Po raz pierwszy nie wiem, co kupić mojemu małemu. Zawsze miałam gotową listę
zabawek, gdy tylko ktoś z rodziny zapytał, co kupić mu na jakąś okazję a
teraz pustka w głowie.
Do wszystkiego Antoś jest albo już za duży, albo jeszcze za mały...
Kupiłam mu kolejkę Geo Trax z pilotem - faktycznie rewelacyjna, ale gdy tylko
ktoś próbuje dotknąć pilota, czy podsunąć go Antosiowi, to mały wrzeszczy i
rzuca wagonikami. ;D SAM nimi jeździ i trzeba robić podchody, by pozwolił się
nimi pobawić.

Początkowo lokomotywa musiała z nami nawet na zakupy
jeździć.

No i nie pozwala sobie rozbudować tej kolejki - składamy tylko
most i tory w "8", stacja i cała reszta leży w pudełku, bo Antoś w nie uderza
tak długo, aż je zrzuci.
No wiem, przechodzi teraz okropny okres, tym bardziej nie wiem, co dla niego
wybrać a urodzinki tuż-tuż i cała rodzina czeka na to, bym podsunęła im
pomysły (czyt: podesłała na gadu konkretne linki do sklepów z wybraną
zabawką...).
Niedawno się przełamałam i sprzedałam całą masę zabawek, którymi się przestał
bawić, były wśród nich nawet takie, które miał odkąd skończył parę miesięcy,
więc w tej chwili mamy miejsce na nowe.

Nooo, wyszło tego ponad 40 sztuk,
więc i finanse są uzbierane na zakup nowych.
Chciałabym, byście wpisywały, jakie zabawki okazały się u Was hitowe dla
dwulatków? No i czym się głównie tacy chłopcy bawią?
Czy Wasze dzieci mają dużo zabawek? Jakie? Czy bawią się wszystkimi?
Przy okazji chcę wybrać parę rzeczy dla Antosia, ale chcę także poczytać, jak
to u Was jest z zabawkami, które od pewnego czasu są kojarzone bardzo
negatywnie jako zabijacze wyrzutów sumienia wyrodnych rodziców, którym nie
chce się aktywnie opiekować dziećmi, jako prosty i atrakcyjny substytut czasu
spędzanego z rodzicami. Tzn. prosty i wygodny dla rodziców a atrakcyjny (do
pewnego momentu i oczywiście pozornie) dla dzieci.
Myślałam już o zestawie Konstruktorze Berchet, o rozbudowie kolejek (jeden z
wujków zapowiedział już pierwszy zestaw kolejki Lego, ten duży, ale dla nas
to nie problem, bo Geo Trax i tak stoi na dole u dziadków, więc Lego będzie
miał Antoś u siebie), o jakichś samochodzikach (Little Tikes - pojazdy
budowlane), może Brio Akwedukt, quad do ogrodu - elektryczny lub na pedały -
ale wydaje mi się, że na to wszystko Antoś jest jeszcze za mały. Może inne
dzieci w jego wieku już lubią te zabawki i rozumią np. te dodatkowe rzeczy do
kolejek, ale Antoś jeszcze do nich nie dojrzał.
Z drugiej strony może lepiej kupić coś na wyrost niż coś na już i na siłę?
Bo kolejki to zabawki na lata - wiem coś o tym.

Dodam jeszcze, że Antoś ma całe morze książeczek i puzzli i choć je bardzo
lubi, to chyba już nam wystarczy tego typu rzeczy.

Rowerek 4-kołowy także ma, w ogrodzie zjeżdżalnie, zabawkę do wspinania,
piaskownicę, huśtawkę, basen, wóz drabiniasty - tak więc tego typu rzeczy
odpadają.
Z bardziej praktycznych zakupów w sumie też wszystko już jest, bo niedawno
dostał nowy fotelik do samochodu oraz fotelik na rower.

Niby powinnam się cieszyć, że wszystko mamy, ale rodzina naciska a niestety
wiem, że na zasilenie Antkowego konta na przyszłość się nie zgodzą - każdy
chce przyjść z czymś konkretnym.
Czekam na Wasze opinie, bardzo na nie liczę.
Pozdrawiam i dobrej nocki.