Dodaj do ulubionych

karty do nauki czytania

05.01.10, 15:06
Czy używał ktoś takich kart do nauki dziecka czytania lub liczenia? ja znalazłam w necie karty genialny maluch. jak sie na to zapatrujecie? Zastanawiam się nad kupnem, gdyz zachęcił mnie do tego mój synek. Czytałam juz dawniej o metodzie pisania dużymi czerwonymi literami na białym tle prostych słow i pokazywanie ich dziecku wypowiadając dane słowo. Zrobiłam dziś tak na prędce 5 kart i parę razy pokazałam synkowi . Po jakims czasie poprosiłam go by pokazał kartę, gdzie jest mama, tata, baba , lala , kuba i zrobił to bez problemu. Sama byłam bardzo zaskoczona, że tak szybko zapamiętał. Myślałam , że dopiero po jakimś tygodniu pokazywania zrobi postępy. Mieliśmy przy tym kupę zabawy, więc zastanawiam się czy tego dalej nie pociągnąć, bo widzę ,że mały ma zapał do nauki cyferek i literek. Choć z drugiej strony czuję się dziwnie ucząc tak małe dziecko( 19 miesięcy). Ale naprawdę mały świetnie się przy tym bawił więc może kuć żelazo póki gorące? Poza tym to też jest jakaś forma walki z nudą w te zimowe dni. Co o tym myslicie? Uzywał ktoś takich kart? Jak maluchy sobie radziły?
Obserwuj wątek
    • arhplus Re: karty do nauki czytania 05.01.10, 17:08
      To jest metoda Glena Domana (metoda pedagogiki specjalnej), mozna ją
      wykorzstać już po ukończeniu 1 roku życia. Jednak bity (te
      ilustracje) można zrobić samemu (małe koszty, wymaga jednak czasu) ,
      poszperaj w necie znajdziesz opisy jak tę metodę wprowadzać. Ja
      jestem pedagogiem specjalnym , pracuje tą metodą z dziećmi
      autystycznymi, ale z powodzeniem uczę też tak czytać moją
      półtoraroczną córeczkę POLECAM
    • pacynka27 Re: karty do nauki czytania 05.01.10, 17:51

      Też jestem pedagogiem specjalnym i metody Domana dla dzieci uczących się czytać
      po polsku nie polecam. O wiele lepsza jest polska metoda
      symultaniczno-sekwencyjna pani prof. Jagody Cieszyńskiej. Można zacząć juz z
      rocznym dzieckiem.
      Metodę wypróbowana na dzieciach z różnymi zaburzeniami. Efekty pojawiają się
      bardzo szybko, inaczej niż u Domana gdzie trzeba przerobić setki słów żeby
      dziecko zaczęło czytać.
      • plain-vanilla Re: karty do nauki czytania 05.01.10, 22:11
        A można prosić o więcej informacji na temat tej metody symultaniczno-
        sekwencyjnej.
      • chmurzysko do pacynka27 06.01.10, 11:46
        Przyznam sie, ze nie slyszalam wczesniej o metodzie prof.
        Cieszynskiej. Poszperalam w internecie i zapoznalam sie z ogolnymi
        zagadnieniami. Czy pracowalas ta metoda z wlasnym dzieckiem? Od
        czego zaczac, jaka pozycje ksiazkowa polecisz ktora wszystko mi to
        bardziej rozjasni?
        • pacynka27 Re: do pacynka27 06.01.10, 13:55
          Tak na szybko bo jestem w pracy smile
          Jak kupisz ten zestaw będziesz mieć wszystko. I książeczki dla
          dziecka i podręcznik dla rodzica z łopatologicznie wyłożoną teorią.

          czasdzieci.pl/ro_recenzje/id,118d0d.html
          Uczyłam kilkoro dzieci czytać. Domanem też (wiele lat temu gdy
          metody Cieszyńskiej nie znałam) ale niestety bez efektów. Dzieci
          rzeczywiście bawiły się mniej lub bardziej chętnie ale czytać się
          nie nauczyły.
          Metoda Cieszyńskiej się sprawdza. Nauczyłam czytać tą metodą m.in.
          strasznego dyslektyka big_grin Efekty pojawiają sie prędko. Jeśli
          początkowo nie są spwktakularne to znak że dziecko potrzebuje więcej
          stymulacji (i trzeba poćwiczyć analizę i syntezę wzrokową, pobawić
          się w układanie szeregów i sekwencji, pokazać dziecku relacje
          czasowe i przestrzenne itp- gotowe pomoce można kupić i każdy laik
          może wspomagać dziecko).
          Właśnie zaczęłam uczyć moją 14 m-czną córę. Bardzo jej się to podoba.
          • chmurzysko Re: do pacynka27 07.01.10, 12:40
            Bardzo Ci dziekuje. Zaintrygowalas mnie. My tez sie pobawimysmile
    • mama_kotula Re: karty do nauki czytania 05.01.10, 22:32
      Metoda Domana jest ok, jeśli uczy się nią czytać w językach niefleksyjnych. Np. w języku angielskim masz jedno tylko "doll", a w polskim do tego musisz utworzyć kart kilka - "lalka", "lalki", "lalce", "lalką" itd. Nie mówiąc już o kilkunastu formach czasowników, liczebników...

      Zanim dziecko opanuje całościowo tyle form, akurat dorośnie do wieku, kiedy będzie umiało nauczyć się czytać nie całościowo, ale np. sylabowo czy innymi metodami.

      Jak się dobrze przy tym bawi - to się bawcie. Ale nie traktowałabym tego jako nauki czytania smile i na pewno nie kupowałabym specjalnych kart za ciężką kasę. Tę ciężką kasę wolałabym np. wydać na pomoce dydaktyczne Montessori wink
      • marghot Kocham czytać - Cieszyńska 07.01.10, 12:51
        wiecie gdzi emożna te zeszyty kupić?
        ja znalazłam ale ze 2-3 w merlinie i to zeszyty z drugiej
        dziesiątki uncertain
        • mama_kotula Re: Kocham czytać - Cieszyńska 07.01.10, 12:56
          Można popatrzeć jak to wygląda - skany wszystkich są wrzucone na chomikuj, tylko trzeba znaleźć (nietrudno) - i narysować/napisać sobie samemu, po czym wydrukować.
          Taniej wyjdzie. Bo całość nie jest warta imho swojej ceny. Tzn. może jest warta dla kogoś, kto ma ambicje uczyć czytać 1,5-roczniaka.

          Dla mnie nie jest, ale ja mogę być nieobiektywna, bo moje dzieci nauczyły się czytać o dziwo z książek zwyczajnych i napisów na ulicach, bez kart, książeczek i innych pomocy w wieku ok. 3 lat, tak że uznaję wszelkie takie "przyspieszacze" za mało potrzebne.
          • pacynka27 Re: Kocham czytać - Cieszyńska 07.01.10, 13:27

            Mamo-kotulo tu nie chodzi o "ambicje uczenia 1,5 roczniaka". Wczesna nauka
            czytania pobudza rozwój mózgu szczególnie wzrost spoidła wielkiego. Niektóre
            dzieci takiej stymulacji nie potrzebują inne bardzo -szczególnie te u których
            występuje ryzyko dysleksji, te które nie mówią w wieku 2 la , te które mają
            zaburzenia integracji sensorycznej, te które mają cechy ze spektrum autyzmu itd.
            itd. A i każdemu zdrowemu, szybko rozwijającemu się dziecku taka stymulacja da
            dużo radości i spowoduje wzrost jego możliwości intelektualnych.
            A niecałe 150 zł za pełny pakiet materiałów, dzięki któremu dziecko nauczy się
            czytać szybko i z radością, dzięki któremu spędzi radośnie czas z opiekunem,
            który rozwinie jego mowę, intelekt i wiarę we własne możliwości
            • mama_kotula Re: Kocham czytać - Cieszyńska 07.01.10, 16:22
              IMO za 150 złotych mogę kupić ze 25 książek na allegro, przy których spędzam czas o wiele przyjemniej, a tak samo owocnie smile. Takie karty produkuję sama, nawet nie wiedziałam, że to jakaś metoda. I bawimy się w milion innych rzeczy.

              Ale mówię - co kto lubi.

              Moje dziecko jest aspergerykiem. U drugiego stwierdzono cechy ze spektrum autyzmu (bardzo możliwe, że to po prostu naśladownictwo, ale niewykluczone że te cechy istnieją). Oba mają zaburzenia integracji sensorycznej. Ja też mam, ZA i zaburzenia SI. Oba dzieci poddawane są terapii SI (jedno od kilku lat, drugie od kilku miesięcy), w przypadku młodszej stosujemy terapię behawioralną, bo wystąpiły zaburzenia komunikacji (i mam nadzieję, że behawiorałka podziała, zanim młodą uduszę i zamarynuję w occie).

              Zdrowe, szybko rozwijające się dziecko można stymulować na 150 innych sposobów. Niekoniecznie używając do tego specjalnych książeczek i kart, które stymulują w jednym tylko obszarze. Ale o tym zapewne wiesz. Czas z opiekunem można spędzać rozwijająco na 150 innych sposobów. Choćby pisząc litery i kształty palcem w kaszy mannie na tacy - jednocześnie rozwija się intelektualnie, motorycznie, a w przypadku mojego syna - przezwycięża nadwrażliwość dotykową i dodaje wiary we własne możliwości (rany, ile go kosztuje, aby włożyć ręce w coś, co jest sypkie i dziwne w dotyku).

              Nie wierzę w cudowne rozwijanie mowy za pomocą specjalnych kart - nawet, jeśli pisze to pedagog specjalny. To znaczy inaczej - ja bym nie ryzykowała tego stwierdzenia na forum. Na forum są różni rodzice - jeśli ty, jako specjalista, napiszesz że metoda pani Cieszyńskiej rozwija mowę, jeden rodzic zastosuje ją jako uzupełniającą, a inny rodzic rozumując czarno-biało - kupi zestaw, będzie pokazywał dziecku i uzna że to wystarczy - mowa dziecka rozwinie się, albo nie, bo opóźnienie mowy zależy też od wielu innych czynników.


              Reasumując - uważam, że jest dużo więcej aktywności, które są przyjemne i dla rodzica i dla dziecka, podobnie stymulując rozwój mózgu i tak dalej. Nie mówiąc o tym, że te książeczki są okropne estetycznie, ale to już jest moja opinia wink

              Cytatniecałe 150 zł za pełny pakiet materiałów, dzięki któremu dziecko nauczy się czytać szybko i z radością, dzięki któremu spędzi radośnie czas z opiekunem, który rozwinie jego mowę, intelekt i wiarę we własne możliwości
              • pacynka27 Re: Kocham czytać - Cieszyńska 07.01.10, 20:00
                Oczywiście masz rację, że książeczki "Kocham czytać" nie są jedyną dobrą pomocą
                dydaktyczną na świecie a ich czytanie z dzieckiem nie jest jedynie słusznym
                postępowaniem wspierającym rozwój dziecka. Niemniej jest to jedna z lepszych
                pomocy jakich przyszło mi używać a mam ich ogrom (i dlatego ją reklamuję kilka
                postów wyżej). Szata graficzna... cóż o gustach się nie dyskutuje, najważniejsze
                że wszystkie dzieci z którymi pracowałam oglądały obrazki i czytały z
                zainteresowaniem.

                TV nie posiadam więc i reklam nie znam. Kurcze, może minęłam się z powołaniem...
                skoro ktoś twierdzi że mam talent...hmmmm, kwestia do przemyślenia big_grin
      • slonko1335 Re: karty do nauki czytania 07.01.10, 12:56
        Kotula a co myślisz o PUSie i Logico? Zajrzałam na te pomoce Montessori ale cena
        mnie powaliła...przymierzam się właśnie do któregoś z tych systemów.
        • mama_kotula Re: karty do nauki czytania 07.01.10, 16:25
          PUSy lubię i dzieci też lubią - miały w przedszkolu, do domu nie kupowałam.
          Logico nie znam.

          Pomoce Montessori w większości produkuję sama. O tyle je lubię, że stymulują na róznych płaszczyznach, nie tylko intelektualnej (to jest w sumie dla nas najważniejsze, bo moje dzieci wg pani psycholog są przestymulowane intelektualnie wink i to kurka bez żadnych specjalnie do tego kupowanych pomocy). I są proste oraz ładne. Tylko fakt, są cholernie drogie.
          • slonko1335 Re: karty do nauki czytania 07.01.10, 16:33
            Dzięki, w takim razie zacznę od Pusa a potem zobaczymy.
    • tusie-czek Dlaczego? 07.01.10, 15:58
      Wytlumaczcie mi kobitki poco uczycie czytac male dzieci spacjalnymi metodami?
      Jesli dziecko jest zdrowe normlanie sie rozwija to czemu nie poprzestac na
      ksiazeczkach czytanych dziecku? Nie jest to zlosliwe pytanie tylko czysta
      ciekawosc. Bo mi by do glowy to nie przyszlo bez czytania forum internetowegosmile.
      Przeciez jak sie bawicie z dzieckiem to stymulujecie jego rozwoj a jakie ma
      znaczenie (dla dziecka) czy bedzie czytalo w wieku 3 czy 5 lat?
      • slonko1335 Re: Dlaczego? 07.01.10, 20:16
        Są dzieci które bardzo chcą, są rodzice którzy nie lubią bawić się lalkami i
        wolą czas z dzieckiem wykorzystać w inny sposób lub mają tego czasu bardzo dużo
        i nie wiedzą jak go pożytecznie wykorzystać. Na moim rówieśniczym forum ktoś
        zadał pytanie co dzieci pokazują, bo mama uczy dziecko pokazywania jaki jest
        duży, ile ma kłopotów, jakie coś dobre i takie tam pierdoły, jedni lubią takie
        właśnie rzeczy a inni bawią się w czytanie, choć ja akurat syna ani czytać nie
        uczę ani pokazywać jaki jest duży, za to do opery chadzamy na warsztaty dla
        maluchówsmile Z córka próbowałam Domana ale szybko doszłam do wniosku, że po Polsku
        się nie da i chciałam odpuścić ale sama przynosiła karty, które zresztą do
        dzisiaj uwielbia czytać choć czytać nie umie - te co ma zna na pamięć.
        Jak na moje to uczenie czytania znacznie "zdrowsze" niż kupowanie komputera.
        • tusie-czek Re: Dlaczego? 08.01.10, 10:45
          Zapytalam bo sama z corka czytam ksiazeczki, takie dla maluchow barodz lubi jak
          jej czytac. Akurat lalki zadnej nie mamy. Komputera tez corka nie dotyka. Mamy
          duzo klockow. Ale po prostu zaciekawilo mnie skad taki pomysl zeby uczyc czytac.
      • atena12345 Re: Dlaczego? 08.01.10, 13:28
        tusie-czek napisała:

        > Wytlumaczcie mi kobitki poco uczycie czytac male dzieci
        spacjalnymi metodami?

        żeby mieć "specjalne" dzieci


    • atena12345 Re: karty do nauki czytania 08.01.10, 13:26
      lightred napisała:

      Zrobiłam dziś tak na prędce 5 kart i parę
      > razy pokazałam synkowi . Po jakims czasie poprosiłam go by pokazał
      kartę, gdzie
      > jest mama, tata, baba , lala , kuba i zrobił to bez problemu.
      Sama byłam bardz
      > o zaskoczona, że tak szybko zapamiętał.


      A jak mu pokarzesz obrazek kotka, pieska itp, to tez pokaże? Na
      pamięć sie nauczył i tyle. Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego z
      czytaniem, ale jeśli sie dobrze bawicie to ok.
      Moja córka miała magnesy na lodówke w kształcie liter. Nauczyła sie
      ich wszystkich w wieku 20 miesięcy. Fajnie było jak taki brzdąc
      szedła i widząc "M" na czapce faceta woła:"pan ma "m"!
      Ale czytać nauczyła sie wieku 5,5 lat sama zaczęła składać sylaby


    • chmurzysko metoda prof. Cieszynskiej 08.01.10, 14:02
      Jezeli macie jakies watpliwosci co do metody prof. Cieszynskiej
      mozna je skonsultowac z sama autorka tutaj:
      czasdzieci.pl/eksperci/id,50e5-psycholog_logopeda.html
      Sama mialam wiele pytan na ktore uzyskalam odpowiedz smile
      • anna.pl.se Re: metoda prof. Cieszynskiej 08.01.10, 20:05
        O proszę,nauka czytania w wieku 2 latsmile a tyle co skończyłam
        lekturę "Rozwój psychiczny dziecka w wieku 0-10" w której piszą,że
        można by uniknąć wielu problemów w szkole gdyby dzieci zaczynały
        naukę gdy dojrzały do tego,a nie według wieku biologicznego.
        • chmurzysko Re: metoda prof. Cieszynskiej 09.01.10, 10:00
          Polecam zapoznac sie z glownymi zalozeniami metody prof.
          Cieszynskiej a zrozumiesz w czym rzecz. Bynajmniej nie chodzi o
          czytanie dziecka ktore ma dwa lata smile
          • anna.pl.se Re: metoda prof. Cieszynskiej 09.01.10, 14:04
            Z powyzszych postów wynika ,że o naukę czytania (a nie czytanie
            dziecka jak to napisałaśsmile)
            • slonko1335 Re: metoda prof. Cieszynskiej 09.01.10, 22:21
              Tylko widzisz jest różnica między nauką w szkole a nauką czegokolwiek poprzez
              zabawę. Dwulatka takiego nie przywiążesz do ławki i wykładać mu nie będziesz.
              Nie znam metody p.Cieszyńskiej ale w Domanie na przykład cała ta "nauka" zajmuje
              bodajże minutę dziennie. Jestem wielką zwolenniczką wszelkich metod
              rozwijających, tylko trzeba znaleźć taką która odpowiada dziecku i rodzicowi no
              i przede wszystkim nie szkodzi dziecku, bo sadzanie przed telewizorem na pół
              dnia może rodzicowi odpowiadać, dziecku też w zasadzie no ale tego będą
              następstwa niestety raczej nie pozytywne.
              Czytanie dziecku książek, bawienie się z nim lalką, układanie klocków,
              pokazywanie świata to też nauka, nauka życia i tak jedni lubią lalki, inni
              klocki a jeszcze inni chcą aby dziecko z tej zabawy wyciągnęło coś więcej. W
              przedszkolu u mojej córki są dzieci które na oczy nie widziały plasteliny, nigdy
              nie trzymały w ręku pędzelka, nie maja pojęcia co to farbki do malowania palcami
              i widzisz może rodzice tych dzieci też by się pukali w czoło widząc jak moja
              dwulatka od stóp do głów wymazana farbami tworzy swoje obrazy. Nie zostanie
              raczej malarką bo talentu wielkiego w tym kierunku nie widzę ale ile było frajdy
              a przy tym nauczyła się jak mieszają się kolory, jakie barwy powstają z tego
              mieszania. Fakt bardzo jej to niezbędne nie jest do życia, podobnie jak
              odróżnianie psa od kota w końcu i jedno ma cztery łapy i drugie, więc po diabła
              dziecku tłumaczyć, że jedno robi "miau" a drugie "hau"...
            • chmurzysko Re: metoda prof. Cieszynskiej 10.01.10, 10:27
              Dokladnie! Slonko ma racje! Jesli przeczytalas "Rozwoj psychiczny
              dziecka" uwaznie (swoja droga ciekawa lektura) to powinnas wiedziec,
              ze to o czym piszesz czyli o wielu klopotach w wieku szkolnym
              ktorych moznaby uniknac dotyczy tych dzieci ktore zaczely by nauke
              w szkole kiedy sa juz na to gotowe. Nie oznacza to ze naszych
              maluchow nie warto teraz stymulowac jak pisze Slonko smile
              • anna.pl.se Re: metoda prof. Cieszynskiej 11.01.10, 14:55
                Brzmisz jak wyrocznia z tym "sloko ma rację" ,pozatym nie uważam iż
                dzieci nie należy stymulować,a ty tak się tym przejełaśsmile
                Co innego też zapoznać się metodą prof.Cieszyńskiej,a przeczytać
                powyższe posty z których wyraznie wynika iż chodzi o naukę czytania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka