Gość: Kaska
IP: *.*
14.01.03, 22:58
Mam do Was pytanie. Jesli kobieta nie czuje sie a silach, aby podjac sie wychowania dziecka, nie czuje nic do tego "ziarenka", ktore nosi pod piersia, nie ma poparcia ze strony meza, ktory nigdy nie chcial miec dzieci i ich nie toleruje. Jesli ta kobieta nie pracuje i nie ma oparcia w swojej rodzinie, jezeli sie boi o przyszlosc tego dziecka...Czy nie lepiej, zeby odoala je do adpocji? Jest tyle ludzi, ktorzy tak bardzo chca miec dziecko i beda dla niego rodzicami. A co moga mu zaofiarowac rodzice, ktorzy juz teraz tak bardzo nie chca tego dziecka?