne
        dziecko, każda nadała mu inne imię, itd. Sytuacja była dla nas co najmniej
        dziwna, ponieważ gdy już po załatwieniu wszytskich formalności (a dodam że
        mamusia biologiczna nieźle narozrabiała idąc w świat i niezostawiając po sobie
        śladu)pojechaliśmy z mężem po naszego smyka, ONE WSZYSTKIE łącznie z
        ordynatorem płakały. Trzymam kciuki za maluszka, i wierzę, że znajdzie zaraz
        super rodzinę. My z mężem już znowu myslimy o kolejnym maluszku, który mógłby
        wnieść uśmiech w nasze życie. Naszemu synkowi przyda się towarzystwo.
        Pozdrawiam, Aga
    • babka71 Bardzo Proszę czajkę!!!!!!!!! 28.11.05, 13:35
      na przeniesienie tego wątku na adopcję
      • magdalenkaaa78 Bu, nie 28.11.05, 13:38
        Bedę czekać tam na odpowiedzi wieki całe.
        A co do siostry, to wiem, że ma za jakiś czas podpisać jeszcze coś, za kilka
        tygodni, takie ostateczne i wiem, że podpisze.
        • babka71 Jak nie tam już rodziny czekaja!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 13:44
          kobieto zastanów się !!!!!!!!!
          jak Ona się odezwię to w tym czasie ta rodzina już będzie miała kontak z tym
          dzieckiem, jak ta matka podpiszę to cała procedura pójdzie szybciej i nie
          będzie maluszek sziedział 7 miesięcy w domu małego dziecka z chorobą
          sierocą!!!!!!!!!!!!!!!
          • kalina_p racja, babka 28.11.05, 13:45
            ale na autorke nie napadaj...plis.
            Chce dobrze, tak samo, jak my.
            • babka71 Kalina 28.11.05, 13:47
              przecież nie napadam, tylko chcę pomóc
          • apapon Re: Jak nie tam już rodziny czekaja!!!!!!!!!!!!!! 12.12.05, 19:45
            każda rodzina, która stara sie o adopcję może ubiegać się o status rodziny
            proadopcyjnej. Tak zrobiliśmy my z mężęm. Gdybyśmy tak nie zrobili, to
            prawdopodobnie Przemek do dzisiaj był w DD, bo matka "olała" sprawy. dużo nas
            to kosztowało i nerwów i czasu, ale gdy maly skończył 9 miesięcy sparwy
            zakończyliśmy.
            • k.kasia1 Re: Jak nie tam już rodziny czekaja!!!!!!!!!!!!!! 13.12.05, 13:59
              > każda rodzina, która stara sie o adopcję może ubiegać się o status rodziny
              > proadopcyjnej.
              czy można ubiegac się o status rodziny PREADOPCYJNEJ jeśli dziecko ma
              nieuregulowaną sytuację prawną?? Nie jest to przypadkim rodzina ZASTĘPCZA??
              Różnica jest ogromna, przede wszystkim w przypadku tej drugiej rodzice
              biologiczny mają prawo poznać dane osób tworzących taką rodzinę i mają prawo
              odwiedzć dziecko.
              Jak było dokładnie w waszym przypadku??
        • kalina_p działac, działać... 28.11.05, 13:44
          pewnie wiele zrobic nie możesz, ale na pewno:
          dowiedziec sie, gdzie rodzila, pojechac, pogadac, co podpisała, może sie czegos
          dowiesz.
          Dowiedziec się, co dalej będzie z dzieckiem.
          Może odszukac siostre? Zeby jak najszybciej podpisała, co trzeba i definitywnie
          (!) zrzekla sie praw.

          Kurcze, serce sie kroi...ale mam ogromna nadzieję, że maleństwo znajdzie
          rodiznę. Tylko wazne, żeby długo nie czekał! Takiemu brzdacowi potrzea ciepła,
          przytulania,m mamusi j_u_ż a nie za pół roku - rok...
          Trzymam kciuki a jak sie czegoś dowiesz, to koniecznie daj znać!
          • babka71 Kalina przeczytaj cały wątek 28.11.05, 13:45
            staram się pomóc i podpowiadam
            przenieś to na adopcje
            • magdalenkaaa78 Re: Kalina przeczytaj cały wątek 28.11.05, 13:55
              Ja niew mogę pojechać - to inne miasto a ja sama mam male dziecko, zresztą
              nawet nie wiem, gdzie rodziła!
              Jak mam zadzwonić do szpitala , jak nawet nie wiem, do ktorego?
              Wiem, że moja siostra już w ciązy zglaszała się do jakiegoś punktu czy ośrodka,
              że zrzeknie się praw. I chodziło mi o to, czy w takim wypadku ktoś już coś
              zaczął myśleć, co zrobić z tą kruszynką. Wiem też, że musi coś jeszcze podpisać
              później - sądzę, że podpisze, za daleko już zaszła. Chce natomaist wiedzieć,
              czy ktoś już wie, że mu się dziecko urodziło i przychodzi do szpitala, czy też
              maluszek jest tam sam....
              • kalina_p magdalenko... 28.11.05, 13:59
                domyslam się, że Cię to dreczy i spac nie daje...Driadea Ci odpisała, jak sie
                pielegniarki i połozne zajmowaly malutka dziewczynką...
                Mam nadzieję, że tym maluszkiem tez. dziecko bez mamusi, takie bezbonne
                maleńswto budzi ludzkie uczucia i na pewno zajmuja sie nim, pzrytulaja...Musisz
                w to wierzyc.
                A ja wierze, że jak najszybciej znajdzie kochajacych rodziców.
              • babka71 Re: Kalina i Czajka!!!!!! 28.11.05, 14:38
                Proszę o przeniesięnie wątku na adopcja dziecka tam jej rodziny oczekujące na
                dziecko wszystko wyłumaczą i zadzwonią do danego szpitala i do sądu itd...
                Czy to takie trudne???
                • kalina_p babka 28.11.05, 15:11
                  1. Juz Ci w tej sprawie odpisalam.
                  2. Moderator nie przenosi, tylko zgłasza do przeniesienia.
                • czajkax2 Re: Kalina i Czajka!!!!!! 28.11.05, 15:20
                  babko upraszam o spokój. nie bądź taka w gorącej wodzie kąpana. wątek-jak
                  napisała ci kalina-został zgłoszony do przeniesienia. Naprawdę nie ma az
                  takiego znaczenia czy watek przenisą juz teraz czy za parę godzin. Bo ze
                  przeniosa to pewne,więc wyluzuj.
                  • babka71 Jestem bardzo spokojna, przecież 28.11.05, 16:50
                    napisałam o przeniesienie , a nie o natychmiastowe przeniesienie!!!
                    • czajkax2 Re: Jestem bardzo spokojna, przecież 28.11.05, 17:37
                      oksmile
            • kalina_p babka 28.11.05, 13:55
              zgłosiłam do przeniesienia.
    • onika27 Re: Oddała 28.11.05, 14:33
      Nie wiem jak jest w waszych miastach i tak dalej ale moja kuzynka prowadzi w
      domu pogotowie rodzinne i w takiej sytuacji był malutki chłopczyk którego mama
      zostawiła po porodzie w w szpitalu podpisując dokumenty.On miał 2 tyg jak
      trafił do jej domu a 3 jak adopcyjna mama go wzięła Wieć w szpitalu był tylko 2
      tygodznie może tu tez tak jest?
    • babka71 Z tego co autorka postu napisała to: 28.11.05, 14:43
      jej kuzynka urodziła w Warszawie Praski Bródnoski , łatwo sprawdzić podając
      nazwisko...
      Czajka ta dziewczyna 78 sama nie wie co ma robić pomóżmy jej kurcze, podajac
      wątek na adopcja tam są rodziny ,cholera dlaczego takie sztywne jesteście....???
      żebym miała namiary sama bym zadzwoniła..
      • magdalenkaaa78 Re: Z tego co autorka postu napisała to: 28.11.05, 14:55
        Namiary na co? zresztą głowy nie dam, ze tam sad Jak pisałam - ona nie jest
        nigdzie zameldowana, pewnie poszła do najbliższego miejsca, w jakum akurat
        była. Zakladam, ze tam, bo tam mieszka jej matka ( oczywiście święta krowa
        nawet się nie raczyła córki zapytać , gdzie rodziła ), tam też rodzila po raz
        pierwszy. Ostatni znany "aders" siostry to Święciańska.
    • wegatka Re: Oddała 28.11.05, 17:41
      Magdalenko, nie zamartwiej się tak o małego, to raczej pewne, że będzie miał w
      szitalu troskliwą opiekę. Takich dzieci nie ma wiele na jednym oddziale, więc
      jak już się tak zdarzy, to wiekszość pracujących tam ludzi traktuje je wyjątkowo.
      Moja przyjaciółka adoptowała takiego właśnie chłopczyka. Gdy przywiozła go do
      domu, miał 6 tygodni. Pozwolono jej go zabrać ze szpitala jeszcze perzed sprawą
      w sądzie. Opowiadała mi, że w szpitalu mały był odziałową maskotką, pielęgniarki
      bardzo o niego dbały. Gdy go zabierała do domu, żegnały się z nim ze łzami w
      oczach.
      Dzisiaj mały ma już 3 i pół roku i jest bardzo szczęśliwym dzieciakiem. Mam
      nadzieję, że synek Twojej siostry też znajdzie szybko kochająca rodzinę. Oby
      tylko ona dopełniła wszystkich koniecznych formalności.
      • babka71 Re: Oddała ale nie dopełniła formalności....... 28.11.05, 17:57
        • wegatka Re: Oddała ale nie dopełniła formalności....... 28.11.05, 18:25
          Babko, czy to wiadomo z jakiegoś pewnego źródła?

          Ja nie znam wszystkich przepisów dotyczących zrzeczenia się praw rodzicielskich,
          ale wydaje mi się, że tego chyba nie da się załatwić jednym podpisem. jest takie
          prawo, że matka pierwszy raz zrzeka się po urodzeniu dziecka, a drugi raz
          ostatecznie potwierdzić tę decyzję musi po 6 tygodniach. Chociaż by się
          zarzekała zaraz po porodzie, że nie zechce się o dziecko upomnieć i podpisze
          wszystko co trzeba, to i tak ma prawo się rozmyślić przez ten okres czasu, więc
          chyba jeszcze za wcześnie, żeby móc jednoznacznie stwierdzić, iż nie dopełniła
          formalności.
          • babka71 wegatko pierwszej podstawowej formalności 01.12.05, 11:27
            nie dopełniła zostawiła dziecko bez podpisu, że się zrzeka, więc dalsza
            procedura itd.. znowu przeciąga się w czasie..
            przeczytaj wątek o tym dziecku wyżej
            • magdalenkaaa78 Re: wegatko pierwszej podstawowej formalności 01.12.05, 12:10
              Babka, ja nie wiem, czy ona coś podpisała, czy nie, ale zakladam, ze zanim się
              wypisała to podpisała. Chodzi o to, że musi to jeszcze potwierdzić po 6
              tygodniach.
            • calama Re: wegatko pierwszej podstawowej formalności 01.12.05, 12:12
              szkoda,ze nie dopełniła formalności.....
              Moja adoptowana córeczka była w DD ponad półtora roku, tyle trfała procedura
              pozbawienia praw matkę biologiczną przez sąd.
              Okropność! Biologiczna ani razu Małej nie odwiedziła.
              Do DD trafiła mając 3 miesiące.
              A do adopcji mając prawie 2 lata.
              Miała puste oczka i się kiwała. Bała się dotyku, tulenia.
              Ale wszystko to już minęło. Jest wesołym,bystrym i wspaniałym dzieckiem. A jaka
              przylepka. Nie wyjdę do pracy bez buziaka. Woła: mamusiu, a buziak? a
              przytulić? i jeszcze tacie buziak, i przytulić.
              Wszystkiego trzeba było ją nauczyć, nawet miłości.
              Kocham ją bardzo,bardzo. smile
              Oby chłopczyk jak najszybciej trafił do kochającej rodziny.
              • leli1 Re: wegatko pierwszej podstawowej formalności 01.12.05, 15:49
                ale jest własnie tak, jak ktos juz wyzej pisał. To ze zrzeknie sie w szpitalu tak naprawde prawnie nic nie znaczy. Pozwoli ewentualnie zakładac ze faktycznie ma taki zamiar. Jednak jedynie prawomocne jest zrzeczenie po 6 tyg. w sądzie i tego należałoby dopilnowac.....jesli dziecko trafi we własciwe ręce to mysle ze panie z Osrodka dopilnuja aby zgłosiła się do sądu. Mam nadzieje ze tak wlasnie bedzie.
    • michmaja Re: Oddała 01.12.05, 23:11
      Jeśli matka pozostawia dziecko w szpitalu, ten zawiadamia ośrodek adopcyjny lub
      bezpośrednio sąd o takiej sytuacji, że matka nie zabrała dziecka, że chce oddać
      je do adopcji. Najprościej jest jeśli matka pozostawia swoje dane i pozostaje w
      kontakcie z ośrodkiem, bo wtedy jest możliwe po 6 tygodnich podpisanie w sądzie
      zgody na adopcję. Dokumenty podpisane w szpitalu nie mają żadnej mocy prawnej,
      są tylko informacją, że matka ma zamiar wyrazić zgodę na adopcję. Ma 6 tygodni
      zanim sąd przyjmie jej zrzeczenie, często się zdarza,że dziecko wraca do
      mamy.Szpitale współpracują z ośrodkami adopcyjnymi, a te dbają o to by dzieci
      miały odpowiednią opiekę na czas wyjaśnienia sytuacji dziecka. Coraz częściej
      taki maluszek trafia do pogotowia rodzinnego, ma tam opiekę domową, a nie
      pozostaje w szpitalu, czy do domu dziecka.Pewnie, że najlepiej gdyby od razu
      mógł być w tej docelowej, adopcyjnej rodzinie, ale zmiany decyzji się zdarzają i
      to dośc ryzykowne powierzyć dziecko przed zrzeczeniem. Rodzin adopcyjnych dla
      maluszków nie brakuje.
      Nie zawsze możliwa jest adopcja po 6 tygodniach, bo z różnych przyczyn nie
      dochodzi w takim terminie do zrzeczenia, czasem wystepuje sie na drogę
      pozbawienia władzy rodzicielskiej, wtedy trwa to dłużej.
      W warszawie jest kilka ośrodków adopcyjnych i z pewnością odpowiednie działania
      już zostały podjęte, a jeśli mama była w ośrodku adopcyjnym, to powinna uzyskać
      tam odpowiednie informacje i pomoc.W każdym ośrodku adopcyjnym w Polsce, a jest
      ich kilkadziesiąt, mnóstwo rodzin czeka na maluszka.
      Agnieszka

      • gabi683 Re: Oddała 05.12.05, 14:43
        Jesli matak nie podpisze zrzeczenia sie praw do dziecka sprawa sie
        kaplikuje.Poraz pierwszy podpisuje sie cos takiego w szpitalu a potem po 6
        tygodniach w sądzie jesli chce sie aby dziecko miłao sprawe wyjasniona jesli
        nie to zaczynaja sie schody sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja