Sporo tu ostatnio takich tematów, więc i ja poproszę o radę.
Zachęcona licznymi postami o zaletach kupowania na Allegro ubrań dla dzieci (bo po co przepłacać) postanowiłam dokonać zakupu. W piątek dostałam paczkę. I właśnie nie wiem co zrobić. Zdawałam sobie oczywiście sprawę z tego, że ubrania są używane i kupując zestaw nie wszytko musi mi się podobać i nie wszystko będę używać - właściwie skusiło mnie kilka rzeczy w tym słodki kremowy kombinezonik. Zaczęło się okropnie, bo przy otwieraniu paczki uszkodziłam najładniejszą rzecz w zestawie (kombinezon). Załamałam się. Najładniejsza i najdelikatniesza rzecz leżała na samym wierzchu niczym nie zabezpieczona, a paczka tak zapakowana, że ciuchy "wyłaziły" na wierzch. Zahaczyłam nożyczkami i zrobiłam dziurę

Byłam podłamana - pomyślałam, że napiszę do sprzedającej, żeby może na przyszłość starała się coś na wierzch paczki dać, bo wiem jak to boli jak się zniszczy. Oczywiście bez konsekwencji (dałabym mimo wszystko pozytywa, bo w sumie to ja zniszczyłam). Wczoraj zaczęłam jednak dokładniej przyglądać się ubrankom. W opisie aukcji - ubranka nie posiadają plam i uszkodzeń i są w stanie idealnym (wyglądają jak nowe) i bardzo dobrym (minimalne ślady użytkowania i prania). Ubranka zadbane, uprane i uprasowane. Ano właśnie. Zaczęłam się przyglądać i nie jest aż tak dobrze. Chyba nie ma sensu pisać, że niektóre ubranka przeze mnie na pewno nie byłyby zakwalifikowane jako w stanie bardzo dobrym, bo wiem, że to kwestia oceny (była o tym dyskusja). Pominę fakt, że zapach odzieży używanej, bo i tak wypiorę przed użyciem, ale niestety niektóre ciuszki mają pod szyjką i na rękawach plamy po jedzeniu. Na zdjęciach nie było ich widać. Jeden ciuszek ma dwie małe plamki (jakby rdzy) na pleckach - nie wiem, czy zejdą, bo nie prałam. No i kapciuszki z jakimiś okropnymi czarnymi plamami (może to wyprana pleśń?). No i co z tym fantem zrobić?