Ginekolodzy sadyści

IP: *.* 07.06.01, 22:44
Bogusia zaproponowala nowy temat - dlaczego mezczyzn ciagnie do specjalizacji ginekolog-poloznik? Otoz wydaje mi sie, ze w Polsce, to kasa. Tzn. widoki na prywatny gabinet, bo to chyba najbardziej dochodowa specjalizacja. Gdy szlam rodzic do szpitala, moja kolezanka powiedziala mi, zebym wystrzegala sie pewnego lekarza. Ze gdy bedzie na dyzurze wtedy, gdy bede rodzic, to absolutnie nie mam dac mu sie zszywac po nacieciu. Ten lekarz ma ksywe "rzeznik". Na szczescie nie rodzilam podczas jego dyzuru, ale w sali poporodowej przebywalam z dziewczyna, ktora byla przez niego zszywana. Potwierdzila sie opinia kolezanki - ta dziewucha po prostu nie mogla przez trzy dni chodzic - podczas gdy ja - w miare normalnie.Koszmar! Jak sie obronic przed rzeznikami?
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 00:00
      ja bardzo przepraszam ale nie zgadzam się z opinią ,że akurat mężczyżni wybierają waśnie taką specjalizację w celu zrobienia kasy!Kobiety robią dokładnie to samo!Moim ginekologiem jest mężczyzna przeprowadził mnie przez dwie ciąże (wcale nie najłatwiejsze).Zawsze wykazywał się taktem,wyczuciem a przede wszystkim jest świetnym lekarzem Dokładnie taką samą opinię jak "rzeżnik"wspomniany w poscie Magdy ma znana mi lekarka,dlatego myślę ,że nie należy tu generalizować !Ginekolog mężczyzna może być kiepski lub nie ,to samo dotyczy kobiet.Gosia
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 07:27
        Moja najgorzej wspominana wizyta u ginekologa to wizyta u kobiety ginekologa z taką niedelikatnością nie spotkałam się nigdy więcej. Moje dwie ciąże prowadził mężczyzna ginekolog i nie były to wizyty prywatne i złego słowa nie mogę o nim powiedzieć. Poza tym nawet jeśli ktoś wybiera tę specjalizację bo jest to dochodowy "interes" a jest w tym dobry to mnie jako pacjentce to nie przeszkadza. Bo to, że kobiety wybieraja ten zawód z powołania a mężczyźni dla kasy wydaje mi się bzdurą. Niektóre kobiety preferują kobiety ginekologów ale czy to jest powód żeby robić jakąś nagonkę na facetów, poza tym ten tytuł ginekolodzy sadyści no cóż
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 07:36
      a może z prostej przyczyny, że się w tym zawodzie sprawdzają, uważam, że takie najeżdżanie na lekarzy z powodu płci jest co najmniej niesmaczne :(
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 08:30
      Obecnie jestem pod opieką ginekologa - mężczyzny, prowadził moją ciążę, asystował przy porodzie. Chodzę do niego od 2 lat i jestem bardzo zadowolona. "Dla kasy" powrócił do Polski po 15 latach praktyki w Austrii i Niemczech, pracuje w Centrum Damiana (prywatna przychodnia i szpital w W-wie, ale nie jego własność). Nie sądzę, aby zbijał tam kokosy, po prostu godziwie zarabia.Znamienne jest to, że pieniądze Polakom śmierdzą (patrz post Magdy). Ale tylko cudze, oczywiście. Zgadzam się, że zawód wykonywany dobrze i przy okazji za dobre pieniądze to nic złego. To wręcz doskonale!A tak przy okazji: z mojego doświadczenia wynika, że kobiety częściej pozwalają sobie na tzw. "osobiste wycieczki" dot. np. środków antykoncepcyjnych czy stylu życia. Uważam, że to kompletny brak klasy. Oczywiście, jak przypuszczam, zdarza się to również mężczyznom. Podział lekarzy wg płci uważam za chybiony pomysł. Jednej z nas odpowiadają mężczyźni, inne kobiety - niech to pozostanie sprawą osobistych preferencji.
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 08:37
        Zgadzam sie z wami dziewczyny. Przy badaniu jednym z pierwszych w moim zyciu, pani ginekolog byla bardzo niedelikatna, bo jak mi wyjasnila, pochwa sie przeciez rozszerza do 10 centymetrów i o co mi w ogole chodzi :)Zaden facet nigdy nie pozwolil sobie na taka uwage, kazdy przy najmniejszym jeknieciu przerywal wkladanie wziernika, prosil o rozluznienie sie. Moim zdaniem to wynyka po prostu z faktu, ze mezczyzni nie maja takiego urzadenia a kobiety wiedza na co sobie moga pozwolic. Z moich obserwacji wynyka tez, ze im mlodsza kobieta tym delikatniejsza (nie rodzila?) iim starszy facet tez.
        • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 08:50
          Mojej przyjaciółce pani doktor wkładając wziernik powiedziała: niech pani nie przesadza, to nie jest większe od męskiego członka.
          • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 09:22
            Haha, ale się uśmiałam! Tylko niestety trochę zimniejsze ;-)
        • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 08:57
          może to głupie ale ja się krępuje chodzić właśnie do kobiet nie wiem z czego to wynika po prostu z mężczyzną łatwiej mi się rozmawia No pewnie że mężczyzna nie zna ciąży ani porodu z autopsji ale w niewielu specjalnościach medycyny lekarze znają "swoje przypadki" z autopsji co nie umniejsza ich umiejętności
          • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 10:16
            Ja może nie miałam do czynienia z ginekologami sadystami choć moja obecna pani ginekolog okazała się trochę mniej delikatna od pana doktora do którego chodziłam w poprzedniej ciąży. W każdym razie nie o tym chciałam napisać. Może miejsce niezbyt odpowiednie, ale przy czytaniu tych postów jakoś mi się tak nasunęła refleksja. Otóż chyba większość z was widziała chociaż jeden odcinek sławetnego "Pierwszego krzyku". Ja z mężem śledziłam uważnie wszystkie odcinki i byliśmy pod wrażeniem pewnej pani doktor; miła, uśmiechnięta, kapiąca słodycz... Mieliśmy później z nią do czynienia w szkole rodzenia, zachęcała gorąco do odwiedzania poradni dla kobiet w ciąży, w której ona przyjmowała (państwowo). Postanowiłam skorzystać tymbardziej,że chcieliśmy rodzić w szpitalu, w którym ona pracowała i w którym to właśnie kręcono serial. Mimo, iż podczas jednego wykładu w szkole rodzenia zrobiła na nas trochę mniej miłe wrażenie niż na filmie, poszłam do przychodni. Kobieta okazała się gorzej niż okropna, bardzo nieprzyjemna, opryskliwa, miałam wrażenie, że jest zniecierpliwiona i tylko czeka, żebym sobie poszła. Tak było chyba trzy razy i tylko modliłam się, żeby nie trafić na jej dyżur jak już przyjdę rodzić. Gdybym była jej prywatną pacjentką, byłabym traktowana o niebo lepiej, co wiem z opowiadań koleżanki, która leżała na sali z jedną taką "szczęściarą".Wypada tylko stwierdzić, że telewizja kłamie, a ludzie dla pieniędzy i sławy? zrobią wszystko. Niestety pani doktor chyba w rezultacie straciła swoją dobrą opinię, bo choć jest naprawdę dobrym fachowcem (II stopień specjalizacji i naprawdę solidna wiedza), traktuje ludzi gorzej niż źle.
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 10:04
      Miałam bardzo ciężkie przejścia z ginekologiem-mężczyzną. Mam wspaniałą panią doktor: delikatną i taktowną, która znakomicie pomogła mi w różnych kłopotach i poprowadziła wspaniale moją ciążę (dodam, że uchroniła mnie przed b. powaznymi komplikacjami). Ale moja przyjaciółka była u pani, która na pytanie o środki antykoncepcyjne, zapytała ją, czy zamierza pracować w agencji towarzyskiej. I spotkałam pana doktora, który pomagał prowadzić moją ciążę, a potem zszywał mnie po porodzie, z ogromnym taktem i fachowością. Więc to chyba nie płeć predestynuje do jakiegoś zawodu! Po prostu ludzie są różni, bez względu na to, jakiej są płci.Magda Józefowska napisała/ł:> Bogusia zaproponowala nowy temat - dlaczego mezczyzn ciagnie do specjalizacji ginekolog-poloznik? Otoz wydaje mi sie, ze w Polsce, to kasa. Tzn. widoki na prywatny gabinet, bo to chyba najbardziej dochodowa specjalizacja. Gdy szlam rodzic do szpitala, moja kolezanka powiedziala mi, zebym wystrzegala sie pewnego lekarza. Ze gdy bedzie na dyzurze wtedy, gdy bede rodzic, to absolutnie nie mam dac mu sie zszywac po nacieciu. Ten lekarz ma ksywe "rzeznik". Na szczescie nie rodzilam podczas jego dyzuru, ale w sali poporodowej przebywalam z dziewczyna, ktora byla przez niego zszywana. Potwierdzila sie opinia kolezanki - ta dziewucha po prostu nie mogla przez trzy dni chodzic - podczas gdy ja - w miare normalnie.> Koszmar! Jak sie obronic przed rzeznikami?
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 10:25
      Ten tytuł to może jest troszkę przesadzony, wydaje mi się, że jeśli ktoś wybrał zawód lekarza, to daleko mu do sadysty.Pewnie zdarzają się lekarze mniej delikatni. Osobiście jednak najmilej wspominam właśnie ginekologa - mężczyznę, zresztą w zupełnie państwowej przychodni. Nie ma reguły.No a z pieniędzmi, to już tak bywa, że mężczyźni naogół częściej wybierają specjalności bardziej dochodowe, jak chirurg to raczej mężczyzna, jak pediatra to częściej kobieta, jak kobieta to sędzia, jak facet to radca albo adwokat, itd...To jednak jest chyba dużo szerszy temat.
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 10:51
        Ja tez , niestety, mialam kilka razy do czynienia z ginekologami - sadystami płci obojga, choć wśród moich koleżanek panuje pogląd, że lepiej chodzić do faceta. Teraz od ponad dwóch lat chodzę do kobiety i jestem bardzo zadowolona, miła, taktowna, delikatna starsza pani, chętnie odpowiada na wszelkie pytania, bez problemu zapisuje tabletki antykonceocyjne ( w przeciwieństwie do swojej koleżanki z przychodni - raz jak moja pani doktor zachorowała, poszłam do tej drugiej i nie chciała mi wydać, wysłałam mężą i dała receptę, a potem jak wróciła moja pani doktor i zobaczyła w mojej karcie, że dostałam od niej receptę, stwierdziła, że chyba pierwszy raz w życiu ktoś tamtą skłonił do wydania recepty - ale to taka dygresja).Ale najgorsza rzecz spotkała mnie jak rodziłam, poród był przedwczesny, 7 miesiąc , podłączyli mnie do kroplówki, która miała powstrzymać skurcze i leżałam tak 3 godziny z jarzeniówką w oczy, co chwila ktoś przychodził, ani "Dzień dobry", ani nic, badał, bardzo malo delikatnie i bez słowa wychodził. Takich osób było kilka, już myślałam, że wszyscy, którzy przechodzą ,to sobie mnie badają, tak dla rozrywki. Jeden lekarz się, niestety, odezwał w stylu "pije pani?, pali?, narkotyki?", gdy , oczywiście, zaprzeczyłam, stwierdził "Każda tak mówi, to niby skąd tyle wcześniaków". Wyobrażacie sobie, jak się czułam... Pewnie o czwartej rano nie stać go było na większą delikatność...Najgorsze, że to było w klinice, gdzie niby mają się uczyć studenci.
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 08.06.01, 13:44
      Pewnie rzeczywiscie nie w tym rzecz, o plec mi chodzi,chociaz tu (we Francji) ginekologami w zdecydowanej wiekszosci sa kobiety (zetknelam sie z dwiema-dwa rozne doswiadczenia, a plec ta sama). W Polsce tez z tym bylo roznie, nie mialam do czynienia z kobieta ginekologiem, bo tez "trzymalam "sie krazacej opinii, ze jak ginekolog to mezczyzna, pech chcial, ze w tym najwazniejszym momencie, a wiec w czasie porodu, trafilam, bo wyboru dokonac nie moglam (sezon urlopowy), na pana doktora, ktory sadysta pewnie nie byl, ale pacjentki traktowal raczej przedmiotowo i malo delikatnie , wiec reguly nie ma .Pozdraowienia
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 09.06.01, 08:25
        w mojej rejonowej przychodni przyjmuje pan ginekolog ( chyba nie sadysta) z dziwnym podejściem. Przy pierwszej wizycie (pierwsza ciąża) powiedziałam mu,że jestem w ciąży (robiłam wcześniej dwa testy), a pan mnie się zapytał czy współżyłam (to nie był żart z jego strony). Chyba miał pogląd ,że dzieci się biorą z kapusty. Wiecej do niego nie poszłam. (poza tym nie był zbyt delikatny).
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 20.06.01, 10:27
      Dziewczyny, jak juz o ginekologach, to powiedzcie, co sadzicie o lekarzu, ktory nagminne stwierdza martwe ciaze (na samym poczatku) i kaze je usuwac!!! Znam takie 2 przypadki, ale na szczescie dziewczyny poszly na inne USG i wszystko bylo OK. Jestem tym od niedawna przerazona, co mozna zrobic w takiej sytuacji? Gdzie mozna zaskarzyc tego pana ORDYNATORA????
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 20.06.01, 10:38
        wejdź na stronę www.sppnn.org.pl tam powinnaś znależć to co Cię interesuje jest tam między innymi czarna lista lekarzy,gdzie można przestrzec przed takim "lekarzem", pozdrowienia
      • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści-do Alex IP: *.* 11.07.01, 11:59
        Alex,spotkałam się,z tym, że przy pierwszej ciąży dziewczyna była w tak ciężkim szoku, że od razu za pomocą dr poddała się operacji i usunęła ciążę! Za drugim razem w ciąży udało się jej jakims cudem pomimo szoku dotrzeć do domu i potem z mężem byli u innego lekarza i wszystko było ok. Dizs mają piękną córcię. Lekarz żyje i co gorsza ma się dobrze i dalej prowadzi swoje "zabiegi". Ile dzieci zabił? Błąd w sztuce (wielu sztukach)? Takich trzeba napiętnować choćby pocztą pantoflową: imie nazwisko, gdzie przyjmuje, zanim będzie za późno dla kolejnego dziecka i matki!Jesli masz odwagę to napisz skąd on i jaka godnosć jego!Ostrzerzesz innych!Milka
    • Gość edziecko: guest Re: Ginekolodzy sadyści IP: *.* 06.07.01, 17:24
      Ja chodziłam do dwóch ginekologów-mężczyzn. Byli b. delikatni i jeden z nikt dobrze poprowadził moją ciążę. Ale co do kobiet o tym fachu zawsze się ich bałam bo krążyły plotki, że niedelikatne itp. A przy porodzie trafiła mi się właśnie kobieta-ginekolog i była naprawdę wspaniała. Przez cały poród była taka przyjazna i wesoła a na sam koniec zszyła mnie po mistrzowsku, że po trzech dniach już nic nie czułam i blizny są niewidoczne. Aha i szycie nic nie bolało. Puenta w tym przypadku jest jedna, że dobrzy lekarze są i kobietami i mężczyznami a sadyści zdarzają się niestety również w obrębie obydwu płci.
Pełna wersja