IP: *.* 24.07.01, 19:26
Cześć DziewczynyCzy któraś z Was mogłaby mi polecić jakieś dobre nosidło dla mojego dwumiesięcznego synka. Kompletując dla niego wyprawkę i sprzęt zainwestowaliśmy głównie w wózek (duże pompowane koła, itp). Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że moje dziecko nie będzie chciało w nim jeździć. Chcąc nie chcąc jedynym środkiem transportu synka jest nosidło. Niestety nie jest dobre, bo bolą mnie plecy. Widziałam w TV takie z szelkami skrzyżowanymi na plecach (moje takie nie jest). Chciałabym kupić jakieś wypróbowane przez Was. Poradźcie.KasiaP.S. Czy Wasze dzieci chętnie jeżdżą w wózkach? Powiedzcie, że mojemu niedługo minie ta niechęć.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 25.07.01, 06:46
      Moja Ola do tej pory-pomimo iz ma 11 miesiecy-uwielbia podrozowac w soim nosidelku. Jest rewelacyjne dla nowonarodzonego malenstwa jak i dla troche starszego-mozliwosc noszenia dziecka tak by ogladalo swiat. Ma oczywiscie skrzyzowane na plecach bardzo grube i porzadne szelki, a poza tym mozliwosc regulacji i solidne zabezpieczenia przed przypdkowym rozpieciem. Dostalam to nosidelko jeszcze w ciazy z Australii; jednak mysle, ze jest tez do kupienia w Polsce. Producentem jest szwedzka firma BabyBjorn. Polecam calym sercem bo uwazam, ze jest to jedna z najlepszych rzeczy jakie uzywamy w tym slodkim okresie naszego dzidziusia :).Pozdrawiam i cacy-cacy dla malenstwaKasja
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 25.07.01, 08:39
      Witaj!Moja córeczka od 6 tygodnia życia podróżuje w nosidełku polskiej firmy "Chit" i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Jest porządnie usztywnione, ma szerokie, wyściełane szelki, które krzyżuje się na plecach, kiedy nosimy maleństwo na brzuchu, długość szelek daje się b. łatwo regulować (co ma znaczenie przy 0,5m różnicy wzrostu między rodzicami :) ), ma praktyczną kieszonkę np. na portfel, klucze itp., a kiedy dziecko podrośnie, nosidło można przełożyć na plecy. Poza tym łatwo się rozpina, dzięki czemu nie ma problemu z wkładaniem i wyjmowaniem dziecka.Można też regulować stopień odchylenia dziecka od rodzica. Naprawdę polecam, oglądaliśmy nosidła innych, prestiżowych firm i naprawdę były gorsze, a cena znacznie wyższa (nasze pół roku temu kosztowało ok. 70 zł).A co do polubienia wózka... nie chcę Cię martwić, ale nasza córeczka do dzziś urządza nam awantury, kiedy zabieramy ją na spacer w wózku :wahoo:Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 25.07.01, 13:14
      Mój synek miał awersję do wózka (kiedy miał kilka miesięcy) właśnie z powodu naosidła. Było nam wygodnie w ten sposób zabierać go na spacery po lesie, w czasie podróży pociągiem było niezbędne. Nawet sie nie spostrzegliśmy jak zaczął uwielbiać ten sposób przemieszcania się z rodzicami. Kiedy zaczął wyć w głębokim wózku kupiliśmy mu spacerowy, chociaż miał tylko cztery miesiące. W spacerowym było jeszcze gorzej, bo nie widział mnie. Nasze wyjścia na spacery trwały 10 minut, po których moje nerwy wysiadały i oboje, z płaczem, wracaliśmy do domu.Pierwszy raz przejechał spokojnie w wózku w Dzień Ojca (mam to zapisane w pamiętniku, jako niezwykła chwila), miał wtedy pół roku. Potem jakoś poszło, ale spokój był tylko na krótkich dystansach. Kolejne spory zaczęły się kiedy poznał siłę swoich nóżek, ale zdecydowanie lepiej znosi jazdę wózkiem. Myślę, że i Twojemu dziecku to minie, ale moim zdaniem powinnać limitować podróże nosidełkiem (jeśli wózek jest Ci bardziej przydatny i wygodniejszy). Pamiętaj, że dziecko szybko rośnie i robi się cięższe a mu mamy jeden kręgosłup!Aga
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 25.07.01, 16:39
      To masz niestety ten sam problem co ja mialam. Moj Piotrus nie chcial chocby przez chwile usiedziec w wozku i minelo mu to dopiero jak zaczal siedziec i widziec swiat wkolo. Na szczescie w nosidle byl potulny jak baranek.To wspanialy wynalazek. Ja kupilam zwykle, niefirmowe i jakos przezyl w nim. Najgorzej bylo jak przybieral na wadze, ale i to znioslam. Takze owocnego zakupu...Pozdrawiam
    • Gość: JS Re: nosidło IP: *.* 02.08.01, 20:57
      Cześć kasia,nie chcę Cię martwić, ale moja Julia 5,5 mies. do tej pory nienawidzi wózka. Chwilę, aprę minut go akceptuje a za chwilę zaczyna tuptać nóżkami, marudzić , a że ja nie potrafię zostawić jej płaczącej to wyciągam z wozu i biore na ręce. Zdecydowanie jej się to podoba, bo zaraz wydaje swój okrzyk radości i zaczyna kręcić główką. Sama nie wie na co patrzec, tyle ciekawych rzeczy dzieje się dookoła. Powoli zaczyna siadać więc mam nadzieję, ze może na siedząco jej się spodoba, ale też czekam na ten moment kiedy zaakceptuje wózek i coś nie nadchodzi. Małą waży już przwie 8 kg (4440 przy urodzeniu) więc jest co dzwigać. Rzyczę wytrwałości no i może małemu samo przejdzie, ponoć bywa i tak.
      • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 03.08.01, 20:47
        Bardzo liczę, że mojemu małemu spodoba się w wózku jak zacznie siedzieć, ale to chyba jeszcze trochę. Jestem załamana jak widzę mamy spacerujące godzinami z maluszkami w wózkach. Tym bardziej, że mieszkam w Gdyni i bardzo chętnie spędzałabym całe dnie na bulwarze. Jest naprawdę super, pogoda jak się patrzy, a tu masz. W nosidle mogę go nosić najwyżej godzinę, bo potem plecy puchną, dodatkowo jestem narażona na komentarze pań o niedotlenieniu dziecka. Ale co tam. Pewnie jak przyjdą mrozy to mój kochany synek będzie chciał do wózeczka.Pozdrawiam gorąco :)Kasia
    • Gość: guest Re: potwór mieszkający w wózeczku IP: *.* 06.08.01, 10:44
      Szczerze mówiąc przez przypadek bardzo podniosłam sie na duchu, jak okazało się, że mój miesięczny już skarbik nie jest wyjątkiem i jego wózek od czasu do czasu (niestety coraz częściej) nawiedza potwór, który nie pozwala dziecku w nim spać, leżeć, odpoczywać - po prostu w nim przebywać :)
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 11.08.01, 12:34
      Co do wózka to sie nauczy, ja tez nie wiedzialam co robic. Zrob mu podwyzszenie zeby ogladal swiat - slyszalam o wstawianiu lezaczka do wozka, wtedy maluszek nie czuje sie wyobcowany. Z nosidlami jest tak jak ze slodyczami - dobre, ale nie za duzo, moj maly sie w nim meczyl i denerwowal.
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 15.08.01, 04:38
      Hej! A mysmy kupili dla Izuni nosidelko pare dni temu i wczoraj pokazywalismy znajomym (ktorzy juz maja dzieci). Powiedzieli nam, ze dziecka nie wolno wkladac do nosidelka az do 6 miesiaca zycia - bo ma za miekki kregoslum aby utrzymac sie prosto. Nasze nosidelko ma podporke na glowke (ale nie na nozki) i rowniez jest solidne i krzyzowane z tylu. Na opakowaniu jest napisane 0 - 12 miesiecy. To kiedy bedziemy mogli Izunie w nim nosic? Od razu czy dopiero po paru miesiacach?Pozdrawiam,Suzann
      • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 15.08.01, 19:20
        Ja temat nosidła przerabiałam już tyle razy... Na moim nowym jest napisane, że od 3 m-ca i ma on atest IMiDz. W książce "Wiek niemowlęcy" jest napisane, że nie ma żadnych przeciwwskazań do noszenia dzieci w nosidle od urodzenia. Tak też twierdzi moja koleżanka, która od lat mieszka w Szwajcarii i jest rehabilitantką w szpitalu. My Patryka nosimy od początku, bo inaczaj drze się w nieboglosy. Choć muszę się pochwalić, że dzisiaj jechał w wózku prawie 2 godz! :)PozdrawiamKasia
        • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 18.08.01, 06:17
          Dziekuje :)) Mysmy planowali dziecko raczej nosic niz wozkiem wozic - zreszta czesto jest to chyba wygodniejsze i zmartwilo nas ze to nie bedzie mozliwe. Ale teraz cieszymy sie, ze gdy malenstwo zacznie juz spacerki to bedzie mozna brac w nosidelku.PozdrawiamSuzann
    • Gość: guest Re: nosidło IP: *.* 18.08.01, 21:27
      Cześć!!nosidełko to doskonały pomysł ale tylko na krótkie "dystanse". Długie spacery mogą męczyć maluszkowi kręgosłup. Czy próbowałaś wozić maleństwo na brzuszku? Moja Gabrysia uwielbia ten sposób. Odkąd nie chciała lezeć na wznak a jeszcze nie siedzieła wożę ją w ten sposób. Ona widzi co się dzieje na świecie, ćwiczy kręgosłup a ajk jest zmęczona po prostu zasypia. Polecam ten sposób. Wożek ma odsłaniany tył i jest to możliwe. Pozdrawiam Margolcia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka