Dodaj do ulubionych

kapp ahl - czy ktoś kiedyś miał taką sytuację?

06.06.07, 12:53
Kupiłam koszulę męską w kwietniu. koszula kest jasna, przy kołnierzyku ma
wstawkę z czerwonej tasiemki i ta tasiemka zafarbowała w praniu. Paragonu nie
mam, bo powędrował do kosza. Oprócz koszuli mam zafarbowanych kilka rzeczy i
jestem wściekła. Czy uznają mi w takiej sytuacji reklamację?
Obserwuj wątek
    • gucci77 Re: kapp ahl - czy ktoś kiedyś miał taką sytuację 06.06.07, 13:12
      bez paragonu nie ma szans...
      • alojw Re: kapp ahl - czy ktoś kiedyś miał taką sytuację 06.06.07, 13:19
        Ale przecież metka ich, oni wyprodukowali taki bubel. Kupiłam u nich wiele
        rzeczy i nigdy nic mi się takiego nie przytrafiło. Dlatego też paragonów od
        nich nie trzymam. Zresztą podejrzewam, że wszyscy którzy kupili tą koszulę to
        mają ten problem. Jakbym tak wszystkie paragony zbierała, to bym chyba musiała
        szafę na to jakąś kupić. Chociaż np. w C&A reklamacje przyjmują bez paragonu.
        Tylko do zwrotu i wymiany musi być paragon.
        • olinek11 Re: kapp ahl - czy ktoś kiedyś miał taką sytuację 06.06.07, 14:15
          Podstawą przyjęcia reklamacji jest paragon to że inny sklep przyjmuje
          reklamacje to jest ich dobra wola i niestety nic na to nie poradzisz tzn możesz
          się przejść do sklepu i zapytać co możesz zrobić, być może trafisz na
          ekspedientkę która przyjmie reklamacje (tym bardziej jak piszesz kupujesz u
          nich wiele rzeczy więc może Cię pamiętają i przyjmą)
          • biaemi Re: kapp ahl - czy ktoś kiedyś miał taką sytuację 06.06.07, 17:11
            Nie jest prawda, ze podstawa reklamacji jest paragon, nie ma takiego przepisu,
            przepis glosi natomiast, ze musisz w jakikolwiek sposob potwierdzic dokonanie
            zakupu w danym sklepie (czasami przeklada sie to na cala marke, jesli
            wlascicielem wszystkich sklepow danej marki jest jedna osoba lub firma - nie
            wiem, jaka formule organizacyjna w tej kwestii ma Kappahl). Dowodem moze byc
            kwitek lub potwierdzenie z banku gdy placilas za ten zakup karta, moze masz
            karte stalego klienta i w ten sposob zarejestrowano Twoj zakup, albo w
            ostatecznosci swiadkiem moze byc ktos z rodziny, znajomych, kto byl wtedy z
            Toba.
            Ja na pewno nie rezygnowalabym z reklamacji tylko ze wzgledu na brak paragonu,
            wiecej zazadalabym odszkodowania za te inne pofarbowane rzeczy.
            Odkad zajmowalam sie w mojej firmie kwestiami reklamacji i poznalam wszystkie
            przepisy, zaden sprzedawca mnie nie zbyje i powiem, ze jeszcze mi sie nie
            zdarzylo, ze nie uwzglednili mojej reklamacji (a jestem bardzo wyczulona i
            nawet najdrobniejsze buble i wady reklamuje).
            W razie czego zawsze pozostaje oddanie sprawy do Federacji Konsumenta - oni
            bardzo chetnie pomagaja.
            Powodzenia
            • alojw biaemi... 06.06.07, 22:26
              Nie zamierzam rezygnować. Płaciłam kartą więc mogę wyciąg bankowy pokazać. Do
              tego na tym samym paragonie miałam parę innych rzeczy i jedną z nich oddawałam.
              Wtedy oni zabierają oryginał paragonu i dają kopię, więc ten oryginał powinni
              mieć u siebie. A swoją drogą może wiesz gdzie jedt napisane o tym, że paragon
              nie jest potrzebny przy reklamacji.
              • kingusik75 Re: biaemi... 06.06.07, 22:45
                Życzę szczęścia przy reklamowaniu...
                Bo jak przychodzi co do czego, to panie robią się bardzo niemiłe, i uprzedzenie
                przekłada się na późniejszą współpracę (przerabiałam to)
                Swoją drogą nie jesteś w stanie udowodnić, że to nie ty popełniłaś błąd podczas
                prania (za wysoka temperatura na przykład). Ich słowo przeciwko twojemu.
                Odszkodowania na mur beton nie dostaniesz, szczęka by mi opadła. Co najwyżej
                zwrócą ci ostatecznie za koszulę.
                Ja swoją drogą odradzam zakup jakielkolwiek czarnej bluzki, albo bordowej, albo
                brązowej, z działu damskiego (na dziecięcych sie nie zawiodkłam) z białymi
                wstawkami... po 2 praniach wstawki robią się sinoszare.
                • e.x.i.t Re: biaemi... 06.06.07, 23:02
                  Ja miałam taka samą sytuację - kupiłam mezowi koszule Cherokee , była biała w
                  błekitne paski , wrzuciłam ją na 50 stopni do pralki z innymi bawełnianymi
                  rzeczami i cały kołnierzyk zafarbował właśnie od takiej idiotycznej czerwonej
                  tasiemki ! Byłam w lekkim szoku jak to zobaczyłam ale niestety okazało się po
                  części ,ze to był też mój bład bo na koszuli było napisane prać w 30 stopniach .
                  Tasiemke wyprułam ale nawet po kilku praniach plama pozostała ....
                  Nie wiem czy uwzględnią Ci taką reklamacje ...bo pewnie nie udowodnisz ,ze nie
                  nastawiłaś jej tak jak ja na 50-60 stopni sad

                  No cóż ..trzeba być idiotą aby wszywać czerwoną tasiemkę do białej koszuli ...
                  • kingusik75 Re: biaemi... 06.06.07, 23:05
                    Nooo, a według sprzedawców to najlepiej wszystko czyścić chemicznie... a naj
                    najlepiej... nie nosić smile))))))
              • biaemi Re: biaemi... 07.06.07, 00:44
                Nie ma miejsca, gdzie jest napisane, ze paragon nie jest potrzebny do
                reklamacji, tylko nigdzie nie jest napisane, ze jest niezbedny i na tym nalezy
                sie oprzec.
    • alcantra Złóż reklamację 07.06.07, 11:27
      Ja miałam podobną sytuację, tyle że w SMyku. Ogrodniczki po jednym praniu nie nadawały się do użycia, bo guziki metalowe oderwały się od materiału. Ani tego jak zaszyć ani przyszyć... Marka Cool Club. Poszłam do Smyka obejrzałam inne spodenki tego typu i widać było ewidentnie, że mają ten sam problem: po pierwszym /drugim praniu materiał puści.

      Paragonu nie miałam, ale dowodem była marka sprzedawana tylko przez Smyka. Reklamację mi uwzględnili (z zastrzeżeniem, że może nie zostać rozpatrzona ze względu na brak paragonu i upływ ponad miesiąca od dnia zakupu) a kasę zwrócili. Dzięki temu jeszcze pewnie nie raz u nich coś kupię.

      Nie rezygnuj, tylko idź i dochodź swojego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka