Gość edziecko: guest
IP: *.*
23.04.01, 23:13
Zawsze marzyłam o posiadaniu szczęśliwej rodziny z dwójką (może nawet trójką) uroczych dzieciaczków. Swoje marzenie realizuję dość konsekwentnie, bo szczęśliwa - jest jak najbardziej, dzieciaczek jest ale jeden. No właśnie. Życie zweryfikowało moje plany. O trójce już nawet nie myślę, a i nad dwojgiem się zastanawiam. Kacper ma już półtora roku, powoli (nie chciałabym, by różnica wieku była zbyt duża) trzeba by zacząć myśleć o rodzeństwie dla niego. A tu i mieszkanie przydałoby się zmienić na większe i na jakąś emeryturę zacząć pracować. Krótko mówiąc-finanse. Na razie nie jest jeszcze nam tak tragicznie ale potrzeby rosną i z jednej-nawet niezłej-pensji trudno się będzie utrzymać. Chcielibyśmy dać naszemu dziecku (dzieciom?) wszystko, a przy dwojgu jest to jeszcze trudniejsze. Samo przedszkole, do którego chcielibyśmy żeby Mały chodził kosztuje miesięcznie dużo, a gdzie reszta? Z drugiej jednak strony wolałabym żeby mój synek miał rodzeństwo. Sama mam siostrę więc wiem, jakie to ważne, zwłaszcza w dorosłym życiu. A więc szybko postarać się o drugie i później zacząć się "dorabiać" i rozwijać? A może odwrotnie - trochę się "ustawić" i wtedy zdecydować się na Maluszka? Ale co wtedy z dużą różnicą wieku? Proszę o rady i opis własnych doświadczeń w tej kwestii. Pozdrawiam serdecznie