Gość: guest IP: *.* 26.07.01, 22:29 Tak się właśnie zastanawiam, ciekawe czy jest tu jeszcze jakaś mama, która ten dzień spędziła na porodówce?Niby nie istotne, ale od dłuższego czasu korci mnie, żeby zapytać. A co mi tam! Spróbuję, może ktoś się odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 06:23 27.12.2000 to ja się modliłam, żeby wytrzymać do nowego roku. Termin miałam na 20.12 a Elżunia uparła się urodzić 31.12.2000!!! Jest ostatnią obywatelką Jasła urodzoną w 20 wieku. To jest coś! Szkoda, że nagroda jest dla pierwszego obywatela w roku... ale może to i lepiej, jak sobie przypomnę jak wyglądałam dzień po porodzie to dziękuję, że Ela mnie tak nie załatwiła... Do pierwszego obywatela przyszedł burmistrz z ekipą telewizji lokalnej. Współczułam młodej mamusi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 07:14 Mój synek urodził się dokładnie rok wcześniej 31.12.1999 roku. Pozdrawiamy, Ula i Piotruś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 07:41 Kasia przyszła na świat w pierwszy dzień XXI wieku, choć spodziewaliśmy się jej już w Wigilię. Pierwsza nie była, całe szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 10:32 Oj Isia, zazdroszczę Ci! Ja, podobnie jak Krutka, chciałam wytrwać do stycznia. Nie chciałam, żeby była najmłodsza w roczniku, ale co tam... Ważne, że zdrowa i kochana! A jak sobie w Nowy Rok pomyślałam, że miałabym być teraz na porodówce..., to prawie skakałam z radości, że mam to już za sobą! Zastanawiam się tylko, jak to będzie później- w przedszkolu, w szkole. Koleżanka urodziła na początku stycznia 2000, ja na koniec grudnia.Rocznik ten sam, a taka kolosalna różnica. Kiedy to się wyrówna?Pozdrawiam was serdecznieKatarzyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 11:25 Wiesz Kasiu mam ten sam problem. Marcin urodził sie 15 grudnia i wszędzie jest najmłodszy. Do tego wszystkiego rozwija sie ciut wolniej niż dzieci w jego wieku. Utrzymuje sie oczywi?cie w normie ale pó?niej zaczšł mówić, korzystać z ubikacji itd. Do tego jest do?ć drobny i niewysoki. Jest kochanym urwisem, bardzo wesołym choć upartym dzieciakiem. Doskonale sobie dawał radę w żłobku a od wrze?nia pójdzie do przedszkola. Jedynš zaletš jego grudniowego urodzenia jest wła?nie to, że nie majšc 3 lat może już pój?ć do przedszkola. Wprawdzie trochę (żeby tylko trochę) się tego obawiam bo trafia do grupy maluchów łšczonych z 3 i 4 latków. Będš więc z nim dzieci prawie o 2 lata starsze. Na wszelki wypadem ma zaklepane miejsce w "starym" żłobku wię w razie czego znów będzie je?dził przez pół Warszawy. Nie ma się co martwić na zapas, zobaczymy we wrze?niu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 11:47 Właśnie o tym myślę, Marta. Jeżeli dziecko jest nad wiek rozwinięte- nie ma żadnego problemu. Ale przecież może być tak, że będzie odstawać od "rówieśników". Piszę to w cudzysłowie, bo w tak młodym wieku kilka m-cy różnicy to juz prawdziwa przepaść. Czy nie odbije się to w jakiś sposób na dziecku? A może masz rację- nie ma się co martwić na zapas.Pozdr. dla Ciebie i Twojego urwisa!Katarzyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 12:53 Mimo wszystko jestem dobrej my?li. Tak jak napisałam Marcin jest do?ć pogodnym dzieckiem, szybko przechodzšcym nad drobnymi niepowodzeniami. Jest przyzwyczajony do przebywania z innymi osobami. W cišgu 2 tygodni przyzwyczaił sie do żłobka a przez te dwa tygodnie też nie było jako? specjalnych cyrków i rozdzierajšcych serce scen. Wcze?niej przez 4 miesięce opiekowała sie nim babcia a ja zabierałam go na weekendy (tylko proszę bez potępiania, takie jest czasem życie a rodzinę trzeba utrzymać i pracę szanować). Teraz też bez żadnych problemów pojechał do dziadków na całe wakacje a my odwiedzamy go co 2 tygodnie. Boję się raczej o jego umiejętno?ci typu samodzielne wyj?cie do ubikacji, samodzielne jedzenie czy ubranie. Mam nadzieję, że panie przedszkolanki w swej wygodzie nie stwierdzš, że młodszy odstaje od poziomu całej grupy i wymaga więcej zachodu więc "delikatnie" zasugerujš powrót do żłobka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isia Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 11:08 Kazali mi mocno ściskać nogi, pewnie pomogło. Ha, nie ma czego zazdrościć.Noc posylwestrowa, lekarze wybawieni i jakby z pretensjami, że już naprawdę nie miałam kiedy, tylko akurat dziś...A ranna zmiana mocno się spuźniła. I to we wzorcowym szpitalu. A Kasi faktycznie należy mi zazdrościć. Pozdrowienia dla wszystkich okołosylwestrowych Mamusiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 08:06 Chyba widziałam to w telewizji regionalnej. A u nas w Rzeszowie prezydent był z wizytą u pierwszego obywatela miasta, z życzeniami i nagrodą, po czym okazało się, że ktoś się pomylił i to wcale nie był pierwszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 11:50 data urodzenia mojej Olinki to 26.01.2000r, ale za to wieczorem i w dodatku 27 dopiero ją przytuliłam-cesarka.Wcześniej , chociaż znieczulenuie w kręgosłup nie dali mi małej bo miałam paskudną anginę to znaczy już końcówkę, ale lekarze się bali. Zresztą ja byłam mocno oszołomiona i mała zobaczyłam przez mgłę bo mam prawie -4 dioptrie(czytaj krótkowic). Tak więc mój małżonek widział Oleńkę pierwszy bo czekał cierpliwie pod drzwiami. Później na szczęście był przy mnie kilka godzin,prawie do północy i podawał mi po troszku wodę, pilnował abym na czas dostawała znieczulenie bez niego byłoby naprawdę kiepsko. Pielęgniarki niby są, ale wiadomo nie zaglądają co 5 minut. Leżałam w izolatce z powodu anginy i przez resztę nocy pielęgiarka zajrzała raz. Od 4 rano do szóstej bolały mnie plecy tak że płakałam z bólu, pielęgniarka przychodzi i pyta- to dlaczego pani nie dzwoniła- przecież wie że nie można się podnosić po tym znieczuleniu przez 12 lub 24 godziny, już nie pamiętam (chyba dwanaście). Ale, ale .....nie zamierzałam się przecież użalać i tak na drugi dzień było super bo wstałam z łóźka i sama, no prawie poszłam do kibla.Upomniałam się o moją kruszynkę. Tak więc znalazłam jakieś pozytywne strony cesarki. Tylko po co mi była ta szkoła rodzenia. W każdym razie 27.01.2000 byłam już mamusią świadomie, a wczoraj mój Smerfuś skończył 1,5 roku.W ramach prezentu huśtałam ją dzisiaj w nocy na huśtawce. To nie dowcip, obudziła się o 2.30 w nocy i w kółko huś, huś , dobrze że natym poprzestała bo na pocztku chciała ajcie, czyli na dwór, no na to mnie nie było stać. Dzisiaj w pracy jestem trochę śpiąca. Pozdrowiaonka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re: urodzone 27.12.2000 IP: *.* 27.07.01, 12:13 Ajcie i huś huś o w środku nocy? Fajnie! Kiedy moje dziecię będzie tak gadać? Na razie mówi tylko DADADA, TATATA i OJEJEJEJ!! to ostatnie najfajniej jej wychodzi!Pozdrowienia dla córeńki i gratuluję męża, który stanął na wysokości zadania.Pozdr. K. Odpowiedz Link Zgłoś