Dodaj do ulubionych

Wózki a komunikacja miejska

IP: *.* 04.11.02, 20:15
mam 3 krótkie pytania czy zdarza wam się jeździć autobusami lub tramwajami z wózkiem? jakie są te wózki(firma)? i jak się podczas takiej akcji sprawują? nie ukrywam,że bardziej zależy mi na opiniach na temat spacerówek
Obserwuj wątek
    • Gość: Nawojka Re: Wózki a komunikacja miejska IP: *.* 04.11.02, 21:32
      Jestem bardzo doświadczoną podróżniczką i najlepsza rada jaką moge Ci dać to czekać na pojazd niskopodłogowy - do takiego wsiądziesz z każdym wózkiem, bez niczyjej pomocy (na szczęście juz są specjalnie oznaczane w rozkładach). Żeby wsiąść do autobusu bez pomocy musisz mieć lekki wózek i w miarę wąski, do tramwaju bez pomocy sie nie da - za wąskie drzwi. Zdarzało mi się ładować samej do autobusu, mój wózek był ciężki jak piorun, ale niezbyt szeroki, więc jakoś sobie radziłam. Najłatwiej jest z wózkami typu parasolka, zwłaszcza gdy nie mają zbyt dużo wyposażenia (budki, torby, śpiworki) i nie są wyładowane zakupami. Po prostu bierzesz dziecko na biodro, a wózek zlożony lub nie wnosisz jedną ręką (niełatwe jest zycie matki :-)). Jeśli wóze ma duże koła możesz wsiąść z dzieckiem, a wózek za sobą wciągnąć (i to mi sie zdarzało). Ja miałam polski wózek, nie pamiętam firmy, ale go nie polecam. Wiecie co zauwarzyłam podczas podrózy środkami masowego rażenia (jak mawia mój mąż):1 prędzej pomoze ci kobieta niż facet, a już na pewno kobieta z dzieckiem2 zawsze znajdzie sie ktoś do pomocy w autobusie niskopodłogowym, gdzie ta pomoc w zasadzie nie jest potrzebna3 trzeba prosić o pomoc, nie ma co liczyc, że ktoś (tj. facet) sam ci ją zaoferuje Pozdrawiam!
      • Gość: Ewusiek Re: Wózki a komunikacja miejska IP: *.* 04.11.02, 22:09
        zgadzam się z w/w punktami, dodam też ,że oprócz wyrywających się do pomocy kobiet (z dziećmi)wink, skorzy do pomocy często są starsi ludzie (ja mam wyrzuty sumienia jak chcą mi pomóc i staram się ich od tego odwieść). Choć zdarzały się i takie przypadki, że i młody pomógł :), czasami z wyglądu to nie bardzo a jednkak :) sumienie ruszało :sarcastic:Pozdrawiam wszystkie jeżdżące komunikacją miejskąEwa
    • Gość: Marta_I Re: Wózki a komunikacja miejska IP: *.* 05.11.02, 11:07
      Witaj,Codziennie zawożę swojego 8 miesięcznego syna do żłobka. Korzystam tylko z autobusów niskopodłogowych. Mieszkamy w Warszawie. Wydrukowałam sobie z internetu rozkłady potrzebnych mi autobusów i tak staram się ułożyć plan podróży aby trafiać na niskopodłogowce. Mam wózek na dużych pompowanych kołach co my?lę, że trochę ułatwia sprawę. Do autobusu wsiadam jak Pan Bóg przykazał przodem ale wysiadam tyłem - tak wygodniej. Tylko trzeba uważać żeby nie wej?ć tyłem na kosz lub słupek z rozkładem jazdy. Nie muszę korzystać z niczyjej pomocy ale w autobusie bezwzględnie egzekwuję miejsce dla wózka. Wystarczy gło?ne, stanowcze i grzeczne "przepraszam". Nauczona do?wiadczeniem przy wsiadaniu ustawiam się tak aby wej?ć pierwszš. Nie ma co czekać i ustępować pchajšcym się bo potem ciężko się zapakować i zajšć sensowne (tak dla siebie jak i dla innych pasażerów) miejsce. Warto też gdy podjeżdża autobus z dwoma wej?ciam dla wózków sprawdzić czy tam gdzie chcemy wej?ć nie ma już innego wózka, jeżeli tak to szybko i?ć do drugich drzwi.Ogólnie jest nie?le. Przynajmniej w Warszawie. I jeszcze jedno: za wózek z dzieckiem do lat 4 się nie płaci!PozdrawiamMarta
    • Gość: AaniaM Re: Wózki a komunikacja miejska - wyszło trochę długawe IP: *.* 08.11.02, 16:55
      Prawie codzienne jeżdzę z moją 21 miesięczną córką autobuem MPK (we Wrocławiu)do babci. POnieważ nie mogę liczyć na autobusy niskopodłogowe (jeżdżą na mojej linii na "chybił trafił") postawiłam na lekki wózek, który mogę sama wnieść i wynieść z autobusu razem z małą w środku, bo na pomoc innych nie za bardzo można liczyć. Woziłam małą parasolką Chicco - bardzo prostą, bez pałąków, koszyków itp, która ma dobry hamulec, jest bardzo lekka i zajmuje mało miejsca w autobusie. (nie podam jaki model, bo dostałam ja od znajomych z Włoch) Wózek miał jednak jedną wadę, jak to wszystkie parasolki, niezbyt dobrze się go pchało, jestem dość wysoka, ciągle się obijałam stopami o ten wózek, a ze względu na ciągłe opóźnienia autobusu rano zawsze musiałam pędzić biegiem do babci, aby potem zdążyć do pracy, więc kupiłam sobie coś wygodniejszego do pchania Graco Breeze. Jest lekki, choć trochę cięższy od mojej parasolki, ma dość dobre hamulce. Jestem zadowolona.Jak pisały dziewczyny, miejce w autobusie i ewentualną pomoc trzeba sobie wywalczyć. Ja zawsze wjeżdżam na miejsce dla wózka, jeśli tam ktoś stoi to najpierw omiatam znaczącym wzrokiem, jak nie skutkuje to mówię: przepraszam lub proszę zrobić miejsce dla wózka itp. Staram się stać tak aby zasłonić małą przed ludźmi , chociaż ona lubi sobie patrzeć np.: przez szybę w drzwiach. Jak ktoś wymachuje jej torbą przed nosem zwracam uwagę itd itp. Jeśli masz zamiar często jeździć komunikacją miejską pomyśl o lekkim wózku, z dobrymi hamulcami, tak abyś sama mogła wnieść i wynieść dziecko w wózku, przyda się też jakiś koszyk na drobne zakupy.Ah, jak fajnie było by mieć samochód. Aaniam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka