Moja mama zniszczyła córce Kankena

. Leżał w łazience przygotowany do ręcznego prania a babcia, w dobrej wierze, wrzuciła go do pralki. Plecak brzydko się poodbarwiał, ma jadne zacieki i wygląda okropnie. Dziecko załsmane a ka zastanawiam się czy da się go jeszcze uratować. Pierwsze ci przyszło mi do głowy to przefarbowanie go z morskiego na granat. Myślicie, że to bardzo poroniony pomysł? Macie w temacie jakieś doświadczenia? Jaka farba itd?