Chyba po raz pierwszy weszłam do Zary i nie mogłam wyjść

Może dlatego, że oprócz tradycyjnej kolorystyki błękit, róż, zieleń itp
znalazła się także cała kolekcja ubranek chłopcy/dziewczynki w moich
ulubionych barwach niebieski-granat-biel-czerwień. Niestety pomimo iż zwijałam
się z zachwytu nad czerwono-białymi sweterkami z aplikacja gruszek, to widok
ceny na metce działał trzeźwiąco

. Przez 15 minut biłam się z myślami czy
kupić tunikę z bardzo cieniutkiego trykotu za 45 zł, ale jednak wizja tej
bawełny po praniu była mało przyjemna, więc ostatecznie wyszłam z dwiema
bluzeczkami czerwoną i niebieską z malutką biedronką z czerwono-białych
diamencików na biodrze - bawełna rewelacyjna, cena 25 zł - więc ujdzie.
Ale tyle tam fajnych ciuszków buuuu....
Mam pytanie, czy ceny w Zarze w Hiszpanii/Portugalii nie są czasem ciut
niższe?????