Pooglądałam sobie ich kolekcje, a szczególnie te z rozmiarówką 98-104. Nie
mam pojęcia dlaczego jedne rzeczy są uszyte z miękkich tkanin w przyjemnej
kolorystyce, a inne znowu są sztywne, a kolory straszą. W realu koazało się,
że serie Baby Girl, Bear, Weather Forecast są bardzo ładne. W kolekcji North
Point na żywo błękitne wstawki okazały się bladofioletowe (chyba że ja miałam
jakieś zaćmienie kolorystyczne), ale poza tym jest ok. Natomiast wielkim
niewypałem jest kolekcja Music - w necie wygląda fajnie, a materiał jest
bardzo sztywny, no i kolorek okazał się pomarańczem bijącym po oczach. First
Step jest ogólnie niezły, choć czerwień też jest ostra, ale materiał niestety
sztywny.
Podsumowując - ja odpadam już z wyścigu po sklepach, bo zdecydowałam się na
kurtkę i spodnie Baby Girl i w sobotę ów komplet zakupiłam. Jeszcze jedna
uwaga dla Wrocławianek: zakupy zrobiłam w Askocie na Sztabowej - kurtka +
spodnie kosztowały o 30 zł taniej niż w sklepie firmowym Coccodrilo i taniej
o 35 zł od Juniora w Astrze. Choć najbliżej mam do Juniora, to nawet
wliczając koszty paliwa - opłacało się. Jedynym minusem było to, że w czasie
wyprawy do sklepu młodą przewiało w samochodzie i 2-urodzinki powitała z
katarem

(((